Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż wypomina mi przeszłość-że kogoś miałam. Jednak mąż ma obniżone poczucie wartości i chciałabym mu pomóc

Dzień dobry, po kilku latach małżeństwa mąż zaczął wyrzucać mi przeszłość, a konkretnie to, że przed nim miałam jakiś czas chłopaka. Dla mnie przeszłość jest kompletnie bez znaczenia. Zdecydowaliśmy się być razem, założyć rodzinę i to jest najważniejsze. To, że kogoś miałam wiedział od samego początku. Martwi mnie jego zachowanie, bo powiedział, że cały czas mu to przeszkadzało tylko w sobie to dusił, a rozmawiać nie chciał… Dopiero w tym roku wylał cały swój żal, porozmawialiśmy i krótki czas było ok, ale nie ma miesiąca, a ostatnio nawet tygodnia bez tego tematu. Chodzi zamyślony, nie chce rozmawiać, widzę, że nie może spać, w przypływie złości ciągle wypomina mi to co robiłam zanim go poznałam (przy czym jego historie o mnie zaczęły odbiegać już od rzeczywistości…). Sądzę, że w jego zachowaniu nie chodzi tylko o mnie.. Raz wyżalił się, że nic mu nie wychodzi, że w młodości mimo sukcesów musiał zrezygnować z pasji, nie wyszła mu własna działalność i średnio co rok teraz zmienia pracę, ciągle czegoś szuka, chce być idealny i przeszkadza mu nieidealna przeszłość… Staram się go zapewniać o swoim oddaniu i wspierać, nawet jego rodzice widzą, że potrzebuje pomocy, ale on nie chce nikogo słuchać i upiera się, że nie potrzebuje żadnego specjalisty. Jak z nim rozmawiać i pokazać, że potrzebuje pomocy?
Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Dzień dobry,

Gdy mąż wyrzuca Pani przeszłość, ważne jest zrozumienie, że jego zachowanie może wynikać z własnych niezadowoleń i problemów, a nie tylko z Pani historii. W rozmowie z nim, ważne jest utrzymanie szacunku i wyrażenie zrozumienia. Pani wsparcie jest ważne, ale kluczowe może być również delikatne zasugerowanie, że jego niezadowolenie i frustracja mogą mieć głębsze przyczyny, które warto zbadać z pomocą specjalisty. Zachęcanie do terapii powinno być taktowne, podkreślając, że jest to krok ku lepszemu zrozumieniu siebie, a nie znak słabości. Może być również pomocne zaproponowanie wspólnej terapii małżeńskiej, jako bezpiecznego miejsca do pracy nad problemami. Zrozumienie, że problem może leżeć w osobistych frustracjach męża, a nie tylko w Pani przeszłości, jest kluczowe. Otwarta komunikacja i delikatne sugerowanie profesjonalnej pomocy mogą być pomocne w tej sytuacji.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Wiak

Anna Wiak

Dzień dobry,

Pierwsze co mi przyszło na myśl po przeczytaniu pani wpisu  to to, że może pani poszukać pomocy u psychologa, aby omówić jak można męża wesprzeć i jak samej może pani w tej sytuacji sobie pomóc. Nie raz bywa tak, że partner w związku przekonuje się do terapii , rozważa ją, gdy jedna strona chce poprawy i poczynia jakieś kroki. Myśli, rozważa, zaciekawia się. Wydało mi się ważne, aby się podzielić z panią tą myślą.

Psycholog 

Anna Wiak

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Witam, sytuacja, którą opisujesz, wydaje się być trudna zarówno Ciebie, jak i dla męża. We wszelkich problemach małżeńskich kluczowa jest szczera i otwarta komunikacja. Na czas rozmowy należy zawsze  wybierać takie momenty, gdy oboje jesteście spokojni, macie czas i nic Was nie goni. Unikaj konfrontacji w trakcie sporów lub tuż po nich, ponieważ emocje są wtedy podwyższone. Powiedz mężowi otwarcie, jakie emocje budzi w Tobie jego zaniepokojenie przeszłością i jak to wpływa na Waszą relację, np. „Ostatnio zauważyłam, że jesteś bardzo zamyślony i często wracasz do tematu mojej przeszłości. Niepokoję i martwię się o to. Widzę, jak przeżywasz fakt, że miałam kiedyś chłopaka przed Tobą. Ale masz tę wiedzę od początku naszej znajomości, a dopiero teraz zacząłeś ciągle o tym wspominać. Bardzo zależy mi na naszym związku i chciałabym, żebyśmy mogli razem pracować nad naszą relacją. Zauważam, że to, co się dzieje, może być trudne dla nas obojga, i myślę, że wspólnie możemy znaleźć rozwiązanie. Nie chcę, żebyś czuł się sam w tych trudnych chwilach. Czy moglibyśmy razem pomyśleć o skonsultowaniu się z profesjonalistą, który pomoże nam zrozumieć, co się dzieje i jak możemy poprawić naszą sytuację? Chcę, abyśmy oboje byli szczęśliwi i spełnieni w naszym związku, i wierzę, że możemy to osiągnąć wspólnie.”. 

Natomiast przyczyn takiego zachowania męża może być wiele. Zazdrość o przeszłość może być związana z nieświadomymi obawami o porzucenie – mąż, który prawdopodobnie ma aktualnie niskie poczucie własnej wartości związane z sytuacją zawodową, może obawiać się, że Twój wcześniejszy chłopak miał lepszą sytuację zawodową i możesz odejść od niego do „bardziej idealnego” byłego partnera. Mąż może się obawiać, że porównujesz go do poprzedniego chłopaka. Możliwe, że sam niezdrowo porównuje się do innych. Doświadczanie stresu i niepewności w innych obszarach życia często prowadzi do przełożenia tych emocji na związek, a zazdrość o przeszłość może być wynikiem ogólnego niezadowolenia czy frustracji. Być może mąż ma również niewyjaśnione emocje lub traumy związane z własną przeszłością, które teraz wpływają na jego obecne zachowanie, a o których Ty nie wiesz, więc próbuje je zatuszować złością na Twoją przeszłość? A może Twój mąż jest po rozmowie z osobą, która zasugerowała mu, że Twój przeszły związek jest dla Was zagrożeniem i dlatego tak się nakręca? Nie dowiemy się tego, bez jego otwarcia i szczerej rozmowy. 

W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest otwarte porozmawianie o uczuciach i zrozumienie przyczyn takiego zachowania, w czym pomocna byłaby psychoterapia dla par, która mogłaby pomóc w dokładnej analizie Waszych aktualnych  trudności z uwzględnieniem całej historii Waszego związku oraz indywidualnych doświadczeń. Należy mieć jednak na uwadze, że zachęcanie do szukania pomocy może wymagać sporo czasu i uporu. Jeśli jednak mąż kategorycznie odmawia spotkania ze specjalistą, warto zastanowić się na początek nad indywidualną konsultacją psychologiczną/psychoterapeutyczną dla siebie samej, aby lepiej próbować sobie radzić sobie z własnym napięciem emocjonalnym i uświadomić sobie, że nie jesteś osobą odpowiedzialną za zachowanie męża ani winną tej sytuacji. 

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Gwoździewicz

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Witam serdecznie, Mój mąż od 5 lat pracuje za granicą, ma miesiąc urlopu rocznie
Witam serdecznie, Mój mąż od 5 lat pracuje za granicą, ma miesiąc urlopu rocznie, który spędza w Polsce wiec wychodzi na to ze przez 5 lat był tylko 5 miesięcy z rodziną.Mamy synka, którego wychowuje zupełnie sama. Mąż dba o nas finansowo, ale nie poświęca nam uwagi, czasu, z tego powodu często się kłócimy, ponieważ jest praktycznie nieobecny w naszym życiu .Dodatkowo ostatnio odkryłam, że wszystkie nasze kłótnie nagrywa na tel.Kłótnie, które odsłuchałam były dosyć zmanipulowane - nie nagrywał siebie, co mówi, tylko mnie, ponadto znalazłam w telefonie jego rozmowy z kolegami, z których ewidentnie wynika, że mąż za granica nadużywa alkoholu i interesuje się pornografią.Miał też problemy z hazardem.Winą za kryzys w naszym małżeństwie obarcza mnie, ponieważ on uważa, że wszystko jest w porządku, a ja się tylko czepiam.Stał się bardziej agresywny, obraża mnie, następnie mówi, że nic takiego nie miało miejsca...gdy tylko próbuję z nim porozmawiać o naszych problemach , słyszę, że przesadzam, że jestem chora psychicznie etc.etc. Syn ostatnio mi powiedział, że w zasadzie to on taty nie zna, tak go rzadko widzi ...Mąż o wszystko obwinia mnie, pije przeze mnie ,syn się od niego oddala, mąż twierdzi, że to moja wina i tak w kółko.Na prośbę, abyśmy poszli na terapię małżeńską, powiedział, że to ja mam problem, nie on, więc na terapię małżeńską chodzić nie będzie. Wciąż jednak zapewnia mnie, że nas kocha ...tylko jedno z drugim wg mnie bardzo się kłóci...słowa inne czyny...czy jest jakaś szansa, żeby uratować to małżeństwo, jeśli tak to, co powinnam zrobić?
Czy to uzaleznienie emocjonalne od partnera? Lek przed byciem niepotrzebna w zwiazku
Dzisiaj pojechałam do taty z rodziną w domu został tylko mój chłopak bo miał dziś pracę na 13 i jutro to samo, na początku miałam przyjechać swoim autem żeby wrócić do niego na noc ale de fakto przyjechałabym tylko na noc i po 13 byłabym sama w domu więc zostaje u taty na noc i czuję się dziwnie trochę ciężko bo jest to chyba pierwsza noc od 3 msc gdzie nie będę spala obok niego ale tu chyba nie chodzi o sen tylko że on sobie da rade po pracy i przed pracą sam że ja mu nie jestem potrzebna że ja jestem miłym akcentem do jego życia a on jest moim centrum życia i chyba boje się być nie potrzebna dla niego i chyba defakto tak jest, gdzie ja bez niego nie potrafie jakby żyć a on bez ze mnie owszem Co też mnie przygniata bo czemu ja nie potrafię normlanie zdrowo funkcjonować tylko "uzależniłam" się od niego Też bym chciała żeby jakby nie było mi potrzebny do życia ale był moim miłym dodatkiem tak jak ja dla niego, jemu świat się nie zawalala kiedy mnie nie ma
Jak uratować 36-letnie małżeństwo, gdy mąż twierdzi, że już nie kocha - poradnik bez terapii par
Jak uratować małżeństwo po 36 latach gdy mąż twierdzi że już mnie nie kocha Jestem z mężem już 36 lat razem. Trzy miesiące temu oświadczył mi, że już mnie nie kocha. Jego miłość przez te wszystkie lata była ogromna, to ja byłam bardziej zdystansowana, nie przytulałam się lub robiłam to rzadko. Miłość do męża wyrażałam bardziej w codziennych pracach domowych. Mąż twierdzi, że przez moje działanie myślał, że go nie kocham. Bał się powiedzieć mi wcześniej, że traci uczucia. Cały czas płacze, że poniósł klęskę w naszej relacji. Co mam robić? On nie wierzy w terapię. Chcemy ratować ten związek, niestety terapia par odpada...Oboje czujemy się samotni. Mąż niestety źle reaguje na próby zbliżenia typu głaskanie ,przytulić chce się ale tylko na moment. Niestety myśli że ja udaję i robię to z przymusu żeby go przekonać do swojej miłości. Oboje potrzebujemy bliskości ale on noe może się przełamać. Śpimy osobno ,mąż twierdzi że w tej sytuacji tak będzie najlepiej.Czujemy się samotni będąc ranem. Teraz jedziemy na wakacje do Rzymu, później zaplanowaliśmy tydzień wyjazdu w Polsce ,każde z nas osobno. Co robić?Jakieś sugestie? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Partner chce zakończyć związek. Po drodze działo się parę spraw.
Pytanie dotyczy naprawienia 6 letniego związku ( rodzina patchworkowa) - Problem jest we mnie. Czasami okłamuję partnera w sprawach codziennych, dotyczących wychowania mojej 19- letniej córki. Robię to, aby mu się przypodobać. Mieszkamy na dwa domy. Partner dojeżdża do nas od czw do niedzieli. Partner ma Aspergera. Ma także nastoletniego syna, który o nas nie wie. Cała rodzina partnera nie wie o naszym związku. Na początku naszej relacji miał świetne relacje z moją córką, ale kiedy poznała obecnego chłopaka, z którym jest do tej pory ( chcą niedługo zamieszkać razem), ich relacje bardzo się pogorszyły. Córka dała " bana" mojemu partnerowi na kontakt ze swoim chłopakiem, a sama też bardzo się wycofała. Było wręcz ozięble. Ja niestety na to przyzwoliłam, ponieważ czułam się odrzucona ze względu na brak znajomości kogokolwiek ze strony rodziny. Swojej przyjaciółce żaliłam się na swojego partnera i dowiedział się o tym, przez co poczuł się zdradzony. Stwierdził, że został upokorzony i okazałam mu nielojalność. Dodam, że partner od 6 lat próbuje się rozwieść, a ja od 6 lat słucham od pierścionku i nowym domu. Co oczywiście nie ma miejsca. Partner nie może i nie chce zrozumieć, że to, o czym zwierzałam się przyjaciółce, było ujściem emocji. A on takiego wytłumaczenia nie przyjmuje. Teraz chce zakończyć nasz związek. Ja natomiast widzę szansę w naprawie. Jak przekonać go do powrotu?
Czy została wykorzystana, bo przez chwilę mu się "zachciało"?
Mam problem.... Spotkałam się z przyjacielem na tydzień. Mieszka on 500km ode mnie więc widzimy się raz w roku. No i wszystko było super gdy nagle mnie pocałował (byliśmy u niego w domu)... później zaczął dotykać, i ja się głupia na to zgodziłam bo mi się podoba.. (doszło do stosunku). Zaczął mnie również przytulać i całować na spotkaniach (jedynie jak byliśmy raz z jego znajomymi to nic nie robił). No i tak minął tydzień. W ostatni dzień kiedy mogłam się z nim zobaczyć zapytałam się go na czym stoimy, no bo przyjaźń to to nie jest a on mi odpowiedział że bardzo mu się podobam i jako osoba i z wyglądu ale że on nie chce być w związku na odległość. Powiedziałam mu że rozumiem...ale teraz czuję się okropnie... bo ani się nie odzywa ani nic, poprosiłam go żeby do mnie napisał...nie zrobił tego i tłumaczył się że zapomniał... Nie utrzymuje wogóle kontaktu tłumacząc się nagle że nie lubi pisać.. Czy ja zostałam wykorzystana bo przez chwilę mu się ""zachciało""?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!