Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Situationship po zakończeniu długiego związku - jak poradzić sobie z brakiem wyjaśnienia?

Cześć. Jestem tutaj nowa po zakończonym 6letnim związku. Przez przypadek wpadłam w situationship, z facetem, który wydawał się świetny, dobrze zbudowany, zabawny, nie ukrywał ilości partnerek, ale do głowy mi nie przyszło, ze takie coś istnieje. Po 3 miesiącach kontaktu, spotkaliśmy się kilka razy, zamilkł, dopiero wtedy zdałam sb sprawę co to jest ten situationship. Nie wiem, jak sb z tym poradzić, bo jak można przestać dla kogoś istnieć po kilku miesiącach bez słowa wyjaśnienia. Co zrobić, aby przestać o tym myśleć i kminić co zrobiłam nie tak, pomimo, że wątpię, aby wina leżała po mojej stronie.

Magdalena Żukowska

Magdalena Żukowska

Dzień dobry Asiu,

to naturalne, że po takim doświadczeniu czujesz się zdezorientowana i zraniona — nagłe zerwanie kontaktu bez wyjaśnienia może mocno uderzyć w poczucie własnej wartości. To, co możesz zrobić teraz, to dać sobie przestrzeń na przeżycie emocji, nie szukać winy w sobie, a zamiast tego skupić się na swoich potrzebach, granicach i tym, co naprawdę daje Ci poczucie bezpieczeństwa i szacunku w relacjach — warto też rozważyć rozmowę z terapeutą, by lepiej uporządkować te trudne uczucia. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Z tego, co przeczytałem, doświadcza Pani trudnych emocji po nagłym zakończeniu relacji, która wydawała się obiecująca. To normalne, że czuje Pani dezorientację i potrzebuje zrozumieć, co się stało. Brak wyjaśnienia ze strony partnera jest bolesny i może prowadzić do wielu niepokojących myśli. Proszę pamiętać, że wina nie leży po Pani stronie. To, że ktoś nie potrafi komunikować swoich intencji i decyduje się na nagłe zerwanie kontaktu, może świadczyć raczej o niedojrzałości emocjonalnej i braku szacunku dla Pani uczuć. Oczywiście mogą być również inne przyczyny zerwania kontaktu, nie mamy tutaj twardych danych. Niemniej jest prawdopodobieństwo tego, co napisałem. Aby poradzić sobie z tą sytuacją i przestać o tym myśleć, proszę spróbować kilku kroków:

Pozwól sobie na emocje: Nie tłum bólu, złości czy smutku. Przeżyj te emocje, dając sobie czas na ich przepracowanie.

Ogranicz kontakt z jego śladami: Unikaj przeglądania jego profili w mediach społecznościowych, zdjęć czy wiadomości. To tylko przedłuży proces myślenia o nim.

Wsparcie społeczne: Jeżeli masz możliwość, spędzaj czas z bliskimi, przyjaciółmi i rodziną, którzy pomogą przynieść ulgę i otuchę w tej sytuacji. 

Przekieruj myśli: Gdy złapiesz się na rozmyślaniu o nim, świadomie spróbuj przekierować swoje myśli na inną aktywność, np. przeczytanie książki, obejrzenie filmu, jakąś inną aktywność, która przed tym związkiem sprawiała ci przyjemność.

Praktykuj uważność: Drugim sposobem na zatrzymanie nawracających myśli może być skupianie się na teraźniejszości, na swoich zmysłach i otoczeniu.

Zadbaj o swoje potrzeby fizjologiczne: Pamiętaj o zdrowym odżywianiu, śnie i aktywności fizycznej. Dbanie o siebie ma ogromny wpływ na samopoczucie psychiczne.

Bądź dla siebie wyrozumiała: Proces gojenia się ran emocjonalnych wymaga czasu. To jest zderzenie z rzeczywistością i to dziś boli. Czas i wyżej wskazane sposoby powinny pomóc uporać się z tymi trudnościami.

 

Jeśli te uczucia utrzymują się długo i utrudniają Pani codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację ze specjalistą psychologiem lub psychoterapeutą.

Paula Puchowska

Paula Puchowska

Witaj. To bardzo przykre, że zostałaś tak potraktowana. Situationship a właściwie ghostingiem bym to nazwała, to jedno z najbardziej toksycznych zachowań, jakie mogą nas spotkać, zwłaszcza ze strony osoby, która z początku wydawała się w porządku i zwłaszcza gdy jesteś z otwartą raną po rozstaniu z długoletnim partnerem. Niestety, to często sposób działania ludzi pozbawionych empatii i odpowiedzialności emocjonalnej.

Nie dziwię Ci się, że to przeżywasz. Jako ludzie, mamy naturalną potrzebę domykania wątków i zrozumienia tego, co się wydarzyło. Brak jakiegokolwiek wyjaśnienia sprawia, że zaczynamy szukać winy w sobie, a przecież to nie Ty zawiodłaś, tylko on postąpił raniąco, nie biorąc pod uwagę Twoich uczuć. Masz pełne prawo czuć się zraniona, rozczarowana, a nawet zagubiona, to normalne po takim doświadczeniu.

Cieszę się, że dostrzegasz, że wina nie leży po Twojej stronie. To bardzo ważny krok. Spójrz na to z innej perspektywy, czy taki człowiek byłby dobrym kandydatem na partnera? Prawdopodobnie to jego stały sposób działania, co jest tzw. czerwoną flagą. Czy Ty też tak to odbierasz?

Może warto spojrzeć na to jeszcze inaczej: jego zachowanie ujawniło się szybko i wyraźnie, dzięki temu nie zdążyłaś w pełni się zaangażować w coś, co mogłoby być dla Ciebie jeszcze bardziej raniące. To nie porażka, ale forma ochrony przed relacją z kimś, kto nie potrafi być dojrzałym i odpowiedzialnym partnerem.

Jesteś wartościową osobą i zasługujesz na kogoś, kto widzi Twoje emocje, szanuje Twoje granice i nie ucieka, kiedy robi się bardziej emocjonalnie. Trzymaj się ciepło, jesteś na dobrej drodze, nawet jeśli teraz boli, to normalne i przestanie, nazwij swoje uczucia, pogadaj z kimś zaufanym lub po prostu opisz to wszystko w pamiętniku. Wyraź swoje uczucia, a będzie trochę lżej.  Ludzie nie zawsze zachowują się tak, jak byśmy chcieli, ale to nie znaczy, że z nami jest coś nie tak. Ty umiałaś zbudować 6-letni związek i to, że trafiłaś teraz na takiego człowieka, to jest tylko mały przystanek w Twojej drodze po coś wspaniałego. Bardzo Ci tego życzę i pozdrawiam. 

Paula Puchowska psycholog

Jarosław Orzechowski

Jarosław Orzechowski

Dzień dobry, kiedy ktoś nam powie, żeby nie myśleć o różowym słoniu, od razu zaczynamy o nim myśleć, prawda? Bardzo trudno jest nie myśleć. Dlatego w terapii uczymy się nie tyle nie myśleć, lecz tego, aby myśleć, tylko bez tego całego szkodliwego 'kminienia', które może trwać miesiącami, a nawet latami i nigdzie nie prowadzi. 

Zasadnicza kwestia, od której warto zacząć, to analiza tego, co sprawiło, że nie zadziałał "dzwonek alarmowy", który ochroniłby Cię przed doświadczanym przez Ciebie cierpieniem.   

Katarzyna Ujek

Katarzyna Ujek

Cześć Joasiu, Widzę, że niesiesz w sobie sporo bólu, zamieszania i poczucia bycia potraktowaną w sposób, który zupełnie Cię zaskoczył. To naturalne, że coś w Tobie się buntuje przeciwko temu, co się wydarzyło. Masz prawo czuć się zraniona, zdezorientowana i zła. Zniknięcie bez słowa, bez domknięcia, często zostawia nas w miejscu, gdzie trudno ruszyć dalej, bo umysł nieustannie próbuje domknąć historię, której zakończenia nie dostał. To nie jest coś, co robisz „źle” – to po prostu mechanizm Twojej psychiki, która próbuje się zorientować, co się wydarzyło i dlaczego boli. Zamiast walczyć z tymi myślami („co zrobiłam nie tak?”), możesz spróbować zobaczyć, jaka potrzeba się pod nimi kryje. Być może potrzeba zrozumienia, uznania, może potrzeba bycia potraktowaną z szacunkiem. I to są bardzo ważne potrzeby. Ich brak boli, bo są dla nas ludzkie i fundamentalne.

Być może to, co może Ci teraz pomóc, to nie tyle próba wymazania tego doświadczenia, ile zadanie sobie pytania: „czego się o sobie dowiedziałam w tej sytuacji?”, „czego mi brakowało?”, „jak mogę zatroszczyć się o siebie, teraz gdy ktoś nie zatroszczył się o moje emocje?”.

Nie chodzi o to, byś usprawiedliwiała jego zachowanie. Chodzi o to, byś odzyskała kontakt ze sobą, zamiast próbować dopasować się do chaosu, który ktoś po sobie zostawił. To całkiem normalne, że próbujesz zrozumieć, co się stało, i że myślisz, czy to z Tobą było coś nie tak. Ale prawda jest taka, że zniknięcie bez słowa mówi więcej o nim niż o Tobie.

Maria Sobol

Maria Sobol

Taka sytuacja może być dla Pani trudna i bolesna. Po rozstaniu po 6 latach związku potrzebny jest czas, aby nauczyć się żyć inaczej, zacząć żyć bez partnera, w zgodzie z samą sobą. Potrzebny jest czas, aby przejść przez trudne emocje, uświadomić je sobie i lepiej zrozumieć siebie, swoje potrzeby i to, co jest dla Pani ważne w związku, jaki związek chciałaby Pani stworzyć w przyszłości? Chęć szybkiego wejścia w nowy związek jest jak szukanie szybkiego lekarstwa, używanie drugiej osoby jako plastra na ranę. Niestety takie działania często mają odwrotny efekt.

 

Nie jest to Pani wina, że nowy znajomy się nie wytłumaczył i użył ghostingu wobec Pani. Ghosting (odejście bez odpowiedzi, nagle zniknięcie z kontaktu) jest emocjonalnie trudnym doświadczeniem, szczególnie w sytuacji po rozstaniu.

 

W takiej sytuacji mogą pojawić się różne emocje-dezorientacja, niezrozumienie, poczucie winy, smutek, złość. Może pojawić się chęć wyjaśnienia sytuacji, domknięcia jej, ciągłe rozmyślanie i próba analizy sytuacji, swojego zachowania, zwątpienie w siebie i własną wartość. W rzeczywistości goasting mówi więcej o niedojrzałości emocjonalnej osoby, która stosuje tę strategię, niż o Pani.

 

Myślę, że rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą o wszystkich trudnych emocjach i trudnościach związanych z rozstaniem mogłaby być korzystna w tej sytuacji

 

Pozdrawiam, psychoterapeuta Maria Sobol

Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Cześć Asia, 

 

Bardzo doceniam, że podzieliłaś się swoją historią i to, co przeżywasz jest naprawdę trudne. W sytuacji, którą opisujesz, nie chodzi tylko o zawód miłosny, ale też o doświadczenie niespodziewanego zniknięcia, braku odpowiedzi i zakończenia relacji bez słowa. Po dłuższym związku jesteśmy szczególnie wrażliwi na bliskość i naturalne jest, że szukamy jej dalej, ufając ludziom i kierując się nadzieją. Trafiłaś jednak na kogoś, kto nie potrafił zadbać o jasność i uczciwość w relacji. To, że ta osoba się wycofała, nie mówi nic o Tobie, mówi wiele jedynie o jego ograniczeniach emocjonalnych.

 

W takich momentach często zaczynamy obsesyjnie analizować sytuację, szukając odpowiedzi w sobie, zastanawiając się, co zrobiłyśmy nie tak. Ale prawda jest taka, że nie miałaś wpływu na jego decyzję – i to nie Ty powinnaś teraz ponosić jej ciężar. To normalne, że Twój umysł próbuje zrozumieć i nadać sens temu, co się wydarzyło, ale ciągłe wracanie myślami do tego doświadczenia może tylko przedłużać Twoje cierpienie.

 

Zamiast szukać winy w sobie, spróbuj spojrzeć na siebie z życzliwością, jak na osobę, która szczerze zaangażowała się i chciała bliskości. To nie Twoja słabość, ale siła. Jeśli czujesz, że trudno Ci się od tego uwolnić, warto poszukać wsparcia. Rozmowa z terapeutą może pomóc zrozumieć Ci to doświadczenie głębiej i odzyskać spokój.

 

Jestem z Tobą myślami. 

 

Z pozdrowieniami, 

Karolina Maciejewicz 

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

To bolesne doświadczenie, ale ważne, że dostrzegasz, że to nie Twoja wina. Situationship często pozostawia uczucie niedokończonej historii, ale brak wyjaśnienia to decyzja tej osoby, a nie świadectwo Twojej wartości.
 

Aby przestać analizować, warto skupić się na sobie – na tym, co daje Ci radość, co wzmacnia Twoją pewność siebie. Możesz świadomie ograniczać myślenie o tej relacji, np. gdy pojawiają się trudne myśli, zastąpić je czymś, co Cię angażuje i buduje.
 

To może być szansa na spojrzenie w przyszłość bez poczucia winy i na lepsze poznanie własnych granic. 

Martyna Jarosz

Zobacz podobne

Intensywne emocje, problemy w relacjach i lęki - jak sobie z tym poradzić?

Na wstępie Dzień dobry i mam za 1,5 miesiąca 17 lat, jeśli to potrzebne, jestem też zapisana do psychologa, ale jest bardzo długa kolejka, nawet może potrwać rok ten nabór, bardzo proszę o pomoc w tej sprawie, bo mam dziwne emocje, których nie mogę zrozumieć czy to przypomina jakieś zaburzenie? 

Mam problem z bardzo intensywnymi emocjami. Kiedy ktoś zrobi coś, co mnie irytuje, czuję, jakby zalewała mnie fala agresji – od razu mam ochotę wybuchnąć, wydrzeć się albo nawet coś zrobić tej osobie. Szczególnie wkurzam się, gdy ktoś wydaje mi się mniej inteligentny albo nie rozumie rzeczy, które dla mnie są oczywiste. To mnie dosłownie rozsadza w środku. Kiedyś nawet groziłam każdemu, że popełnię S. bo na chwilę ktoś mnie zostawił/poszedł spać, jak moja dziewczyna chciała mnie zostawiać, to jej mówiłam, że to zrobię, nie wiem, czy żeby ją zatrzymać, bo ja się tak czułam nie, że bym to zrobiła, ale ona jest dla mnie po prostu wszystkim. Jeśli chodzi o moją dziewczynę – rok temu zdradziłam ją, pisząc z kimś innym, ale nie doszło do niczego więcej poza wiadomościami, których bardzo żałuję. Od tamtego czasu ona stała się chłodna i zdystansowana. Twierdzi, że raz mnie kocha, a raz nie. W kłótniach mówi, że nie ma do mnie empatii. 

Ja z kolei często wybucham, mówię, że jej nienawidzę, ale gdy tylko jest dla mnie miła, znów ją kocham. Mam wrażenie, że jej uczucia wobec mnie zmieniają się, a to sprawia, że jestem coraz bardziej niepewna. Od pewnego czasu ona ciągle groziła, że mnie zostawi, czego bardzo się bałam. Pogorszenie mojego stanu zauważyłam mniej więcej po odejściu mojej przyjaciółki cztery miesiące temu. Nie była dla mnie szczególnie ważna – w moim życiu liczy się tylko moja dziewczyna – ale mimo to ta sytuacja wpłynęła na mnie. Ta przyjaciółka odwróciła całą klasę przeciwko mnie i mojej dziewczynie, przez co nas wyzywali i źle traktowali. Myślę, że miałam w sobie te emocje cały czas, ale takie wydarzenia, jak jej odejście czy zachowanie mojej dziewczyny, znacznie je nasiliły. Mam też ogromne zmartwienia o swoje zdrowie. Każdy najmniejszy ból wywołuje u mnie panikę. 

Często nachodzą mnie myśli, że muszę coś zrobić, bo inaczej stanie się coś złego. Mam problem z samotnością – nie umiem być sama, bo czuję pustkę i lęk. Czasami wydaje mi się, że bycie samej mi pomaga, ale szybko znów odczuwam pogorszenie i wraca poczucie, że nie dam rady. Doświadczam też derealizacji, co jest bardzo nieprzyjemne. Także często czuję, jakby ktoś mnie śledził, ktoś gdzieś był, jakbym kogoś widziała i coś się ruszało, co chyba jest przez stres. Mam epizody depresyjne, które przeplatają się z chwilami, gdy czuję się lepiej, a nawet szczęśliwie. Kiedy odczuwam mocne szczęście, jest ono tak intensywne, że aż mnie rozsadza w środku – cała się pocę, a emocje są przytłaczające. Zdarza mi się mieć ochotę robić coś ryzykownego, np. kraść albo wpakować się w jakieś problemy, mimo że wiem, że to może być nieodpowiednie. Z kolei wobec innych ludzi czasami zachowuję się naprawdę źle. 

Przykładem jest moja koleżanka, Ola, z którą zdradziłam swoją dziewczynę. Ona próbuje dostosowywać się do mnie – np. pisze o tematach, które mnie interesują – ale to mnie niesamowicie irytuje. Zaczynam ją wyzywać, a nawet życzyć jej śmierci, co dzieje się niemal codziennie. Wcześniej miałam na jej punkcie obsesję, ale teraz już jej nie rozumiem i nie wiem, dlaczego tak ją traktuję. 

Mój ojciec od zawsze mnie krytykuje. Gdy nie poszłam raz do szkoły, powiedział, że skończę w jakimś tanim zakładzie i nigdy niczego nie osiągnę. W przeszłości wspominał nawet o wydziedziczeniu mnie. Kiedy byłam mała, często dochodziło w domu do przemocy. Bił moją mamę i na nią krzyczał, a potem zachowywał się, jakby nic się nie stało – zabierał mnie na sanki albo robił coś miłego, jakby te okropne sytuacje nigdy nie miały miejsca. W wakacje doszło do sytuacji, w której rzucił się na mnie, więc uderzyłam go w obronie. Zaczął wtedy manipulować, mówiąc, że to przez nas obie tak się dzieje. Po wszystkim, jak zawsze, zachowywał się, jakby nic poważnego się nie wydarzyło. Teraz zauważam, że ja też zaczynam się tak zachowywać – wybucham złością z byle powodu, czasem o kompletnie błahe rzeczy. Nie lubię być w centrum uwagi ani czuć się obserwowana, ale mimo to co chwilę znajduję się w sytuacjach, które sprawiają, że to na mnie skupia się uwaga innych. Czuję się przez to przytłoczona.

Samotność w otoczeniu ludzi i presja społeczna na spełnianie oczekiwań
Myślę że zostałem sam choć wokół mnie pełno ludzi każdy ma jakies żądania potrzeby ale nikt nie pyta co ja potrzebuje co czyje .Wszyscy a przynajmniej większość mówią mi jak mam żyć.Mam tego dosyć
Jak przekonać się od tatuaży?
mam problem dotyczący tatuaży. A więc moją żoną kiedyś mówiła mi ,że chciałaby zrobić sobie tatuaż uznałem to za zart i machnąłem ręką mówiąc ,że to jej sprawa i wg. Ale gdy zrobiła coś we mnie pękło. Osobiście nie mam nic do tatuaży i nie twierdzę że to są ludzie gorsi czy chorzy czy też mający problemy z prawem. Uważam ,że moją żonę to szpeci mimo że nie jest to tatuaż wulgarny czy coś w tym stylu nie moge juz spojrzeć na żonę jak wczesniej cos jakby odpychało mnie. Do sedna jak mógłbym się przekonać do tego bo nie ukrywam ,że to ciężki czas dla nas 😪😪 nie chcę rozwodu chce normalnie żyć jak wczesniej lecz nie wiem jak się zmienić
Piszę na forum, bo już sama nie wiem, co mam robić. Poznałam przez internet równo rok temu wspaniałego mężczyznę.
Dobry wieczór. Piszę na forum, bo już sama nie wiem, co mam robić. Zacznę od początku, poznałam przez internet równo rok temu wspaniałego mężczyznę. Jak to bywa, nawiązała się między nami bardzo silna więź, która trwa do dnia dzisiejszego. To w czym tkwi problem, no właśnie w tym, że On od początku bardzo mocno chciał wejść ze mną w związek, ja nie za bardzo chciałam. Bałam się, byłam po bardzo trudnej relacji, samotnie wychowuję dziecko. Oczywiście Pan, o którym mowa wie o wszystkim. Jednak ja zaproponowałam Mu spotkania, z racji tego, iż mam mało czasu, dziecko, praca i jeszcze studia, myślałam nawet, żeby przerwać tę znajomość, dać Mu szansę na poznanie kogoś bardziej dostępnego. Ale On się uparł, powiedział, zresztą nawet tydzień temu usłyszałam to znowu, że - na mnie warto czekać... No właśnie, tak więc spotykaliśmy się zazwyczaj co tydzień lub dwa. Doszło do seksu, pomiędzy spotkaniami codzienne pisanie, telefonowanie, z Jego strony lub z mojej, jest wzajemność. Pyta się codziennie, jak się czuję, wyczuwa momentalnie, jak coś jest nie tak u mnie. I ja pomału zaczęłam czuć coś do Niego, zwłaszcza po tej wspomnianej rozmowie, która miała miejsce tydzień temu. Otóż zadzwonił do mnie późnym wieczorem, mówił, jak bardzo tęskni, jak to by chciał poznać mojego Synka, że jestem Mu bardzo, bardzo bliska, jest o mnie zazdrosny, zmienił nawet nam nicki na messengerze na takie bardziej nie wiem miłosne? Spytał nawet, czy chciałabym, żeby się we mnie zakochał i że On traktuje mnie, jak swoją kobietę. Ja ze swojej strony zrobiłam się zazdrosna o Jego przyjaciółkę, spędzają ze sobą dużo czasu, jednak po kilku rozmowach wiem, że Ona jest dla niego tylko właśnie przyjaciółką, wyjaśniał mi to na spokojnie, bez nerwów. Stwierdził nawet, że nie widzi w Niej kobiety. Wczoraj, niestety wiem, że to słabo, ale podczas rozmowy telefonicznej, wyznałam Mu, że zaczynam do Niego coś czuć... Miałam cały czas w głowie tamtą rozmowę, w której powiedział tak wiele. Niestety stwierdził, że on nie wie, czy będzie kiedykolwiek jeszcze w stanie, żeby być w związku, zresztą On na razie czuje, że jestem Mu bardzo bliska i że chce utrzymywać kontakt, nawet dał i prezent na Święta, czuje przywiązanie, więź. Na moją propozycję częstszych kontaktów powiedział, że nie wiem co to dla mnie znaczy i jak by to miało wyglądać i woli mi to teraz powiedzieć, zresztą ta rozmowa wspomniana przeze mnie była pod wpływem alkoholu... Sama nie wiem co teraz, oczywiście dzisiaj już od rana pisał, dzwonił, wysyłał buziaki. Jadę do Niego w sobotę, nie wiem co o tym wszystkim myśleć........ Bardzo mi zależy na Nim, czy czekać? Rozmawiać jeszcze raz?
Chyba uczestniczę w tworzeniu dysfunkcyjnej rodziny - chcę przestać. Co zrobić?
Dobry wieczór Hmm, nie wiem od czego zacząć. Chyba muszę stwierdzić, że uczestnicze w tworzeniu dysfunkcyjnej rodziny. Mąż jest alkoholikiem, przemocowcem psychicznym (chyba w fazie wyciszonej, z powodu groźby rozwodu). Ja też coraz częściej sięgam po alkohol. Mimowolnie obwiniam o to męża, ale przecież jestem dorosła, więc odpowiadam sama za siebie. I jest jeszcze corka, która wiele lat obserwowała jak mąż mnie poniża, depta każdego dnia. Jej też się obrywało. W momencie gdy powiedziałam "stop", mąż stara się nad sobą panować, ale alkohol wciąż jest. I mi też wciąż go proponuję. Nie umiem odmówić. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale pije dopiero gdy corka spi, nie upijam się, rano nie czuć ode mnie alko. Mimo to, wiem, że mam problem. Z którym chce walczyć. Ale mąż u siebie tego nie widzi. Tzn, mówi, że widzi, i na tym się kończy. Nie wierzę, że jego słowa są prawdziwe. Mówi, to co ja chce usłyszeć. Nie wiem od czego zacząć. Czy od leczenia, czy najpierw zadbać o córkę, która nie panuje nad emocjami, czy może.od rozwodu. Chętnie wysłucham każdej rady, nie radzę sobie sama. Pozdrawiam
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.