Left ArrowWstecz
Jak przestać prokrastynowac? Mam ustalone cele i co trochę pojawiają się nowe. Jak to uporządkować i zacząć działać?
Agata Beck-Tkaczow

Agata Beck-Tkaczow

To, co można spróbować zrobić samemu to: - Wcześnie zaczynaj: im mniej mamy czasu – wzrasta stres i poczucie presji, co może nas wprowadzać w dyskomfort. - Przeanalizuj to, co może Cię rozpraszać i przemodeluj pracę oraz środowisko pracy w oparciu o tę wiedzę. - Dziel zadania na części/etapy i drobne deadline’y. - Planuj wykonanie zadań, uwzględnij czas na przerwy i odpoczynek. - Nagradzaj się za wykonanie poszczególnych etapów - Wyobraź sobie jak to będzie, gdy już wykonasz. Jak wtedy będzie? Jak będziesz się wtedy czuł? Co będziesz myślał? Prokrastynacja to wbrew pozorom złożony problem - warto też przeanalizować, co może być jej przyczyną. Może to być na przykład: lęk przed porażką, perfekcjonizm, lęk przed sukcesem i zwiększeniem zakresu zadań, niska samoocena i niskie poczucie własnej wartości, autorytarny styl wychowania w dzieciństwie, impulsywność i zaburzenia związane z deficytem uwagi (np. ADHD), trudność w odraczaniu gratyfikacji. Pozdrawiam serdecznie, Agata Beck
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Sass-Stańczak

Katarzyna Sass-Stańczak

Zależy co leży u źródła prokrastynacji. Być może celów jest zbyt dużo, a ich ilość przytłacza tak bardzo, że ciężko podjąć działanie? Może nie wiadomo "od czego zacząć" bo trudno je zhierarchizować? Może cele stoją w sprzeczności z potrzebami? To jedynie przykłady, gdyż hipotez może być wiele - najlepiej omówić problem na osobistym spotkaniu z psychologiem lub terapeutą aby sprawdzić jaka jest przyczyna w Pana/i przypadku. Pozdrawiam serdecznie!
3 lata temu
Teresa Łącka

Teresa Łącka

Na start: proszę rozpocząć od wartości najistotniejszej, tej, która wydaje się najbliższa. Zrobić choć maleńki krok w kierunku realizacji TEGO jedynego celu. Wówczas jest szansa uporządkowania całej reszty pomysłów- w głowie i w sercu. Trzymam kciuki za twórcze realizacje :)
3 lata temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Prokrastynacja może wynikać z różnych rzeczy. Czasem jest to brak odpoczynku, czasem konflikt wewnętrzny - gdy np. chcemy kilku różnych rzeczy jednocześnie, a czasem blokada, którą trudno zidentyfikować samemu i wtedy warto się jej przyjrzeć na spotkaniach z psychologiem/psychoterapeutą. W zależności od przyczyny - rozwiązanie tej trudności może być różne, więc warto poszukać, czym jest ta prokrastynacja spowodowana.
3 lata temu
Konrad Smolak

Konrad Smolak

Opór przed działaniem jest częstym zjawiskiem. Dobre efekty przynosi podzielenie działań na możliwie małe kroki i wykonanie pierwszego z nich. Wraz z osiągnięciem małego choćby sukcesu, motywacja rośnie i coraz chętniej udaje się znaleźć siły do działania dalej. Powodzenia!
3 lata temu
Konrad Smolak

Konrad Smolak

Opór przed działaniem jest częstym zjawiskiem. Dobre efekty przynosi podzielenie działań na możliwie małe kroki i wykonanie pierwszego z nich. Wraz z osiągnięciem małego choćby sukcesu, motywacja rośnie i coraz chętniej udaje się znaleźć siły do działania dalej. Powodzenia!
3 lata temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

A próbował Pan techniki Pomodoro? :) Proponuję w podłączeniu ze zrewidowaniem sobie dlaczego ten cel jest dla mnie tak ważny, nawet kilkukrotnie zadanie sobie pytania: dlaczego? Dotarcie do głębszego poziomu, tego co leży u podstaw intencji odnośnie danego przedsięwzięcia.

3 lata temu
Magdalena Chojnacka

Magdalena Chojnacka

W pierwszej kolejności ustaliłabym, czy cele są realne do realizacji. Jeśli są trudne to realizacji, to warto zastanowić się na podzieleniu celu na mniejsze etapy/cele. Dobrze zacząć od mniejszych, bardziej możliwych celów, których realizacja nie zajmie dużo czasu i wysiłku. Aby odzyskać wiarę w swoje siły - można zacząć np. od posprzątania szafy itp. takie prozaiczne czynności, doprowadzone do końca dają poczucie satysfakcji i poczucie sprawczości. Zachęcają do kolejnych działań. 

3 lata temu
Lidia Rymarkiewicz-Wnęk

Lidia Rymarkiewicz-Wnęk

Prokrastynacja to temat, który jest mi szczególnie bliski, więc mogłabym bardzo dużo o nim napisać :) Przede wszystkim zawsze warto znaleźć źródło prokrastynacji, a następnie ustalić indywidualną ścieżkę poradzenia sobie z nią w oparciu o to, co dla Pana ważne. Często prokrastynacja idzie w parze z perfekcjonizmem, dlatego  dobrze jest rozeznać się, czy tak jest, ponieważ praca nad prokrastynacją wtedy wygląda trochę inaczej. Aby móc realizować cele istotne jest to, żeby wiedzieć jakimi zasobami naprawdę dysponujemy i nauczyć się te cele odpowiednio wyznaczać (czy są konkretne i określone w czasie na tyle, ile jest to możliwe, znaczące, adaptacyjne i realistyczne). Obecnie dostępnych jest wiele narzędzi, które pomagają prokrastynować mniej i umiejętności, które warto rozwijać, żeby mieć możliwość życia w taki sposób, jaki by Pan chciał. 

2 lata temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Prokrascynacja to bardzo szeroki i złożony temat i warto byłoby zauważyć jakie są tego źródła, czy to dotyczy wszystkich obszarów życia czy tylko konkretnych. Przede wszystkim ważne jest że te przekładanie n póżniej zostało zauważone i nazwane, teraz kolejny krok to spróbowanie metod, które są zalecane w prokrastynacji czyli ustalenie REALISTYCZNYCH celów, takie które są osiągalne a nie przesadne, zbyt ambitne, niemożliwe do zrealizowania. Również dzielenie zadań na mniejsze części, ustalenie czasu pracy czy ustalenie priorytetów (muszę to zrobić dziś |muszę to zrobić ale niekoniecznie dzisiaj (ustal kiedy) | mogę to zrobić ale nie muszę) mogą być pomocne. Gdy coś robisz pozbądź się też rozpraszaczy jak np. telefon pod ręką.  Warto popróbować różnych metod po kilka razy i zobaczyć jak to się sprawdza.

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

1 rok temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. Prokrastynacja bardzo rzadko wynika z lenistwa, a dużo częściej z przeciążenia, lęku i chaosu w celach, dlatego samo dokładanie kolejnych planów zwykle ją nasila zamiast zmniejszać. Jeśli ma Pani wiele celów, pierwszym krokiem jest zatrzymanie się i wybranie jednego lub dwóch priorytetów na dany moment, bo mózg nie uruchamia działania, gdy czuje, że wszystko jest równie ważne. Warto też sprawdzić, czy cele nie są zbyt ogólne lub zbyt ambitne, ponieważ wtedy wywołują napięcie zamiast motywacji. Skuteczniejsze jest rozbijanie ich na bardzo małe, konkretne kroki, które da się wykonać nawet w dziesięć lub piętnaście minut, ponieważ działanie obniża lęk, a nie odwrotnie. Prokrastynacja często chroni przed porażką, oceną lub konfrontacją z własnymi oczekiwaniami, dlatego dobrze jest zapytać siebie, czego tak naprawdę Pani unika, a nie tylko jak się zmusić do pracy. Pomaga też ustalenie ram czasowych zamiast celów efektowych, na przykład pracuję nad tym zadaniem przez dwadzieścia minut, bez oceniania rezultatu. Bardzo ważne jest ograniczenie liczby celów pojawiających się w trakcie, bo ciągłe dokładanie nowych planów rozprasza energię i podkopuje poczucie sprawczości. Jeśli mimo planów i chęci odkładanie się utrzymuje, warto rozważyć rozmowę z psychologiem, ponieważ czasem prokrastynacja jest objawem głębszego problemu, na przykład perfekcjonizmu, lęku lub obniżonego nastroju. Działanie zaczyna się nie od idealnego planu, tylko od pierwszego małego kroku wykonanego w niedoskonały sposób.

Pozdrawiam, Dagmara Łuczak psycholog

4 miesiące temu

Zobacz podobne

Zawsze byłam ofiarą. W domu najmłodsza a właściwie w całej ogromnej rodzinie
Zawsze byłam ofiarą. W domu najmłodsza, a właściwie w całej ogromnej rodzinie. Ojciec i matka gnębili mnie, wyśmiewali, bywało bicie, zero możliwości zaufania, a najgorsze było wyśmiewanie przy rodzinie albo wyśmiewanie, że nie dotrzymali słowa. W domu walczyłam o siebie, a nie rozwijałam się, więc za mądra nie wyrosłam. Takie drwiny i kpiny doprowadziły, że wyszłam z domu dopiero niedawno i nie radziłam sobie w życiu. Za późno przerobiłam rzeczy z psychologiem i teraz jest OK, ale wraca mi jedna kwestia... Gdy szukałam pracy jako 20-latka, to byłam naiwna. Poszłam na rozmowę o pracę i okazało się, że w tym miejscu ma się odbyć rozmowa, a nie że się pracuje... Już teraz bym wiedziała, jak się zachować, ale brnęłam dalej. Chciałam jak najlepiej wypaść, więc uśmiechałam się i odpowiadałam na pytania. Okazało się być to sprzedażą e-papierosów i facet siedział przede mną z laptopem i pytał, jakbym się zachowała w danej sytuacji. I to, co zrobił, nie miało żadnego związku z pytaniem, bo coś powiedział i wielki buch dymu dmuchnął mi dosyć wolno w twarz. Zdezorientowana udawałam, że nic się nie stało. Mam kilka takich sytuacji, gdzie teraz wiem, że nawet nikt nie odważyłby się złe zachować, bo mam swoje granice, ale wspominam z żalem do siebie. Pamiętam ciągle to upokorzenie, jakby drwinę i nic nie robienie sobie z tego u tego faceta. Nawet nie pamiętam firmy do końca, ale to jest dramat dla mnie...
Jak sobie radzić z mieszanym stylem przywiązania ?
Jak sobie radzić z mieszanym stylem przywiązania ? (Od lękowego po unikający)
Nie jestem z Polski, ale mam tutaj studia oraz pracę. Czuję się samotna, w swoim kraju mam rodzinę i przyjaciół, ale tutaj trzyma mnie edukacja i zarobki.
Dzień dobry. Jestem w takiej sytuacji, że chłopak po 5 latach zerwał ze mną. Ten związek był toksyczny i zostałam naprawdę bardzo zraniona. Problem jest taki, że mieszkam w Polsce, ale nie jestem z tego kraju. Mam jeszcze pół roku do ukończenia studiów i mam tutaj dobrą pracę. Jednak nie udało mi się tutaj nawiązać bliskich kontaktów i jedyną bliską osobą tutaj był mój były chłopak. Czuję się teraz strasznie zdezorientowana i samotna, ponieważ chcę być w swoim kraju ze swoimi przyjaciółmi i rodziną, ale nie chcę opuszczać studiów, do których mi została tylko końcówka oraz pracy, bo wiem, że w moim kraju jest ciężko z pracą a pieniądze są potrzebne. Czuję tylko, że chcę być ze swoją rodziną i przyjaciółmi, bo myślę, że leczenie tych wszystkich problemów z toksycznego związku oraz ataki lęku i paniki mogą długo potrwać, bo jestem tutaj sama, ale też chcę ukończyć to, co zaczęłam.
Lęk społeczny od dziecka, który utrudnia mi teraz funkcjonowanie w dorosłości.
Co jeszcze mogę zrobić? Od zawsze byłem cichym dzieciakiem trzymającym się na uboczu i nie lubiącym być na świeczniku (i nauczyciele nie widzieli w tym problemu, po prostu uważali że jestem grzeczny, nikt nigdy nie zwrócił uwagi że coś może być nie tak), od kiedy pamiętam mam problem z nawiązywaniem nowych znajomości, bo paraliżuje mnie strach, kiedy mam zainicjować rozmowę, trzymałem i trzymam się nadal tylko z najbliższym wąskim gronem przyjaciół i znajomych, których znam praktycznie od piaskownicy. Jednakże teraz rzadko kiedy mamy czas żeby się spotkać, wiadomo dorosłe życie, praca itd. Przenosi się to też na inne sfery życia niż towarzyskie, kiedy przychodziło do odpowiedzi w szkole oblewałem się zimnym potem i robiło mi się słabo, to samo tyczy się np. rejestracji u lekarza itd. Dlatego też zrezygnowałem z matury, bo tak bardzo bałem się ustnej części i do teraz pluję sobie za to w brodę. (Warto dodać, że mam od dziecka nadwagę, niedoczynność tarczycy nie jest żadnym usprawiedliwieniem, za to problemy skórne, które uniemożliwiały mi ćwiczenie już trochę tak, bo ból często był nie do zniesienia (mimo to próbowałem i grałem np. w klubie w nożną czy w koszykówkę). Na szczęście te skórne schorzenia już pokonałem i jest wszystko w porządku, wziąłem się za siebie i zrzuciłem już blisko 30 kg) W podstawówce jeszcze jakoś dawałem radę, prawdziwe problemy zaczęły się w gimnazjum. Pojawiły się stany lękowe i mocny lęk społeczny. Ze swoją klasą nie miałem problemów, za to byłem dręczony przez osoby z innej klasy i do dzisiaj pozostała mi trauma, opuszczałem bardzo wiele lekcji i siedziałem roztrzęsiony w domu. Technikum uznałem za swego rodzaju nowy start, pierwsza klasa przebiegła raczej bez problemu. Co prawda nadal byłem cichy i wycofany ale dałem radę przechodzić cały rok w miarę spokojnie. W klasie nie nawiązałem żadnych poważniejszych znajomości, z nikim się nie zadawałem poza szkołą. No i przyszła 2 klasa... jakoś na końcu 2 miesiąca roku szkolnego złapałem szkarlatynę i to dosyć mocną przez co 2 miesiące przeleżałem w łózku z prawie 40 stopniową gorączką, okropnym bólem głowy i innymi objawami. Gdy wyzdrowiałem to nie byłem już w stanie wrócić, nikomu z klasy nie dałem znać dlaczego mnie nie ma, bałem się ocenienia i pytań o to dlaczego mnie nie było, paraliżował mnie strach. Szkołę dokończyłem w trybie indywidualnego nauczania i tak jak wcześniej napisałem zrezygnowałem z matury ze strachu, jednak udało mi się zdobyć technika pojazdów samochodowych ale nic mi on aktualnie nie daje. Po szkole była bardzo niewielka poprawa. Udało mi się pójść do pracy, po 3 miesiącach okresu próbnego nie przedłużono mi umowy, wytłumaczono mi to tym że niby była ogólna redukcja etatów i nikogo nowego też nie potrzebują, jednak ja w to nie wierzę i do dzisiaj się obwiniam że po prostu byłem za słaby i mimo że dawałem z siebie wszystko, to było to za mało. Od tego czasu wróciły wszystkie demony z czasów dzieciństwa i szkolnych. Od tego czasu boję się pójść do jakiejkolwiek pracy, zdarzyło mi się nawet odwołać rozmowę o pracę w jej dniu bo tak sparaliżował mnie strach i dostałem drgawek. Aktualnie mam 22 lata, zawodowo stoję w miejscu i czuję presję czasu. Rodzice mnie wspierają zarówno psychicznie jak i czasami finansowo, jednak gdy mam chociaż trochę oszczędności to oddaję im wszystko z naddatkiem bo nie mógłbym spojrzeć w lustro. Stany lękowe, depresyjne i lęki społeczne tylko się pogłębiły, gdy jestem np. w galerii handlowej czuję jakby wszyscy się na mnie patrzyli i obgadywali, od razu się pocę. Boję się też przykładowo wjechać do miasta samochodem w godzinach szczytu bo się stresuję że ktoś będzie na mnie trąbił, zgaśnie mi samochód, na światłach itd. Czuję się niepotrzebny i często się za wszystko obwiniam, często uważam się za ciężar dla wszystkich. Jeśli chodzi o charakter to nigdy nie należałem do wrednych osób, wręcz przeciwnie, zawsze byłem w cholerę empatyczny, bezkonfliktowy i wolę być skrzywdzonym niż skrzywdzić kogoś. Denerwuje mnie gdy ktoś jest bez serca. Jestem w cholerę wrażliwy, płaczę na filmach, grach czy przy książkach jeśli tylko mają chwytającą za serce historię. I... właśnie tych cech charakteru też się wstydzę (chociaż nie wiem czy to dobre określenie) bo boję się że ktoś mnie zwyzywa od słabiaków czy mięczaków. Sam też się boję że będąc właśnie takim typem osoby nie osiągnę sukcesu bo żeby teraz coś osiągnąć, trzeba mieć w sobie trochę z bycia zimnym człowiekiem a empatia i wrażliwość właśnie nie są dzisiaj normą. Gdy nie ma czasu na spotkanie z przyjaciółmi czuję się w strasznie samotny a nie umiem nawiązać żadnej nowej znajomości, nawet w internecie, boję się do kogokolwiek odezwać czy napisać. Z wejściem w związek jest dokładnie ta sama sytuacja. Od 2 miesięcy chodzę na terapię, ufam swojej terapeutce i czuję wsparcie i leciutką poprawę jednak jeszcze trochę czasu musi minąć zanim się przed nią w pełni otworzę. Jednak jestem zadowolony, że się na to zdecydowałem.
Czuję się ogromnie przeciążona i przytłoczona codziennym życiem. Jak sobie radzić?
Ostatnio czuję się zmęczona, mam wrażenie, że nic mi się nie udaje, nic mi się nie chce, mimo to coś tam robię , chce mi się płakać , szybko tracę cierpliwość i wpadam w złość , szybko się denerwuję i reaguje agresją ,głowę mam nabitą różnymi sprawami. Mam wrażenie, że życie mnie zaczyna przerastać , chodzę do pracy, opiekuje się synem lat 5, mam 40 lat.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!