
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Jak przestać...
Jak przestać nadmiernie zabiegać o uwagę innych i odnaleźć własną wartość?
oli
Zuzanna Zbieralska
Dziękuję za Pani wiadomość i podzielenie się swoimi odczuciami. Przykro mi, że czuje się Pani niedoceniana.
Takie zabieganie o czyjąś uwagę może brać się z wewnętrznych przekonań, że gdy zachowamy się w odpowiedni sposób, to zasłużymy sobie na czyjąś uwagę, często takie przekonania biorą się ze wzorców relacji rodzinnych.
Gdy rodzice nie są obecni lub wytykają błędy, jako dzieci uczymy się, że musimy zabiegać o ich uwagę i zachowywać się w określony sposób, co przekłada się później na relacje w dorosłym życiu. Może być jednak również tak, że nie trafiła Pani jeszcze w swoim życiu na odpowiednie osoby, może też stoją za tym przekonania, że nie zasługuje Pani na lepsze traktowanie, wynikające z niskiej samooceny? Aby zidentyfikować, co dokładnie za tym stoi, polecam skorzystać ze wsparcia psychologicznego, ponieważ możliwości jest kilka, a gdy lepiej Pani zrozumie, dlaczego tak się dzieje, łatwiej będzie to kontrolować i dać upust frustracji. Jednak to, że poszukuje Pani kogoś ważnego dla siebie i daje Pani z siebie to, co chciałaby Pani sama otrzymać może być też wspierające, ponieważ jednak dąży Pani do tego, aby zaspokoić swoją potrzebę i w ten sposób o siebie dba, natomiast niestety świat nie zawsze da nam to, czego oczekujemy i to też jest w porządku.
Pozdrawiam ciepło,
Zuzanna Zbieralska, psycholożka.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dorota Figarska
Czytając to, co Pani napisała, czuję smutek, bo widać w tych słowach ogrom cierpienia i bardzo silną potrzebę, by w końcu być dla kogoś naprawdę ważną. To jest bardzo ludzkie i zrozumiałe pragnienie.
Niestety, to co Pani opisuje, często układa się w błędne koło. Pojawia się lęk przed utratą relacji, więc żeby ją zatrzymać, zaczyna Pani robić bardzo dużo: pisać długie wiadomości, podkreślać swoje zaangażowanie, dawać więcej, niż Pani dostaje. Intencja jest dobra. Chce Pani zadbać o więź, ale czasem takie zachowania mogą zniechęcać drugą stronę, bo są dla niej zbyt intensywne. A kiedy relacja słabnie, pojawia się jeszcze mocniejsze przekonanie, że „nie jestem warta, żeby być na czyimś pierwszym miejscu”. I to z kolei popycha Panią do jeszcze większego wysiłku, by nikogo nie stracić.
Chcę wyraźnie zaznaczyć: rozumiem, dlaczego Pani tak robi. To jest próba ochronienia siebie przed samotnością, odrzuceniem i ponownym zranieniem.
Oczywiście ma Pani prawo mówić o swoich emocjach. To jest normalne i zdrowe, ale ważne, aby robić to w odpowiednich momentach, z osobami, które potrafią to przyjąć, i w wyważony sposób.
Jeśli te trudne uczucia, poczucie pustki i głęboki lęk przed odrzuceniem towarzyszą Pani od dłuższego czasu, bardzo zachęcam do rozważenia terapii. Może to być krok w kierunku uporządkowania emocji, zrozumienia skąd biorą się te schematy i nauczenia się nowych sposobów budowania relacji, które nie będą Panią wyczerpywać.
Psycholog Dorota Figarska
Justyna Bejmert
Cześć Oli. Bardzo mi przykro, że dźwigasz taki ciężar na sobie. Mam poczucie, że zabieganie o innych mogło stać się dla Ciebie sposobem na szukanie akceptacji. Być może bardzo wierzysz w to, że musisz być zawsze dla innych, by być przyjęta, kochana, wartościowa. Być może w ten sposób próbujesz sobie radzić z lękiem przed odrzuceniem. . Jednak widzę, że zaczynasz dostrzegać, że bycie ciągle dla innych nie zmniejsza lęku, tylko wzmacnia poczucie, że "muszę zasłużyć, żeby być". I dlatego pustka się pogłębia. Spróbuj następnym razem zatrzymać się, gdy ten impuls "zabiegania" o innych się pojawi. Zrób o jeden krok mniej niż zwykle. Odpisz krócej, pomóż w mniejszym zakresie. Pozwól sobie doświadczyć, że nie musisz zawsze być na 100%. Życzę Ci, abyś w relacjach z innymi dostrzegła również siebie! Serdeczności,
Justyna Bejmert
psycholog
Marcin Kuszyński
Dzień dobry Pani Oli,
Słyszę w Pani pytaniu pewne doświadczenia, na bazie których uzyskała Pani świadomość ważnych dla Pani potrzeb w relacjach na ten moment: wsparcie, zauważenie, wzajemność. Czasami w odpowiedzeniu sobie na takie pytania pomaga samo wyobrażenie sobie odpowiedzi: jak by to miało być, co te osoby by robiły, co Pani.. Życzę zaspokojenia ważnych dla Pani potrzeb w możliwie najkrótszym czasie.
Pozdrawiam serdecznie,
Marcin Kuszyński,
Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje może wiązać się z potrzebą pozostania z drugim człowiekiem i bliskością.
Poczucie pustki mimo obecności ludzi oraz przekonanie, że „nie jest się czyimś pierwszym wyborem”, to sygnały zranionej potrzeby więzi i bezpieczeństwa, a nie dowód Pani niewartości. To, że Pani to zauważa i potrafi o tym mówić, pokazuje dużą wrażliwość i gotowość do zmiany — ten temat bardzo dobrze nadaje się do pracy terapeutycznej, gdzie relacja może stać się miejscem doświadczania bycia ważną bez konieczności zasługiwania na to nadmiarem wysiłku.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Anna Szczypiorska
Witaj, Twój wpis brzmi jakbyś od dawna bardzo pragnęła być dla kogoś ważna, a jednocześnie ciągle trafiała na relacje, w których to Ty dawałaś dużo więcej niż dostawałaś. Nic dziwnego, że wtedy pojawia się lęk przed utratą i potrzeba, żeby „udowodnić” swoją wartość, długimi wiadomościami, troską, zapamiętywaniem szczegółów.
To nie świadczy o tym, że jesteś „niewarta” bycia na czyimś pierwszym miejscu, tylko o tym, że długo byłaś w sytuacjach, gdzie Twoje potrzeby nie były zauważane. To zostawiło to w Tobie pustkę oraz przekonanie, że musisz dawać z siebie wszystko, by ktoś został. Masz w sobie ogrom wrażliwości i potrzeby bliskości. To normalne, że chcesz, żeby ktoś troszczył się o Ciebie tak, jak Ty troszczysz się o innych.
To, że czujesz się jakbyś była tylko „wypełnieniem” dla innych, nie wynika z Twojej wartości, lecz z dotychczasowych doświadczeń, w których Twoje potrzeby emocjonalne nie były wystarczająco widziane ani odwzajemniane. Takie sytuacje zostawiają poczucie pustki i przekonanie, że trzeba ciągle zasługiwać na obecność drugiej osoby.
Weronika Wardzińska
Dzień dobry,
to wynika głównie z lęku przed odrzuceniem i potrzeby bycia ważną. Nadmierne zabieganie o innych jest próbą zabezpieczenia relacji a nie czymś złym z Pani strony.
Im więcej Pani daje ze strachu że ktoś odejdzie tym bardziej relacje stają się jednostronne. Warto uczyć się zatrzymywać ten impuls i dawać innym przestrzeń aby to oni mogli się zaangażować. Przekonanie że nie jest Pani warta bycia czyimś pierwszym wyborem nie jest prawdą tylko skutkiem wcześniejszych doświadczeń. Pustka mimo obecności ludzi to sygnał niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych.
Bardzo pomocna byłaby psychoterapia która pozwala zbudować poczucie własnej wartości i bezpieczniejsze relacje.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Chciałbym opisać swoją historię... Mam 34 lata, żonę, córkę 4-latka i drugie w drodze, lada moment się urodzi. Mam też wielki problem z hazardem, który pojawił się ok. 12 miesięcy temu i doprowadził do długów ok. 300 tys. Zacząłem inwestować na giełdzie, zainwestowałem swoje oszczędności, które w krotki czasie wzrosły do 900 tys. Nie wypłaciłem tego i wszystko straciłem i wtedy zaczęło się pierwsze zadłużenie w bankach, a później w parabankach. Po kilku miesiącach powiedziałem o tym zonie, wściekła się, ale wybaczyła.i pomogła spłacić zadłużenie, wtedy uważałem, ze nie jestem uzależniony, ze ta cała sytuacja tak się potoczyła, ze doprowadziła mnie do dna, ale zona mnie uratowała, i tutaj popełniłem pierwsze błędy, nie odciąłem się numeru telefonu, mejla gdzie te wszystkie reklamy przychodziły, blokowałem i usunąłem, zona mi prawie wybaczyła, żyliśmy jakby to się nie wydarzyło i wtedy uległem ponownie, po tych wszystkich reklamach, ofertach coś we mnie pękło i ponownie się zadłużyłem. Najpierw raz z zona powiedzieliśmy o wszystkim moim rodzicom, później jej. A na sam koniec zona chce odejść razem z córką, złożyła pozew. Wtedy zrozumiałem, jak bardzo ja skrzywdziłem i co zrobiłem. Niestety, ale juz jej zaufania nie odzyskam, mam chore myśli, napisałem listy, naprawdę teraz doszło do mnie, jak bardzo schrzaniłem, jestem wrakiem człowieka.

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie
Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.
