
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Jak bezpiecznie...
Jak bezpiecznie zakończyć toksyczny związek z partnerem grożącym samobójstwem?
Patrycja
Adam Bogdański
Dzień dobry,
groźby samobójcze w kontekście związku często stawiają drugą osobę w bardzo trudnej psychicznie roli, gdyż zaczyna ona czuć się odpowiedzialna za życie i stan emocjonalny partnera. Tego typu groźby też są rodzajem przemocy psychicznej.
Nie ma pani realnej kontroli nad tym, czy ktoś zrobi sobie krzywdę, natomiast ma pani pełne prawo chronić siebie i zakończyć relację, która panią rani. W takiej sytuacji pomocne bywa postawienie jednoznacznej granicy oraz, gdy pojawiają się groźby samobójcze to skierowanie tej osoby po pomoc do specjalistów, a w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia (próba samobójcza), wzywa pani karetkę.
Jednocześnie w pani słowach widać duże poczucie odpowiedzialności i winy za jego samotność, co często pojawia się u osób wychodzących z relacji przemocowych. Z psychologicznego punktu widzenia warto przyjrzeć się temu bliżej, najlepiej w procesie psychoterapii, gdzie można zrozumieć, dlaczego tak trudno jest postawić ostateczną granicę i zadbać o siebie. Da pani sobie tez szansę, aby przyjrzeć się wzorcowi doboru partnerów i w przyszłości inaczej zadbać o siebie oraz o przyszłego partnera w sposób dla obojga odpowiedni.
Wszystkiego dobrego,
Adam Bogdański Nowy Świat CPiP
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Krystyna Szumiał
Dzień dobry, opis sytuacji brzmi jak typowy szantaż emocjionalny. Chłopak nie ma wokół siebie przyjaciół i nie ma nikogo, być może właśnie przez swoje zachowanie.
Jeśli jest pani gotowa zakończyc tą relację to trzeba będzie ją zrobić raz a dobrze, bez powrotów, bez kontaktu do siebie.
Nie trzeba odchodzić bez słowa - chyba, że pani się go boi, wtedy nie ma co dbać o kulturę - musi zadbać pani o swoje bezpieczeństwo przede wszystkim. Czy jest pani gotowa na ten krok? Jeśli nie, trzeba będzie poszukać wsparcia w kimś, aby to zrobić.
Jeśli chłopak będzie nachodził w domu, można postraszyć policją, chociaż oczywiście nie ma pewności, że zareaguje na to.
Na pewno warto wspomnieć i uprzedzić rodzinę przed chłopakiem, bo może on posuwać się do takich króków, których się pani nie spodziewa. W przypadku grożenia skrzywdzenia samego siebie - moze pani dać mu kontakt do kogoś, kto mu pomoże się pozbierać po rozstaniu, i tyle. Dalsze kroki musi podjąć sam.
Pani nie jest i nie będzie odpowiedzialna za czyjąś reakcję na rozstanie. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi szantaż emocjionalny.
Serdecznie pozdrawiam
Krystyna Szumiał
Klaudia Mrowczyk
Pani Patrycjo,
przede wszystkim gratuluję podjęcia decyzji o zakończeniu niekorzystnej dla Pani relacji. Niezależnie od sytuacji proponuję mieć w głowie zawsze powody, które sprawiły, że postanowiła Pani odejść i tych argumentów się trzymać - racjonalnie, tak aby trzymać swoją empatię "w ryzach". Rozumiem, że sytuacja jest ogromnie trudna i obciążająca, jednak (zakładając, że oboje jesteście dorosłymi ludźmi) każdy z Was odpowiada za swoje własne życie i nie powinien przejmować odpowiedzialności za życie drugiego. Jedyne co Pani może zrobić to sugerować mu specjalistyczną pomoc, której z pewnością potrzebuje, a zrzucić z siebie odpowiedzialność, gdyż to nie Pani rola go ratować i utrzymywać przy życiu.
Nawiązując do Pani słów odnośnie nachodzenia przez chłopaka i wpadania w furię - wyczuwam tutaj zastraszanie, przekraczanie granic => przemoc, która podlega regulacji prawnej. Czy rozmawiała Pani z kimś na ten temat? Mam nadzieję, że ma Pani wsparcie. Warto, by omówiła Pani z kimś strategie dalszego działania i postępowania wobec chłopaka w przypadku trudnych sytuacji i konsekwentnie się ich trzymała.
Trzymam za Panią kciuki, Klaudia Mrowczyk.
Karolina Grabka
Dzień dobry,
Jeśli w relacji była przemoc fizyczna, psychiczna i sytuacje nachodzenia Pani w pracy czy w domu, to najważniejsze jest teraz Pani bezpieczeństwo i jasne zakończenie tej relacji. To bardzo trudne, ale warto pamiętać o jednej kluczowej rzeczy: nie ponosi Pani odpowiedzialności za czyjeś decyzje dotyczące samookaleczenia czy samobójstwa. Groźby samobójcze niestety czasem bywają używane jako forma silnej presji, która utrudnia odejście z toksycznej relacji. Warto też zadbać o to, by rozmowa kończąca relację odbyła się w bezpiecznych warunkach - np. w miejscu publicznym albo przy świadomości innych osób, które wiedzą o sytuacji. Jeżeli podczas rozstania pojawią się z jego strony konkretne groźby zrobienia sobie krzywdy, właściwą reakcją jest skierowanie go do profesjonalnej pomocy - można poinformować jego rodzinę, bliskich albo w sytuacji zagrożenia wezwać pomoc medyczną lub odpowiednie służby. To jest realne wsparcie, jakie można w takiej sytuacji zaoferować. Próba „ratowania” poprzez pozostanie w przemocowej relacji niestety nie rozwiązuje problemu i zwykle tylko go pogłębia.
Biorąc pod uwagę wcześniejsze zachowania - nachodzenie, wybuchy furii - warto też pomyśleć o postawieniu wyraźnych granic po rozstaniu: ograniczeniu kontaktu, nieotwieraniu drzwi, poinformowaniu bliskich lub współpracowników o sytuacji. Jeśli zachowanie będzie nadal naruszające lub zagrażające, można rozważyć również formalne kroki prawne. To, że czuje Pani współczucie i poczucie odpowiedzialności, jest bardzo ludzkie. Jednocześnie nie musi Pani poświęcać własnego bezpieczeństwa i zdrowia, żeby chronić kogoś przed jego emocjami.
Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka
Zuzanna Różycka
Dzień dobry, znalazła się Pani w ogromnie trudnej i pełnej napięć sytuacji. Z jednej strony pisze Pani, że podjęła już decyzję o rozstaniu i z tego, co Pani opowiada to decyzja przemyślana i pełna troski o siebie, w tym swoje bezpieczeństwo: fizyczne i psychiczne. Jednocześnie czuje Pani lęk przed tym, że chłopak zrealizuje wcześniejsze groźby i po zerwaniu popełni samobójstwo. To, że w obecnej sytuacji troszczy się Pani jeszcze o jego bezpieczeństwo świadczy o Pani empatii i dużym poczuciu odpowiedzialności. Nic nie da Pani gwarancji, że chłopak nie targnie się na własne życie, ale w tym momencie to jest też kwestia ochrony Pani życia i zdrowia i chcę to mocno podkreślić. Pisze Pani o przemocy w każdej ze sfer funkcjonowania, o szantażach, które sprawiały, że wielokrotnie wbrew swojej woli wracała Pani do relacji, w której nie chce Pani być, o lęku, o wstydzie. To, co może Pani zrobić podczas rozstania to oczywiście spróbować przekazać swoją decyzję łagodnie (bez zbędnych oskarżeń), ale asertywnie i stanowczo i być może zachęcić go, aby sam szukał wsparcia u psychologa lub psychoterapeuty. Proszę pamiętać, że bez względu na to czy cokolwiek się wydarzy, każde z Was jest odpowiedzialne tylko za swoje życie i w tym momencie Pani wybiera swoje bezpieczeństwo.
Kinga Osmulska
Pani Patrycjo,
To, co opisujesz, jest bardzo obciążającą sytuacją. Z Twojej wiadomości widać, że w tej relacji pojawiała się przemoc, a także zachowania takie jak nachodzenie czy wybuchy furii. W takich okolicznościach decyzja o zakończeniu związku bywa bardzo trudna, ale jednocześnie może być ważnym krokiem w stronę zadbania o własne bezpieczeństwo i granice.
Często w takich sytuacjach pojawia się silne poczucie odpowiedzialności za drugą osobę, zwłaszcza gdy ktoś grozi samobójstwem lub jest bardzo samotny. Warto jednak pamiętać, że odpowiedzialność za czyjeś życie i decyzje nie może spoczywać na partnerze. Groźby odebrania sobie życia są bardzo poważnym sygnałem i wymagają profesjonalnej pomocy, której partner nie jest w stanie zapewnić.
Czasami pomocne bywa zadbanie o to, aby rozstanie odbyło się w możliwie bezpiecznych warunkach i w sposób jednoznaczny, bez wchodzenia w długie próby naprawiania relacji, która – jak piszesz – była już wielokrotnie przekraczająca granice. Jeśli pojawiają się groźby samobójcze, przekazanie informacji o potrzebie skontaktowania się ze specjalistą lub służbami kryzysowymi bywa adekwatną reakcją.
W takiej sytuacji bardzo ważne jest również wsparcie dla Ciebie – rozmowa z kimś zaufanym, specjalistą lub instytucją zajmującą się pomocą osobom doświadczającym przemocy. Nie musisz zostawać z tym wszystkim sama.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Filip Świderski
Dzień dobry,
Wyobrażam sobie, jak trudne musi być to doświadczenie. Jeśli dobrze rozumiem, to obecnie twierdzi Pani, że znajduje się w sytuacji wewnętrznego konfliktu (dobro własne vs dobro partnera). Niestety na takie sytuacje nie ma złotego środka. To, co wydaje się być istotne w tej sytuacji, to kwestia odpowiadania za siebie, jako dorosłego człowieka. Rozumiem, jakoby grożenie samobójstwem (które jest również formą przemocy psychicznej) miałoby na celu wywołać w Pani poczucie winy, natomiast nie jest Pani odpowiedzialna za decyzje drugiej osoby. Na pewno musi być Pani niesamowicie trudno będąc postawioną przed takim dylematem. Proszę pamiętać, że stawianie granic, to nie przejaw egoizmu, a szacunku do własnej osoby.
Życzę wszystkiego dobrego!
Justyna Łukomska
Dzień Dobry
Przede wszystkim bardzo proszę, by zadbała Pani o swoje bezpieczeństwo. Jeśli chłopak robi awantury pełne wybuchów i złości, nachodzi Panią wbrew Pani woli- to jest to przemoc. Warto opowiedzieć komuś bliskiemu o tym, co Pani przechodzi- rodzinie, przyjaciółce, koleżance.
Groźby dotyczące samobójstwa są ogormnym stresorem, wpędzają w poczucie winy, powodują bezradność i lęk.
Jego bezpieczeństwo jest ważne, ale to nie Pani jest odpowiedzialna za to, czy on będzie żył i jaką decyzję podejmie.
Można powiedzieć partnerowi:
"Martwię się o ciebie i chcę, żebyś dostał pomoc. Jeśli mówisz o samobójstwie, powiem o tym komuś, kto Cię wesprze. Ja nie jestem w stanie sama tego unieść.”
Ważne, by dać mu jasną informację- to po Twojej stronie jest zadbanie o siebie.
Jednocześnie to, co moze Pani zrobić, to zająć się sobą. Hobby, pasje, wyjścia z domu w pojedynkę, znalezienie tego, co Panią cieszy i daje poczucie spełnienia.
Trzymam kciuki z całych sił!
Justyna Łukomska
Psychoterapeutka ACT, FAP, DBT
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wuadomość.
To bardzo trudna sytuacja, którą Pani opisuje ale warto pamiętać o jednej ważnej rzeczy: nie jest Pani odpowiedzialna za czyjeś decyzje o zrobieniu sobie krzywdy. Groźby samobójstwa nie powinny być powodem, by pozostawać w relacji, w której pojawia się przemoc i strach.
Najbezpieczniej jest zakończyć związek jasno i spokojnie, bez zostawiania nadziei na powrót. Dobrze też zadbać o własne bezpieczeństwo: poinformować bliskich a jeśli partner nachodzi Panią w pracy czy w domu, warto szukać wsparcia u rodziny lub odpowiednich instytucji.Jeśli obawia się Pani o jego życie, można zachęcić go do skorzystania z pomocy specjalistycznej a w sytuacji realnego zagrożenia powiadomić odpowiednie służby( 112).Najważniejsze jest to, że ma Pani prawo zakończyć relację, która Panią rani i zagraża Pani bezpieczeństwu.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Piotr Ziomber
Rozstanie w takiej sytuacji jest słuszne i odważne, bo priorytetem jest twoje bezpieczeństwo. Nie jesteś odpowiedzialna za jego zdrowie psychiczne ani za to, co może zrobić .
Zapewnij sobie ochronę fizyczną i psychiczną. Nie spotykaj się z nim sam na sam, zwłaszcza w domu czy pracy ale wybierz miejsce publiczne lub zrób to pisemnie (np. SMS lub e-mail), by uniknąć furii i nacisków. Zablokuj go we wszystkich kanałach kontaktu po rozstaniu, by definitywnie skończyć relację. Jeśli grozi samobójstwem lub pojawia się fizycznie, natychmiast wezwij policję (numer 112) lub pogotowie i powiedz, że to stalking i zagrożenie.
Bądź krótka i stanowcza: „To koniec. Nie chcę więcej kontaktu. Proszę, nie dzwoń i nie przychodź”. Nie wdawaj się w dyskusje, tłumaczenia czy obietnice, gdyż to tylko da mu haka na manipulację. Jeśli wspomni o samobójstwie, nie bierz tego na siebie: powiedz „Jeśli czujesz się źle, zgłoś się po pomoc do specjalisty lub na 116 123 (telefon zaufania)” i zakończ rozmowę. Twoja wina i litość to normalne emocje po toksycznym związku, ale nie wracaj przez nie. Nie jesteś jego jedyną opcją ale zasugeruj mu kontakt z profesjonalistami: Niebieska Linia (800 120 002) dla ofiar przemocy lub Telefon Zaufania 116 123 (czynny 24/7). On musi szukać pomocy sam. Powiedz rodzinie i zaufanym znajomym o wszystkim, by cię wsparli, to klucz do przetrwania. Skonsultuj się z psychologiem lub terapeutą, bo po przemocy psychicznej i fizycznej potrzebujesz czasu na regenerację. W Polsce są też ośrodki dla ofiar przemocy domowej, jak Centrum Praw Kobiet.
Po rozstaniu zmień zamki, jeśli to możliwe, i powiadom pracodawcę o sytuacji., dokumentuj wszystkie incydenty (nachodzenie, groźby) na wypadek policji. Sama buduj nowe życie: skup się na sobie, hobby, przyjaciołach.
Jesteś silna, że to robisz. Trzymam za ciebie kciuki i wierzę, dasz radę wyjść z tego cało.
Daria Składanowska
Dzień dobry,
Dziękuję za wiadomość. Decyzja o zakończeniu toksycznego związku wymaga ogromnej odwagi, zwłaszcza w obliczu obaw o bezpieczeństwo drugiej osoby.
Warto pamiętać, że masz prawo dbać o siebie i swoje bezpieczeństwo, nawet jeśli sytuacja budzi w Tobie lęk i poczucie winy.
Nie jesteś sama z tymi emocjami. Wsparcie specjalisty tj. psychologa lub osoby zaufanej może pomóc Ci przejść przez ten trudny moment.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery

Zobacz podobne
Jestem osobą w spektrum autyzmu i mam 29 lat, od wiosny 2019 roku uczęszczam na terapię zajęciową, w której aż 6 razy została naruszona moja nietykalność cielesna: trzy razy przez uczestników a trzy razy przez instruktorów, z czego jeden raz przez panią psycholog, która cały czas straszy mnie telefonami do ojca mojego, żeby przyjechał tam, bo chcą z nim odbyć rozmowę w sprawie innej placówki, też dedykowanej osobom dla osób z zespołem Aspergera, a raz chcieli też wzywać Policję, ponieważ po namowach mojego chrzestnego chciałem nagrać, w jaki sposób trenerka od sportu znęca się nad innymi, by pokazać w domu, co się tam odprawia.
Co mogę zrobić w takiej sytuacji, bo szukam pomocy wszędzie, gdzie się tylko da? Rozmowy z ojcem swoim, żeby zrobił tam porządek, nie pomagają, a bardzo chciałbym, aby ktoś mi podpowiedział, co mógłbym zrobić i bronię się przed pobytem w szpitalu psychiatrycznym, bo mnie w tej placówce też tym straszą, jak i więzieniem i mówią, że żadna dziewczyna mnie nie będzie chciała, a w domu też nie jest kolorowo, bo dziadek mój wydzwania w różne miejsca i namawiał mnie też do samobójstwa i nie chcę się leczyć psychiatrycznie.
Proszę o pomoc i szukam też terapii grupowej na terenie Warszawy dla osób z zespołem Aspergera a w szpitalu psychiatrycznym byłem w Instytucie Psychiatrii i Neurologii też w Warszawie.
Proszę o pomoc (informacja od platformy - prosimy o kontakt z nami przez kontakt@twojpsycholog.pl, przekażemy dane kontaktowe).
Szukam też innego psychiatry też na terenie Warszawy, który zgodzi się mnie prowadzić, bo lekarz z Rawy Mazowieckiej po krytyce instruktorów z tej terapii zajęciowej chce odmówić leczenia mnie dalszego. Proszę o pomoc.
Witam. Czwartego marca mąż odebrał sobie życie, nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego, był osobą pełną życia, ciągle coś planował, chciał żyć. Teraz kiedy została taka pustka, szukam jakiegoś wyjaśnienia, wskazówki czy ja zawiodłam, czy mogłam zrobić więcej, żeby go uratować. Mąż już raz próbował, ale wtedy wydawało się, że on nie chciał tego zrobić, był pod wpływem alkoholu i tłumaczyłam sobie, że chciał w ten sposób uniknąć konsekwencji, żebym nie robiła mu wyrzutów, że pił, chciał mnie nastraszyć, czekał aż wrócę do domu napisał smsa itp.
Nie wzięłam tego na serio, teraz bardzo żałuję, może gdybym wtedy inaczej postąpiła, mąż dziś by żył. Pisał mi wiadomości, że musi żyć dla mnie i dla dzieci. Mąż brał leki od psychiatry, łączył je z alkoholem, mówił, że ma problem ze swoją głową, nie wiem czemu to robił i tak się zachowuje ,mimo wszystko czuję się strasznie winna, mogłam coś zrobić...

