Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z konfliktami w związku i trudnościami w komunikacji?

Witam, pytalem ostatnio o konflikt w mojej relacji i nadal nie potrafie sobie w glowie wyobrazic odpowiedzi, ktore padly no i o czywiscie ich zrozumiec. Pomyslalem wiec ze moze doprecyzuje tylko ta jedna sytuacje sposrod wielu, ktore wowczas wyszczegolnilem. Otoz w sobote bylem na urodzinach corki sasiadki - spedzilem tam okolo 7 godzin wrocilem o 21:00 - od razu steskniony zadzwonilem do partnerki… Ona odebrala i zaczela wbijac szpilki “o 7 godzin… musialo Ci sie tam podobac… o napiles sie tego - a mowisz ze nie lubisz - tam sie napiles - ze mna nie. Nie zadzwoniles jak ja kiedy wychodzilam (co jest nie prawda). Rozmowa wygladala mniej wiecej tak i zaczela mnie irytowac bo akurat mam trudniejszy okres, dzwonilem bo raczej potrzebowalem wsparcia… (pomijam fakt, ze jak czytam te streszczenie, majac na uwadze fakt ze mamy 40 lat to troche brzmi infantylnie). Do rzeczy… Poniewaz czulem sie zle z ta rozmowa powiedzialem w bardzo spokojnym tonie ze “jestes troche wredna”. Na co zareagowala bardzo gwaltownie i powiedziala ze pozaluje tego do konca zycia, zablokowala mnie… i odpowiedzi psychologow brzmia jednoznacznie “zaatakowales ja”, wczuj sie w jej role… wczuwam sie i jedyne co czuje kiedy slysze jej slowa “wredny” mysle, ze powiem “a to przepraszam, nie sadzilem, ze tak to odbierzesz”… nie umiem tego slowa zakwalifikowac do obrazliwych i atakujacych… Co swiadczy to o mnie?
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

W komunikacji w bliskiej relacji często nie chodzi o intencję, ale o to, jak dana wypowiedź brzmi po drugiej stronie.

Zdanie „jesteś wredna”, nawet wypowiedziane spokojnie, jest etykietą – opisuje drugą osobę, a nie Pana stan. Dla rozmówcy może zabrzmieć jak ocena charakteru albo atak, zwłaszcza jeśli wcześniej był już napięty emocjonalnie dialog. To nie oznacza, że miał Pan złe zamiary ani że chciał Pan partnerkę zranić. Raczej mogło zabraknąć przełożenia tego, co Pan przeżywał, na język, który nie uruchamia obrony. W podejściu opartym na komunikacji emocjonalnej  kluczowe są komunikaty w schemacie: „czuję X, gdy dzieje się Y, bo potrzebuję Z”.  Taki komunikat nie ocenia partnerki, tylko pokazuje Pana stan wewnętrzny i kontekst. To znacząco zmniejsza ryzyko eskalacji. 

 

To, że nie odbiera Pan słowa „wredna” jako bardzo obraźliwego, nie świadczy o deficycie empatii ani „czymś niepokojącym”. Raczej o tym, że ma Pan inny próg wrażliwości na ocenę i inny styl komunikacji. Dla niektórych osób nazwanie zachowania wprost jest neutralne, dla innych bardzo zagrażające - zwłaszcza w relacji, gdzie pojawia się lęk przed porzuceniem lub zazdrość. Jeśli takie sytuacje się powtarzają, pomocna bywa nauka komunikacji opartej na nazywaniu uczuć i potrzeb - samodzielnie lub z pomocą terapeuty. Nie po to, by „pilnować słów”, ale żeby obie strony miały większą szansę się usłyszeć, zamiast wchodzić w spiralę wzajemnych zranień.

Pozdrawiam i życzę powodzenia! :)
Karolina Grabka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

to, że nie miał Pan intencji obrażenia partnerki, nie oznacza, że jej tak to nie zabrzmiało. Słowo „wredna” jest oceną osoby, a nie opisem Pana uczuć, dlatego mogło zostać odebrane jako atak – szczególnie w momencie napięcia i zazdrości z jej strony. To nie świadczy o „zimnie emocjonalnym”, lecz raczej o trudności w komunikowaniu emocji wprost.

 

Pomocne byłoby mówienie o sobie („poczułem się zraniony i potrzebowałem wsparcia”), zamiast etykietowania drugiej osoby. Reakcja partnerki była bardzo gwałtowna i również przekroczyła granice, co warto omówić już poza konfliktem. Jeśli takie sytuacje się powtarzają, rozmowa ze specjalistą może pomóc lepiej zrozumieć ten schemat i nauczyć się bezpieczniejszej komunikacji.

Pozdrawiam,

Składanowska Daria 

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

To zrozumiałe, że mógł się Pan poczuć niezrozumiany i źle potraktowany przez partnerkę, ponieważ pytania tego typu są bardzo oceniające i sugerujące Pana złe intencje wobec partnerki. Miał Pan absolutnie prawo poczuć się z tym źle. Chodzi jednak bardziej o to, w jaki sposób można by było zareagować na takie komentarze, nie wzmacniając konfliktu. To, że dla Pana słowo "wredna/y" nie oznacza niczego złośliwego i nie odebrałby Pan tego w ten sposób, nie znaczy, że tak samo powinni to odbierać inni. Każdy z nas interpretuje różne sytuacje i słowa w różny sposób, przez pryzmat swoich indywidualnych przekonań i doświadczeń, dlatego ważna jest komunikacja, która nie ocenia kogoś z góry: "Jesteś taki/a", ale która odnosi się ewentualnie do moich odczuć (bo odczucia oraz przekonania ≠ fakty) i taka, która nie rani drugiej osoby i dotyczy to obu stron w relacji. Dlatego jeśli partnerka sugeruje, że ją to krzywdzi, warto zmienić sposób komunikacji, natomiast Pan także może w spokojny sposób, dać znać partnerce, jaki sposób komunikacji dla Pana jest ważny, aby także nie czuł się Pan krzywdzony.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 Rozumiem, że ta konkretna sytuacja wciąż Pana gryzie i chce ją rozłożyć na czynniki pierwsze. To normalne, że w emocjach trudno czasem "wejść w buty" drugiej osoby,  zwłaszcza gdy sam miał Pan trudny dzień i szukał wsparcia. Spróbuję  pomóc to przeanalizować krok po kroku, bez oceniania, ale z perspektywy komunikacyjnej i psychologicznej. Na koniec odniosę się do Twojego pytania o to, co to mówi o Panu.

Co się wydarzyło z jej perspektywy?

Pana partnerka odebrała telefon po Twoim długim wieczorze (7 godzin imprezy), co mogło uruchomić w niej zazdrość lub poczucie pominięcia , zwłaszcza jeśli wcześniej nie zadzwonił Pan do niej w podobnej sytuacji (nawet jeśli Pan twierdzi, że to nieprawda). Jej "szpilki" (komentarze o piciu, podobaniu się imprezy) brzmią jak testowanie lub wyładowanie frustracji, ale dla Pana były irytujące. Gdy nazwał ją Pan "trochę wredną" (w spokojnym tonie), dla niej to mogło zaboleć jak oskarżenie o charakter, a nie tylko o zachowanie w tej chwili. Słowa jak "wredny/a" często kojarzą się z czymś trwałym i negatywnym (np. z dzieciństwa, gdzie takie etykiety ranią głęboko), nawet jeśli Pan miał na myśli "w tej rozmowie jesteś złośliwa". Jej gwałtowna reakcja (blokada, groźba żalu do końca życia) sugeruje, że trafił Pan  w czuły punkt czyli być może ma niską tolerancję na krytykę lub historię podobnych zranień.

Dlaczego psychologowie mówią o "ataku"? To nie o słowie samym w sobie: "wredna" nie jest wulgaryzmem, ale w kontekście relacji (zwłaszcza po jej emocjonalnym ataku) działa jak kontratak. Zamiast powiedzieć "Czuję się zraniony Twoimi słowami" lub "To mnie boli, potrzebuję wsparcia", użył Pan etykiety skierowanej na nią. Psychologowie podkreślają tu zasadę "ja-wiadomości" vs. "ty-wiadomości": "Jesteś wredna" to "ty" (oskarżenie), co prowokuje obronę, zamiast skupiać się na Twoich uczuciach.

Proszę wczuć się w jej rolę i wyobraź sobie, że dzwoni Pan do partnera po imprezie, a on wbija  szpilki o Pana wieczorze. Czujesz się odrzucona, wtedy kobieta odrzucona mówi  mu o tym ostro, a on spokojnie ripostuje "jesteś wredna". To jak sól na ranę która zamiast empatii dostajesz ocenę, co eskaluje konflikt.

Pana alternatywa ("a to przepraszam, nie sądziłem, że tak to odbierzesz") jest super, to deeskalacja, skupiona na Pana niedopowiedzeniu, bez etykietowania jej.

Co to świadczy o Panu? Nic złego ani "nienormalnego", a jest Pan  po prostu jesteś człowiekiem w stresie, który zareagował defensywnie, ale refleksyjnie. Oto co to może mówić:

Masz wysoką samoświadomość: Analizujesz sytuację po fakcie, pytasz o perspektywy i szukasz zrozumienia. To znak dojrzałości (masz 40 lat, nie infantylizujesz wszystkiego).

Kolejna sprawa to różnica w wrażliwości na słowa: Dla Ciebie "wredna" to lekkie określenie (jak "złośliwa w tym momencie"), ale dla niej jest to obraza. To świadczy o tym, że możecie mieć inne "mapy emocjonalne". Nie znaczy to, że jest Pan "niewrażliwy"  Po prostu nie zawsze odczytuje Pan, jak słowa lądują u drugiej osoby.

Trudniejszy okres wpływa na komunikację: i w momencie, kiedy szukał Pan wsparcia, to dostał atak, co naturalnie irytuje. Pana spokojna reakcja pokazuje kontrolę, ale w relacjach czasem lepiej powiedzieć "Czuję się źle, pogadajmy jutro" niż etykietować. Fakt, że wraca Pan do tego i chcesz zrozumieć, świadczy o empatii i chęci naprawy. Wielu ludzi by to zostawiło. To nie atak na Pana, ale  relacje to taniec dwóch perspektyw, a konflikty jak ten , konflikty które uczą. Jeśli Pan chce, może jej Pan  napisać coś w stylu: "Przepraszam za 'wredna' . Naprawdę nie chciałem Cię zranić, po prostu byłem zmęczony i szukałem wsparcia. Możemy pogadać?".

 

Życzę szybkiego wyjaśnienia sprawy.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

TW: samookaleczanie. Obsesyjne myślenie o jednej osobie: nagła zmiana, izolacja, lęk społeczny i depresja

TW: samookaleczanie

 

Jak poradzić sobie z obsesyjnym myśleniem na punkcie jednej osoby? Zawsze byłam samotniczką, stroniłam od ludzi, inni mnie nie obchodzili. Mam tendencję do izolacji. Nie czułam więzi. Moje relacje zawsze były nietrwałe, często ghostowałam innych. Ale teraz to się zmieniło. Po roku jak poznalam mojego jedynego przyjaciela, wyizolowałam się od niego, a potem znowu wróciłam. Było wszystko dobrze, ale obsesyjnie myślę, mam wrażenie, że się odsuwa. Czekam tylko na wiadomość od niego. Okaleczam się, trafiłam ostatnio przez to do szpitala. Mam myśli rezygnacyjne. Uważam; że każdy mnie nienawidzi, że jestem do niczego. Psuję sobie z nim relacje, bo ciągle na niego naskakuje, że mnie nie lubi... z natury jestem nieśmiałą osobą. Zawsze tak było. Mam stwierdzony lęk społeczny, leczę się na depresję, ale nigdy nie miałam pogłębionej diagnostyki. Czuję się jak nie ja. Moje hobby i praca nie pomagają w oderwaniu się od obsesji. Psychiatra zalecił mi branie perazinu 100 mg, obiecując, że wyciszy to moje obsesje, ale leki nic nie pomagają. Zmieniłam się, nie czuję się sobą, nigdy nie przejmowałam się nikim, nie czułam nic do ludzi, myślałam, że jestem typem osobowości schizotypowej, ale to nie to. Teraz obsesyjnie myślę o osobie, ona ma mnie dosyć, czuję to. Co może być powodem takiej nagłej zmiany? Męczy mnie to strasznie, nie jestem w stanie skupić się na niczym innym.

Jak poradzić sobie z konfliktem między potrzebami rodziców a związkiem na odległość?
Witam, proszę o poradę Mam 20 lat i mieszkam w wielkopolsce a mój chłopak w warmińsko-mazurskim. Studiuję zaocznie i obecnie szukam pracy. Rodzice opłacają mi studia. Czuje sie winna że tyle wydają więc zaczęłam sprzedawać swoje rzeczy żeby chociaż trochę ich odciążyć. Więc na bilety też mam jakieś pieniądze i to nie byłby ich wydatek. Chłopak był u nas kilka razy i obiecałam mu że teraz ja przyjadę poznać jego rodziców itp. Mówiłam że przyjadę w walentynki (sobota) i zostanę do wtorku. Chłopak pracuje, ale będzie miał wolne w tych terminach więc mogę przyjechać. Problem stanowią moi rodzice, którzy powiedzieli mi że nie ma opcji żebym pojechała, że ich nie obchodzi że chce pojechać i że mam te pieniądze na studia przeznaczyć a nie na wyjazd. Zależy mi na tym związku i chciałabym jednak pojechać. Czy mam jechać wbrew ich woli? Rozmowa nie pomaga bo od razu krzyczą i grożą że nie będą płacić za studia że sie obrażą itp. Pochodzę z nadopiekuńczego domu gdzie od zawsze byłam kontrolowana.
Mąż narcyz czy tylko cechy narcystyczne? Przemoc psychiczna i ekonomiczna w małżeństwie
Witam Chciałabym spytać czy taka osobowość to juz narcyz czy tylko osoba z cechami osobowości Narcystycznej. Od 12 lat małżeństwa nie przeprosił za nic nigdy ani razu, nie potrafi powiedzieć słowa przepraszam jeśli np poczuł, iz mi smutno to powiedział coś miłego wtedy ale nie przeprosił. Nie umie powiedzieć słowa kocham Cie zawsze coś w stylu gdybym nie kochał to by mnie tu nie było a jestem. Chciał ratować masz związek seksem. Ale ja na to się nie zgodziłam ponieważ po seksie wieczornym od rana do wieczora leciały same teksty typu z idiotami nie gadam, albo że kubek źle stoi, że jak piorę że pranie śmierdzi i tak w kółko zaznaczę ze tekst z idiotami odwrócił kota ogonem że mówił do siebie albo że mowi mi zle rzeczy bo mowi prawde. To się nasiliło kiedy ja przeszłam sama terapię bo miałam już zanim go poznałam nerwice lekowa ale długo mi to zajęło żeby się podnieść i nagle stałam się silna nie chciałam robić tego co mi każe, czyli np przychodził i mówił że czemu jeszcze pranie nie włożone że o nim nie myślę że potrzebuje a ja chcialam włożyć za chwile a z drugiej strony ma dwie ręce zajmie mu to 3 minuty. I takie teksty cały czas. Z każdej sytuacji z każdej odwracał kota ogonem. Mówił teraz np żebym brała więcej lekow od pcyhiatry w sensie ze jemu jest chyba źle bo mi dobrze. Jego mama mówiła żebym go głaskała żeby się nie denerwował. Stosuje przemoc ekonomiczna i psychiczna. Czyli zobaczymy jak sobie beze mnie poradzisz, twój zarobek tam 1000 zl na 2 msc bo dorabiam tylko to nic jak ja mam 9t na miesiąc. Poniżanie, wyśmiewanie po cichu innych np moja mamę że tak mówi że nie może dźwigać a na prawde nie może po operacji. Nieustanne wywyższanie się np w restauracji sam dla siebie wezmie obiad za 200 zl a potem już się zaczyna liczenie ja i dzieci. Obecnie się wyprowadził. Nie daje mi ani grosza. Ja zajmuje się dziećmi mam 800 plus od państwa i to co dorobię do tego endometrioze i nerwice lekowa. Utrzymuje ich tylko z tego opłacam szkole, rachunki, jedzenie ubrania to on ostatnio powiedział że jego mama coś tam kupiła z ciuchów albo że może szkole oplacic bo to nie dużo, a jeśli ma oplacic to tylko bezposrednio na numer szkoly na mój nie przeleje ani grosza. Ma problem z uczuciami w sensie zawsze uciekał jak miałam okres i potrzebowałam tylko przytulenie to nie wtedy go nie było. Wycofywal się a przecież nie rzucałam talerzami. Nie lubi rozmawiać o uczuciach. Za dobre wynagradza za złe kaze czyli coś w stylu zrobisz obiad zasłużysz na przytulenie nie zrobisz nie zasłużysz. Coś w stylu miłości za coś nie pomimo wszystko. Tak samo wiem że potrafi koleżankę nazwać głupia bo nie znosi sprzeciwu a druga wysławiać pod niebios bo mu słodziła że jest cudownym tata i w ogóle. W pracy podziwiamy od niedawna ma tak dobra pozycje las Vegas i szkolenia w różnych krajach. Jak kiedyś nie mogłam się doprosić wyjazdu do krakowa tak teraz nie da na podstawy dla dzieci ale planuje je wziąć do Rzymu np do Tunezji i tak w kółko. Dodam ze przy lekach hormonalnych na endometrioze czuje sie slabo jesli nie daje rady to wypelniam ankiety jakl moja dodatkowa praca na lezaco to mowi ze ciagle leze jak by to roznia byla ze on siedzi przy biurku i pracuje. Pieniadze te same. Do niedawna bylo zle ze nie zarabiam teraz jak zarbiam to tez zle bo za malo. Niedawno powiedzial bo cieszylam sie golem ba meczu zebym przestala w taki sposob sie cieszyc bo jemu sie to nie podoba. Wyglada to troche jak tworzenie ze mnie jakiego idealu wymarzone dziewczyny na sile kiedy ja nie chce byc taka jak on chce zebym byla a nie dopuszczanie do siebie akceptacji mnie takiej jaka jestem. Prosze rozniez o rade czy da sie jakos zyc z taka osoba a jesli tak to jak
Jak poradzić sobie z frustracją i stresem w trudnej sytuacji finansowej? Różnice w podejściu do życia w związku
Poszukuję wsparcia, innej perspektywy, sama nie wiem czego. Od długiego czasu jesteśmy w ciężkiej sytuacji finansowej, mamy małe dziecko i ustalony podział obowiązków - ja zajmuje się domem, mąż zajmuje się pracą. Wykonuje małe zlecenia w jego czasie wolnym, co w aktualnej sytuacji często pozwala nam „dożyć”, gdyż dopiero od niedawna dostał pracę dorywczą. Czuję, że jestem w ciągłym stresie, trybie przetrwania i zamartwiania się o kolejne rachunki, pożyczki i ich spłaty. Frustracji dodaje tez fakt, że muszę sobie tak wiele odmawiać, bez wyjścia typu „zrobię nadgodziny i sobie pozwolę”. Pojawia się u mnie niechęć do zbliżeń, irytacja do jego prawie każdej bzdurnej czynności, czuję do niego złość za tę całą sytuację, mając wewnętrzne przekonanie, że tak po prostu nie może/powinno być (może to o zmianę przekonania chodzi?). Jesteśmy zupełnie różni jeśli chodzi o podejście do życia - punktualność, dokładność, chęci do działania - to miejsca, w których my stoimy po przeciwnych stronach. I w tym dole nasze przeciwieństwa jeszcze bardziej mi przeszkadzają, stąd zaczęłam się zastanawiać nad tym czy nie powinnam zachować się jakoś inaczej? Tylko jak? Udawać i przekonywać samą siebie, klasycznym sloganem „jakoś to będzie/będzie dobrze?” Diabelsko ciężko jest mi to sobie wyobrazić, a co dopiero tak zrobić. Czy to kwestia wybaczenia? Akceptacji wad drugiej strony? No nie wiem… dlatego tu jestem. W najgorszym czasie swojego życia, gdy nie mogłam znaleźć pracy poszłam na budowę, a tu usłyszałam, że on już ma dość wykonywania swojego zawodu, gdy dostał propozycję odstąpienia miejsca w pracy od swojego znajomego, i tak mnie to odrzuciło… Mam duże zrozumienie, wiem, że może działać podświadomie, ale kurczę, to nie moja działka, aby rozwiązywać jego każdy problem i doszukiwać się co za czym stoi. Jak widać powyżej, jestem strasznie sfrustrowana i proszę o pomoc. Pozdrawiam.
Zdradziłam narzeczonego przed ślubem – jak poradzić sobie z poczuciem winy i wyrzutami sumienia?
Nienawidze sie za to co zrobilam... zdradzilam faceta z ktorym planowalam slub. nwm dlaczego to sie stalo, czuje sie jakbym byla jakas inna osoba w tamtej chwili. serio nie wyrabiam z tymi wyrzutami sumienia, nie jem, nie spie, tylko rycze. co mam robic??
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.