Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Depresja, brak wsparcia partnera, agresja i zaniedbanie w 5-letnim związku – czy to koniec relacji?

Choruję na depresję i jestem w 5 letnim związku. Ostatnio było mi bardzo ciężko. Pół roku leczę się farmakologicznie. Po roku terapii przerwałam ją, bo czułam się przytłoczona. Mój partner stał się nerwowy i ostatnio nie mogłam na nim polegać. Wybuchy złości objawiały się np. rzuconym krzesłem, krzykiem, uderzeniem w biurko w sytuacjach w ogóle nie adekwatnych do sytuacji. Jestem tym zmęczona. Dodatkowo nie zwraca uwagi na to jak ja się czuję. Nic mu sie nie chce, nie sprząta po sobie, pije sporo alkoholu, ale on nie widzi w tym problemu. Poprosze go o wyjście z psem gdy nie mam siły wstać z łóżka albo jestem po intensywnym dniu (on siedział w domu przed komputerem) i słyszę tylko, że mu się nie chce wychodzić. W mieszkaniu jest ostatnio strasznie brudno. Ja nie mam siły sprzątać, a on sam nie zrobi nic. Poprosiłam go tylko o umycie łazienki, a on nie zrobił nic. Ja wszystko posprzątam gdy mam odrobine więcej siły. O siebie też za bardzo nie dba. Za każdym razem mnie przeprasza i składa obietnice poprawy bez pokrycia albo udaje, że nic się nie stało. Czuję już ostatnio tylko obojętność względem niego. Czasem pojawia się smutek. Nie wiem czy to wynik depresji czy zraziłam się do niego i straciłam uczucia jakimi go darzyłam. Nie ma między nami głębszej więzi emocjonalnej ani intymności, nie mówiąc już o jakiś stosunkach. Nie mam na to ochoty, a on się tym nie przejmuje. Nie inicjuje żadnej rozmowy. Jedynie ciągle mówi, że mnie kocha, pyta o zbliżenia i mnie dotyka na co ja nie mam ochoty. Przyjaciółka mówi mi, że zasługuje na więcej. Nie wiem już czy stałam się dla niego mniej ważna i jest mu tak po prostu wygodnie czy coś innego jest na rzeczy, bo on unika rozmowy. Szkoda mi tej relacji, czuje sie bezsilna i staram sie skupić na sobie, jednak jest to trudne momentami. Boję się przyszłości i nie wiem czy chcę przyszłości z nim i czy czeka na mnie może coś lepszego czy też nie.
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Można zauważyć, że w tej relacji pojawia się wiele obciążających doświadczeń jednocześnie: własna depresja, brak wsparcia ze strony partnera, konflikty, picie alkoholu. Rzucanie przedmiotami, krzyk czy uderzanie w meble to zachowania agresywne, które mogą budzić lęk i poczucie braku bezpieczeństwa, nawet jeśli nie są skierowane bezpośrednio w Pani stronę.  Trudność z odczuwaniem bliskości czy chęcią do zbliżeń w takich warunkach mogą być naturalną reakcją na napięcie i brak poczucia oparcia. Kiedy jedna osoba wielokrotnie doświadcza niespójności między słowami a działaniami partnera, zaufanie i więź stopniowo słabną. 

W praktyce pomocne może być zwrócenie uwagi na kilka rzeczy: na to, czy zachowania partnera realnie się zmieniają w czasie, czy raczej powtarza się cykl przeprosin i powrotu do tych samych wzorców; na własne poczucie bezpieczeństwa w domu; oraz na to, ile odpowiedzialności za codzienne funkcjonowanie relacji spoczywa obecnie na Pani. Równolegle ważne jest zadbanie o własne leczenie i wsparcie - powrót do terapii bywa rozważany nie dlatego, że „coś jest nie tak”, lecz dlatego, że sytuacja życiowa stała się bardzo obciążająca.
 

Jeśli zachowania agresywne partnera nasilą się, pojawi się poczucie zagrożenia lub przemoc (fizyczna, psychiczna czy ekonomiczna), warto skorzystać z pomocy wyspecjalizowanych instytucji. W Polsce dostępne są bezpłatne formy wsparcia, takie jak Niebieska Linia - 800 120 002 (czynna całą dobę) czy lokalne ośrodki interwencji kryzysowej i centra pomocy rodzinie. Tam można uzyskać poradę, jak zadbać o bezpieczeństwo i jakie są możliwe dalsze kroki.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Dzień dobry,

w Pani słowach da się zauważyć silne emocje, które w obliczu depresji mogą stać się jeszcze trudniejsze do udźwignięcia. Warto zastanowić się, czy Pani obecna obojętność jest faktycznie objawem, czy może naturalną, ochronną reakcją organizmu na brak poczucia bezpieczeństwa i przewlekły stres. Trudno bowiem pielęgnować więź emocjonalną i intymność w otoczeniu, w którym pojawiają się zachowania takie jak rzucanie przedmiotami czy agresja słowna, a Pani potrzeby są ignorowane.

Mimo braku sił, przejmuje Pani odpowiedzialność za dom w momentach lepszego samopoczucia, co paradoksalnie może utwierdzać partnera w przekonaniu, że jego bierność nie niesie za sobą realnych skutków. Dodatkowo nadużywanie alkoholu i unikanie rozmów przez partnera tworzą mur, którego nie da się zburzyć jednostronnym wysiłkiem. Choć przerwanie terapii z powodu przytłoczenia było zrozumiałe, warto byłoby rozważyć powrót do wsparcia specjalisty, by w bezpiecznych warunkach oddzielić wpływ depresji od realnych problemów w relacji i odzyskać kontakt z własnymi potrzebami. Zasługuje Pani na przestrzeń, która wspiera zdrowienie, a nie pogłębia poczucie bezsilności.

I na koniec, by doraźnie spróbować poprawić komunikację w związku. 

Metoda FUO( Fakt , uczucia, oczekiwania) :Czyli jak mówić, by zostać usłyszanym?
To narzędzie opiera się na metodzie Porozumienia bez Przemocy (NVC) Marshalla Rosenberga oraz na technikach asertywności.
 

Większość konfliktów w relacjach zaczyna się od tzw. komunikatu "Ty" (np. "Ty zawsze się spóźniasz!"), który brzmi jak oskarżenie. FUO uczy komunikatu "Ja", który skupia się na Twojej perspektywie.
 

1. F – Fakt (Obiektywny opis)

Zaczynamy od czystego opisu sytuacji, bez interpretacji, oceny czy uogólnień (słów typu „zawsze”, „nigdy”). Wyobraź sobie, że jesteś kamerą wideo – rejestrujesz tylko to, co widać i słychać.

Błąd: „Znowu mnie ignorujesz”.

Fakt: „Kiedy wróciłeś z pracy, nie odpowiedziałeś mi na 'cześć' i od razu usiadłeś do komputera”.
 

2. U – Uczucia (Twoja reakcja)

Opisujesz, co poczułeś w związku z tym konkretnym faktem. Ważne, aby mówić o emocjach, a nie o myślach o partnerze.

Błąd: „Czuję, że masz mnie gdzieś” (to jest ocena partnera, nie Twoje uczucie).

Uczucie: „Poczułam się wtedy smutna i mało ważna dla Ciebie”.
 

3. O – Oczekiwania (Konkretna prośba)

To najważniejszy krok – dajesz partnerowi „instrukcję obsługi” siebie. Prośba powinna być sformułowana pozytywnie (co partner ma zrobić, a nie czego ma nie robić).

Błąd: „Chcę, żebyś był milszy”.

Oczekiwanie: „Chciałbym, żebyś po przyjściu do domu poświęcił mi 5 minut na rozmowę, zanim zajmiesz się swoimi sprawami”.

Stosowanie FUO na początku może wydawać się sztuczne („sztywne”). To naturalne – uczysz się nowego języka. Z czasem ta struktura wejdzie w krew i stanie się Twoim naturalnym sposobem dbania o granice w związku.

Serdecznie pozdrawiam

1 dzień temu
Alicja Garbowska

Alicja Garbowska

Dzień dobry,

 

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążająca i trudna sytuacja. Mierzy się Pani jednocześnie z depresją i relacją, która nie daje Pani poczucia wsparcia ani bezpieczeństwa. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się zmęczenie i poczucie bezsilności. Trudno jest budować bliskość tam, gdzie brakuje oparcia i zrozumienia.

 

W takich momentach pomocne bywa przyjrzenie się swoim potrzebom, granicom i temu, co jest dla Pani do przyjęcia w relacji, a co już nie. Warto też rozważyć powrót do wsparcia psychologicznego, żeby mieć zarówno przestrzeń do uporządkowania tych doświadczeń jak i do otrzymania odpowiedniej pomocy.

 

To, że pojawiają się w Pani pytania o przyszłość i o to, czego Pani chce, jest bardzo ważne. Często to właśnie od takich refleksji zaczyna się zmiana.

 

Trzymam za Panią kciuki i życzę dużo troski o siebie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Alicja Garbowska

1 dzień temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, jest obrazem przeciążenia, w którym Pani choroba spotyka się z brakiem wsparcia i zachowaniem partnera wykraczającym poza granice wzajemnego szacunku. W stanie depresji, gdy każda codzienna czynność wymaga nadludzkiego wysiłku, dom powinien być miejscem regeneracji, a nie kolejnym polem walki o podstawową pomoc czy bezpieczeństwo emocjonalne. Wybuchy agresji partnera, rzucanie przedmiotami oraz nadużywanie alkoholu to sygnały alarmowe, które mają prawo budzić w Pani lęk i sprawiać, że emocjonalnie odsuwa się Pani od tej relacji, by chronić resztki własnych sił.

Pojawiająca się obojętność może być naturalną reakcją Pani organizmu na chroniczne rozczarowanie i poczucie osamotnienia w związku, a nie tylko objawem samej depresji. Trudno pielęgnować uczucia i bliskość fizyczną, gdy fundamenty relacji, takie jak partnerstwo i odpowiedzialność, uległy rozmyciu, a Pani potrzeby są systematycznie ignorowane mimo składanych obietnic. Ma Pani pełne prawo czuć się zmęczona tą sytuacją i poddawać w wątpliwość wspólną przyszłość, ponieważ odzyskiwanie zdrowia w środowisku, które generuje dodatkowe napięcia i poczucie bezsilności, jest zadaniem niezwykle trudnym. Proszę pamiętać, że Pani dobrostan i poczucie bezpieczeństwa są wartościami nadrzędnymi, a wsłuchanie się w ten pojawiający się smutek i obojętność może być pierwszym krokiem do zadbania o siebie w sposób, na jaki Pani zasługuje.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 dzień temu
Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Słyszę, jak ogromny wysiłek wkłada Pani w codzienność, zmagając się jednocześnie z chorobą i z relacją, która zamiast być bezpieczną przystanią, stała się dla Pani źródłem dodatkowego wyczerpania i lęku. Opisuje Pani sytuację, w której Pani zasoby są niemal całkowicie wyczerpane. 

Najpierw przyjrzałabym się Pani granicom i możliwości regeneracji. Depresja jest chorobą, która drastycznie zawęża Pani „budżet energetyczny”. Każda czynność – od wstania z łóżka po umycie podłogi – kosztuje Panią teraz wielokrotnie więcej niż osobę zdrową. Fakt, że mimo braku sił bierze Pani na siebie sprzątanie, gdy tylko poczuje Pani lekki przypływ energii, pokazuje ogromną determinację, ale może też prowadzić do błędnego koła wyczerpania. Pani organizm potrzebuje tych resztek sił na regenerację i zdrowienie, a nie na nadrabianie domowych zaległości.

Kolejną kwestią jest rozróżnienie objawów choroby od reakcji na sytuację. Pytanie o to, czy Pani obojętność jest wynikiem depresji, czy utraty uczuć, jest bardzo istotne. Depresja często objawia się anhedonią (niemożnością odczuwania przyjemności) oraz poczuciem emocjonalnego odrętwienia. Jednak w Pani przypadku ta obojętność może być również „zdrową” reakcją organizmu na chroniczny stres i brak poczucia bezpieczeństwa. To rodzaj emocjonalnego znieczulenia, które pojawia się, gdy ból i rozczarowanie stają się zbyt trudne do zniesienia na bieżąco.

Wspomniała Pani o słowach przyjaciółki, że „zasługuje Pani na więcej”, oraz o własnym lęku przed tym, co Panią czeka. Często w depresji poczucie własnej wartości ulega silnemu obniżeniu, co sprawia, że wizja „czegoś lepszego” wydaje się nierealna lub nieosiągalna. Ten lęk przed przyszłością jest naturalny, gdy teraźniejszość nie daje Pani oparcia. Warto jednak zauważyć, że Pani obecna bezsilność nie jest cechą charakteru, lecz stanem, w którym się Pani znajduje.

Również Pani niechęć do bliskości i dotyku jest bardzo ważnym komunikatem ze strony Pani ciała. W stanach przeciążenia psychicznego ciało często wysyła sygnał: „potrzebuję bezpiecznej przestrzeni dla siebie”. Fakt, że nie ma Pani ochoty na intymność, jest w tej sytuacji wyrazem Pani autentyczności – Pani ciało odmawia dawania czegoś, na co nie ma wewnątrz zasobów ani emocjonalnego fundamentu.

To, co teraz wydaje się najważniejsze, to uznanie Pani prawa do bycia słabą, do nieposprzątanej łazienki i do nieodpowiadania na potrzeby innych, gdy Pani własne podstawowe potrzeby (bezpieczeństwo, spokój, odpoczynek) nie są zaspokojone.

Kiedy myśli Pani o sobie w tej przyszłości, o którą się Pani obawia – bez względu na to, kto będzie obok – jaki obraz Pani samej, najbardziej spokojnej i zaopiekowanej, pojawia się w Pani głowie?

 

Wszystkiego dobrego!

Patrycja Wójcik

1 dzień temu

Zobacz podobne

Czy lekarz ogólny pracujący na oddziale psychiatrycznym pomoże tak samo dobrze, jak lekarz psychiatra?
Czy mogę wybrać lekarza do leczenia swoich zaburzeń psychicznych (depresja, fobia społeczna, nerwica lękowa,) który nie jest nawet w trakcie specjalizacji z psychiatrii, a jedyne doświadczenie z psychiatrią ma takie, że pracuje na oddziale psychiatrycznym? Ta pani przyjmuje w poradni zdrowia psychicznego na NFZ, dzwoniłam, żeby się zapisać do psychiatry i do niej mnie zapisano. Dodam, że ja nie chcę tylko jednorazowej konsultacji, tylko regularnych wizyt, podczas których zostaną postawione diagnozy i ustawione leki, a potem będę kontrolowana przez teleporady
Czy osoba w depresji tylko sobie wmawia nie mając na nic siły? Moja mama do mnie tak mówi, co jest okrutne.
Czy można mówić osobie w depresji, że sobie to wmawia, gdy np. nie chce się jej iść na spacer? Moja mama tak do mnie mówi, gdy nie uda mi się siebie zmusić do różnych czynności.
Jak odnaleźć motywację do swoich pasji i odzyskać radość z ich uprawiania?
Jakie praktyczne wskazówki mieliby państwo dla mnie, gdy nie mam motywacji by się zabrać za moje pasje? Nie przynoszą mi już one radości i nie widzę sensu w ich robieniu, a bardzo chciałabym. Czy wystarczy się zmusić do ich robienia, a radość sama się pojawi?
Czuję się wykończona brakiem komunikacji z partnerem, boję się, że dostanie napadu paniki.
Dzień dobry, mój partner się ode mnie oddala. Czuję się samotna w tym związku. Mój partner leczy się na nerwicę lękową i ataki paniki. Nie chce ze mną o tym rozmawiać. A mnie strasznie to męczy, bo chcę mu pomóc, ale nie wiem jak. Co w takim momencie powiedzieć, co zrobić... Czy złapać go za rękę czy przytulić? Przy próbie jakieś reakcji na atak on wybucha złością i to wcale nie pomaga. Strasznie mnie to męczy, że nie mogę mu pomóc. Uczęszcza na terapię, ale zabronił mnie pytać jak na niej było , co robili itp. Nie rozumiem tego. Czuję się wykończona psychicznie, ciągle płaczę tak, żeby nikt nie widział, udaję przed każdym, że jest wszystko w porządku. Partnerowi nie mówię jak coś mnie trapi, żeby nie dostał jakiegoś ataku. Jak wraca z terapii jest strasznie dziwnie do mnie nastawiony. Ja już jestem tak tym zmęczona, że naprawdę nie wiem co mam robić. Chcę mu bardzo pomóc i okazywać mu wsparcie. Ale jak ja mam to zrobić? Budzę się z bólem w klatce piersiowej, coraz ciężej mi się oddycha w ciągu dnia, bo ciągle szukam rozwiązania jak mu pomóc. A on nie chce i to mnie strasznie rani, jesteśmy ze sobą 6 lat. Planujemy ślub, rodzinę. Ale jak ja mam dalej o tym myśleć, jak nie rozmawiamy o naszych uczuciach, on woli pogadać o nich ze swoją terapeutką, a ja nie chcę go denerwować. Proszę o jakąś radę co dalej robić?
TW. Próba samobójcza, nie mam już siły, trudności finansowe, związkowe. Za mną mnóstwo terapii.
Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!