30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz
Jak przestać prokrastynowac? Mam ustalone cele i co trochę pojawiają się nowe. Jak to uporządkować i zacząć działać?
Agata Beck-Tkaczow

Agata Beck-Tkaczow

To, co można spróbować zrobić samemu to: - Wcześnie zaczynaj: im mniej mamy czasu – wzrasta stres i poczucie presji, co może nas wprowadzać w dyskomfort. - Przeanalizuj to, co może Cię rozpraszać i przemodeluj pracę oraz środowisko pracy w oparciu o tę wiedzę. - Dziel zadania na części/etapy i drobne deadline’y. - Planuj wykonanie zadań, uwzględnij czas na przerwy i odpoczynek. - Nagradzaj się za wykonanie poszczególnych etapów - Wyobraź sobie jak to będzie, gdy już wykonasz. Jak wtedy będzie? Jak będziesz się wtedy czuł? Co będziesz myślał? Prokrastynacja to wbrew pozorom złożony problem - warto też przeanalizować, co może być jej przyczyną. Może to być na przykład: lęk przed porażką, perfekcjonizm, lęk przed sukcesem i zwiększeniem zakresu zadań, niska samoocena i niskie poczucie własnej wartości, autorytarny styl wychowania w dzieciństwie, impulsywność i zaburzenia związane z deficytem uwagi (np. ADHD), trudność w odraczaniu gratyfikacji. Pozdrawiam serdecznie, Agata Beck
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Sass-Stańczak

Katarzyna Sass-Stańczak

Zależy co leży u źródła prokrastynacji. Być może celów jest zbyt dużo, a ich ilość przytłacza tak bardzo, że ciężko podjąć działanie? Może nie wiadomo "od czego zacząć" bo trudno je zhierarchizować? Może cele stoją w sprzeczności z potrzebami? To jedynie przykłady, gdyż hipotez może być wiele - najlepiej omówić problem na osobistym spotkaniu z psychologiem lub terapeutą aby sprawdzić jaka jest przyczyna w Pana/i przypadku. Pozdrawiam serdecznie!
3 lata temu
Teresa Łącka

Teresa Łącka

Na start: proszę rozpocząć od wartości najistotniejszej, tej, która wydaje się najbliższa. Zrobić choć maleńki krok w kierunku realizacji TEGO jedynego celu. Wówczas jest szansa uporządkowania całej reszty pomysłów- w głowie i w sercu. Trzymam kciuki za twórcze realizacje :)
3 lata temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Prokrastynacja może wynikać z różnych rzeczy. Czasem jest to brak odpoczynku, czasem konflikt wewnętrzny - gdy np. chcemy kilku różnych rzeczy jednocześnie, a czasem blokada, którą trudno zidentyfikować samemu i wtedy warto się jej przyjrzeć na spotkaniach z psychologiem/psychoterapeutą. W zależności od przyczyny - rozwiązanie tej trudności może być różne, więc warto poszukać, czym jest ta prokrastynacja spowodowana.
3 lata temu
Konrad Smolak

Konrad Smolak

Opór przed działaniem jest częstym zjawiskiem. Dobre efekty przynosi podzielenie działań na możliwie małe kroki i wykonanie pierwszego z nich. Wraz z osiągnięciem małego choćby sukcesu, motywacja rośnie i coraz chętniej udaje się znaleźć siły do działania dalej. Powodzenia!
3 lata temu
Konrad Smolak

Konrad Smolak

Opór przed działaniem jest częstym zjawiskiem. Dobre efekty przynosi podzielenie działań na możliwie małe kroki i wykonanie pierwszego z nich. Wraz z osiągnięciem małego choćby sukcesu, motywacja rośnie i coraz chętniej udaje się znaleźć siły do działania dalej. Powodzenia!
3 lata temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

A próbował Pan techniki Pomodoro? :) Proponuję w podłączeniu ze zrewidowaniem sobie dlaczego ten cel jest dla mnie tak ważny, nawet kilkukrotnie zadanie sobie pytania: dlaczego? Dotarcie do głębszego poziomu, tego co leży u podstaw intencji odnośnie danego przedsięwzięcia.

3 lata temu
Magdalena Chojnacka

Magdalena Chojnacka

W pierwszej kolejności ustaliłabym, czy cele są realne do realizacji. Jeśli są trudne to realizacji, to warto zastanowić się na podzieleniu celu na mniejsze etapy/cele. Dobrze zacząć od mniejszych, bardziej możliwych celów, których realizacja nie zajmie dużo czasu i wysiłku. Aby odzyskać wiarę w swoje siły - można zacząć np. od posprzątania szafy itp. takie prozaiczne czynności, doprowadzone do końca dają poczucie satysfakcji i poczucie sprawczości. Zachęcają do kolejnych działań. 

2 lata temu
Lidia Rymarkiewicz-Wnęk

Lidia Rymarkiewicz-Wnęk

Prokrastynacja to temat, który jest mi szczególnie bliski, więc mogłabym bardzo dużo o nim napisać :) Przede wszystkim zawsze warto znaleźć źródło prokrastynacji, a następnie ustalić indywidualną ścieżkę poradzenia sobie z nią w oparciu o to, co dla Pana ważne. Często prokrastynacja idzie w parze z perfekcjonizmem, dlatego  dobrze jest rozeznać się, czy tak jest, ponieważ praca nad prokrastynacją wtedy wygląda trochę inaczej. Aby móc realizować cele istotne jest to, żeby wiedzieć jakimi zasobami naprawdę dysponujemy i nauczyć się te cele odpowiednio wyznaczać (czy są konkretne i określone w czasie na tyle, ile jest to możliwe, znaczące, adaptacyjne i realistyczne). Obecnie dostępnych jest wiele narzędzi, które pomagają prokrastynować mniej i umiejętności, które warto rozwijać, żeby mieć możliwość życia w taki sposób, jaki by Pan chciał. 

2 lata temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Prokrascynacja to bardzo szeroki i złożony temat i warto byłoby zauważyć jakie są tego źródła, czy to dotyczy wszystkich obszarów życia czy tylko konkretnych. Przede wszystkim ważne jest że te przekładanie n póżniej zostało zauważone i nazwane, teraz kolejny krok to spróbowanie metod, które są zalecane w prokrastynacji czyli ustalenie REALISTYCZNYCH celów, takie które są osiągalne a nie przesadne, zbyt ambitne, niemożliwe do zrealizowania. Również dzielenie zadań na mniejsze części, ustalenie czasu pracy czy ustalenie priorytetów (muszę to zrobić dziś |muszę to zrobić ale niekoniecznie dzisiaj (ustal kiedy) | mogę to zrobić ale nie muszę) mogą być pomocne. Gdy coś robisz pozbądź się też rozpraszaczy jak np. telefon pod ręką.  Warto popróbować różnych metod po kilka razy i zobaczyć jak to się sprawdza.

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

1 rok temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. Prokrastynacja bardzo rzadko wynika z lenistwa, a dużo częściej z przeciążenia, lęku i chaosu w celach, dlatego samo dokładanie kolejnych planów zwykle ją nasila zamiast zmniejszać. Jeśli ma Pani wiele celów, pierwszym krokiem jest zatrzymanie się i wybranie jednego lub dwóch priorytetów na dany moment, bo mózg nie uruchamia działania, gdy czuje, że wszystko jest równie ważne. Warto też sprawdzić, czy cele nie są zbyt ogólne lub zbyt ambitne, ponieważ wtedy wywołują napięcie zamiast motywacji. Skuteczniejsze jest rozbijanie ich na bardzo małe, konkretne kroki, które da się wykonać nawet w dziesięć lub piętnaście minut, ponieważ działanie obniża lęk, a nie odwrotnie. Prokrastynacja często chroni przed porażką, oceną lub konfrontacją z własnymi oczekiwaniami, dlatego dobrze jest zapytać siebie, czego tak naprawdę Pani unika, a nie tylko jak się zmusić do pracy. Pomaga też ustalenie ram czasowych zamiast celów efektowych, na przykład pracuję nad tym zadaniem przez dwadzieścia minut, bez oceniania rezultatu. Bardzo ważne jest ograniczenie liczby celów pojawiających się w trakcie, bo ciągłe dokładanie nowych planów rozprasza energię i podkopuje poczucie sprawczości. Jeśli mimo planów i chęci odkładanie się utrzymuje, warto rozważyć rozmowę z psychologiem, ponieważ czasem prokrastynacja jest objawem głębszego problemu, na przykład perfekcjonizmu, lęku lub obniżonego nastroju. Działanie zaczyna się nie od idealnego planu, tylko od pierwszego małego kroku wykonanego w niedoskonały sposób.

Pozdrawiam, Dagmara Łuczak psycholog

2 miesiące temu

Zobacz podobne

Studia i praca - czuję, że jestem leniwa, nie wiem co robić, nie mam motywacji.
Skończyłam technikum i zaczęłam studiować i pracować, ale przez lenistwo praktycznie nic nie robiłam na studiach ,zaliczyłam może jeden przedmiot, wstyd mi, ale nie wiem jak zmotywować się do działania , normalnie ktoś by powiedział, że mi się za przeproszeniem w d..pie poprzewracało i że mam za dobrze, ale nie wiem co robić.
Mam 23 lata. Ostatnio bardzo się źle czuję. Mam ciągle obniżony nastrój i napięciowy ból głowy.
Dzień dobry. Mam 23 lata. Ostatnio bardzo się źle czuję. Mam ciągle obniżony nastrój i napięciowy ból głowy. Nie płakałem jakieś półtora roku, a wczoraj i dzisiaj ciągle chce mi się płakać. Odczuwam lęk i strach. Czuję się jak w klatce, z której chcę wyjść, a nie mogę. A jak próbuję wyjść, to nic nie daje. Obniżona motywacja i chęci działania. Aktualnie nie pracuję. Mam problem ze zdecydowaniem co mam robić, mimo że podejmuję jakieś działania i szukam pracy to na marne. Często się zdarza, że śpię do 11 albo nawet rzadko do 14. Chociaż staram się znaleźć powód wczesnego wstania. Ale powody, które kiedyś mnie motywowały, jak np. spacer z psem, już nie działają. Mój tata od zawsze siedział za granicą, a ja zajmowałem się domem i mam wrażenie, że nie potrafię zająć się sobą, bo wiecznie zajmowałem się czymś. Czasem jestem rozdrażniony, co niestety źle wpływa na mój związek, bo za dużo powiem w nerwach mojej dziewczynie. 3-letni związek też ostatnio bywa na skraju. Moja dziewczyna jest ambitna, studiuje i udziela korepetycji. A ja ostatnie 4 miesiące przesiedziałem i ona się boi o taką przyszłość zwłaszcza, że kontakty nam się pogorszyły. To wszystko dobija mnie jeszcze bardziej. Boję się, że nie uda nam się odbudować tego, co było. Dla mnie to traumatyczne, bo 4 lata temu przeżyłem bardzo ciężkie rozstanie. Dziewczyna mnie zdradzała i manipulowała. Nie mogłem się z tym pogodzić i wtedy popadałem w picie i złe nawyki. Moja obecna dziewczyną mi pomogła, ale mam wrażenie, że wiele złego z tamtego okresu mi zostało. Jak miałem 18 lat mogłem zarywać nocki, jeździć, bawić się, pracować. Byłem już wtedy 2 razy za granicą na wakacjach w pracy. Radziłem sobie ze wszystkim a teraz wszystko mnie męczy i coraz bardziej przeraża nawet to, że jak znajdę pracę to będę codziennie musiał wstawać rano do pracy. Mimo że to nie moja pierwsza praca i takie obowiązki. Jak się poskładać do kupy? Co robić? Pomocy.
Czy specjaliści zdrowia psychicznego wybierają się na studia psychologiczne, ze względu na własne problemy?
Czy każdy psycholog/psychiatra/psychoterapeuta sam ma problemy natury psychicznej, że poszedł zawodowo w tym kierunku?
Pomimo ciężkiej pracy cały czas czuję, że robię za mało...
Lekko ponad dwa miesiące temu zaczęłam pracę w zawodzie. Praca jaką chciałam wykonywać, w dodatku w szpitalu o trzecim stopniu referencyjności, w którym najbardziej chciałam pracować i na wymarzonym oddziale (kobiety po porodzie wraz z noworodkami). Od samego początku wiedziałam, że moje podejście będzie różniło się od podejścia koleżanek, bo dało się to mocno odczuć już w trakcie praktyk. Założyłam sobie jednak, że będę robić inaczej - będę podchodzić holistycznie, nie będę lekceważyć potrzeb moich pacjentek, a do ich dzieci podejdę z odpowiednią troską i czułą opieką. I tak faktycznie jest. Widzę ile mam w sobie pokładów tego ciepła i energii. Widzę też wdzięczność moich pacjentek. Widzę jak po udzieleniu wsparcia szukają mnie żebym przyszła do nich pomóc im rozwiązać kolejne wątpliwości. Bardzo mi miło gdy pytają mnie kiedy mam kolejny dyżur albo mówią, że w czasie pobytu to właśnie ja pomogłam im najbardziej. W oczach koleżanek jestem od zadań specjalnych, czyli "trudnych pacjentek", z którymi według nich tylko ja wytrzymam, bo nikt nie ma takiej cierpliwości. Nie mogę jednak znieść ile tak naprawdę bezsensownych rzeczy trzeba na tym dyżurze zrobić, a w związku z tym ograniczyć czas na interakcję i wsparcie pacjentek. Irytują mnie również komentarze koleżanek, które sarkastycznie dopytują u kogo byłam tyle czasu i jaki znowu jest u tej pacjentki problem. Zaznaczę tutaj, że są to przeważnie sytuacje kiedy i tak oddział jest obrobiony, więc nie jest to tak, że one muszą wypełniać obowiązki za mnie, bo ja znikam na jakiejś sali. Boli mnie, że chcąc odbyć w moim odczuciu dobry dyżur muszę tak naprawdę robić wszystko kosztem siebie - zrezygnować z przerwy, pójść do łazienki z kilkugodzinnym opóźnieniem, a do domu wrócić odwodniona. Nie mogę przeżyć tych dyżurów tak jakbym chciała, bo to co trzeba dzielę z osobami ze zmiany, a resztę, czyli kontakt z pacjentem, który również jest obowiązkiem, robię tylko ja. I przez to, że wszyscy o tym wiedzą jest to dodatkowo wykorzystywane. Póki co wdzięczność pacjentek mi wystarcza i motywuje do dalszej pracy, ale czuję się jednak zmęczona, zawiedziona i trochę wykorzystana. Mimo, że z pracą łączę jeszcze studia, czyli bywa i tak, że nie śpię po ponad 36 godzin, to w dalszym ciągu czuję, że robię za mało, że mogłabym się jeszcze bardziej angażować, bo jestem niewystarczająca. W pracy nie odczuwam tego zmęczenia, ale za to w domu towarzyszy mi poczucie winy, że nie mam już siły żeby chociażby iść z psem na długi spacer. Mam również poczucie winy gdy są takie dyżury, że nie ma właściwe czasu żeby na te sale wejść i w odpowiedni sposób zająć się pacjentkami. Są to przeważnie dni kiedy jest dużo przyjęć, a pacjentki leżą przez brak miejsc na korytarzu. Bywa tak, że będąc na dyżurze we 4 mamy pod opieką prawie 60 pacjentów. Wracając do domu mam wtedy zjazd psychiczny i płaczę, bo wiem, że nie tak ten dyżur powinien wyglądać. Wiem, że nie jest to moja wina, że tak właśnie wygląda system, ale nie mogę się z tym pogodzić. Przed każdym dyżurem rozmyślam ile pacjentek będzie na oddziale, ile będzie przyjęć, w ile czasu zdążę zrobić to co trzeba i ile zostanie mi na ten kontakt. Te podstawowe obowiązki staram się robić jak najszybciej i jak najbardziej usprawnić ich wykonywanie. W domu pomimo braku sił i tak szukam dodatkowo różnych informacji żeby jak najbardziej doedukować się we wszystkich możliwych tematach z zakresu mojego oddziału, a tym samym jeszcze bardziej usprawnić opiekę. Wszystkie te zachownaia odbijają się niestety na reszcie mojego życia, bo jeśli mam już jakiś dzień wolny, to absolutnie nie mam siły żeby pożytecznie go spożytkować, więc właściwie tylko wegetuję. Zastanawiam się czy świadomość tego wszystkiego chroni mnie w jakiś sposób przed wypaleniem zawodowym, czy jednak te opisane czynniki sprawiają, że mam do niego większe predyspozycje.
Bardzo dbam i przesadnie martwię się o córkę, a zaniedbuję siebie.
Przesadnie martwię się o zdrowie i samopoczucie swojej córki przez co zaniedbuje swoje potrzeby i rozwój.Co mogę z tym zrobić,zeby to zmienić?
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!