Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zakończyć toksyczny związek z partnerem wykorzystującym finansowo?

Treść wrażliwa
Jak zakończyć toksyczny związek, w którym partner wykorzystuje finansowo?
Teresa Łącka

Teresa Łącka

Witam, Pani Katarzyno, zakończenie takiego związku jest zależne od wielu okoliczności, w tym najważniejsze wydają się takie kwestie: czy w grę wchodzi rozwód?, Czy będzie konieczność podzielenia opieki nad dziećmi? Czy jest wspólnota majątkowa?. Jeżeli te sprawy będą dotyczyły Państwa związku, powinny stanowić punkt wyjścia do planowania ostatecznego rozstania. Natomiast w okolicznościach, w których kwestii powyżej nie ma, a definitywne rozstanie stanowi trudność, najlepiej posiłkować się wsparciem specjalisty.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Nina Borecka

Nina Borecka

To bardzo trudne pytanie, nie ma recepty na to, jak zakończyć taki związek. Na początku należy popracować nad gotowością do zakończenia takiego związku. Okres odejścia od partnera będzie trudny - należy rozwinąć w sobie dużą motywacje do zmiany. Następnie należy stworzyć plan działania, w którym odetnie się Pani finansowo od partnera.
Sławomir Stepa

Sławomir Stepa

Oprócz przytoczonych wcześniej informacji, istotne jest również, aby znaleźć wsparcie - przyjaciół, rodziny, innych bliskich osób. Nie tylko mogą oni wesprzeć Panią dobrym słowem, ale także zagwarantują pewne poczucie bezpieczeństwa. W razie co, to można się udać do tej osoby, do innego bezpiecznego mieszkania. Nie musi Pani analizować wszystkich swoich emocji i odczuć. Czasami pojawia się obawa o to, czy człowiek nie jest przewrażliwiony albo potrzeba ciągłego uzasadniania tego, co się odczuwa. Wszystkie Pani odczucia są ważne. Jeśli podjęła już Pani decyzję o rozstaniu, to znaczy, że dużo już Pani osiągnęła w procesie kończenia relacji!

Zobacz podobne

Mój partner cierpi na depresję
Witam Mój partner cierpi na depresję, jest to związane m.in. z tym że od kilku lat jest alkoholikiem, niedawno rzucił picie, ok. 2 miesiące temu, ale jego stan psychiczny jest w opłakanym stanie. Ma leki, w nocy nie może spać, do tego nie może znaleźć pracy, choć kiedyś wiodło mu się bardzo dobrze. Teraz nie może dostać żadnej pracy związanej z jego branżą, dostaje odmowy na rekrutacjach. Do tego spodziewamy się dziecka, to jeszcze dodatkowo napędza strach, że sobie nie poradzimy. Co jako partnerka mogę zrobić, jak mu pomóc? Nie ukrywam, że jego stan też źle na mnie wpływa, cały czas siedzimy w domu, ja wychodzę tylko do pracy, a on zostaje sam z myślami.
Nie czuję w mężu wsparcia, zaradności. Płacę sama za budowę domu, sama się tym zajmuję. Nie wiem, co mam robić, chcę iść do przodu.
Poznałam swojego męża jak miała 24 lata, po 5 latach wzięliśmy ślub. Jestem teraz 1.5 roku po ślubie i zastanawiam się czy dobrze zrobiłam, czy może mogłam poznać kogoś bardziej podobnego do mnie, bardziej zaradnego i kogoś kto będzie dla mnie takim typowym facetem, że nie będę musiała się martwić o różne rzeczy. Mąż nie ma nawet matury, u niego w rodzinie nie było kolorowo, jego prawdziwy ojciec nigdy nie chciał mieć z nim kontaktu, miał ojca, który był ojcem jego siostry, ale nie przyszedł nawet na nasz ślub, wiec wg mnie nie miał on wzorca faceta, niestety możliwe, że dlatego nie wie co powinien robić facet, za co odpowiadać. Jestem po studiach, ale moje zarobki nie są zbyt duże jak na dzisiejsze czasy i też czuje, że wolałabym robić coś innego, tylko co.. nie mam celu w życiu i w zasadzie po pracy nie robię nic, oprócz oglądania projektów domów. Aktualnie kupiłam działkę, za swoje pieniądze, bo niestety mąż nie umie oszczędzać- to też jest dla mnie duży minus. Chcę wybudować dom, to było moje marzenie, ale z tym niestety też czuję się sama, bo pod względem finansowym pomaga mi ojciec, mąż stracił pracę- według mnie tez przez to, że mnie nie słuchał, bo miał złe wyniki badań, prosiłam, żeby przestał pić alkohol całkowicie nawet w weekendy, zmienił dietę, ale nie słuchał i przez te wyniki nie przyjęli go do pracy. Aktualnie pracuje gdzie się da, a ja martwię się, że zostanę z tą budową sama, że wykorzystam tylko finansowo rodziców, a oni ciężko pracowali na te pieniądze i że później wszystko się posypie i będziemy musieli sprzedać ten zaczęty dom, na razie jestem na etapie projektanta. Mąż nie pomaga mi w wyborze projektu, bo wg niego każdy jest dobry, a ja wymyślam, a jak ktoś pyta z czego chcemy budować to pytania są w moją stronę, bo mąż mówi, że się na tym nie zna, ja nie chce studiować budowlanki -myśle, że to on powinien o tym myśleć. Chciałabym wybudować ten dom, ale boje się, że to co mam z tyłu głowy, że mąż jest niewystarczający i że nie zapewni mi i w przyszłości dziecku dobrego życia, będzie ciągle ze mną. Zastanawiam się z czego to wynika, co powinnam zrobić w tej sytuacji. Nie chce stać w miejscu, bo mam te wątpliwości, chcę iść do przodu i wybudować dom, a później urodzić dziecko, ale muszę być na to gotowa. Nie chcę, żeby dziecko na tym cierpiało widząc jak się nie dogadujemy, dodam, że jak jest jakiś problem to mąż się nie odzywa kilka dni, a nawet tydzień, kiedyś nie odzywał się nawet 2 tyg i dłużej, mówi, że nie chce ze mną rozmawiać, bo nie da się ze mną rozmawiać, a później przychodzi jak gdyby nigdy nic, nie rozumiem tego i ciągle płaczę, bo przejmuję się tym i czuję, że tracę wtedy czas. Tak jest od zawsze, chciałabym to zmienić, czy się da?
Partner staje się oschły i agresywny, czuję psychiczne wyczerpanie - co robić?

Od prawie trzech lat spotykam się z mężczyzną, lat 55, po trzech nieudanych związkach, w tym jeden z kobietą uzależnioną od alkoholu, łącznie czwórka dzieci..Na początku znajomości był, miły, troskliwy, czarujący..po czasie bywają momenty, że z niewiadomych mi powodów, z dnia na dzień staje się oschły, arogancki, traktuje mnie tak, jakbym mu w czymś przeszkadzała ..Na pytanie co się dzieje, naprzemiennie odpowiada, ze nic, jest w doskonałym nastroju, że to ja coś wymyślam..następnego dnia utrzymuje, że to efekt współuzalężnienia przez życie z kobietą uzależnioną, a na koniec podejmuje próbę obarczenia mnie za to, że sobie coś ubzdurałam.. Pomijam fakt, że nie przejawia inicjatywy na próbę nawiązania rozmowy na temat, przyjmuje postawę pokrzywdzonego, reaguje wybuchami złości, czasami agresji na wszelką krytykę, za nic nie przeprasza.. Kiedy płaczę z powodu tego, w jaki sposób mnie traktuje, pozostaje niewzruszony..następnie milczy..nie odpisuje na wiadomości (nie mieszkamy razem) Kiedy pytam, dlaczego funduje mi takie huśtawki emocjonalne..odpowiada, że nie funduje..Czuję psychiczne wyczerpanie, nie radzę sobie z zaistniałą sytuacją, z emocjami.. z radosnej, szczerej, otwartej osoby stałam się zamkniętą, pełną smutku osobą, straciłam energię i chęci do czegokolwiek.. Nie rozumiem co dzieje się z tym człowiekiem..czasami mam wrażenie, ze ponoszę karę za jego niepowodzenia życiowe

Jak reagować na niechciane rady w pracy i społeczne oczekiwania?

Ludzie próbują na mnie wpływać, narzucać swoje zdania/ pomysły, ale... w "dobrych" intencjach, traktują mnie jak dziecko. Mam 30 lat, pracuję jako księgowa, nie mam partnera ani dzieci. Moja przełożona i bliższa koleżanka z pracy to kobiety w ok. 45 lat, zamężne, z dziećmi i... mam wrażenie, że traktują mnie trochę jak swoją córkę. Ciągle słyszę, że coś powinnam i to w takich niby dobrych intencjach. "Powinnaś pracować w IT" (chcę rzucić księgowość, zostać pisarką), "Powinnaś jeździć i zwiedzać świat, polecieć do Włoch itd" (boję się samolotów i podróże bardzo mnie męczą, poza tym nie mam z kim), "Powinnaś pójść na kolację służbową. Czemu nie? Darmowe jedzenie" (Nie lubię picia, po pracy to mój czas wolny, który chcę wykorzystywać dla siebie, nikt mi za to nie zapłaci), "Powinnaś pójść na imprezę z jakimś kawalerem" (nie mam kawalera, nie mam nawet zbyt wielu znajomych), "Powinnaś wypróbować dietę XXX" (po raz pierwszy w całym moim życiu naprawdę dobrze czuję się w moim ciele, schudłam, ale na zasadzie zmiany podejścia do odżywiania). 

I to tak się ciągnie. Wiem, że obie mają dobre intencje, w jakich sposób chcą "dobrze", ale naprawdę wiele osób w moim życiu oczekiwało widzieć mnie jako osobę, którą nie jestem. 

Męczy mnie to i nie wiem, jak odpowiadać już na takie komentarze, bo próby powiedzenia, że np. nie lubię podróży, kończyły się tekstem "jesteś młoda, powinnaś korzystać, jak raz pojedziesz, to zobaczysz". No i takie komentarze obniżają moją samoocenę, bo kilku takich zastanawiam się, czy może jednak coś ze mną jest nie tak?

Nie ufam partnerowi, ponieważ mnie okłamuje. Kocham, ale nie chcę tak żyć.
Witam, mam problem z zaufaniem do partnera. W ubiegłym roku zauważyłam, że wyszukuje w internecie treści, przez które straciłam do niego zaufanie. Mimo że doszliśmy do porozumienia, nadal nie potrafię zaufać. Dzisiaj odkryłam, że znowu wyszukuje rzeczy, o które byłam zazdrosna. Kłamie prosto w oczy i zaprzecza, że tak nie było. Usuwa na bieżąco historie w wyszukiwarce. Kocham, ale nie potrafię tak żyć. Jak sobie poradzić?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.