Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak postawić granicę osobie, która pyta mnie na tematy, o których nie chcę mówić?

Kacper

Witam, sprawa dotyczy prywatności, mianowicie ja nie pracuję zawodowo, mam traumy, lęki i nie wyobrażam sobie etatu i pracy z ludźmi tyle, że to nie to jest moim problemem - problem jest taki, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z ludzkiej krzywdy, strachu, lęków itp, nie patrzą na to, co osoba ma w sercu, co przeżyła, oceniają innych tylko po tym, ile zarabia, kim jest z zawodu itp.. Dla mnie ta kwestia to bardzo przykry, drażliwy i smutny temat, o którym w żadnym wypadku nie chcę rozmawiać, no i co ja mam zrobić, gdy jest pewna osoba starsza ode mnie, która gdy tylko mnie spotka pyta mnie czy pracuję? Itp? A ja nie chcę odpowiadać na tego typu pytania, bo to dla mnie tak, jak pisałem, przykry temat, a ta osoba non stop, gdy mnie spotka zadaje mi to pytanie, a gdy odpowiadam, że nie to zamiast przestać to drąży temat, typu, ale przecież trzeba z czegoś żyć itp. A ja spokojnie muszę to znosić i tego słuchać, mimo że w środku, gdy ktoś porusza ten temat, to mi się płakać chce. Czyli podsumowując, gdy ktoś ciągle zadaje mi niewygodne pytanie na temat przykry i bolesny, którego pod żadnym pozorem ja nie chcę poruszać, to co mam zrobić? Jak grzecznie uchylić się od odpowiedzi, a nawet dać do zrozumienia osobie pytającej, że to nietakt i ja nie chcę o tym mówić?

Dzień Dobry

Jest na przykład tzw. technika “zdartej płyty”, taka asertywna odmowa. Polega na powtarzaniu swojej odmowy w kółko i w kółko, przy równoczesnym zachowaniu spokoju (przynajmniej na zewnątrz), aż w końcu rozmówca zrozumie lub po prostu odpuści. Ważne przy jej stosowaniu jest nie wchodzenie w tłumaczenie się (często ludzie wpadają w taką pułapkę, a tłumaczenie się dalej nakręca rozmowę).

 

Np. - Cześć, to idziemy coś zjeść?

  • - Nie, dzięki. Nie mam teraz czasu.
  • - Nooo weź, co masz takiego ważnego do zrobienia, że nie możesz iść?
  • - Dzięki za propozycję, ale tak jak mówiłem/am- dziś nie idę.
  • - No, przestań. Przecież nie będziemy długo.
  • - Tak jak mówiłem/am, dziś mam inne plany.

To taki przykładowy dialog :) 

Stawianie granic to trudna sztuka, trzymam za Pana kciuki,
Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo- behawioralna

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Panie Kamilu,

na ludzi wpływu nie mamy, ja z kolei do tego, co Pan pisze mam dwie intuicje:

  1. 1. Pana wrażliwość na zdanie innych o sobie i funkcjonowanie według schematu - “muszę być jakiś, to znaczy taki, jak sobie ludzie wyobrażają” - i tu widzę przestrzeń do pracy nad poczuciem sprawstwa i wiary, że Pana decyzje względem siebie samego, że Pana pomysł a siebie jest ok i nikomu nic do tego. Myślę, że to praca nad Pana doświadczeniami z przeszłości i coś, co może Panu naprawdę wiele satysfakcji dać.

2. Moglibyśmy mówić o treningu asertywności - wystarczy pana :"nie pracuję, bo to mój wybór", “nie chcę poruszać tego tematu”, możemy coś obejść żartem… - tyle że to wszystko wtedy, kiedy Pan sam ze sobą i ze swoim “niepracowaniem” będzie faktycznie czuł się ok. Ja mam wrażenie, że czyjeś wytykania budzą w Panu Pana niezadowolenie z siebie….Pana niepogodzenie i ucieczkę od lęków….

 

Agnieszka Wloka 

Zdjęcie Nikoletta Dziedzic

Nikoletta Dziedzic

Psycholog
13 odpowiedzi na forum

Witam,

Warto powiedzieć wprost o swoich uczuciach. Można opisać jakie emocje wywołuje w Panu dane pytanie i że prosi Pan o niezadawanie go następnym razem, z tego powodu. Nie ma nic złego w stawianiu granic.

Wydaje mi się również, że warto byłoby umówić się do psychologa w celu podniesienia właśnie Pana kompetencji komunikacyjnych, asertywności czy omówienia codziennych problemów, które mogą doprowadzać Pana do opisanego stanu.

 

Życzę Panu powodzenia!

 

Pozdrawiam serdecznie,

Psycholog,
Nikoletta Dziedzic

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Konflikt z siostrami po smierci mamy i spor o mieszkanie - jak poradzic sobie z samotnoscia i poczuciem krzywdy?
Witam serdecznie, Mam taki problem tzn. 2 lata temu zmarła mi Mama. Tato zmarł już znacznie wcześniej. Mam dwie niewiele młodsze siostry. Wszystkie jesteśmy dorosłe, z czego siostry są w związkach partnerskich, natomiast ja jestem sama. Bardzo ciężko przeżyliśmy śmierć Mamy. Przez pierwsze 2 miesiące jakoś tak w miarę wzajemnie się wspierałyśmy. Natomiast później jedna z sióstr wyprowadziła się do chłopaka, a druga wynajęła mieszkanie. Ja zostałam sama w mieszkaniu rodzinnym. Całe życie Rodzice mówili, że mieszkanie rodzinne ma być dla najmłodszej siostry. Mieszkanie ma 60 m2, natomiast ja miałam dostać kawalerkę 23 m2 po Dziadkach. A średnia siostra dostała mieszkanie 50 m2 od Babci. Rodzice nie spisali testamentu, więc po śmierci Mamy, oba mieszkania tj. rodzinne oraz kawalerka zostały spisane notarialnie po 1/3 na każdą z nas. Po pół roku od śmierci Mamy, najmłodsza siostra postanowiła wynająć rodzinne mieszkanie, a mi kazała iść na kawalerkę, która generalnie nadaje się do remontu i była nieumeblowana. Przystałam na to. Po roku, kiedy straciłam pracę załamałam się. Siostry przestały też odbierać ode mnie telefony. Generalnie przez ten niemal cały okres kontakt był znikomy. A ja po utracie pracy potrzebowałam wsparcia, bardziej takiego mentalnego, niżeli finansowego. Zawsze to wsparcie otrzymywałam od Mamy. Siostry oznajmiły, że nie będą mi "matkować" i mam radzić sobie sama. Ponadto najmłodsza siostra postanowiła sprzedać mieszkanie Rodziców, aby kupić inne w mieście. Postawiłam warunek, że chciałabym otrzymać chociaż część z kwoty sprzedaży dużego mieszkania, abym mogła zainwestować w kompletny remont kawalerki, ale usłyszalam, że jestem chora psychicznie i że nic mi się nie należy, bo wolą Rodziców był taki podział, a nie inny. Z jednej strony mi żal, że śmiałam się upomnieć, a z drugiej strony zostałam całkiem sama na lodzie, w zapyziałym mieszkaniu po Dziadkach... Mam mętlik w głowie i wiem, że jeżeli dojdzie do sporu, to chociaż prawnie jestem wygrana, to siostry już nigdy więcej się do mnie nie odezwą... Bardzo proszę o wsparcie w tej sprawie i konstruktywną ocenę. Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Pozdrawiam, Zagubiona
7 odpowiedzi
Kryzys w małżeństwie po kłótni: jak poradzić sobie z poczuciem winy, milczeniem żony i uratować rodzinę?

Potrzebuję pomocy. Ciężko prosić o pomoc, ale już nie mam siły, i psychicznie i fizycznie. Chodzi o kryzys z moją żoną. Często kłóciliśmy się, ale miesiąc temu doszło do takiej awantury, że powiedziałem za dużo (zwyzywałem ją i ruszyłem to co najbardziej ją bolało co mi mówiła) i powiedziałem za dużo, czego żałuję. Boli mnie to tak, że ciężko nie myśleć o tym. Wszystko nabierało na emocjach, budowa domu (zakodowałem sobie, że za wszelką cenę chcę spełnić jej marzenia o domu). Rano wstawałem na 8 do pracy i do 17. Przychodziłem do domu, obiad i na budowę do 22-23, tak 6 dni w tygodniu. Ona była sama z 3 dzieci. Też miała obowiązki, a ja zacząłem się czuć samotny dosłownie sam. Nikogo nie prosiłem o pomoc, bo inni też mają obowiązki i swoje życie. I tak się oddaliśmy. Ona miała pretensje do mnie, ja do niej. Chciałem tylko jej szczęścia by miała swoje to co się jej marzyło. Po tej kłótni od 1.5 miesiąca się nie odzywa a jak się odezwie to jak do wroga tak zimno. Przeprosiłem ją za swoje zachowania i to co powiedziałem. A ona odpowiedziała mi, że ma już dość tego wszystkiego i chce się rozejść. Że nie chce ze mną być i że to koniec. Ciągle mówi, że karma wraca. Nie usprawiedliwiam się ani nie chcę, by ktoś mnie usprawiedliwiał. Kocham ją i nie wyobrażam sobie życia bez żony. Boli to milczenie lub zimne słowa typu narcyz, masz 2 biegunowość lub borderline. Od 3 tygodni pracuję nad sobą ćwicząc swoje nastroje. A mam różnie, zależy od dnia. Wszystko siedzi w głowie. Do tego ciągle myślę o niej i jak ratować związek rodzinę. Mamy 3 dzieci (4, 9, 14 lat). Nie chcę tego tracić przez kryzys. Dla mnie rodzina jest święta. Proszę o pomoc, bo już wysiadam. Wszyscy mówią, że facet ma być twardy i brać się w garść. Ale jak się zebrać jak łzy płyną z bezsilności. Wiem doskonale, że zrypałem wszystko. Ale każdy upada, ale czy ma siłę wstać. Ja chcę i nie chcę się podać.

5 odpowiedzi
Dzień dobry, 3 tygodnie temu zerwałem z dziewczyną
Dzień dobry, 3 tygodnie temu zerwałem z dziewczyną (3-letni związek) z powodu obsesyjnych wręcz wątpliwości "Czy to ta jedyna, czy to miłość itp..." Zerwałem, bo przestałem czuć miłość i tęsknotę do niej, choć było nam w związku dobrze i chciałem zatęsknić, zweryfikować uczucie i nie dawać nadziei w przypadku gdybym nie wrócił. (Pomieszkiwałem u niej 3-4 dni w tygodniu, wszystko stało się bardzo szybko, dzień wcześniej mówiłem, że kocham, a na drugi zerwałem). Stało się wręcz przeciwnie, szybko przestałem czekać na wiadomości od niej, nauczyłem się żyć sam, tęsknoty już nie ma, ale ciągle się zastanawiam kiedy poczuję tęsknotę i impuls do naprawy związku, które nie przychodzą... Czy jest we mnie to uczucie, tylko lęk przed wątpliwościami przysłania mi je, czy rzeczywiście jej nie kocham? Mam 32 lata i oboje byliśmy swoimi pierwszymi partnerami. Coś w środku podpowiada mi, że zrobiłem błąd (nigdy się nawet nie pokłóciliśmy), ale coś innego blokuje mnie przed próbą powrotu. Nie chce robić tego na siłę, aby nie niszczyć jej od nowa, bo ona i tak przeżyła to rozstanie, lecz z drugiej strony boję się, że całkowicie ostygnę i będzie to już sytuacja całkowicie beznadziejna.
1 odpowiedź
Ocena cech partnera po 14 latach małżeństwa – zadanie z terapii par
Jestem po drugim spotkaniu z psychologiem par. Padła prośba o wypisanie na kartce w punktach kilku cech, które w partnerze cenimy. Mamy dwoje dzieci 10, 11 lat. Staż małżeństwa 14 lat. Odpowiedz męża: - opiekuńczość i styl w jakim rozmawia z dziewczynkami - za to że niemal z każdym jest w stanie porozmawiać - wyczucie stylu - ciekawość świata - kreatywność Moja odpowiedź: - poczucie humoru - męskie spojrzenie na codzienne sprawy - pomysłowość - zaradność - dobroć - relacje z dziewczynkami - oddanie rodzinie Proszę o wstępną interpretację.
5 odpowiedzi
Mam podejrzenia, że moja partnerka ma chorobę dwubiegunową
Witam. Mam podejrzenia, że moja partnerka ma chorobę dwubiegunową (jej ojciec ma stwierdzoną przez psychiatrę). W jaki sposób mogę przekonać ją na wizytę u psychiatry? Jej zachowania są lekko mówiąc dziwne, proszę o jakąkolwiek poradę.
3 odpowiedzi
Bardzo kocham swoją dziewczynę, ale ostatnio mam napływ myśli czy chce z nią dalej być, czy mi się podoba...
Witam, mam około 18 lat jestem z moją dziewczyną około rok. Bardzo kocham swoją dziewczynę czuje że jest ta jedyna i idealna super spędza mi się z nią czas, wspieramy się nawzajem, często się spotykamy, znamy już swoje rodziny, znamy się bardzo dobrze. Ostatnio coś jest nie tak mam napływ myśli czy chce z nią być dalej? czy na pewno mi się podoba? (coraz częściej rozglądam się za innymi dziewczynami co uważam za złe ale nie mogę tego powstrzymać) (napływ myśli którego nie mogę powstrzymać tylko gdy jestem z znajomymi lub z nią to o tym nie myślę lub minimalnie) mamy dużo pięknych wspomnień i jest to moja pierwsza miłość. Jest ona bardzo wrażliwą osobą i boję się z nią na ten temat porozmawiać nie chce jej ranić. I nie potrafię sobie poradzić z tymi myślami i nie wiem co robić dalej coraz bardziej brakuje mi do tego sił, boje się że już tak cudownej osoby nie spotkam. Proszę o pomoc
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dwie osoby rozmawiają przez telefon z puszek

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.