
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Zmiany w zachowaniu...
Zmiany w zachowaniu męża: agresja, krytyka i ukrywanie wiadomości
Mąż od jakiegoś czasu jest drażliwy raz na odległość jadąc do pracy wypisuje na messenger, iż pragnie mnie ma ochotę ze go jaram kręcę tęskni kocha po czym odwraca rolę wracając do domu jest toksyczny chamski agresywny wybuchowy obojętny lekceważący potrafi mnie krytykować zamydlać oczy złote góry a co do czego inny wyzywa od cyt. kurew szmat dziwek nic sobie z tego nie robi. Wiadomości sms jak zawsze trzymał tak usuwa co ja mam myśleć uważa ze mnie kocha ale czyżby czegoś nie ukrywał? Na Facebooku i na messenger nic nie dojrzałam nawet w połączeniach telefonicznych ale dziwi mnie usuwanie moich smsów bo? Co myśleć zaczyna odmawiać tez zbliżeń intymnych sądząc ze pragnie wtedy kiedy on chce ze nim żądze marudzę nalegam na bliskość czułość przytulanie
Kasia1983
Bożena Nagórska
Opisane przez Panią zachowania męża – nagłe zmiany nastroju od uwielbienia po agresję, wyzywanie, lekceważenie oraz niszczenie dowodów komunikacji - usuwanie wiadomości, wskazują na stosowanie przemocy psychicznej i werbalnej. Taka huśtawka emocjonalna, gdzie czułe wyznania przeplatają się z brutalną krytyką i wulgaryzmami, jest formą manipulacji, która ma na celu osłabienie Pani poczucia własnej wartości i dezorientację. W zdrowej relacji opartej na miłości nie ma miejsca na wyzwiska czy agresję. Zachęcam Panią do postawienia swojego bezpieczeństwa emocjonalnego na pierwszym miejscu i skonsultowania się z terapeutą lub specjalistą ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie, aby ocenić realne zagrożenie i odzyskać wpływ na własne życie, niezależnie od tego, co mąż próbuje ukryć.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Grabka
Dzień dobry,
Z tego, co Pani opisuje, nie wygląda to na zwykłe „wahania nastroju” w związku. Wyzywanie od „kurew”, „szmat”, „dziwek”, agresja słowna, poniżanie i lekceważenie to forma przemocy psychicznej. Tego typu zachowania nie są normalnym elementem relacji i nie powinny być bagatelizowane ani usprawiedliwiane. Duża rozbieżność między czułymi wiadomościami a późniejszymi wybuchami agresji bywa charakterystyczna dla relacji, w których pojawia się przemoc - po okresie napięcia i ataków mogą pojawiać się momenty czułości czy „zamydlania oczu”, które mają przywrócić poczucie, że wszystko jest w porządku. W takiej sytuacji warto przede wszystkim zadbać o własne bezpieczeństwo i wsparcie - rozmowę z zaufaną osobą, specjalistą lub instytucją zajmującą się pomocą osobom doświadczającym przemocy. Ważne jest też stawianie jasnych granic wobec obrażania i agresji. Pani reakcja i niepokój są w tej sytuacji w pełni uzasadnione.
Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka
Dominika Poźniak
Z tego, co Pani opisuje, warto najpierw zatrzymać się przy czymś ważniejszym niż pytanie o usuwanie wiadomości. Nadrzędnym problemem wydaje się sposób, w jaki mąż Panią traktuje - naprzemienna czułość i odrzucenie, a przede wszystkim wyzwiska i lekceważenie. Takie zachowania zalicza się do przemocy psychicznej i niezależnie od przyczyny nie powinny być w relacji akceptowane.
Kolejnym ważnym pytaniem nie jest tylko to, dlaczego on tak się zachowuje, ale też co sprawia, że Pani zostaje z tym sama i próbuje to zrozumieć, zamiast stawiać granice?
Jeśli chodzi o usuwanie wiadomości - trudno na tej podstawie jednoznacznie stwierdzić, co się dzieje. Może to coś znaczyć, ale nie musi. Bardziej fundamentalne wydaje się pytanie, czy w ogóle mają Państwo w relacji zaufanie, otwartą komunikację i poczucie, że można mówić sobie prawdę?
Być może więc najważniejsze pytanie na ten moment nie brzmi: czy mąż coś ukrywa, tylko raczej: czy sposób, w jaki wygląda ta relacja, jest dla Pani dobry i czy chce Pani tak być traktowana?
Jeśli ta sytuacja zaczyna Panią psychicznie kosztować, warto pomyśleć też o wsparciu dla siebie - rozmowie z psychologiem, terapeutą lub kimś zaufanym, kto pomoże Pani spojrzeć na tę relację z dystansu i wzmocnić swoje granice. Nie musi Pani radzić sobie z tym sama.
Pozdrawiam,
Dominika Poźniak
Kinga Osmulska
Pani Kasiu,
Z opisu wynika duża sprzeczność w zachowaniu męża – z jednej strony czułe wiadomości i deklaracje, z drugiej w domu pojawia się obojętność, wybuchy złości i wyzwiska. Taka zmienność często powoduje u partnera duże zagubienie i poczucie niepewności.
Warto też zauważyć, że wyzywanie i poniżanie jest formą przemocy psychicznej i może bardzo ranić, niezależnie od okoliczności w związku. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji pojawiają się u Pani pytania i wątpliwości.
Usuwanie wiadomości czy zmiany w sferze intymnej mogą mieć różne przyczyny i same w sobie nie pozwalają jednoznacznie stwierdzić, co się dzieje, ale naturalne jest, że mogą budzić niepokój. W takiej sytuacji wiele osób zaczyna zastanawiać się przede wszystkim nad tym, czy w tej relacji czuje się szacunek, bezpieczeństwo i bliskość, których Pani potrzebuje.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Czytając Pani opis można pomyśleć o czymś innym niż tylko pytanie „czy on coś ukrywa”. Czasem ważniejsze jest to, jak ktoś nas traktuje a nie to, czy zdradza.
Czułe wiadomości w ciągu dnia a potem w domu wyzwiska, agresja i lekceważenie to bardzo bolesna sprzeczność. Słowa takie jak „kurew”, „szmat” czy „dziwek” nie powinny pojawiać się w relacji, w której jest szacunek: niezależnie od powodów czy emocji.Zamiast szukać wyłącznie dowodów w telefonie, warto zatrzymać się przy pytaniu:
czy w tej relacji czuje się Pani bezpieczna, szanowana i ważna?
Miłość to nie tylko deklaracje w wiadomościach ale przede wszystkim sposób, w jaki ktoś traktuje nas na co dzień, tak sądzę.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Piotr Ziomber
Pani Katarzyno
Ta relacja brzmi jak klasyczny przypadek ambiwalencji emocjonalnej kiedy mąż raz okazuje namiętność i tęsknotę (np. w wiadomościach w drodze do pracy), a potem przechodzi w tryb agresji, obojętności czy krytyki po powrocie. To nie jest zdrowy wzorzec, ale wygląda na manipulację, gdzie "słodkie" słowa służą rozładowaniu napięcia na odległość, ale bliskość fizyczna ujawnia prawdziwe frustracje. Usuwanie SMS-ów to czerwona flaga i może ukrywać coś (np. rozmowy z kimś innym), ale równie dobrze unika śladów swoich wybuchów czy obietnic.
Praca lub problemy osobiste mogą powodować drażliwość w domu, a odległość pozwala na "filtr" gdy pisze miło, bo nie musi konfrontować się twarzą w twarz.
Sama odmowa intymności i wybuchy sugerują wypalenie lub unikanie bliskości emocjonalnej. Krytyka i wyzwiska to toksyczne oznaki braku szacunku i nie ma nic wspólnego z miłością.
Ukrywanie czegoś: Usuwanie wiadomości połączone z nagłymi zmiany nastroju mogą wskazywać na zdradę emocjonalną lub fizyczną, uzależnienie czy inną tajemnicę. Brak śladów na FB nie oznacza niczego wiele aplikacji ma ukryte funkcje. Proszę spróbować spokojnej rozmowy i wybrać neutralny moment Komunikaty w stylu "Czuję się zraniona twoimi słowami w domu, mimo miłych wiadomości. Co się dzieje?". Proszę unikać oskarżeń ale skupić się na "ja czuję".
Natychmiast proszę ustawić granice granice: komunikując "Nie akceptuję wyzwisk. Jeśli to się powtórzy, potrzebujemy przerwy, terapii". Należy odmawiać manipulacji poprzedzonych "złotymi górami".
Proszę zacząć dbać o siebie. Miłość nie krzywdzi a wyzwiska i obojętność to brak szacunku, nie dowód miłości.
Wszystkiego dobrego
Piotr Ziomber psycholog

Zobacz podobne
Od 17 marca do 6 czerwca byłam na kursie oficerskim. Przed nim było okej, ale kłóciliśmy się dość często z partnerem – byliśmy razem 9 lat. Od połowy maja był dziwny w sensie, że dużo spał, nie chciał jeść. Myślałam, że jest zmęczony, bo pracuje na delegacje. A i wspomnę, że w piątki zaczął wracać po alkoholu.
Na kursie bardzo często wracałam tylko na jeden dzień i większość czasu się kłóciliśmy, bo nie rozumiałam, co się z nim dzieje. Zresztą ja byłam zmęczona i nie potrafiłam powiedzieć, o co mi chodziło. Na kursie w kwietniu robił mi sceny zazdrości i mówił, że mnie kocha i chce mnie mieć, i że nie wie, co to miłość, ale tak po prostu czuje.
6 czerwca skończyłam kurs – to był piątek. W niedzielę pojechaliśmy na obiad do restauracji. Chciałam go złapać za rękę, ale nie chciał, stwierdził, że nie czuje potrzeby. 19 czerwca pojechaliśmy na wakacje, gdzie było widać, że coś jest nie tak. Zaczął pisać z dziewczyną o swoim stanie, cały czas w telefonie, i nagle na wakacjach ze mną zerwał.
Do mojej mamy napisał, że ma depresję albo coś innego i chce sam sobie poradzić, że nie ma chęci i radości do życia, i po co ma niszczyć komuś życie. Teraz ciągle powtarza, że chce być sam i że nie patrzy na przyszłość, jest dla mnie zdystansowany i że to koniec na zawsze. Mówi, żebym zajęła się sobą i że jemu jest dobrze samemu. Powiedział też, że mnie szczerze kochał, a teraz nie kocha niczego. I że jak jest sam, to wreszcie może żyć normalnie i stara się to robić. Nie chce przerwy, nie chce niczego – chce być sam.
Co to za stan i czy będzie szansa na powrót do siebie?

