Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wyzwolić chemię i pociąg emocjonalny w relacji z dziewczyną po doświadczeniach z narcyzem?

hej ! 2 miesiące temu poznałem cudowna dziewczynę , niedawno napisała mi ze od początku jej się nie podobałem i nie czuła do mnie pociągu, bardzo chciała cos poczuć ale na ta chwile nie umie, ona jest ofiara narcyza , ostatnio do niej dzwonił ona się przede mną zamknęła, wątpię żeby dwa miesiące się na siłę angażowała jak on do niej napisał to dostała takiej reakcji że straciła apetyt dostała bólu brzucha wymiotów a przy mnie czuje spokój i odzyskuje apetyt i mówi ze ciągnie ja do huśtawek emocjonalnych i mój spokój ja nudzi, co zrobić żeby ta chemie wyzwolić i pociąg do mnie da się ?

Krystyna Szumiał

Krystyna Szumiał

Dzień dobry, z pana opisu wygląda na to, że dziewczyna może nie być gotowa na bycie z kimś stabilniejszym emocjionalnie, jeśli używa stwierdzenia, że chce hustawek emocjonalnych, oraz nadal ( nie wiemy czemu) ma kontakt z byłym partnerem., przez którego czuje się gorzej. 

Dla zdrowej relacji takie przeskoki emocji nie są zdrowe, konieczne ani naturalne. Główne pytanie jest - co pan może z tą sytuacją zrobić? 

Otóż proszę się zastanowić, czy chce pan być z kimś, kto szuka tego, czego pan jej nie da - destabilizacji emocji. Na siłę emocji czy posiągu nie wzbudzi pan. 

Może pan także zaczekać, aż będzie gotowa, tylko nie wie pan kiedy to nastąpi i czy warto czekać. Albo żyć swoim życiem i kiedyś spotkać gotową na zwiazek osobę, która będzie się podobać panu a pan jej. Nikt nie powie panu co konrektnie ma pan zrobić, ale jest kilka możliwości, o których wspomniałam. 

Serdecznie pozdrawiam, Krystyna Szumiał

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Najważniejsza rzecz w tej sytuacji jest taka, że nie jest Pan odpowiedzialny za zmianę tej osoby ani za „naprawienie” jej sposobu przeżywania relacji. Jeśli ktoś ma za sobą trudne doświadczenia, np. z partnerem o narcystycznych cechach i jest przyzwyczajony do bardzo intensywnych, niestabilnych emocji, to praca nad tym należy przede wszystkim do tej osoby. To ona musi chcieć się temu przyjrzeć i zadbać o siebie - często przy wsparciu terapeutycznym. Partner nie jest w stanie wywołać „chemii” ani zmienić czyjegoś wzorca emocjonalnego samą swoją postawą. To, co druga osoba opisuje - że spokój jest dla niej nudny, a ciągnie ją do huśtawek emocjonalnych - jest raczej informacją o jej wewnętrznych mechanizmach, a nie o Pana braku atrakcyjności czy o czymś, co powinien Pan w sobie zmienić. W relacji można wspierać drugą osobę, być życzliwym, spokojnym i obecnym, ale nie da się przejąć odpowiedzialności za jej proces zmiany. Jeśli pana partnerka będzie chciała pracować nad sobą i swoim sposobem budowania relacji, to może Pan być obok jako wsparcie. Natomiast samymi staraniami nie jest Pan w stanie sprawić, żeby ktoś poczuł coś, czego w danym momencie nie czuje.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolinra Grabka

Katarzyna Kaźmierczak

Katarzyna Kaźmierczak

Rozumiem, że podoba Ci się bardzo ta dziewczyna i chciałbyś z nią być. Z Twojego opisu wynika, że ma ona do przepracowania schemat relacyjny, który bardziej "pcha" ją do relacji, w której jest najpierw uwielbiana i wynoszona na piedestał, aby potem znosić chłód, obojętność i oskarżenia (jak to bywa w przypadku zachowań osób o narcystycznym rysie osobowości). 

Do momentu, dopóki ona nie zyska świadomości swojego wzorca relacyjnego (z czego on wynika i jakie niesie za sobą konsekwencje) - to choćbyś jej dawał ogrom spokoju, miłości i wsparcia, dopóty ona może go odrzucać i twierdzić, że "ją to nudzi". Oczywiście Twoja cierpliwość może kiedyś zostać wynagrodzona, jednak szanse na to są 50:50. To kwestia pewnej dojrzałości i samoświadomości, którą każdy zdobywa we właściwym dla siebie czasie. 

Zachęcam Cię więc do refleksji nad tym, nad czym sam masz wpływ: czy Tobie ta relacja służy? Czy jesteś w stanie zaakceptować jej huśtawki (odejścia i powroty)? Co dostajesz od tej dziewczyny, że tak bardzo Ci na niej zależy?

 

Na koniec dodać, że w kwestii miłości jestem zwolenniczką wolności i swobody wyboru - im mniej presji, tym relacja bardziej prawdziwa i autentycznie głęboka. Podzielę się z Tobą cytatem, który ilustruje to, co mam na myśli: "Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Kiedy do Ciebie wróci, jest Twoje. Jeśli nie, nigdy Twoje nie było." Antoine de Saint-Exupéry

 

Trzymam za Ciebie kciuki! :)

Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, opisuje Pan bardzo trudną i złożoną sytuację, w której zaangażował się Pan w relację z dziewczyną, która jednocześnie deklaruje, że nie czuje do Pana pociągu i chęci tworzenia związku. Jednocześnie, jak wnioskuję z tego, co Pan napisał, przez ostatnie dwa miesiące inaczej interpretował Pan jej uczucia i ma podejrzenie, że obecne słowa są jakoś powiązane z poprzednim jej związkiem. To, co może Pan zrobić to spróbować szczerze z nią porozmawiać, opowiedzieć o swoich odczuciach, podejrzeniach i własnych uczuciach. Proszę dbać jednak o siebie w tej rozmowie. Jeśli dziewczyna, o której Pan pisze nadal jest uczuciowo zaangażowana w poprzedni (toksyczny jak Pan opisuje) związek może nie być gotowa by w pełni zaangażować się w nową relację i jej chwiejność w tej kwestii może być raniąca również dla Pana. 

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Rozumiem, że ta sytuacja może być dla Pana bardzo trudna i budzić wiele pytań. Kiedy pojawia się zaangażowanie i nadzieja na relację, a druga osoba mówi o braku pociągu, naturalne jest szukanie sposobu, żeby to zmienić.

Warto jednak pamiętać, że chemii i pociągu nie da się świadomie wywołać ani „uruchomić” konkretnym zachowaniem. To są uczucia, które albo pojawiają się naturalnie, albo nie. Z tego, co Pan opisuje, ta dziewczyna sama mówi, że na ten moment nie potrafi tego poczuć.

Możliwe też, że wcześniejsza trudna relacja nadal wpływa na jej emocje. Czasami osoby po takich doświadczeniach są przyzwyczajone do silnych huśtawek emocjonalnych i spokój w relacji może być dla nich czymś nowym lub trudnym do odczytania.

Jednocześnie ważne jest również Pana dobro i emocje. Jeśli ktoś mówi o braku pociągu, często najbardziej chroniące dla obu stron jest przyjęcie tego komunikatu takim, jaki jest, zamiast próbować na siłę zmieniać czyjeś uczucia. Warto też spokojnie zastanowić się, czy chciałby Pan budować relację, która już na początku napotyka takie trudności. W związku ważne jest poczucie wzajemności i tego, że obie osoby są w nim z podobnego miejsca.

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska 


 


 

Dominika Poźniak

Dominika Poźniak

Może warto zadać sobie pytanie, czy oboje chcecie tego samego rodzaju relacji? To, że między dwojgiem ludzi jest bliskość, rozmowa i poczucie bezpieczeństwa, nie musi automatycznie oznaczać, że powinien z tego powstać związek. Czasem to po prostu oznacza dobrą relację - niekoniecznie romantyczną.

Może Pan oczywiście czuć do niej sympatię, troskę i chcieć ją wspierać. Warto jednak uważać, żeby wsparcie nie stało się próbą „zasłużenia” na jej uczucia. W psychologii relacji podkreśla się, że zdrowa bliskość opiera się na wzajemności, a nie na nadziei, że jeśli dam wystarczająco dużo, to druga osoba w końcu zacznie czuć to samo.
 

Odpowiadając na Pana pytanie, atrakcyjność i pociąg nie są czymś, co można racjonalnie wypracować lub wymusić. Chemię można czasami wspólnie rozwijać. Jest różnica między:

„zobaczmy, co z tego wyjdzie” (wspólna ciekawość) a „ja spróbuję Cię przekonać” (jednostronny wysiłek).


Ona powiedziała wprost: że nie czuje pociągu. Czasem najtrudniejsze, ale najzdrowsze jest przyjęcie czyjejś deklaracji taką, jaka jest, zamiast prób przekonywania i zmieniania siebie.

 

Warto też pamiętać, że sytuacja, w której ktoś nas nie wybiera romantycznie, może być trudna dla poczucia własnej wartości. Nie oznacza to jednak, że jest z Panem coś nie tak. Relacje to nie tylko kwestia „jakości” człowieka, ale też dopasowania, gotowości emocjonalnej i indywidualnych preferencji.


Pozdrawiam,

Dominika Poźniak

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za wiadomość.

To, co Pan opisuje, może być bardzo trudne i mylące emocjonalnie. Jeśli dziewczyna mówi wprost, że nie czuje pociągu, warto potraktować to poważnie : chemii niestety nie da się wywołać na siłę ani „zasłużyć” na nią swoim zachowaniem.To, że przy Panu czuje spokój, jest czymś wartościowym ale relacja potrzebuje też obustronnej chęci i przyciągania według mnie.Może warto zadać sobie pytanie: czy chce Pan być w relacji, w której druga osoba od początku mówi, że nie czuje do pociągu? Czasem największym szacunkiem (także do siebie)jest przyjęcie czyjejś szczerości i zadbanie o własne serce. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Dziewczyna szczerze przyznała, że nie czuje do Pana pociągu, mimo że próbowała, a jej przeszłość z narcyzem komplikuje sprawę. Pana spokój jest dla niej wartościowy (czuje się przy Panu bezpiecznie), ale jednocześnie nudzi, bo ciągnie ją do emocjonalnych huśtawek. Jako ofiara narcyza, może mieć zaburzone postrzeganie relacji gdyż towarzyszą jej toksyczne emocje i kojarzą jej się z "chemią", a stabilność z nudą. Nie da się "wywołać" pociągu na siłę, a próby manipulacji przyciąganiem tylko pogorszą sprawę, bo to wymaga czasu i wzajemności. Zamiast tego można zasugerować jej jej terapię, gdyż to pomoże jej rozpracować traumę i odróżnić zdrowe uczucia od destrukcyjnych.

Proszę skupić się się na szczerych rozmowach, słuchać aktywnie jej emocji, bez oceniania, zadawaj pytania o jej świat (np. "Co Cię teraz najbardziej porusza?"). To buduje emocjonalną bliskość.

Można wprowadzać  delikatne nowości jak wspólne aktywności z nutką adrenaliny (spacer z wyzwaniem, nowa gra), ale bez presji .​ Można zwiększać fizyczną bliskość stopniowo: Przytulenia, masaże, trzymanie za ręce  stymulują oksytocynę, hormon więzi.​

Czy da Się "wyzwolić chemię"? Nie zawsze bo chemia to miks biologii i psychiki, nie da się jej wymusić w 2 miesiące, zwłaszcza przy traumie. Jeśli ona nie czuje pociągu mimo wysiłków, proszę to uszanować i dać przestrzeń (np. mniej kontaktu). Czasem stabilność wygrywa, ale tylko jeśli obie strony chcą pracować.

Trzeba też odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce Pan być opcją zapasową". Terapia par mogłaby pomóc Wam obojgu zrozumieć dynamikę. Powodzenia!​

 

 

 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Witaj,

 

Dziękuję za wiadomość. Nie da się na siłę „wywołać chemii” pociąg rozwija się naturalnie i potrzebuje czasu. Bycie cierpliwym, konsekwentnym i wspierającym, dając jej przestrzeń, a jednocześnie pokazuje stabilność i spokój. 

Pozdrawiam, 

 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca Kariery 

Zobacz podobne

Dlaczego wciąż pragnę aprobaty mężczyzn mimo złych doświadczeń w związkach?
Witam. Mam 25 lat. Jestem kobietą po bardzo wielu nieudanych związkach. Ostatni facet, który wydawał się idealny, z którym się świetnie dogadywałam, miałam wspólne zainteresowania, na którego zawsze mogłam liczyć i byłby ostatnim facetem który mógłby mi zrobić jakieś świństwo, zdradził mnie. Od rozstania minęło parę miesięcy a ja już czuję, że naprawdę nie chcę faceta nauczona, że mój związek z każdym facetem kończy się beznadziejnie i nawet najlepszy facet okazuje się później niezbyt odpowiedni. Czuję się bez niego spełniona w życiu, szczęśliwa, nauczona, że faceci to nic dobrego a mimo to chodząc na siłownię gdzie mnóstwo facetów, będąc w miejscu ogólnie gdzie w moim otoczeniu są faceci ciągle się łapię na tym, że próbuje przy nich grać taką atrakcyjną, przypodobać się wizualnie, zerkając czy jakiś facet na mnie nie patrzy a jak patrzy już się zawstydzam. To budzi we mnie taką wewnętrzną frustrację i irytację na samą siebie. Nie chcę nigdy faceta a i tak szukam w jakiś przypadkowych swojej atrakcyjności. Nie wiem jak z tym walczyć. Chodzę na siłownię i się tylko na siebie wkurzam, biję z myślami bo skoro nie chcę faceta to skąd u mnie "próby" podobania się jakiemuś pierwszemu lepszemu.
Jakie zachowania mogą świadczyć o braku realnego zaangażowania w relację romantyczną?
Jak rozpoznać, że chłopak traktuje mnie jako zamiennik, kochankę dla swojej oficjalnej dziewczyny. Jakie zachowania mogą o tym świadczyć, nie tylko w sferze seksualnej, ale też zwykłej?
Zazdrość w małżeństwie: Jak radzić sobie z zaufaniem po odkryciu różnych znajomości żony?

Mam 47 lat jestem w związku małżeńskim od 23 lat, jestem zazdrosny o żonę od 3 lat. Wszystko zaczęło się od odkrycia, że żona nawiązała znajomość z 60-letnim mężczyzną, z którym kontaktowała się telefonicznie - rozmawiali 2-3 razy w tygodniu po 40 min przez telefon. Powiedziała, że to normalna znajomość platoniczna. Ze względu na specyficzną pracę żony, która dużo podróżuje i ma dużo kontaktów z ludźmi, zaczęło się kontrolowanie i podejrzliwość we wszystkie działania żony. Sprawdzanie telefonu, mediów społecznościowych wpadłem w obsesje. Niestety co kilka miesięcy odkrywałem jakieś inne rzeczy, które sugerowały kolejne kontakty z mężczyznami. 

Żona wszystkiemu zaprzeczała. Ostatnio odkryłem, że kupiła prezent na urodziny krem do brody - (a ja nie mam brody) dla kolejnego mężczyzny oraz miała w notatniku informację ,,o wizycie MARKA u profesora" zapaliła mi sie lampka, dlaczego ma wpisane imię i tak dba o inną osobę. Teraz też cały czas pilnuje telefonu, wychodzi i dzwoni do niego. Dalej wszystkiemu zaprzecza - i uważa, że jestem chorobliwie zazdrosny, że to normalna znajomość. Już jestem u skraju załamania nerwowego- przez te 3 lata schudłem 20 kg. Jak można mi pomóc.

Chłopak nie traktuje mnie dobrze; raz mówi, że jesteśmy razem, a za chwilę, że jednak nie.

Cześć, nie sądziłam że kiedykolwiek tutaj się znajdę. To było moje poprzednie pytanie ale napisze o tym więcej - chciałam sie zapytać, co mam zrobić w relacji z chłopakiem, którego kocham ponad wszystko, ale on mnie nie traktuje za dobrze - częste kłótnie, wyzwiska, ma przyjaciółkę, której nie potafię zaakceptować
Czuję sie źle z tym, że on ma przyjaciółkę - uważam, że łączyło ich kiedyś coś więcej, prawdy by mi raczej nie powiedział a nie chcę, żeby ta relacja się skończyła, bo naprawdę mi na nim bardzo zależy i bardzo go kocham, natomiast druga kwestia odnośnie kłótni - wstawiłam swoje zdjęcie, on mi to kazał skasować, gdzie nic nie było widać, każe mi iść sobie do innych chłopaków, gdzie ja nie chcę, mówi, że mnie nienawidzi a zarazem jest uzależniony ode mnie. Nie rozumiem tego, martwię się i jednak uważam, że ta przyjaciółka mu mąci w głowie, bo kiedyś jak z nim byłam to się tak nie zachowywał, lecz w tamtym roku z nim zerwałam i próbowałam poszukać tego, co ma, tylko w kimś innym, ale nie potrafię kochać kogoś innego niż jego. Chciałam bardzo do niego wrócić, bo do nikogo nie czuję takiej miłości, jak do niego, a przedwczoraj mi powiedział, że jesteśmy już razem, a wczoraj, że nie - i dziś znowu to samo, że raczej tak, więc ja tego nie rozumiem. Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam oraz mam nadzieję, że warto było sie rozpisywać. Jeszcze mnie wyzywa od szonów...

Problemy w małżeństwie po narodzinach dziecka: brak intymności, kłótnie, problemy finansowe

Jestem mężatką od 18 lat z Włochem. Mieszkamy we Włoszech, mamy 2 dzieci, syn 10 lat i córka 15 lat. 

Od wielu lat to małżeństwo nie funkcjonuje, tak jak powinno, a dokładnie od narodzin drugiego dziecka. 

Mój mąż zaczął oddalać się ode mnie po narodzinach syna. 

Do 8 roku życia synka mąż usypiał go w naszej sypialni i syn spał między nami w łóżku. Po jakimś czasie doszło do mnie, że mąż tworzył mur w postaci dziecka między nami. 

Na moje prośby, żeby zmienić tę sytuację, mąż praktycznie nie reagował. Wydaje się, że mąż ma małe potrzeby seksualne, bo w ogóle nie potrzebuje seksu, a seks uprawiamy tylko od 3 do 5 razy do roku i to na moją zachętę, mąż nigdy o to nie zabiega. Kłócimy się prawie codziennie, oddaliliśmy się bardzo, gdyby nie dzieci już dawno odeszłabym od niego. 

Rozmawiamy tylko o dzieciach, nie mam z nim żadnych tematów, bo on niczym się nie interesuje oprócz piłki nożnej. Dodam, że mąż jest ode mnie starszy o 9 lat. 

Jakieś 3 tyg temu przyznał mi się, że mamy problemy finansowe, bo nie płacił regularnie podatków od 2017 roku i mamy ogromne zadłużenie. Ukrywał to przede mną przez tyle lat, a ja w ogóle się nie domyślałam, ufałam mu w 100%, jeśli chodzi o finanse. Dawał mi stabilność finansową i to mi rekompensowało w pewnym stopniu jego chłód emocjonalny i oddalenie się ode mnie jako kobiety i żony. 

Często myślałam o odejściu od niego, ale dla mnie dzieci są na 1 miejscu i nie chce im rozbijać rodziny, ale one widzą, jak to małżeństwo funkcjonuje i codzienne kłótnie i boję się, że to ma na nich ogromny wpływ i na ich przyszłość. 

Dodam jeszcze, że podejmowaliśmy z mężem kilkakrotnie terapie małżeńskie, ale nic to między nami nie zmieniło. 

Żyjemy jak przysłowiowy pies z kotem. 

 

Bardzo proszę o poradę. 

Kasia

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.