Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Depresja, brak wsparcia partnera, agresja i zaniedbanie w 5-letnim związku – czy to koniec relacji?

Choruję na depresję i jestem w 5 letnim związku. Ostatnio było mi bardzo ciężko. Pół roku leczę się farmakologicznie. Po roku terapii przerwałam ją, bo czułam się przytłoczona. Mój partner stał się nerwowy i ostatnio nie mogłam na nim polegać. Wybuchy złości objawiały się np. rzuconym krzesłem, krzykiem, uderzeniem w biurko w sytuacjach w ogóle nie adekwatnych do sytuacji. Jestem tym zmęczona. Dodatkowo nie zwraca uwagi na to jak ja się czuję. Nic mu sie nie chce, nie sprząta po sobie, pije sporo alkoholu, ale on nie widzi w tym problemu. Poprosze go o wyjście z psem gdy nie mam siły wstać z łóżka albo jestem po intensywnym dniu (on siedział w domu przed komputerem) i słyszę tylko, że mu się nie chce wychodzić. W mieszkaniu jest ostatnio strasznie brudno. Ja nie mam siły sprzątać, a on sam nie zrobi nic. Poprosiłam go tylko o umycie łazienki, a on nie zrobił nic. Ja wszystko posprzątam gdy mam odrobine więcej siły. O siebie też za bardzo nie dba. Za każdym razem mnie przeprasza i składa obietnice poprawy bez pokrycia albo udaje, że nic się nie stało. Czuję już ostatnio tylko obojętność względem niego. Czasem pojawia się smutek. Nie wiem czy to wynik depresji czy zraziłam się do niego i straciłam uczucia jakimi go darzyłam. Nie ma między nami głębszej więzi emocjonalnej ani intymności, nie mówiąc już o jakiś stosunkach. Nie mam na to ochoty, a on się tym nie przejmuje. Nie inicjuje żadnej rozmowy. Jedynie ciągle mówi, że mnie kocha, pyta o zbliżenia i mnie dotyka na co ja nie mam ochoty. Przyjaciółka mówi mi, że zasługuje na więcej. Nie wiem już czy stałam się dla niego mniej ważna i jest mu tak po prostu wygodnie czy coś innego jest na rzeczy, bo on unika rozmowy. Szkoda mi tej relacji, czuje sie bezsilna i staram sie skupić na sobie, jednak jest to trudne momentami. Boję się przyszłości i nie wiem czy chcę przyszłości z nim i czy czeka na mnie może coś lepszego czy też nie.
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Można zauważyć, że w tej relacji pojawia się wiele obciążających doświadczeń jednocześnie: własna depresja, brak wsparcia ze strony partnera, konflikty, picie alkoholu. Rzucanie przedmiotami, krzyk czy uderzanie w meble to zachowania agresywne, które mogą budzić lęk i poczucie braku bezpieczeństwa, nawet jeśli nie są skierowane bezpośrednio w Pani stronę.  Trudność z odczuwaniem bliskości czy chęcią do zbliżeń w takich warunkach mogą być naturalną reakcją na napięcie i brak poczucia oparcia. Kiedy jedna osoba wielokrotnie doświadcza niespójności między słowami a działaniami partnera, zaufanie i więź stopniowo słabną. 

W praktyce pomocne może być zwrócenie uwagi na kilka rzeczy: na to, czy zachowania partnera realnie się zmieniają w czasie, czy raczej powtarza się cykl przeprosin i powrotu do tych samych wzorców; na własne poczucie bezpieczeństwa w domu; oraz na to, ile odpowiedzialności za codzienne funkcjonowanie relacji spoczywa obecnie na Pani. Równolegle ważne jest zadbanie o własne leczenie i wsparcie - powrót do terapii bywa rozważany nie dlatego, że „coś jest nie tak”, lecz dlatego, że sytuacja życiowa stała się bardzo obciążająca.
 

Jeśli zachowania agresywne partnera nasilą się, pojawi się poczucie zagrożenia lub przemoc (fizyczna, psychiczna czy ekonomiczna), warto skorzystać z pomocy wyspecjalizowanych instytucji. W Polsce dostępne są bezpłatne formy wsparcia, takie jak Niebieska Linia - 800 120 002 (czynna całą dobę) czy lokalne ośrodki interwencji kryzysowej i centra pomocy rodzinie. Tam można uzyskać poradę, jak zadbać o bezpieczeństwo i jakie są możliwe dalsze kroki.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Dzień dobry,

w Pani słowach da się zauważyć silne emocje, które w obliczu depresji mogą stać się jeszcze trudniejsze do udźwignięcia. Warto zastanowić się, czy Pani obecna obojętność jest faktycznie objawem, czy może naturalną, ochronną reakcją organizmu na brak poczucia bezpieczeństwa i przewlekły stres. Trudno bowiem pielęgnować więź emocjonalną i intymność w otoczeniu, w którym pojawiają się zachowania takie jak rzucanie przedmiotami czy agresja słowna, a Pani potrzeby są ignorowane.

Mimo braku sił, przejmuje Pani odpowiedzialność za dom w momentach lepszego samopoczucia, co paradoksalnie może utwierdzać partnera w przekonaniu, że jego bierność nie niesie za sobą realnych skutków. Dodatkowo nadużywanie alkoholu i unikanie rozmów przez partnera tworzą mur, którego nie da się zburzyć jednostronnym wysiłkiem. Choć przerwanie terapii z powodu przytłoczenia było zrozumiałe, warto byłoby rozważyć powrót do wsparcia specjalisty, by w bezpiecznych warunkach oddzielić wpływ depresji od realnych problemów w relacji i odzyskać kontakt z własnymi potrzebami. Zasługuje Pani na przestrzeń, która wspiera zdrowienie, a nie pogłębia poczucie bezsilności.

I na koniec, by doraźnie spróbować poprawić komunikację w związku. 

Metoda FUO( Fakt , uczucia, oczekiwania) :Czyli jak mówić, by zostać usłyszanym?
To narzędzie opiera się na metodzie Porozumienia bez Przemocy (NVC) Marshalla Rosenberga oraz na technikach asertywności.
 

Większość konfliktów w relacjach zaczyna się od tzw. komunikatu "Ty" (np. "Ty zawsze się spóźniasz!"), który brzmi jak oskarżenie. FUO uczy komunikatu "Ja", który skupia się na Twojej perspektywie.
 

1. F – Fakt (Obiektywny opis)

Zaczynamy od czystego opisu sytuacji, bez interpretacji, oceny czy uogólnień (słów typu „zawsze”, „nigdy”). Wyobraź sobie, że jesteś kamerą wideo – rejestrujesz tylko to, co widać i słychać.

Błąd: „Znowu mnie ignorujesz”.

Fakt: „Kiedy wróciłeś z pracy, nie odpowiedziałeś mi na 'cześć' i od razu usiadłeś do komputera”.
 

2. U – Uczucia (Twoja reakcja)

Opisujesz, co poczułeś w związku z tym konkretnym faktem. Ważne, aby mówić o emocjach, a nie o myślach o partnerze.

Błąd: „Czuję, że masz mnie gdzieś” (to jest ocena partnera, nie Twoje uczucie).

Uczucie: „Poczułam się wtedy smutna i mało ważna dla Ciebie”.
 

3. O – Oczekiwania (Konkretna prośba)

To najważniejszy krok – dajesz partnerowi „instrukcję obsługi” siebie. Prośba powinna być sformułowana pozytywnie (co partner ma zrobić, a nie czego ma nie robić).

Błąd: „Chcę, żebyś był milszy”.

Oczekiwanie: „Chciałbym, żebyś po przyjściu do domu poświęcił mi 5 minut na rozmowę, zanim zajmiesz się swoimi sprawami”.

Stosowanie FUO na początku może wydawać się sztuczne („sztywne”). To naturalne – uczysz się nowego języka. Z czasem ta struktura wejdzie w krew i stanie się Twoim naturalnym sposobem dbania o granice w związku.

Serdecznie pozdrawiam

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry,

 

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążająca i trudna sytuacja. Mierzy się Pani jednocześnie z depresją i relacją, która nie daje Pani poczucia wsparcia ani bezpieczeństwa. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się zmęczenie i poczucie bezsilności. Trudno jest budować bliskość tam, gdzie brakuje oparcia i zrozumienia.

 

W takich momentach pomocne bywa przyjrzenie się swoim potrzebom, granicom i temu, co jest dla Pani do przyjęcia w relacji, a co już nie. Warto też rozważyć powrót do wsparcia psychologicznego, żeby mieć zarówno przestrzeń do uporządkowania tych doświadczeń jak i do otrzymania odpowiedniej pomocy.

 

To, że pojawiają się w Pani pytania o przyszłość i o to, czego Pani chce, jest bardzo ważne. Często to właśnie od takich refleksji zaczyna się zmiana.

 

Trzymam za Panią kciuki i życzę dużo troski o siebie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Alicja Garbowska

Usunięty Specjalista_tka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, jest obrazem przeciążenia, w którym Pani choroba spotyka się z brakiem wsparcia i zachowaniem partnera wykraczającym poza granice wzajemnego szacunku. W stanie depresji, gdy każda codzienna czynność wymaga nadludzkiego wysiłku, dom powinien być miejscem regeneracji, a nie kolejnym polem walki o podstawową pomoc czy bezpieczeństwo emocjonalne. Wybuchy agresji partnera, rzucanie przedmiotami oraz nadużywanie alkoholu to sygnały alarmowe, które mają prawo budzić w Pani lęk i sprawiać, że emocjonalnie odsuwa się Pani od tej relacji, by chronić resztki własnych sił.

Pojawiająca się obojętność może być naturalną reakcją Pani organizmu na chroniczne rozczarowanie i poczucie osamotnienia w związku, a nie tylko objawem samej depresji. Trudno pielęgnować uczucia i bliskość fizyczną, gdy fundamenty relacji, takie jak partnerstwo i odpowiedzialność, uległy rozmyciu, a Pani potrzeby są systematycznie ignorowane mimo składanych obietnic. Ma Pani pełne prawo czuć się zmęczona tą sytuacją i poddawać w wątpliwość wspólną przyszłość, ponieważ odzyskiwanie zdrowia w środowisku, które generuje dodatkowe napięcia i poczucie bezsilności, jest zadaniem niezwykle trudnym. Proszę pamiętać, że Pani dobrostan i poczucie bezpieczeństwa są wartościami nadrzędnymi, a wsłuchanie się w ten pojawiający się smutek i obojętność może być pierwszym krokiem do zadbania o siebie w sposób, na jaki Pani zasługuje.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Słyszę, jak ogromny wysiłek wkłada Pani w codzienność, zmagając się jednocześnie z chorobą i z relacją, która zamiast być bezpieczną przystanią, stała się dla Pani źródłem dodatkowego wyczerpania i lęku. Opisuje Pani sytuację, w której Pani zasoby są niemal całkowicie wyczerpane. 

Najpierw przyjrzałabym się Pani granicom i możliwości regeneracji. Depresja jest chorobą, która drastycznie zawęża Pani „budżet energetyczny”. Każda czynność – od wstania z łóżka po umycie podłogi – kosztuje Panią teraz wielokrotnie więcej niż osobę zdrową. Fakt, że mimo braku sił bierze Pani na siebie sprzątanie, gdy tylko poczuje Pani lekki przypływ energii, pokazuje ogromną determinację, ale może też prowadzić do błędnego koła wyczerpania. Pani organizm potrzebuje tych resztek sił na regenerację i zdrowienie, a nie na nadrabianie domowych zaległości.

Kolejną kwestią jest rozróżnienie objawów choroby od reakcji na sytuację. Pytanie o to, czy Pani obojętność jest wynikiem depresji, czy utraty uczuć, jest bardzo istotne. Depresja często objawia się anhedonią (niemożnością odczuwania przyjemności) oraz poczuciem emocjonalnego odrętwienia. Jednak w Pani przypadku ta obojętność może być również „zdrową” reakcją organizmu na chroniczny stres i brak poczucia bezpieczeństwa. To rodzaj emocjonalnego znieczulenia, które pojawia się, gdy ból i rozczarowanie stają się zbyt trudne do zniesienia na bieżąco.

Wspomniała Pani o słowach przyjaciółki, że „zasługuje Pani na więcej”, oraz o własnym lęku przed tym, co Panią czeka. Często w depresji poczucie własnej wartości ulega silnemu obniżeniu, co sprawia, że wizja „czegoś lepszego” wydaje się nierealna lub nieosiągalna. Ten lęk przed przyszłością jest naturalny, gdy teraźniejszość nie daje Pani oparcia. Warto jednak zauważyć, że Pani obecna bezsilność nie jest cechą charakteru, lecz stanem, w którym się Pani znajduje.

Również Pani niechęć do bliskości i dotyku jest bardzo ważnym komunikatem ze strony Pani ciała. W stanach przeciążenia psychicznego ciało często wysyła sygnał: „potrzebuję bezpiecznej przestrzeni dla siebie”. Fakt, że nie ma Pani ochoty na intymność, jest w tej sytuacji wyrazem Pani autentyczności – Pani ciało odmawia dawania czegoś, na co nie ma wewnątrz zasobów ani emocjonalnego fundamentu.

To, co teraz wydaje się najważniejsze, to uznanie Pani prawa do bycia słabą, do nieposprzątanej łazienki i do nieodpowiadania na potrzeby innych, gdy Pani własne podstawowe potrzeby (bezpieczeństwo, spokój, odpoczynek) nie są zaspokojone.

Kiedy myśli Pani o sobie w tej przyszłości, o którą się Pani obawia – bez względu na to, kto będzie obok – jaki obraz Pani samej, najbardziej spokojnej i zaopiekowanej, pojawia się w Pani głowie?

 

Wszystkiego dobrego!

Patrycja Wójcik

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Zmaga się Pani  z depresją (co już samo w sobie potrafi odebrać siły), a jednocześnie jest Pani w relacji, która zamiast dawać wsparcie, wydaje się dokładać stresu i poczucia samotności. To bardzo dużo jak na jedną osobę.
Panie potrzeby są uzasadnione. To, że oczekuje wsparcia, podstawowego zaangażowania w dom, szacunku i bezpieczeństwa jest naturalne.
Rzucanie przedmiotami, uderzanie w meble, wybuchy złości nawet jeśli nie są skierowane bezpośrednio w Panią, ale to jest forma agresji. To może budzić lęk i poczucie braku bezpieczeństwa. To nie jest coś, co powinno być bagatelizowane.
Kiedy komunikuje Pani, że nie ma siły wstać z łóżka, a partner odmawia wyjścia z psem, jest to przejaw braku empatii i współpracy. W zdrowej relacji partner reaguje, kiedy druga osoba jest w kryzysie.
To, że „nie widzi problemu”, nie znaczy, że problemu nie ma. Często właśnie to jest część trudności.
Przeprosiny bez zmiany zachowania z czasem przestają coś znaczyć. To normalne, że zaczyna Pani czuć obojętność  i jest to często mechanizm obronny, kiedy ktoś wielokrotnie nas zawodzi.
To może być częściowo związane z depresją, ale bardzo możliwe, że to też naturalna reakcja na to, jak jest Pani traktowana.
 

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające – szczególnie, że sama mierzy się Pani z depresją, a jednocześnie w relacji brakuje wsparcia, spokoju i przewidywalności.

Z Pani słów widać zmęczenie, bezsilność i stopniowe odsuwanie się emocjonalne. Kiedy pojawiają się wybuchy złości, brak zaangażowania i niespełnione obietnice, trudno jest budować poczucie bezpieczeństwa i bliskości.

To, że czuje Pani obojętność i dystans, nie musi wynikać tylko z depresji – często jest to też naturalna reakcja na długotrwałe przeciążenie i brak odpowiedzi na swoje potrzeby.

Wybrzmiewa u Pani ważny moment: z jednej strony szkoda relacji, z drugiej coraz więcej wątpliwości, czy to jest dla Pani dobre miejsce.

To, że próbuje się Pani skupić na sobie, jest istotne – nawet jeśli jest to trudne.

Pozdrawiam,
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl

Warto przeczytać

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jestem od zawsze przebodźcowana, zmęczona, występuje dysocjacja. Proszę o pomoc.
Witam, mam 30 lat, i czuję się nierealnie w moim ciele, jakbym nie mogła uwierzyć, że ja to ja ,i to takie mam ciało, (mam obrzydzenie) ale nikt o tym nie wie. Gdy patrzę w lustro nie poznaję siebie czasami i przyglądam się, robię sobie zdjęcia lub oglądam zdjęcia, aby uwierzyć, że ja tak wyglądam. Na pozór dobrze wyglądam, jak człowiek, ale nie mogę tego zaakceptować, denerwują mnie lustra i nagość. Dotyk, światło, dźwięki, wszystko mnie dobija. Chce mi się wtedy od przeładowania bodźcami krzyczeć i płakać. Muszę chodzić z zatyczkami w uszach na zewnątrz, bo w domu powiedzmy że kontroluję środowisko i dźwięki w miarę. Ubrania mi są niewygodne.. W ogóle dużo rzeczy zdaje się nie być logiczne. Chce mi się płakać, jak mam np. użyć coś a to nie działa, jak producent mówi i trzeba kombinować.. Nie wiem, co mi już jest. Tak mam od urodzenia, nie mogę przebywać z ludźmi długo, jestem tym zmęczona. Ogólnie nie mam znajomych, nie umiem trzymać relacji, nie chcę ich też, izoluję się. Myśli samobójcze się zdarzają, ale bym chciała żyć, tylko nie tak. Jestem zmęczona, wiecznymi bodźcami zwłaszcza, jestem tak przytłoczona momentami, że mogę tylko leżeć i spać Co robić?
Jak poradzić sobie z emocjami i wyrzutami sumienia po stracie ciąży?
Nie wiem jak sobie poradzić. Byłam w ciąży. Zaszłam bardzo szybko po porodzie, 5 miesięcy po, więc był to dla mnie ogromny szok. Na początku nie chciałam tej ciąży nie mogłam się z nią pogodzić bo nie czułam się gotowa na kolejne dziecko. Bałam się że sobie nie poradzę, że odbiorę siebie mojej córce i nie będę wystarczająca dla jednego i drugiego. Myślałam o najgorszym, chciałam się cieszyć ale nie potrafiłam. Wpadalam w histerię i panikę. Po 11 tygodniach kiedy już zmieniałam nastawienie, oswajałam się z myślą że dam sobie radę z dwójką maluchów, wyobrażałam przyszłość razem okazało się że serduszko mojego dziecka zatrzymało się. Nie mogę się otrząsnąć. Czuję ogromny smutek i pustkę że już nie ma go z nami. I jednocześnie nie mogę przestać się zadręczać że tak negatywnie podeszłam do tej ciąży, że nie umiałam się nią cieszyć a teraz została taka Putka. I nie będę mogła poznać i przeprosić swojego dziecka za tamte myśli. Jestem okropnym człowiekiem i matka. Te wyrzuty sumienia nie pozwalają mi przeżywać żałoby i żyć normalnie dla córki. Czuję się wyłączona z życia.
Od dłuższego czasu miewam uporczywe myśli, najczęściej pojawiają się albo w najmniej odpowiednim momencie w ciągu dnia
Dzień dobry. Od dłuższego czasu miewam uporczywe myśli, najczęściej pojawiają się albo w najmniej odpowiednim momencie w ciągu dnia, albo wtedy kiedy np. był spożywany alkohol i mam tzw. "kaca". Po prostu ni stąd ni zowąd jest w stanie coś mi się przypomnieć i zaczyna się moja dogłębna "analiza" i wyrzuty sumienia... potrafię analizować daną sytuację, swój powrót do domu, to co powiedziałam lub jak się zachowałam nawet kilkadziesiąt razy dziennie... jeżeli mam jakąś lukę w pamięci chwilową lub po prostu nie pamiętam, to nakręca się cała spirala. Myślę wtedy, że może było inaczej, a może coś zrobiłam, o czym nie pamiętam, a może coś się stało, a może coś... Takowe myśli z kolei bardzo szybko przeradzają się w lęk, a później już idzie szybko i zaczynają się wszystkie objawy nerwicy lękowej. Za każdym razem muszę upewniać się u innych czy było tak, czy dzwoniłam, czy powiedziałam to, czy tamto lub przekonywać samą siebie, że było wszystko w porządku i nic nadzwyczajnego się nie dzieje i nawet jeżeli mam "lukę" w pamięci to jest to całkowicie normalne. Niestety czasami moje samonakręcanie się jest ponad moją siłę. Oczywiście po pewnym czasie to przechodzi, a ja czuję się tak zmęczona, że od razu zasypiam. Zdarza się też, że jeżeli uporam się z jedną myślą, to za jakiś czas przychodzi kolejna sytuacja i kolejna analiza. Trochę tak jakbym sama wmawiała sobie, że jest inaczej, trochę tak jakby gorszy scenariusz był bardziej prawdopodobny od tego lepszego-logicznego i nie wiem, czy gorsza jest "analiza", lęki, wmawianie sobie sytuacji, które nie są logiczne czy może wyrzuty sumienia, które temu wszystkiemu towarzyszą. Proszę mi powiedzieć czy to może być nerwica natręctw? Rozważam terapię, bo czasami jest to jednak poza moje logiczne myślenie. Pozdrawiam.
Czym jest relacja terapeutyczna? Czy mam ją budować?
Co to jest ta tajemnicza relacja terapeutyczna z psychoterapeutą i co mogę robić ze swojej strony (w przyszłej psychoterapii, na którą oczekuję na NFZ) żeby ją zbudować? A czego nie robić?
Zaburzenia nastroju a skuteczność terapii: Czy kontynuować sesje z psychologiem?

Dzień dobry, Kilka tygodni temu rozpocząłem sesję spotkań z psychologiem, dotychczas odbyłem trzy takie spotkania i zastanawiam się nad sensem kontynuowania terapii. 

Jestem 28-letnim mężczyzną i właściwie od 10 lat (zaczęło się od studiów) miewam zaburzenia nastroju (włącznie z myślami samobójczymi), spowodowanymi niezadowoleniem z życia na różnych płaszczyznach: zawodowej, towarzyskiej, zdrowotnej. Wydaje mi się, że potrzebuję kogoś, kto pomógłby mi rozwiązać te problemy, a niestety w swoim otoczeniu takiej osoby nie mam. Zacząłem sądzić, że nie jest to też psycholog, gdyż nawet nie potrafię sobie wyobrazić, w jaki doraźny sposób mógłby pomóc. Dobre słowo i próba zmiany nastawienia nie pomogą. 

Chyba on do końca też nie rozumie, z czym mam problem. Rozmowę planowałem oprzeć na analizie błędów myślowych, które doprowadziły mnie do sytuacji, z którą nie umiem sobie poradzić, natomiast ostatecznie z terapeutą skupiliśmy się na poradzeniu sobie z efektem, czyli aktualnym stanem. 

Nie wiem, jakie powinienem podjąć dalsze kroki: 

1. Czy kontynuować sesję z obecnym psychologiem i próbować lepiej wytłumaczyć, co jest nie tak. 2. Sięgnąć po pomoc innego psychologa. 3. Dać sobie spokój z psychologiem i próbować rozwiązywać problemy samemu. 

Dziękuję i pozdrawiam.

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.