Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z wpływem rodziny partnera i budować zaufanie w związku?

Mam 30 lat, mieszkam z o rok starszym partnerem i mam problem w relacji z nim, choć nie wiem po czyjej stronie tak do końca on leży. Jesteśmy razem od czterech lat, wspólnie mieszkamy od trzech. Partner wywodzi się z trudnej rodziny, przez dużą część życia wychowywała go babcia, która dość mocno próbowała go kontrolować i nadal to robi. Z rodzicami i reszta rodziny partner ma kontakt, ale raczej nie zażyły, można powiedzieć bardziej jak ze znajomymi niż rodziną. Wiem że przeszedł swoje w tej rodzinie, przez to nie jest bardzo uczuciowy i ciężko mu o uczuciach rozmawiać, bo jak sam mi kiedyś powiedział nauczył się że sam sobie radzi i nic od nikogo nie chce i tyle. Mimo tego wiem że mnie kocha, poniewaz mimo że nie jest jakiś wylewny to dba o mnie i okazuje to w inne sposoby. Kocham go i chce tworzyć udany związek, ale mój problem polega na tym że ciężko mi w 100% zaufać. Być może jest to problem z mojej strony ponieważ sama mam dość niską samoocenę, do tego dochodzi jego charakter (być może czasem potrzebowałabym werbalnego zapewnienia, że jest dobrze) plus jeszcze jeden problem, który chyba najbardziej podważa moje zaufanie do niego choć prawdopodobnie nie powinien. Mianowicie jego rodzina, a w szczególności babcia która po części go wychowała bardzo wtrąca się w nasze życie, wydzwania do niego, do mnie bardzo często i wypytuje bardzo szczegółowo. Przy tym mam wrażenie że ona zatrzymała się gdzieś w momencie kiedy on miał 18-19 lat (z tego co wiem miał wtedy swoje za uszami, mimo to nie mam teraz żadnych powodów żeby mu nie ufać w dorosłym życiu) i może jest tak że z obawy przed utrata kontroli to robi ale rozmawiając ze mną rzuca zdania typu: "musisz go pilnować, on nie może zostawać długo sam w domu bo jeszcze będzie jeździł do kogoś", "niech ci wysyła zdjęcia, że jest w pracy żebyś wiedziała na pewno gdzie jest", "musisz robić to i to bo inaczej on cię zostawi". Generalnie ciągłe pytanie gdzie, co, jak, kiedy, po co, z kim. Wiem, że nie powinnam bardzo przyjmować do siebie takiego gadania, ale z drugiej strony ma to na mnie wpływ, przy czym jeszcze choruje na depresję i nerwicę. Jak sobie z tym radzić? Jak spróbować lepiej się z nim dogadać? Jak odpowiadać jego rodzinie na takie sugestie?
Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Z Pani opisu wynika, że zarówno Pani, jak i partner borykają się z różnymi trudnościami. 

Zdaje sobie sprawę, że chciałaby Pani uzyskać konkretne rady co robić w danych sytuacjach, jednak takie działania są nieefektywne.

To, co jest najlepsze, co mogą Państwo zrobić to udać się na psychoterapię indywidualną (oboje) w swoim mieście zamieszkania. Z czasem warto rozważyć psychoterapię pary. 

Pomoc można uzyskać w ramach NFZ (Poradnie Zdrowia Psychicznego, oddziały dzienne etc.) lub w praktyce prywatnej. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Dzień dobry,

Sytuacja, którą Pani opisuje, z pewnością na co dzień jest obciążająca. Odpowiadając na Pani pytanie, po której stronie może leżeć problem. W relację wchodzą dwie osoby, każda wnosi ze sobą bagaż doświadczeń i emocji. Odpowiedzialność za to co dzieje się w relacji ponoszą więc obie osoby. Nie jest Pani w stanie zmienić partnera, jednak może się podzielić Pani swoimi potrzebami oraz zasugerować skorzystanie z terapii, aby nauczył się dzielić swoimi emocjami i nie musiał sobie samemu radzić ze wszystkim. Ważne też aby otwarcie komunikowała Pani swoje potrzeby np. „Potrzebuje żebyś mnie teraz przytulił”, „Potrzebuję, żebyś pokazał że Ci na mnie zależy”. Zauważyła Pani, że zachowanie rodziny wpływa na zaufanie do partnera. Warto zadbać o postawienie wyraźnych granic. Pani partner jest dorosłym mężczyzną, mającym swoje życie. Pani również nie jest zobowiązana, aby odbierać telefony i kontrolować partnera. Wygląda to trochę tak jakby babcia partnera przekazywała Pani rolę „pilnowania” wnuka. To od Pani zależy, czy przyjmie Pani tę rolę. Warto też zastanowić się, czy na zaufanie wpływa tylko rodzina partnera, czy może jest tam coś więcej. Jeśli w Pani obecnej sytuacji relacja z partnerem i jego rodziną jest mocno obciążająca, warto przemyśleć zasięgnięcie pomocy psychologa lub psychoterapeuty.

 

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Psycholog

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Moniko. Dziękuję, że tak szczegółowo opisałaś swoją sytuację. To pokazuje mi, że jesteś naprawdę świadomą osobą i rozumiesz skąd mogą wynikać pewne trudności. Co do sytuacji związanej z babcią, to zupełnie zrozumiałe, że nie czujesz się dobrze z tym, jak Was traktuje i że wtrąca się w Wasze życie. Myślę, że potrzebne będą tu wyraźniejsze granice i nie podawanie babci szczegółów z Waszego życia. To co robi babcia wynika z jej lęku i potrzeby kontroli, to nie musi nic mówić o Waszej relacji. Co do partnera, spróbuj porozmawiać z nim o swoich potrzebach. Być może byłby w stanie przełamać swoje blokady i bardziej otwarcie mówić Ci o swoich uczuciach. To nie jest łatwe, ale nie niemożliwe. Często w takich sytuacjach pomaga terapia par. Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

psycholog

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mąż stosuje milczenie na nasze kłótnie. Co zrobić?
Dlaczego mąż kara mnie milczeniem, gdy się pokłócimy a kiedy jest dobrze to do rany przyłóż?
Byłam w kilku związkach i każdy traktował mnie jak opcję.
Byłam w kilku związkach i każdy traktował mnie jak opcję. Czasami mam dość życia i nie wiem co mam zrobić ze sobą. Wydaje mi się że jestem taką zabawką dla facetów. Znam kogoś od dawna i ta osoba mnie kocha, ale boje się wejść w tę relację, bo ciągle myślę, że mogę być opcją też dla niego. Jak mam zrobić, żeby uwierzyć w to, że naprawdę on chce ze mną być i mnie nie skrzywdzi?
Mam problem z siostrą mojego męża.
Mam problem z siostrą mojego męża. Jeszcze na długo przed zaręczynami zauważyłam, że ich relacja jest bardziej zażyła niż jestem w stanie to zaakceptować. Siostra potrafiła wydzwaniać do niego po 6 razy dziennie. Dodam, że jest 7 lat starsza od nas i ma męża. Wreszcie nie wytrzymałam. Za pierwszym razem zrobiłam awanturę, parę miesięcy później zdobyłam się na szczerą, trudną rozmowę i powiedziałam, że jeśli tak będzie nadal, to ja odpuszczam. Powiedział, że porozmawia z siostrą. Rzeczywiście, żeby oddać sprawiedliwość, muszę przyznać, że telefonów jest troszkę mniej (1-2 razy dziennie). Jesteśmy już blisko 2 lata po ślubie. Mój mąż rozmawia z siostrą może nie codziennie, bo 6, czasem nawet 5 razy w tygodniu. Opowiada jej, co robimy, gdzie idziemy albo co kupiliśmy. Tak jest za każdym razem. Nie możemy wyjść do restauracji bez wiedzy siostry. Nie możemy wyjść do kina bez wiedzy siostry. Nie możemy mieć gości bez jej wiedzy. Nie możemy zrobić większego zakupu bez jej wiedzy, a najczęściej trzeba od razu wysłać jej zdjęcie tego, co kupiliśmy, żeby była na bieżąco. A jeśli się zdarzy, że nie może odebrać, to bardzo dokładnie musi jej wytłumaczyć, z jakiego powodu. Nie możemy mieć żadnych tylko naszych, małżeńskich spraw. Siostra mieszka ze 150 km od nas, ale każdego dnia czuję, jakby mieszkała z nami. Za każdym razem, jak poruszę ten temat, to słyszę tylko, że przesadzam, że jestem przewrażliwiona i że chcę go odciąć od rodziny. Ostatnio, żeby już nie słuchać moich pretensji, mąż sam dzwoni do niej od razu po wyjściu z pracy, żeby nie rozmawiać przy mnie. Wiem, bo zdarzyło mi się parę razy widzieć połączenie na jego telefonie. Może rzeczywiście mam jakąś manię na tym punkcie? Nie wiem, co mam robić. Ta sytuacja odbija się już na moim zdrowiu. Jestem kłębkiem nerwów, źle śpię w nocy i mam nieustanny ból głowy spowodowany życiem w ciągłym napięciu, a jak widzę kolejne połączenie od niej, to mam wrażenie, że wszystkie wnętrzności mi się zawiązują na supeł, ale zaciskam zęby, bo nie chcę kolejnej kłótni i kolejnych cichych dni. Co mam robić? Jak przetrawić ten problem i jak zaakceptować tę sytuację? Mąż zaczyna już poruszać temat dziecka, a mnie ogarnia paraliż. Coraz częściej myślę o odejściu niż o dziecku...
Odczuwam zazdrość, gdy partner rozmawia dużo ze znajomymi nam osobami. Nie czuję trudności we własnej samoocenie.
Witam, Przychodzę z pewnym problemem, dotyczącym relacji z partnerem. Otóż, w codziennej relacji jest między nami wszystko dobrze, wsparcie, miłość, zrozumienie, wspólne podejście. Uogólniając mamy dobrą relację. Jednak problem pojawia się w mojej zazdrości, gdyż pomimo że partner mnie nigdy nie zdradził, to wkurzam się kiedy, np. widzę, że rozmawia z inną dziewczyną. Nie mówimy tutaj też o każdej obcej dziewczynie, tylko sytuacjach, że chodzimy we wspólne miejsce i przewijają się tam, można powiedzieć, stare twarze, które znamy. Denerwuje mnie fakt, że mój partner pogada, wymieni kilka zdań, później wróci do swoich zadań, po kilku chwilach znowu jest wymiana zdań. Te rozmowy są luźne, nie ma w nich podrywu czy innych dziwnych rzeczy, po prostu sam fakt tego zagadywania czy też odpowiadania komuś mnie drażni. Rozmawiałam z partnerem o tym i twierdzi, że to nic złego, że skoro często się kogoś widzi to jest normalne, że z kimś się rozmawia. Oczywiście ja też tak uważam, co więcej też rozmawiam z facetami, jednak nie zagaduję kogoś kilka razy jednego dnia sama z siebie, potrafię to zbalansować. Też czasem komuś coś odpowiem, też czasem sama zagadam i zamienię parę zdań, ale zawsze mam z tyłu głowy, żeby było to normalne, a nie przesadne zachowanie. Domyślam się, że trochę wariuje, jednak denerwuje mnie to w pewien sposób. Co więcej w większości przypadków jesteśmy w tym miejscach wspólnie, oczywiście każdy robi swoje i też większość osób, z którymi rozmawiamy o tym wie. Wiem, że powinnam sobie coś takiego odpuścić, wiem, że nie do końca moje zachowanie jest fajne, a partner zamieniając parę zdań czy rozmawiając kilkanaście minut z płcią przeciwną, od razu kogoś nie podrywa, ale boli mnie, że pomimo że mówię mu o moich przykrościach to on twierdzi, że nic nie zmieni, bo nic złego nie robi. Że wymiana zdań czy rozmowa to po prostu normalne, skoro często się kogoś widzi. I że on nie będzie zachowywał się niegrzecznie, że ma się nie odzywać czy nie odpowiedzieć. Tylko czy nie można po prostu grzecznie odpowiedzieć, ale samemu po prostu dać sobie spokój z zagadywaniem? Proszę o odpowiedź, jestem ciekawa spojrzenia osób trzecich. Dodam, że w kwestii poczucia własnej wartości, wydaje mi się, że nie mam z tym problemu. Czuje się atrakcyjna, dość ładna, jestem ceniona w pracy i w domu. Chyba nie tu leży przyczyna. Dziękuję za przyszłą odpowiedź
Konflikty w związku: jak rozmawiać, gdy z małych spraw robi się wielkie zamieszanie?

Witam, 

ostatnio mam gorszy czas z partnerem. Było kilka dziwnych sytuacji. Już trochę nauczyłam się panować nad własnymi emocjami, a mam wrażenie, jakby mój chłopak zdziecinniał. Mieszkamy razem dość długo. Pewnego dnia, gdy odwiozłam go do pracy i pojechałam do swojej mamy, po powrocie miałam po niego jechać, ale zaproponowałam, że może przyjedzie po niego jego tata. Nie chciał, po czym powiedział, żebym to ja po niego przyjechała. Następnie zadzwonił jeszcze raz i powiedział, że wróci jednak ze znajomym z pracy. 

Po powrocie do domu zarzucił mi, że nie chce po niego przyjeżdżać, że jak zabieram auto, to żebym je odstawiała (tzn. do jego pracy) oraz, jak ja mogłam w ogóle pomyśleć, że ktoś inny ma po niego pojechać. 

Ja nie miałam nic złego na myśli. Nie wiem, jak reagować na takie sytuacje, bo takich (jak dla mnie błahych) spraw jest sporo i z sytuacji zupełnie dla mnie nieznaczącej potrafi zrobić wielkie show.

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.