Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z palącymi ludźmi wokół?

Jak radzić sobie z palącymi ludźmi wokół? Wielu ludzi pali i przy zwracaniu im uwagi nie ma żadnego zrozumienia, a to przecież trucie ludzi. Najbardziej uporczywe jest, to gdy jestem w krajach, w których palenie jest fajne i normalne, np. Włochy, Francja. Rozmawiałam z kilkoma osobami, próbuję ich uświadamiać, a oni mówią, że u nich palenie to tradycja. Palą dosłownie wszyscy i jest to okropne, gdy siedzi się np. przy stoliku w restauracji, kawiarni i wszyscy palą. Naprawdę problem jest znacznie większy niż w Polsce, chociaż u nas też jest coraz gorzej z paleniem. Tyle że inaczej zwraca się uwagę we własnym kraju, a za granicą jak się upomni, że nie chcę wdychać trucizny, to jeszcze mają problem, ze to ich kraj i ich zasady. Wielokrotnie rezygnowałam z tego, żeby usiąść na zewnątrz w jakimś upatrzonym miejscu, bo wiem, że za chwilę ktoś wyciągnie papierosa. Nawet nie da się usiąść na ławce bez wdychania tej trucizny! Mam dosyć, również tego, że ludzie są dzisiaj tak wytresowani, żeby nie zwracać uwagi tym, co robią źle, a jednocześnie ludzie trujący innym tym dymem mają jakieś społeczne przyzwolenie. Jedyne rozwiązanie, jakie na razie widzę to po prostu fizyczne oddalenie się, ale ciężko tak się żyje naprawdę.

User Forum

Anonimowo

10 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Rozumiem, jak frustrujące może być wdychanie dymu papierosowego w miejscach publicznych, szczególnie gdy w grę wchodzi zdrowie i poczucie niesprawiedliwości. Ma Pani prawo czuć złość i zmęczenie - wrażliwość na zdrowie swoje i innych nie powinna być powodem do tłumaczenia się.

 

Jednocześnie warto pamiętać, że zmiana postaw kulturowych, zwłaszcza w krajach, gdzie palenie jest normą społeczną, to proces długofalowy i często oporny. Stąd może pojawiać się w Pani poczucie bezradności i odrzucenia, zwłaszcza gdy próbuje Pani działać prospołecznie, a spotyka się z niezrozumieniem. To naprawdę obciążające.

 

Może pomocne byłoby spojrzenie na to nie tylko jako na walkę z czyimś złym nawykiem, ale też jako troskę o siebie i wyznaczanie granic. Jeśli nie da się ich jasno zakomunikować słowem - to czasem rzeczywiście trzeba odejść, zmienić miejsce, ochronić siebie fizycznie, ale też emocjonalnie. Nie dlatego, że Pani się poddaje, ale dlatego, że wybiera Pani siebie. 

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Justyna Bejmert

Psycholog 

10 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Tecław

Anna Tecław

Dzień dobry,


Czytając Pani słowa, czuję, jak bardzo jest to dla Pani obciążające. Dym papierosowy w miejscach publicznych to nie tylko kwestia dyskomfortu to również poczucie, że inni naruszają Pani przestrzeń, zdrowie i prawo do swobodnego oddychania. Ma Pani pełne prawo czuć złość, irytację i zmęczenie, gdy te granice są przekraczane.

 

To naturalne, że próby rozmowy z palaczami czy uświadamiania ich mogą spotykać się z oporem, zwłaszcza w miejscach, gdzie palenie jest silnie wpisane w kulturę. W takiej sytuacji łatwo poczuć bezsilność, bo to trochę jak walka z całym systemem, a nie tylko z pojedynczymi osobami. Dlatego zachęcam, by spojrzeć na to w inny sposób. Nie jako na przegraną batalię, lecz na ochronę własnego komfortu i zdrowia. Czasem oznacza to wybór miejsc „wolnych od dymu”, czasem odejście od sytuacji, w której czuje się Pani źle. To nie jest rezygnacja to akt troski o siebie.


Warto też mieć w zanadrzu kilka krótkich sposobów radzenia sobie z napięciem: skoncentrowanie się na oddechu, odwrócenie uwagi na coś przyjemnego czy wewnętrzne przypomnienie sobie, że to Pani decyduje, gdzie i w jakich warunkach spędza czas. To daje większe poczucie kontroli, nawet jeśli świat wokół się nie zmienia. Dbając o siebie w ten sposób, wysyła Pani jasny sygnał - „moje zdrowie i komfort są ważne”. I to jest bardzo dobra, zdrowa postawa.
 

Życzę Pani spokoju i wielu miejsc, w których powietrze jest tak czyste, jak Pani tego potrzebuje.


Anna Tecław

Psycholog

10 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Anonimko,

 

w przypadku kiedy ktoś pali w Twoim otoczeniu, jednym z najczęściej stosowanych rozwiązań jest po prostu odejście na bok. W restauracjach i kawiarniach jest zakaz palenia i od paru lat w pomieszczeniu nigdy nie spotkałam się z tym, aby ktoś złamał ten zakaz. Chyba, że masz na myśli ogródek w restauracji. Wtedy również zalecam, aby wejść do środka albo usiąść z dala od palących. Nie sprawisz żadnymi siłami, by na świecie czy nawet w Polsce zniknęło to wspomniane wyżej uzależnienie. Każdy pełnoletni ma do tego prawo i każdy (przynajmniej mam taką nadzieję) wie, z jakimi skutkami się to wiąże. Widzę natomiast u Ciebie ogromny lęk i wyostrzenie wzroku w tym kierunku. A to jest kwestia do przepracowania. 

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

10 miesięcy temu
inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Silne kłopoty neurologiczne - zawroty głowy, nieostry wzrok pojawiły się nagle, a lekarze wykluczyli zaburzenia fizyczne. Proszę o pomoc!
Witam, Około 3 miesięcy temu w dzień jak każdy inny zacząłem się dziwnie czuć. Mianowicie towarzyszyło mi uczucie zawrotów głowy, trudności w skupieniu, otumanienia, ucisku w głowie, wrażenie gorszej równowagi, pogorszonego widzenia . Od tamtej pory objawy występowały przez około 2 tygodnie aż końcu udałem się do specjalisty neurologa który nie wykrył żadnych problemów jednakże wskazał wykonanie tomografu jeśli objawy nie ustaną. Po około dwóch tygodniach nieustannych objawów udałem się na tomograf. Po upłynięciu 2 tygodni otrzymałem wynik z którego można było wywnioskować, że wszystko jest w normie z wyjątkiem jednej rzeczy. Odcinkowe zgrubienie śluzówki sitowia, co w mojej opinii nie ma wpływu na występujące objawy (Jak się później okazało lekarz też nie widział powiązania) tylko ma związek z dawnym zbyt długim stosowaniem kropli do nosa z xylometazolinem bez których nie mogłem funkcjonować lecz problem już minął. Objawy wciąż nie ustawały więc poszedłem do lekarza rodzinnego który zlecił wykonanie złożonych badan krwi (tarczyca, cukier oraz inne ogólne badania krwi) oraz polecił udanie się jeszcze raz do neurologa jak i okulisty. Badania krwi nic nie wykazały, wszystko w normie. Po kolejnych kilku tygodniach znów udałem się do neurologa który również nic mi nie powiedział oprócz zlecenia kolejnych badań takich jak rezonans z kontrastem oraz wizyta u kardiologa. Wizyta u okulisty również zakończyła się oznajmieniem, że wszystko jest w dobrze i lekarz nie widzi nic niepokojącego. Rezonans mam dopiero za 3 miesiące jak i kardiologa a objawy nie dają mi spokoju w codziennych czynnościach i bardzo utrudniają mi życie. Z moich obserwacji zauważyłem, że objawy są mniej zauważalne gdy jestem skupiony np: jazda samochodem czy też praca. Proszę o pomoc ponieważ zaczynam już wątpić, że ktokolwiek pomoże mi z moim problemem. Mam 20 lat i prowadzę zdrowy tryb życia. Nie pale oraz nie pije .
Czy nadmierne kupowanie to problem? Ekscytacja zakupami a wyrzuty sumienia i brak pieniędzy
Nie wiem, czy to już problem, czy ja po prostu lubię kupować rzeczy. Ale serio – co chwilę coś zamawiam, paczki non stop, a potem... sama już nie wiem, po co mi to wszystko. Na chwilę jest fajnie, ekscytacja, a później? Wyrzuty sumienia, zero kasy i sterta niepotrzebnych rzeczy. Czy to już „coś”, czy tylko zwykła zachcianka, która trochę wymknęła się spod kontroli?
Do jakich skutków psychicznych poza depresją może prowadzić hejt?
Silny ból głowy po grypie - czy to powikłania? Czy warto zgłosić się do lekarza?

Witam, ostatniego czasu przechodziłem ciężko grypę i niestety mam po niej dziwne powikłania. Otóż każdego poranka mam bardzo silny ból głowy po lewej stronie, który promieniuje do oczu, po około 1,5 godziny ból ustępuje i tak jest cały czas od około 1tygodnia. Moje pytanie brzmi, czy jest się czym martwić, czy warto zgłosić się do lekarza??

Czuję obecność istot i dotyk - do kogo się zgłosić z takim problemem?

Witam. Występuje u mnie następujący problem.

Mam tak, iż cały czas czuję obecność jakichś istot wokół mnie, które nawet na chwilę nie odstępują mi kroku. 

Czasami bardziej, czasami mniej, a czasami prawie w ogóle.

W codzienności wygląda to tak, iż często czuję dotyk w wielu miejscach ciała. W 80-90% czasu występowania, nie przeszkadzający mi. Najgorzej jest, gdy np.kładę się do łóżka w nocy. Wtedy leżąc, potrafię ten dotyk czuć, również w miejscach intymnych, tak jak by mnie ktoś molestował, bądź nawet gdybym był w kontakcie seksualnym o szerokim spektrum, z jakąś kobietą. Czy mógłby mnie ktoś nakierować, do kogo z takim problemem powinienem się udać i kto mógłby mi pomóc?

choroba sieroca

Choroba sieroca - przyczyny, objawy i leczenie

Zaburzenia więzi (znane historycznie jako "choroba sieroca") to poważne trudności rozwojowe. Są one najczęściej obserwowane u dzieci, które doświadczały zaniedbania, wielokrotnych zmian środowiska lub wychowywały się w instytucjach bez stałych opiekunów.