Left ArrowWstecz

Depresja, brak wsparcia partnera, agresja i zaniedbanie w 5-letnim związku – czy to koniec relacji?

Choruję na depresję i jestem w 5 letnim związku. Ostatnio było mi bardzo ciężko. Pół roku leczę się farmakologicznie. Po roku terapii przerwałam ją, bo czułam się przytłoczona. Mój partner stał się nerwowy i ostatnio nie mogłam na nim polegać. Wybuchy złości objawiały się np. rzuconym krzesłem, krzykiem, uderzeniem w biurko w sytuacjach w ogóle nie adekwatnych do sytuacji. Jestem tym zmęczona. Dodatkowo nie zwraca uwagi na to jak ja się czuję. Nic mu sie nie chce, nie sprząta po sobie, pije sporo alkoholu, ale on nie widzi w tym problemu. Poprosze go o wyjście z psem gdy nie mam siły wstać z łóżka albo jestem po intensywnym dniu (on siedział w domu przed komputerem) i słyszę tylko, że mu się nie chce wychodzić. W mieszkaniu jest ostatnio strasznie brudno. Ja nie mam siły sprzątać, a on sam nie zrobi nic. Poprosiłam go tylko o umycie łazienki, a on nie zrobił nic. Ja wszystko posprzątam gdy mam odrobine więcej siły. O siebie też za bardzo nie dba. Za każdym razem mnie przeprasza i składa obietnice poprawy bez pokrycia albo udaje, że nic się nie stało. Czuję już ostatnio tylko obojętność względem niego. Czasem pojawia się smutek. Nie wiem czy to wynik depresji czy zraziłam się do niego i straciłam uczucia jakimi go darzyłam. Nie ma między nami głębszej więzi emocjonalnej ani intymności, nie mówiąc już o jakiś stosunkach. Nie mam na to ochoty, a on się tym nie przejmuje. Nie inicjuje żadnej rozmowy. Jedynie ciągle mówi, że mnie kocha, pyta o zbliżenia i mnie dotyka na co ja nie mam ochoty. Przyjaciółka mówi mi, że zasługuje na więcej. Nie wiem już czy stałam się dla niego mniej ważna i jest mu tak po prostu wygodnie czy coś innego jest na rzeczy, bo on unika rozmowy. Szkoda mi tej relacji, czuje sie bezsilna i staram sie skupić na sobie, jednak jest to trudne momentami. Boję się przyszłości i nie wiem czy chcę przyszłości z nim i czy czeka na mnie może coś lepszego czy też nie.
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Można zauważyć, że w tej relacji pojawia się wiele obciążających doświadczeń jednocześnie: własna depresja, brak wsparcia ze strony partnera, konflikty, picie alkoholu. Rzucanie przedmiotami, krzyk czy uderzanie w meble to zachowania agresywne, które mogą budzić lęk i poczucie braku bezpieczeństwa, nawet jeśli nie są skierowane bezpośrednio w Pani stronę.  Trudność z odczuwaniem bliskości czy chęcią do zbliżeń w takich warunkach mogą być naturalną reakcją na napięcie i brak poczucia oparcia. Kiedy jedna osoba wielokrotnie doświadcza niespójności między słowami a działaniami partnera, zaufanie i więź stopniowo słabną. 

W praktyce pomocne może być zwrócenie uwagi na kilka rzeczy: na to, czy zachowania partnera realnie się zmieniają w czasie, czy raczej powtarza się cykl przeprosin i powrotu do tych samych wzorców; na własne poczucie bezpieczeństwa w domu; oraz na to, ile odpowiedzialności za codzienne funkcjonowanie relacji spoczywa obecnie na Pani. Równolegle ważne jest zadbanie o własne leczenie i wsparcie - powrót do terapii bywa rozważany nie dlatego, że „coś jest nie tak”, lecz dlatego, że sytuacja życiowa stała się bardzo obciążająca.
 

Jeśli zachowania agresywne partnera nasilą się, pojawi się poczucie zagrożenia lub przemoc (fizyczna, psychiczna czy ekonomiczna), warto skorzystać z pomocy wyspecjalizowanych instytucji. W Polsce dostępne są bezpłatne formy wsparcia, takie jak Niebieska Linia - 800 120 002 (czynna całą dobę) czy lokalne ośrodki interwencji kryzysowej i centra pomocy rodzinie. Tam można uzyskać poradę, jak zadbać o bezpieczeństwo i jakie są możliwe dalsze kroki.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Dzień dobry,

w Pani słowach da się zauważyć silne emocje, które w obliczu depresji mogą stać się jeszcze trudniejsze do udźwignięcia. Warto zastanowić się, czy Pani obecna obojętność jest faktycznie objawem, czy może naturalną, ochronną reakcją organizmu na brak poczucia bezpieczeństwa i przewlekły stres. Trudno bowiem pielęgnować więź emocjonalną i intymność w otoczeniu, w którym pojawiają się zachowania takie jak rzucanie przedmiotami czy agresja słowna, a Pani potrzeby są ignorowane.

Mimo braku sił, przejmuje Pani odpowiedzialność za dom w momentach lepszego samopoczucia, co paradoksalnie może utwierdzać partnera w przekonaniu, że jego bierność nie niesie za sobą realnych skutków. Dodatkowo nadużywanie alkoholu i unikanie rozmów przez partnera tworzą mur, którego nie da się zburzyć jednostronnym wysiłkiem. Choć przerwanie terapii z powodu przytłoczenia było zrozumiałe, warto byłoby rozważyć powrót do wsparcia specjalisty, by w bezpiecznych warunkach oddzielić wpływ depresji od realnych problemów w relacji i odzyskać kontakt z własnymi potrzebami. Zasługuje Pani na przestrzeń, która wspiera zdrowienie, a nie pogłębia poczucie bezsilności.

I na koniec, by doraźnie spróbować poprawić komunikację w związku. 

Metoda FUO( Fakt , uczucia, oczekiwania) :Czyli jak mówić, by zostać usłyszanym?
To narzędzie opiera się na metodzie Porozumienia bez Przemocy (NVC) Marshalla Rosenberga oraz na technikach asertywności.
 

Większość konfliktów w relacjach zaczyna się od tzw. komunikatu "Ty" (np. "Ty zawsze się spóźniasz!"), który brzmi jak oskarżenie. FUO uczy komunikatu "Ja", który skupia się na Twojej perspektywie.
 

1. F – Fakt (Obiektywny opis)

Zaczynamy od czystego opisu sytuacji, bez interpretacji, oceny czy uogólnień (słów typu „zawsze”, „nigdy”). Wyobraź sobie, że jesteś kamerą wideo – rejestrujesz tylko to, co widać i słychać.

Błąd: „Znowu mnie ignorujesz”.

Fakt: „Kiedy wróciłeś z pracy, nie odpowiedziałeś mi na 'cześć' i od razu usiadłeś do komputera”.
 

2. U – Uczucia (Twoja reakcja)

Opisujesz, co poczułeś w związku z tym konkretnym faktem. Ważne, aby mówić o emocjach, a nie o myślach o partnerze.

Błąd: „Czuję, że masz mnie gdzieś” (to jest ocena partnera, nie Twoje uczucie).

Uczucie: „Poczułam się wtedy smutna i mało ważna dla Ciebie”.
 

3. O – Oczekiwania (Konkretna prośba)

To najważniejszy krok – dajesz partnerowi „instrukcję obsługi” siebie. Prośba powinna być sformułowana pozytywnie (co partner ma zrobić, a nie czego ma nie robić).

Błąd: „Chcę, żebyś był milszy”.

Oczekiwanie: „Chciałbym, żebyś po przyjściu do domu poświęcił mi 5 minut na rozmowę, zanim zajmiesz się swoimi sprawami”.

Stosowanie FUO na początku może wydawać się sztuczne („sztywne”). To naturalne – uczysz się nowego języka. Z czasem ta struktura wejdzie w krew i stanie się Twoim naturalnym sposobem dbania o granice w związku.

Serdecznie pozdrawiam

2 miesiące temu
Alicja Garbowska

Alicja Garbowska

Dzień dobry,

 

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążająca i trudna sytuacja. Mierzy się Pani jednocześnie z depresją i relacją, która nie daje Pani poczucia wsparcia ani bezpieczeństwa. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się zmęczenie i poczucie bezsilności. Trudno jest budować bliskość tam, gdzie brakuje oparcia i zrozumienia.

 

W takich momentach pomocne bywa przyjrzenie się swoim potrzebom, granicom i temu, co jest dla Pani do przyjęcia w relacji, a co już nie. Warto też rozważyć powrót do wsparcia psychologicznego, żeby mieć zarówno przestrzeń do uporządkowania tych doświadczeń jak i do otrzymania odpowiedniej pomocy.

 

To, że pojawiają się w Pani pytania o przyszłość i o to, czego Pani chce, jest bardzo ważne. Często to właśnie od takich refleksji zaczyna się zmiana.

 

Trzymam za Panią kciuki i życzę dużo troski o siebie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Alicja Garbowska

2 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, jest obrazem przeciążenia, w którym Pani choroba spotyka się z brakiem wsparcia i zachowaniem partnera wykraczającym poza granice wzajemnego szacunku. W stanie depresji, gdy każda codzienna czynność wymaga nadludzkiego wysiłku, dom powinien być miejscem regeneracji, a nie kolejnym polem walki o podstawową pomoc czy bezpieczeństwo emocjonalne. Wybuchy agresji partnera, rzucanie przedmiotami oraz nadużywanie alkoholu to sygnały alarmowe, które mają prawo budzić w Pani lęk i sprawiać, że emocjonalnie odsuwa się Pani od tej relacji, by chronić resztki własnych sił.

Pojawiająca się obojętność może być naturalną reakcją Pani organizmu na chroniczne rozczarowanie i poczucie osamotnienia w związku, a nie tylko objawem samej depresji. Trudno pielęgnować uczucia i bliskość fizyczną, gdy fundamenty relacji, takie jak partnerstwo i odpowiedzialność, uległy rozmyciu, a Pani potrzeby są systematycznie ignorowane mimo składanych obietnic. Ma Pani pełne prawo czuć się zmęczona tą sytuacją i poddawać w wątpliwość wspólną przyszłość, ponieważ odzyskiwanie zdrowia w środowisku, które generuje dodatkowe napięcia i poczucie bezsilności, jest zadaniem niezwykle trudnym. Proszę pamiętać, że Pani dobrostan i poczucie bezpieczeństwa są wartościami nadrzędnymi, a wsłuchanie się w ten pojawiający się smutek i obojętność może być pierwszym krokiem do zadbania o siebie w sposób, na jaki Pani zasługuje.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

2 miesiące temu
Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Słyszę, jak ogromny wysiłek wkłada Pani w codzienność, zmagając się jednocześnie z chorobą i z relacją, która zamiast być bezpieczną przystanią, stała się dla Pani źródłem dodatkowego wyczerpania i lęku. Opisuje Pani sytuację, w której Pani zasoby są niemal całkowicie wyczerpane. 

Najpierw przyjrzałabym się Pani granicom i możliwości regeneracji. Depresja jest chorobą, która drastycznie zawęża Pani „budżet energetyczny”. Każda czynność – od wstania z łóżka po umycie podłogi – kosztuje Panią teraz wielokrotnie więcej niż osobę zdrową. Fakt, że mimo braku sił bierze Pani na siebie sprzątanie, gdy tylko poczuje Pani lekki przypływ energii, pokazuje ogromną determinację, ale może też prowadzić do błędnego koła wyczerpania. Pani organizm potrzebuje tych resztek sił na regenerację i zdrowienie, a nie na nadrabianie domowych zaległości.

Kolejną kwestią jest rozróżnienie objawów choroby od reakcji na sytuację. Pytanie o to, czy Pani obojętność jest wynikiem depresji, czy utraty uczuć, jest bardzo istotne. Depresja często objawia się anhedonią (niemożnością odczuwania przyjemności) oraz poczuciem emocjonalnego odrętwienia. Jednak w Pani przypadku ta obojętność może być również „zdrową” reakcją organizmu na chroniczny stres i brak poczucia bezpieczeństwa. To rodzaj emocjonalnego znieczulenia, które pojawia się, gdy ból i rozczarowanie stają się zbyt trudne do zniesienia na bieżąco.

Wspomniała Pani o słowach przyjaciółki, że „zasługuje Pani na więcej”, oraz o własnym lęku przed tym, co Panią czeka. Często w depresji poczucie własnej wartości ulega silnemu obniżeniu, co sprawia, że wizja „czegoś lepszego” wydaje się nierealna lub nieosiągalna. Ten lęk przed przyszłością jest naturalny, gdy teraźniejszość nie daje Pani oparcia. Warto jednak zauważyć, że Pani obecna bezsilność nie jest cechą charakteru, lecz stanem, w którym się Pani znajduje.

Również Pani niechęć do bliskości i dotyku jest bardzo ważnym komunikatem ze strony Pani ciała. W stanach przeciążenia psychicznego ciało często wysyła sygnał: „potrzebuję bezpiecznej przestrzeni dla siebie”. Fakt, że nie ma Pani ochoty na intymność, jest w tej sytuacji wyrazem Pani autentyczności – Pani ciało odmawia dawania czegoś, na co nie ma wewnątrz zasobów ani emocjonalnego fundamentu.

To, co teraz wydaje się najważniejsze, to uznanie Pani prawa do bycia słabą, do nieposprzątanej łazienki i do nieodpowiadania na potrzeby innych, gdy Pani własne podstawowe potrzeby (bezpieczeństwo, spokój, odpoczynek) nie są zaspokojone.

Kiedy myśli Pani o sobie w tej przyszłości, o którą się Pani obawia – bez względu na to, kto będzie obok – jaki obraz Pani samej, najbardziej spokojnej i zaopiekowanej, pojawia się w Pani głowie?

 

Wszystkiego dobrego!

Patrycja Wójcik

2 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Zmaga się Pani  z depresją (co już samo w sobie potrafi odebrać siły), a jednocześnie jest Pani w relacji, która zamiast dawać wsparcie, wydaje się dokładać stresu i poczucia samotności. To bardzo dużo jak na jedną osobę.
Panie potrzeby są uzasadnione. To, że oczekuje wsparcia, podstawowego zaangażowania w dom, szacunku i bezpieczeństwa jest naturalne.
Rzucanie przedmiotami, uderzanie w meble, wybuchy złości nawet jeśli nie są skierowane bezpośrednio w Panią, ale to jest forma agresji. To może budzić lęk i poczucie braku bezpieczeństwa. To nie jest coś, co powinno być bagatelizowane.
Kiedy komunikuje Pani, że nie ma siły wstać z łóżka, a partner odmawia wyjścia z psem, jest to przejaw braku empatii i współpracy. W zdrowej relacji partner reaguje, kiedy druga osoba jest w kryzysie.
To, że „nie widzi problemu”, nie znaczy, że problemu nie ma. Często właśnie to jest część trudności.
Przeprosiny bez zmiany zachowania z czasem przestają coś znaczyć. To normalne, że zaczyna Pani czuć obojętność  i jest to często mechanizm obronny, kiedy ktoś wielokrotnie nas zawodzi.
To może być częściowo związane z depresją, ale bardzo możliwe, że to też naturalna reakcja na to, jak jest Pani traktowana.
 

2 miesiące temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające – szczególnie, że sama mierzy się Pani z depresją, a jednocześnie w relacji brakuje wsparcia, spokoju i przewidywalności.

Z Pani słów widać zmęczenie, bezsilność i stopniowe odsuwanie się emocjonalne. Kiedy pojawiają się wybuchy złości, brak zaangażowania i niespełnione obietnice, trudno jest budować poczucie bezpieczeństwa i bliskości.

To, że czuje Pani obojętność i dystans, nie musi wynikać tylko z depresji – często jest to też naturalna reakcja na długotrwałe przeciążenie i brak odpowiedzi na swoje potrzeby.

Wybrzmiewa u Pani ważny moment: z jednej strony szkoda relacji, z drugiej coraz więcej wątpliwości, czy to jest dla Pani dobre miejsce.

To, że próbuje się Pani skupić na sobie, jest istotne – nawet jeśli jest to trudne.

Pozdrawiam,
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z poporodowymi zaburzeniami nastroju i odzyskać równowagę emocjonalną?

Jestem tatą od 5 miesięcy. Od narodzin mojego dziecka czuję, jakbym nie ogarniał tego wszystkiego, co się dzieje. Myślałem, że jakoś sobie poradzę, że to będzie po prostu nowy etap, ale życie dało mi porządnego kopa. Zamiast radości jest chaos w głowie, emocje jak rollercoaster – przygnębienie, lęk, zmęczenie, które nie odpuszcza nawet po odpoczynku. A do tego ta frustracja, że nie potrafię się cieszyć z tego, co powinno być piękne.

Nie wiem, czy to coś w stylu poporodowego doła, czy może coś poważniejszego, ale czuję, że nie jestem w stanie sam tego ogarnąć. Jakie kroki mogę podjąć, żeby zacząć wychodzić na prostą?

Nie oczekuję szybkich cudów, ale chciałbym wiedzieć, czy to normalne, że tak się czuję, i co mogę zrobić, żeby lepiej się z tym wszystkim zmierzyć.

Jak poradzić sobie z lękiem i niezadowoleniem z przeprowadzki do nowego domu?
Kupiliśmy dom z mężem oddalony od Jego pracy o 15-18km. Dom kupiłam z Nim ze względu na Męża bo mi bardziej odpowiadał blok. Ale dla Niego wzieliśmy kredyt na 550 tyś złotych. A teraz gdy jestem w tym domu nowym nie mogę sobie poradzić że jestem tu. Nie odpowiada mi ani ten dom ani okolica. Martwię się ciągle, że On zginie I zostanę sama z tym domem (kredytem). A jak nie tym się Martwię to tym, że On znajdzie sobie inną albo że zginie w wypadku drogowym, staram się myśleć pozytywnie ale nic mi to nie pomaga. Z rana nie mam apetytu ani nic. Słabo sypiam, z rana miewam biegunki. Ogólnie nie mogę sobie wydarować ani tego przepracować, że czemu nie kupiliśmy tego domu w jego miejscowości gdzie On pracuje On znowu nie chce sprzedać tego domu z tym kredytem bo Jemu się tu podoba a ja bym wolała sprzedać i iść do bloku na wynajem spowrotem i abym nie czekała te 20 minut aż On przyjedzie. Jak mam sobie poradzić ? Gdzie szukać pomocy? Rozmowy nie dają mi nic. Nie mogę zboleć, że teraz musimy tu mieszkać
Będąc w związku 1,5 roku z partnerem, zauważam zmienność jego nastrojów i nastawienia do mnie
Będąc w związku 1,5 roku z partnerem, zauważam zmienność jego nastrojów i nastawienia do mnie, bez konkretnego powodu, aby ten nastrój mógł być zaburzony. Na co dzień jest bardzo rodzinny, dba i rodzinę, do tego jest perfekcjonistą i lubi przestrzegać rutyny dnia, planuje, powtarza się, opowiadając, co będzie robił od rana następnego dnia. Około co dwa tygodnie, wystarczy iskra, albo.nawet nie ma powodu, aby w jednej chwili stał się opryskliwy, hardy, obrusza się, albo milczy, jest nieprzyjemny, jakbym była jego wrogiem. Miewa też dni pobudzenia, kiedy dokucza, jest rozbiegany, głośny. Dni stabilnych jest więcej, jednak te "trudne" systematycznie się powtarzają, co powoduje spięcia w relacji, "ciche dni", zranienia. Do jakiego specjalisty udać się w celu diagnozy. Przyznam, że jest to uciążliwe i bywa bolesne i związek wisi przez to na przysłowiowym "włosku".
Jak poradzić sobie z emocjonalnym kryzysem po zakończeniu relacji online i odzyskać pewność siebie?

Witam,

Jestem mężczyzną w wieku 32 lat. Dodaję ten wpis z poczuciem całkowitej bezradności. Na portalu randkowym poznałem wartościową kobietę (ma 26 lat), skończyła studia magisterskie, ma dobrą pracę i mnóstwo pozytywnej energii. 

Mieliśmy wspólne poglądy i zainteresowania, był wspaniały kontakt, nasze marzenia i plany idealnie się pokrywały. 

Nie przeszkadzały jej moje wady, które szczegółowo opisałem. Pomimo tego, że przez miesiąc tylko pisaliśmy i rozmawialiśmy przez telefon, wprowadziła do mojego życia mnóstwo świeżości, sensu, dowartościowała mnie. 

Wróciłem do sportu, który znów zaczął mnie cieszyć. 

Zapisałem się na kursy, które odwlekałem w czasie. Zacząłem się uczyć, aby za rok rozpocząć studia. Znajomi i rodzina zauważyli zmianę i komunikowali mi, że jestem lepszą wersją siebie, wesoły, pełny pozytywnej energii. Tydzień przed spotkaniem, które sam zaproponowałem zaczęły nachodzić mnie negatywne myśli typu - co ja mogę jej zaoferować, nic nie osiągnąłem, zarabiam poniżej średniej krajowej, nie mam nawet samochodu, nie podróżuje jak ona itp. Do tego doszły inne problemy i stwierdziłem, że lepiej będzie dla niej, gdy urwę kontakt, bo to nie będzie miało sensu przetrwać. Przestałem się odzywać, ona też się nie narzucała. Niecały tydzień milczenia był dla mnie emocjonalną męczarnią. Myślałem nieustannie o naszej relacji i dostrzegłem jakieś światełko w tunelu, że może jak się zepnę i nadgonię kilka rzeczy, to może się to udać. Odezwałem się do niej dzień po zaplanowanym spotkaniu, do którego nie doszło. 

Napisałem, że sporo się działo, bo nie chciałem się przyznać do swoich uczuć. Napisała, że ta przerwa była dla niej wymowna, nie wie, co ma myśleć, ale raczej już nie zobaczy w tej relacji nic głębszego. Pomimo obaw, że wyjdę na desperata, przez tydzień próbowałem pokazać swoje intencje i zaangażowanie. 

Nie chciałem jej zamęczać, więc powiedziałem, że przyjadę do jej miasta jutro, na chociaż krótką rozmowę. Nie chciała, ale udało mi się ją namówić. Przed spotkaniem byłem dobrze nastawiony, ale gdy ją zobaczyłem na żywo i usłyszałem "mam max. godzinę", cała moja pewność siebie zgasła. 

Nie potrafiłem omijać drażliwego tematu, powtarzałem teksty i moje tłumaczenia z sms-ów.

Dopiero przez ostatnie 20-30 minut weszliśmy na jakieś zwykłe tematy. Na koniec zapytałem, czy coś już wie? Odpowiedziała, że się odezwie. Napisała po dwóch dniach, że przemyślała to, i (w dużym skrócie) chce odpuścić dalszy kontakt. 

Jako powód podała odległość. Napisałem, że jeśli tak uważa, to dziękuję za poświęcony czas itd. Od tamtej pory wpadłem znów w dawny tryb. Chodzę codziennie przygnębiony, nie uprawiam sportu, kursy odpuściłem, czuję się strasznie. 

Nie mam energii, żeby zrobić coś konstruktywnego ze sobą. 

Nie mogę się skupić. Rano ledwo zwlekam się z łóżka. 

Mam wrażenie, że straciłem szansę na udany związek i to na własne życzenie. Nie wiem, skąd biorą się te myśli, że jestem gorszy, że nie zasługuję na wartościową kobietę. 

Nie wiem, czy taką relację da się jeszcze naprawić. 

Chciałbym teraz skupić się na rozwoju, na budowaniu siebie, ale te czarne myśli w mojej głowie nie pozwalają mi nawet otworzyć laptopa. Nie wiem, czy to normalne, żeby w tak krótkim czasie poczuć tak silną więź z kimś poznanym w internecie. 

Niby podobam się kobietom, często bywałem na udanych randkach, ale ta konkretna wydawała się w końcu tą właściwą. Może to mnie przestraszyło. Co mogę zrobić, żeby znów zacząć normalnie żyć, odważyć się postawić na własny rozwój, nie zmagać się z destrukcyjnymi myślami? 

Bardzo proszę o jakieś porady.

Jestem na pełnej abstynencji od alkoholu, przyjmuję leki. Towarzyszy mi w życiu lęk, nerwy, zazdrość i ogromny brak siły do życia.
Dzień dobry, Jestem trzeźwą alkoholiczką. Przyjmuje 600 egzysta i 2 tabl. Kwetaplex na noc. Mam straszne problemy z tym,że się boję. Boję się o wszystko. Nie potrafię panować nad zazdrością i nerwami. A sił do życia coraz mniej... Zła jestem o to wszystko na siebie. Chcę być normalna. Mieć siły na obowiązki domowe.. Dać sobie spokój z zazdrością i iść przez życie bez tego zaciśnięcia na sercu. Uśmiechać się i umieć się cieszyć... Już niczego nie umiem. Czuję, że to życie jest gdzieś obok mnie.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.