Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z emocjami: frustracja, ból, a przez to wchodzenie w toksyczne związki.

Gdy pozwolę sobie czuć i myśleć całkowicie trzeźwo, czuję ogromny ból i współczucie dla samej siebie, na to co mnie spotkało. Nie jestem w stanie w tej frustracji i bólu wysiedzieć albo czuję furię i nie wiem jak ją rozładować. Albo czuję nudę tak głęboką, że czuję się jak na pustyni. Albo cały czas prawie chce mi się płakać. Gdy przejdę do stanu który wygasza ten ból, sabotuję siebie - podoba mi się facet, który jest toksyczny, spędzam czas nijak itp. 

Potrzebuję konkretnej porady, bo na terapii wcale nie usłyszałam, jak sobie pomóc. Tylko siedzenie w problemie, a to mi nie pomaga. 

Teraz przełączam się między stanem - przecież ten facet jest idiotą i na mnie nie zasługuje, nie mogę o nim tyle myśleć. Ale jak już to do mnie dotrze to dociera także szeroka perspektywa tego, co mnie jeszcze bardziej przygniata i to jest takie błędne koło.

User Forum

Anonimowo

6 miesięcy temu
Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Dzień dobry

Czy słyszała Pani o Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach? Jej założenia to skupienie się na przyszłości, podejmowanie małych kroków ku lepszemu, wykorzystywanie swoich zasobów i mocnych stron. To "siedzenie w rozwiązaniach" a nie "w problemie", jak to Pani ujęła.


Pozdrawiam i życzę powodzenia

Katarzyna Brożyna

Psycholog

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Orlik

Justyna Orlik

Słyszę w tym, o czym piszesz, że możesz być rozdarta pomiędzy bólem, który trudno unieść, a stanami odcięcia, które mają Cię chronić. W momentach otrzeźwienia pojawia się ogromna fala współczucia, żalu lub złości i tych emocji po prostu może być zbyt dużo jednocześnie. To właśnie w tych momentach przychodzi potrzeba ucieczki: w relację, która boli, w działanie, które Cię nie karmi lub w odrętwienie. Te ruchy są zrozumiałe. Stają się próbą poradzenia sobie z tym, co trudne do udźwignięcia.
 

To nie „toksyczny mężczyzna” sam w sobie przyciąga, tylko coś, co w nim rozpoznajesz. Być może jest to znajomy rytm emocjonalnej huśtawki, a może echo dawnych relacji. Gdy przywołujesz go w myślach, to coś się wówczas dzieje. Znika pustka, nie ma nudy lub całkowitego wyłączenia. To coś mówi o Twojej historii i o sposobach szukania ukojenia i może warto się temu przyjrzeć z bliska z kimś, komu ufasz?
 

Ta walka pomiędzy: „muszę go wyrzucić z głowy” a „coś mnie do niego ciągnie” może być bardzo wyczerpująca, bo im mocniej próbujesz odepchnąć myśli, tym silniej wracają. Jedną z możliwości jest to, żeby niczego nie naprawiać, ale uznać, że jesteś w miejscu, które ma sens, nawet jeśli jest to trudne. Być może właśnie stąd zaczyna się coś nowego.

Co czujesz w ciele, gdy jesteś sama, a co, gdy myślisz o swoim "toksycznym partnerze"? 
Jak to jest wytrzymać nudę?
Co możesz zrobić z konstruktywną siłą złości?

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

 

6 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry,

 

Po pierwsze chciałam się odnieść do tego dlaczego na terapii nie usłyszała Pani konkretnej porady. Rzadko kiedy zakochujemy się w "toksycznych" osobach lub "lądujemy" w krzywdzących nas związkach z przypadku. Często powodem tego, że osoba preferuje toksycznych partnerów jest wyuczony schemat relacji - wyuczony oczywiście w dzieciństwie :). Dlatego terapia to nigdy nie jest 1-2 spotkania w takim przypadku. Ponieważ praca nad zrozumieniem jakie mamy problemy relacyjne, przekonania, dezadaptacyjne schematy - wymaga czasu.

Czy słyszała Pani o stylach przywiązaniach? Polecam rozeznać się w temacie. Jest o tym dużo filmików na YT, podcastów, książek (np. "Partnerstwo bliskości. Jak teoria więzi pomoże ci stworzyć szczęśliwy związek", Levine, Heller). To nie są gotowe rozwiązania, ale mogą Pani pomóc dużo zrozumieć. 

To co mogłabym polecić z gotowych rozwiązań. Uciekanie przed bólem nie sprawia, że on znika. Dopiero świadome przeżywanie bólu może pomóc. Dlatego w ciężkich chwilach, kiedy cierpienie wydaje się nie do wytrzymania, może Pani spróbować:

- pisać dziennik, opisywać swoje myśli, uczucia, co się z Panią dzieje - z czasem zauważy Pani, że uczucia się zmieniają i czuje się Pani lepiej

- wybrać aktywność fizyczną, która sprawia Pani przyjemność

- porozmawiać z bliską osobą 

Dobrze jest znaleźć jakąś "kotwicę" - to może być wyobrażenie miejsca, które jest dla Pani bezpieczne. Bliskiej osoby. To może być spacer z psem, włączenie ulubionej muzyki. Coś co jest Pani i daje Pani spokój w momentach kryzysu. Z czasem będzie lepiej :). 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog 

6 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Anonimko,

 

1) co dokładnie Cię spotkało, że czujesz ból i frustrację?

2) piszesz, że mężczyzna, który Ci się podoba, jest toksyczny? Po czym to poznajesz, co takiego robi, że można umieścić go w tej kategorii?

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

6 miesięcy temu

Zobacz podobne

Mąż kradnie pieniądze, kłamie i unika rozmów - co zrobić?
Dzień dobry. Od jakiegoś czasu mąż mnie okłamuje i kradnie pieniądze. Każde z nas pracuje, mamy dziecko. Mąż znika na całe dnie i noce, nie odbiera telefonów, kłamie, kręci, a dziś zauważyłam że zniknęło mi 700 euro z pieniędzy schowanych przed nim w moich ubraniach. Czyli tam też grzebał. Wyparl się, wmawiam że zgubiłam, że jestem roztargniona dopiero jak chwyciłam za telefon i chciałam zgłosić sprawę kradzieży na policji to się przyznal...Wcześniej ukradł 250 euro i wymuszał też przelewy na różne rzeczy: a to na buty, a to na kurtkę, a to szef zapomniał zapłacić za coś i trzeba wylożyć i nic nie kupił. Łącznie ukradł i wymusił ponad 2000 euro w tym miesiącu, a były to pieniądze przeznaczone na cztery miesiące wynajmu mieszkania. Mąż nie chce rozmawiać, każda próba rozmowy kończy się wrzaskiem z jego strony. Wstyd mi się przyznać, że własny mąż kradnie pieniądze przeznaczone na życie i na dziecko i wydaje je na coś o czym pojęcia nie mam. Straciłam zaufanie do niego, ciągle mam wrażenie, że kłamie i mnie oszukuje. Proponowałam mu wizytę u specjalisty, to mi powiedział, że mogę się spakować i odejść w każdej chwili, jak mi się nie podoba. Mam wrażenie, że przez to jak mnie oszukuje i okrada, wszystkie uczucia z mojej strony do niego wyparowały. Jest jeszcze synek, mieszkamy za granicą, ojciec jest obcokrajowcem. I w zasadzie nie mam nikogo bliskiego, komu mogłabym się zwierzyć. Co zrobić w takiej sytuacji?
Nie umiem znaleźć tematu do rozmowy, oddalamy się - co zrobić?

Nie umiem znaleźć tematu do rozmowy, oddalamy się

W jaki sposób powinnam powiedzieć córce, że tata zostawił nas i mieszka z inną kobietą?
Dzień dobry. W jaki sposób powinnam powiedzieć córce, że tata zostawił nas i mieszka z inną kobietą?
Załamanie po zerwaniu z partnerem - jak sobie poradzić?

Byłam z chłopakiem 2 lata, układało nam się dobrze od jakiegoś czasu. Chłopak przeszedł dużo w życiu, miał problemy w rodzinie. A to bardzo na nim się odbiło, potem my zaczęliśmy się coraz częściej kłócić, ale wiem, że mnie kochał. 

Ostatnio zerwał ze mną, bo chciał odpocząć, bo stwierdził, że za dużo tego. Po 3 tygodniach wrócił do mnie, bo nie dawałam mu spokoju, bo bardzo za nim tęskniłam. Było już bardzo dobrze między nami. Wiadomo małe sprzeczki były między nami i dwa dni przed sylwestrem mnie zostawił, bo znowu stwierdził, że ma dość kłótni. Ja chciałam z nim zawsze rozmawiać, żeby dążyć do tego, żeby tych kłótni nie było. Załamałam się znowu, chciał się zastanowić czy jeszcze chce wrócić do mnie, ale ja strasznie byłam natrętna, wydzwaniałam do niego i wypisywałam, chciałam jakoś udowodnić mu, że może być lepiej między nami, ale żeby w to uwierzył. 

Teraz mówi, że nie chce mnie znać i że mnie nie kocha, a ja wierzę nadal w to, że mnie gdzieś jeszcze kocha. 

Wszędzie mnie zablokował, ale jak zadzwoniłam go przeprosić za to wszystko, to odebrał, chociaż taki plus a był strasznie źle nastawiony. Bardzo mi źle z tego powodu, że tak się stało, mi się wydaje, że ten chłopak jest bardzo zagubiony

Dzień dobry mam 32 lata jestem cichą i spokojną osobą , nie mam koleżanek , rodzina ze mną nie rozmawia ( może dlatego że nie mam własnej rodziny ) , nigdy nie byłam osobą wylewną zawsze lubiłam tylko słuchać ( może to źle? ) , na spotkaniach rodzinnych czuję się jak osoba nikomu nie potrzebna . Co ze mną jest nie tak czy to przez moją grzeczność czy co ?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!