Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak uratować małżeństwo po fałszywym przyznaniu się do zdrady?

Odnośnie do wymuszenia przyznania się do zdrady. Która rzekomo miała miejsce prawie 2 lata temu. Oto po przyznaniu się, bo mąż naciskał, że wie, że mam się przyznać, bo tylko tak uratuje małżeństwo. Później miałam wyrzuty sumienia, powiedziałam mu, że nie zdradziłam, że to było tylko dlatego powiedziane, żeby ratować rodzinę. A on powiedział, że wiedział, że tak będzie, że będę się teraz wymigiwać z tego. Że on i tak zna prawdę, że rozwód, a jak nie chce rozwodu, to mogę po prostu być gosposia w naszym domu, ale nikim więcej. Na pytanie, czy mnie kocha, mówi, nie wiem, jesteś mi w tej chwili obojętna. Na pytanie, czy mnie pokocha i co mam zrobić, żeby mnie pokochał, również mówi, nie wiem. Twierdzi, że w tej chwili dzieci są dla niego najważniejsze, dlatego pozwala mi tu mieszkać, a ja jestem jak powietrze. Mówi, że go strasznie zraniłam ta zdrada, dopytuje ile razy, to kiedy zaczynam tłumaczyć, że wcale ani razu. Że to były tylko wiadomości, nie spotkałam się nigdy, nie wierzy mi, bo on jak twierdzi, ma dowody, a jak pytam jakie? To mówi, dowiesz się u adwokata albo na sprawie rozwodowej… i dobrze wie, że ja rozwodu się boję, i zrobię wszystko, żeby go nie było. Tak się strasznie czuję i psychicznie i fizycznie, nie wiem, co mam robić. Kocham męża nad życie, dzieci, ale nie mam siły też, by żyć bez niego i patrzeć na to, jak on się męczyć z myślą, że go zdradziłam, skoro do tego nie doszło. Nadmienię, że mówi mi, żebym się nie wycofywała z tego, że się przyznałam, bo to tylko źle dla nas rokuje, a ja mam wrażenie, że gorzej już być nie może. Proszę go i błagam, żebyśmy zamknęli tę przeszłość te wszystkie żale złości i zaczęli żyć na nowo, ale to na nic. Dodam, że mieliśmy taką sytuację msc temu mówił mi, że wniósł pozew o rozwód, bo go zdradziłam, że jakieś nowe fakty wyszły podobno, i po cudownym miesiącu, bo zachowywał się cudownie przytulał, całował, kochał się ze mną, nagle mówi mi, że dał mi miesiąc na przyznanie się na wyjście z inicjatywą, a nie wykorzystałam szansy, dlatego sytuacja potoczyła się, jak wyżej opisałam. Dodatkowo napisałam mu list od serca, ale jeszcze nie przekazałam. W którym opisuje, co czuję, że przepraszam, że nie zdradziłam, że wiem, co on czuje, że błagam go o wybaczenie za wszystkie krzywdy, ogólnie to, co nie docierało w rozmowie. Przepraszam, że nieskładnie, ale ciężko o tym wszystkim pisać.

Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Dzień dobry,

Sytuacja, jaką Pani opisała, jest niezwykle trudna i złożona. Z jednej strony, pojawiła się kwestia zdrady (z tego, co rozumiemy, emocjonalnej, niefizycznej) i nadszarpniętego zaufania, z drugiej, przymusu do przyznania się czegoś, co się nie wydarzyło. Musi być Pani niezwykle ciężko być w takim wahadle, gdzie raz jest dobrze, a w innym momencie mąż grozi rozwodem. Pytanie, podstawowe, jak może w tym momencie zaopiekować się Pani sobą? Co zrobić, by zadbać o siebie? My na pewno zachęcalibyśmy do terapii par, gdzie osoba bezstronna - terapeuta - pomogłaby Państwu odnaleźć się w tej rzeczywistości. Dużo jest tu do odbudowania, jednak bez chęci męża, ciężko będzie cokolwiek zmienić. Dlatego zachęcamy też do zadbania o siebie, trochę tak jak w samolocie - najpierw należy nałożyć maskę z tlenem sobie, a dopiero potem innym.

 

Pozdrawiamy ciepło,

Zespół Fali Wsparcia 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, jest bardzo trudnym doświadczeniem – zarówno emocjonalnie, jak i relacyjnie. Przede wszystkim chcę podkreślić: Pani cierpienie jest ważne i zasługuje na uważne potraktowanie. To, że szuka Pani pomocy i próbuje zrozumieć tę sytuację, świadczy o wielkim zaangażowaniu, sile i potrzebie ratowania tego, co jest dla Pani ważne.

 

Z opisu wynika jednak, że sytuacja, w której Pani się znalazła, nosi znamiona manipulacji emocjonalnej. Mąż wykorzystuje rzekome „dowody”, których nie pokazuje, grozi rozwodem, odmawia uczuć, warunkuje miłość i traktuje Panią przedmiotowo („możesz być tylko gosposią”). Trudno to nazwać budowaniem relacji – to raczej kontrolowanie i wywieranie presji. Nawet jeśli istnieje żal czy podejrzenie, rozwiązanie nie polega na upokarzaniu i psychicznej presji.

 

Warto też zatrzymać się przy samym „przyznaniu się” do zdrady – do którego została Pani w pewnym sensie zmuszona. Mówi Pani wyraźnie: do zdrady fizycznej nie doszło. Przyznała się Pani z lęku, pod wpływem presji, by „ratować małżeństwo”. To nie było uczciwe porozumienie ani wolna rozmowa – to było działanie pod przymusem emocjonalnym.

 

Jeśli mąż nie chce podjąć próby odbudowy relacji mimo Pani gotowości, jeśli zamiast wspólnego szukania rozwiązań woli wymierzać kary, poniżać i stawiać warunki, to pytanie nie brzmi już tylko: „jak mu udowodnić, że go nie zdradziłam?”, ale także: czy to jest relacja, w której ja mogę czuć się bezpiecznie, szanowana i godna miłości?

 

Z całego serca zachęcam Panią do rozmowy z psychologiem lub psychoterapeutą – nie po to, by ratować małżeństwo za wszelką cenę, ale żeby Pani miała przestrzeń do zadbania o siebie, swoje granice, potrzeby i zdrowie psychiczne. To, co Pani przeżywa – to poczucie winy, zagubienia, lęku, bezsilności – wymaga wsparcia. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.

 

Proszę pamiętać: małżeństwo to partnerstwo, nie pole walki. A Pani zasługuje na szacunek i spokój – nie na ciągłe udowadnianie swojej niewinności.

 

Z wyrazami troski,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Marta Lewandowska-Orzoł

Marta Lewandowska-Orzoł

Dzień dobry,


 

Sytuacja, z którą się Pani mierzy, musi być bardzo obciążająca. Mimo wszystko stara się Pani dalej walczyć – o związek, rodzinę, dzieci, a także trochę o siebie, skoro wspomina Pani, że bywa już naprawdę trudno na co dzień.

Napisała Pani o pewnej wymianie wiadomości z inną osobą. Nawet jeśli nie doszło do spotkania, taki kontakt – w zależności od treści – może być dla drugiej strony bardzo trudny. Niemniej jednak, zachowanie Pani męża, które Pani opisuje, wydaje się być mocną grą na Pani uczuciach. Nie musi się Pani na to godzić. To nie jest zachowanie, na które Pani „zasłużyła”.

Zachęcałabym Państwa do skorzystania z terapii par. Myślę, że mogłaby pomóc w omówieniu i „wyczyszczeniu” spraw między Państwem.

List, który Pani napisała do męża, również może okazać się pomocny – czasem słowa, które się czyta, trafiają do nas mocniej niż te wypowiedziane.

Niezależnie od decyzji, jakie Pani podejmie, bardzo zachęcam do zadbania o siebie i postawienia granic – tak, aby zatroszczyć się również o swoje emocje i samopoczucie.

 

Życzę dużo siły, 

Marta Lewandowska-Orzoł 

Psycholog 
 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nieśmiałość w relacjach damsko-męskich po toksycznym związku - jak to zmienić?

Czy na zawsze będę singielką? Dzień dobry. Mam 32 lata. Jestem nieśmiała i spokojna. W towarzystwie wolę słuchać niż rozmawiać. Mam dużo koleżanek, także spoko :) Mam problem tylko w relacjach damsko męskich. Żaden chłopak nie zwraca na mnie uwagi, jak już to chodzi im tylko o seks i na tym koniec. Niedawno zakończyłam swój 10 letni toksyczny związek. Przyczyna to że nie pasowaliśmy do siebie (mój ex jest alkoholikiem, narkomanem, nierobem i damskim bokserem) i to że zawsze czułam się nie chciana, nieszanowana i niekochana przez swojego ex chłopaka. Na szczęście po rozstaniu z ex chłopakiem poczułam ulgę i nagle moja pewność siebie wzrosła w większym stopniu zaczęłam doceniać to co mam, i jeszcze bardziej zaczęłam rozwijać pasję i różne umiejętności. Po prostu nie umiem nawiązywać relacji z mężczyznami. Nigdy w życiu żaden chłopak nie był we mnie zakochany tylko zauroczony (Smutne) Pozatym to ja zawsze pierwsza wychodziłam z inicjatywą (żaden chłopak nie wykazywał dużego zainteresowania) to ja pierwsza pisałam, dzwoniłam i proponowałam spotkania jak tego nie robiłam to żaden jeszcze chlopak nie wychodził pierwszy z inicjatywą. Pisząc to, zrobiło mi się bardzo przykro. Jestem kobietą wrażliwym o dobrym sercu, i tą która docenia i naprawdę kocha. Proszę o pomoc, bo nie chciałabym zostać starą panną. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Przyjaciółka nadużywa alkoholu, zaprzecza problemowi i odrzuca pomoc – jak sobie z tym poradzić?
Dzień dobry mam problem z przyjaciółka. Od kilkunastu lat wsumie gdzieś od 18 roku życia mieszkamy razem. Razem pracujemy, razem spędzamy czas i razem mieszkamy. Dosłownie 24 h na dobę. Od jakiegoś czasu nie możemy sie dogadać. Wydaje mi sie ze przyjaciółka idzie w alkohol a mówiąc jej że ma problem wiadomo jak sie kończy. Każda rozmowa kończy sie kłótnia. Ja już nie mam siły i wykańczam sie psychicznie ponieważ chciałabym jej pomóc! Staram sie z nią rozmawiam ale na trzeźwo nie słyszę żadnych odpowiedzi . A gdy znowu wypiję słyszę żale, obwinianie ze się czepiam i że ze mną jest problem. Moim problemem jest to ze przez ciągle takie sytuacje puszczają mi nerwy bo mam dość tłumaczenia i nie wiem jak już jej pomóc. Słyszę żebym wyszła jak mi jest źle, oraz że jesli mi źle nie musimy sie przyjaźnić. Każda pomoc odbijana jest jako atak w moją stronę. Rozmowa o konsultację z psychologiem nie sa dla niej możliwe twierdząc że nie ma żadnego problemu lecz mam go ja bo starać skontaktować sie z psychologiem jestem wariatką.
Jak wspierać chłopaka transpłciowego i radzić sobie z lękem społecznym?
mam chłopaka transpłuciowego i każdy mnie tym lęka i go ze nie jest prawdziwym chłopakiem nie wiem jak sobie poradzić i jak pomoc mu.
Kryzys małżeński po trójkącie - czy to zdrada emocjonalna?
Mam poważny kryzys w swoim małżeństwie, w którym jestem od 2011 roku. Dotychczas nigdy nic takiego się nie wydarzyło, uchodziliśmy z żoną za zgodne i dobrane małżeństwo. Pod koniec ubiegłego roku poczuliśmy się zbyt pewnie I zaczęliśmy eksperymentować w sferze intymnej. Otworzyliśmy się i zaprosiliśmy drugiego mężczyznę do trójkąta. Samo spotkanie było satysfakcjonujące, problemy pojawiły się dwa dni po spotkaniu. Mieliśmy utworzoną grupę na WhatsApp gdzie ze sobą rozmawialiśmy we trójkę. Problem pojawił się kiedy żona i kolega zaczęli dość intensywnie wspominać wspólny wieczór, poczułem się tym dotknięty i napisałem że to już było, nie ma sensu o tym rozmawiać. Wylogowałem się z grupy, powiedziałem żonie że nie ma się angażować bo miało być to jednorazowe spotkanie bez nawiązywania dalszej relacji. Dwa tygodnie później odkryłem że żona pisała z tym samym kolegą w godzinach nocnych, w naszym wspólnym łóżku gdzie spałem na tematy ogólne ale mocno podkręcone erotycznie. Zrobiłem żonie awanturę, powiedziałem że to co robi nosi znamiona zdrady emocjonalnej, powiedziałem jej że mnie to rani, że nie jest to normalna relacja jak ona twierdzi i nie podoba mi się sposób w jaki jej broni. Spokój trwał 3 tygodnie. W 1 dniu majówki, spędziliśmy z żoną fantastyczny dzień, co będziemy robili w kolejnych dwóch dniach. Wieczorem usiedliśmy przed telewizorem i zaczęliśmy coś oglądać, normalnie rozmawialiśmy. Około 22 uprawialiśmy seks po czym zasnąłem. Rano zorientowałem się że w czasie kiedy spędzaliśmy razem wieczór ona już pisała z nim.Zrobiła sobie przerwę na mnie, po czym znowu, leżąc obok mnie pisała sobie do 2:00 w nocy co takiego się u nich dzieje. Wysłała mu też swoje nagie zdjęcie. Rano zagroziłem żonie rozwodem, powiedziałem że ma spotkać się z psychologiem albo się rozwodzimy. Cały dzień miałem struty. Mijaliśmy się bez słów, wyprowadziłem się z sypialni, pierwszy raz płakałem jak bóbr, nie mogłem się uspokoić. Zaczynam wariować, czy to ze mną jest coś nie tak czy z nią?
Jak pomóc partnerowi zmagającemu się z zazdrością wsteczną? Wsparcie w związku
Mam podejrzenia że mój partner zmaga się z zazdrością wsteczną. Jesteśmy razem od 10 miesięcy, zanim weszliśmy w związek, wiedział że mam byłego partnera. Z czasem zaczęło mu to przeszkadzać, wypytywał o przeszłość, doznania, uczucia, czyny. Od 3 miesięcy zmagamy się z problemem. Partner strasznie dużo myśli o mojej przeszłości(więcej niż ja) cały czas porównuje się do mojego byłego partnera. Nie rozumie dlaczego w ogóle byłam w tamtej relacji. Ogólnie bardzo ciężko to znosi a ja nie za bardzo wiem jak mu pomóc na takim zaawansowanym etapie zazdrości. Potrzebuje rady bo odkąd sytuacja zrobiła się poważna, to ja zaczęłam obwiniać siebie o to że miałam jakiekolwiek życie z kimś innym zanim poznałam mojego obecnego partnera.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.