
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z lękiem i stresem w pracy kosmetologa estetycznego?
Ostatnio ukończyłam kurs kosmetyczny z kosmetologii estetycznej. Pracuje już w zawodzie długo. Gdy klientka umówi się na usługę, panuję we mnie strach oraz obawa, że zrobię coś złego. Całą noc przed tym dniem nie potrafię spać. Ze stresu czasami potrafię zemdleć. Co powinnam zrobić w tym przypadku. Nie wiem, czy nie powinnam umówić się do psychiatry.
Wiki
Maciej Myszko
Psychiatra jest dobrym pomysłem, bo jest w stanie pomóc w stresie, strachu, jaki pojawia się przed spotkaniem z klientką, w krótkim czasie. Zachęcałbym też Ciebie do sprawdzenia, dlaczego tak się dzieje, że akurat przy klientkach i w tym, co robisz już długo i być może lubisz robić, pojawia się strach i obawy. To wygląda na problem, który możesz zanieś do psychoterapeuty i być może uda Ci się go rozwiązać na stałe.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Ewelina Dębska
Myślę, że żeby Pani pomóc bardzo pomocna by była na początek konsultacja z psychologiem, który jest też psychoterapeutą, tzn. ma ukończone dodatkowe podyplomowe szkolenie psychoterapeutyczne i przygotowanie do prowadzenia psychoterapii zaburzeń lękowych. Konsultacja u psychiatry też może się przyda, ale ja bym od niej nie zaczynała, bo po tych kilku zdaniach nie wiemy, czy Pani potrzebuje od razu leków. Nasuwa mi się kilka pytań, które należałoby postawić, żeby lepiej zrozumieć Pani sytuację, jednak dialog w takiej formie "pisanej" będzie dla Pani niezbyt pomocny. Pisze Pani, że pracuje w zawodzie już długo i np. nie wiem tego, czy ten niepokój towarzyszy Pani od czasu ukończenia kursu z kosmetologii estetycznej, czy to jest może lęk, z którym zmaga się Pani od dłuższego czasu? Pani bieżąca i wcześniejsza sytuacja życiowo-zawodowa też może mieć znaczenie więc i o niej dobrze by było porozmawiać... warto spotkać się na konsultacji osobiście lub przynajmniej w formie online. Najlepiej, żeby specjalista był z Pani miejsca zamieszkania, bo kontakt stacjonarny jest najlepszym rozwiązaniem.
Katarzyna Organ
Droga Pani
To, o czym Pani pisze, może mieć różne podłoże, natomiast pomysł z wizytą u psychiatry na pewno jest dobrym początkiem. Specjalista na pewno przeprowadzi szczegółowy wywiad, ewentualnie skieruje na odpowiednie badania w celu dalszej diagnostyki. Warto również rozeznać temat konsultacji psychologicznych lub psychoterapii, jeśli takie reakcje pojawiają się tylko w określonym kontekście np. pracy - warto zastanowić się skąd się wzięły, dlaczego są aż tak intensywne i jak ewentualnie można sobie tak silnym lękiem radzić w przyszłości.
Z pozdrowieniami
Katarzyna Organ
Karolina Sobkiewicz-Pyszny
Dzień dobry,
na podstawie opisanych objawów sądzę, że nie ma podstaw do konsultacji psychiatrycznej. Myślę, że dobrze byłoby natomiast skonsultować się z psychologiem - strach (choć właściwie chyba lęk - różnica jest taka, że lęk jest nieuzasadniony realnym zagrożeniem, a strach jest odpowiedzią na konkretne, realne zagrożenie). Taka konsultacja, zebranie dokładnego wywiadu, rozpoznanie Pani emocji byłoby wskazane, ponieważ z jednej strony możemy mówić o naturalnym strachu towarzyszącym niemal każdemu na początku drogi zawodowej, a z drugiej strony może to być objaw dotyczący tzw. lęku uogólnionego.
Pozdrawiam serdecznie
Karolina Sobkiewicz-Pyszny
Ośrodek Psychoterapii PoznajSiebie
Martyna Jarosz
To, co Pani opisuje, wskazuje na silny stres i lęk. Jeśli obawy są na tyle intensywne, że powodują bezsenność i omdlenia, warto skonsultować się ze specjalistą – psychologiem lub psychiatrą. Mogą oni pomóc Pani zrozumieć źródło tego lęku i zaproponować skuteczne sposoby jego redukcji, np. techniki radzenia sobie ze stresem czy terapię. Nie musi Pani zmagać się z tym sama – wsparcie może znacząco poprawić Pani samopoczucie i komfort pracy.
Pozdrawiam
Martyna Jarosz
Kamila Bogusz
Dzień dobry,
rozumiem, jak bardzo trudne mogą być te emocje i jak wyczerpujący jest lęk, który opisuje Pani przed wykonywaniem usług.
To zrozumiałe, że w takiej sytuacji może Pani odczuwać niepokój przed wykonywaniem usług, zwłaszcza gdy zależy Pani na jak najlepszym efekcie dla klientek.
Warto umówić się na konsultację z psychologiem, aby przyjrzeć się źródłom tego lęku i nauczyć się skutecznych sposobów radzenia sobie z nim.
Serdeczności
Kamila Bogusz

Zobacz podobne
Witam,
mój problem od zawsze i źródło wiecznych sprzeczek z mężem. Pochodzę z rodziny, gdzie ojciec nie miał kolegów, nie wychodził na przysłowiowe piwo. Mama też nie, nie pracowała.
Wyszłam za mąż ponad 10 lat temu. Mąż domator.
Czasami były jakieś wyjścia z pracy, ale zazwyczaj nie chodził, bo ja nie chciałam. Im dalej w naszym małżeństwie, tym większy problem się z tego zaczął robić. To nie tak, że wcale nie chodził. Chodził, ale rzadko i po naszych sporych kłótniach.
Czasami trzymałam go i płaczem prosiłam, żeby nie wychodził.
Po skończeniu magicznej 40stki coraz częściej zaczął mówić o tym, że chce mieć czas na własne hobby, że ma prawo wyjść ze znajomymi, że się stresuje jak ma mi powiedzieć o jakimś wyjściu itd. Oprócz wyjazdów służbowych i wyjść tu na miejscu doszły teraz spotkania ze znajomymi z rodzinnego miasta.
Na wszystkie chce pójść, pojechać itd.
Obecnie jest to coś, co myślę, że doprowadzi do naszego rozstania, ponieważ ja już psychicznie nie jestem w stanie tego udźwignąć. Tego napięcia, że zaraz przyjdzie i znowu będzie chciał gdzieś wyjść. A dodam, że chodzi na boks kilka razy w tygodniu, wiec ma swój czas poza domem.
Z czego wynika moja postawa? Z domu? Z tego, że u mnie w rodzinie nie ma takich problemów? Z tego, że moi rodzice uważają, że jak ktoś wychodzi wieczorem, to zdradza? Że nie wypada, bo ma żonę i dzieci to po co ma się szlajać.
Z tego, że sama jeździłam na wiele wyjazdów służbowych i widziałam, co tam się dzieje. Wreszcie z tego, że on stawia te wyjścia ponad nasze relacje. Miałam terapię, ale niewiele to dało.
I szczerze zastanawiam się, dlaczego to ja mam się zmieniać? Dlaczego mam się godzić na jego wyjścia?
Dzień dobry, Mam wyobrażenia lękowe w postaci myśli lękowych, które jak obserwuję, hamują mnie przed działaniem. Im więcej tych myśli (wyobrażeń) się pojawia, tym więcej stresu odkłada się w moim ciele. Moją reakcją na rozładowanie napięcia jest zachowywanie się jak mały chłopiec (czyli taka regresja), wtedy czuję się bezpiecznie. Mam problem z biernością, niepodejmowaniem działania w danej kwestii, mimo że wiem, że mam coś zrobić, ale jest blokada i ciało się nie słucha, tak jakby była jakaś blokada na linii ciało umysł. Mam też tak, że kumuluje się we mnie złość na skutek tych zahamowań oraz blokad i wtedy wystarczy, że wydarzy się jakaś błahostka i już następuje wybuch tej złości, np. Kot kradnie szynkę z kanapki. Proszę o pomoc w tej sprawie. Jak mogę w końcu zapanować nad swoim umysłem i wytwarzanymi przeze mnie myślami, które doprowadzają mnie do takich stanów? Dodam, że pochodzę z rodziny, w której matka była bardzo lękowa i mnożyła różne lęki. Obawiam się, że musiałem tym przesiąknąć w dzieciństwie i dlatego teraz na zasadzie programu wytwarzam te myśli, wyobrażenia, idąc w taką destrukcję. Mam 28 lat.

