
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież
- Jak wygląda szpital...
Jak wygląda szpital psychiatryczny dla dzieci i młodzieży?
Jak wygląda szpital psychiatryczny dla dzieci i młodzieży? Jak spędza się tam czas ?
Mateusz
Kamila Kłapińska-Mykhalchuk
Panie Mateuszu, to zależy od konkretnej placówki i jej personelu, a także od tego, czy jest to placówka zamknięta (gdzie przebywa się 24h) czy tzw. dzienna gdzie pacjenci przebywają zwykle od 7:30/8:00/9:00 do 13:30/14:00. Z doświadczenia pracy i stażów w placówkach dziennych, powiem, że dzień rozpoczynał się społecznością, czyli zebraniem wszystkich pracowników i pacjentów, wymianą emocji, z jakimi zaczynamy dzień, w przypadku dzieci i młodzieży często jakąś grą/zabawą na koniec. Później, niepełnoletni pacjenci szli na zajęcia szkolne, różnych klas. Przeplatane były terapią zajęciową, terapią grupową, zajęciami wychowania fizycznego Itp. była też przerwa na drugie śniadanie. Regularnie organizowane były tam dni typu Dzień Nauczyciela, Mikołajki, Pierwszy Dzień Wiosny itp. Na oddziale zamkniętym byłam wolontariuszką w godzinach 13:00-17:00 i wówczas młodzież była w szpitalnej szkole. Do klas przychodzili różni nauczyciele. Mam nadzieję, że chociaż trochę odpowiedziałam na Pana pytanie.
Pozdrawiam serdecznie, KKM

Zobacz podobne
Moja córka w lipcu skończy 3 lata. Od jakiegoś czasu zaczęła bać się bujaczek, trampolin. Sama z nich korzysta, ale gdy widzi starsze dzieci mocno bujające się na bujaczce lub wysoko skaczące na trampolinie to zaczyna bardzo płakać, prosi mnie "mamo powiedz dzieciom, żeby się tak wysoko nie bujały/nie skakały" i ostatecznie najczęściej musimy opuścić plac zabaw lub bawialnię, bo woła, że chce do domu. Czasami uda mi się odwrócić jej uwagę, ale widzę, że nie ma już przyjemności z zabawy i tylko patrzy czy ktoś się nie buja. Ostatnio, nawet kiedy przejeżdżamy obok placu zabaw, a ktoś się buja to strasznie płacze. W rezultacie unikamy obecnie takich miejsc. Sama ma bujaczke na podwórku i z niej korzysta, ale nie lubi mocnego bujania. Wiem, że się boi, ale nie umiem jej pomóc, zachęcać czy póki co unikać, a może to oznaka jakiegoś większego problemu?
Dzień dobry,
syn zmaga się ze schizofrenią paranoidalną, gdzie oprócz stałego leczenia rozpoczął wskazaną terapię poznawczo-behawioralną. Niestety, po każdym spotkaniu ma bardzo ciężki atak choroby. Miał ich już kilkanaście i zawsze to samo, a teraz będzie uczestniczył w szpitalu dziennym. Czy w jego trudnym przypadku, gdzie ataki pojawiają się po skupieniu się, zmęczeniu lub na skutek przeżywanych emocji, psychoterapia ma sens? Na czas pobytu w szpitalu terapię zawieszamy, ale co później...?
Dziękuję za poradę.
Z poważaniem,
Mama

