Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jestem w 10 letnim, toksycznym związku z osobą uzależnioną od alkoholu. Czy nadszedł czas na rozstanie?

Witam wszystkich :)  Zwracam się do was po poradę, doświadczenia i pomoc.  Jestem w toksycznym związku 10 lat. Mój chłopak mnie nie szanuje, olewa, na moje potrzeby i uczucia reaguje ignorancją lub obojętnością. Nie zależy mu na mnie. To, co do mnie mówi, czy piszę, nigdy nie idzie z czynami. Najchętniej woli spędzać czas z kumplami i pić alkohol. Przyznał się w końcu po 10 latach, że jest alkoholikiem i że nie ma szacunku do kobiet. Zatkało mnie. Obecnie studiuje w innym mieście i zadaje się z nowym chłopakiem. Może dlatego chce być szczery? Naprawdę nie wiem. Dlaczego o tym pisze teraz? Bo jest coraz gorzej między nami od tego roku i nie wiem co robić? Rok temu układało się nam w miarę. Widziałam że, mu zależy na mnie i starał się, żebyśmy fajnie spędzali ze sobą na różne sposoby czas. Teraz to katastrofa. Mi oczywiście zawsze na nim zależało, ale ostatnio przestało mi na nim zależeć. Też mi na nim nie zależy i chcę go w końcu zostawić. Przed tym muszę psychicznie się przygotować, w tym momencie oddaliłam się od niego fizycznie i psychicznie, po miesiącu chcę z nim zerwać już na poważnie i jeszcze w tym starym roku zamknąć rozdział. Czy słusznie? 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Domi :) Masz prawo odejść od kogoś, kto Cię nie szanuje i rani. Słyszę, że potrzebujesz potwierdzenia czy robisz dobrze myśląc o rozstaniu, jednak mam poczucie, ze w głębi duszy już podjęłaś tę decyzję. Może o tym świadczyć fakt, że oddaliłaś się już od niego fizycznie i psychicznie, masz poczucie, że przestało Ci zależeć. To wszystko, to bardzo ważne sygnały, które mogą świadczyć, że nie czujesz się dobrze w tej relacji. To bardzo dobrze, że chcesz się przygotować na rozmowę o rozstaniu, bo to nigdy nie jest łatwe i często towarzyszą temu silne emocje. Daj sobie teraz czas na zebranie myśli, przeanalizowaniu wszystkich wątpliwości. Pamiętaj też, że jeżeli partner jest uzależniony od alkoholu, to bez jego chęci i motywacji będzie mu trudno zerwać z nałogiem. To też nie Twoja rola, by go z tego "ratować". Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Twoja decyzja wydaje się dobrze przemyślana i słuszna. To naturalne, że po długim czasie w relacji, w której brakuje szacunku i zaangażowania, uczucia zaczynają wygasać. Dobrze, że starasz się i chcesz podejść do tego spokojnie i z przygotowaniem, to oznaka dojrzałości. Warto też w tym czasie zadbać o siebie, o wsparcie bliskich i o wewnętrzny spokój. Zamykanie tak trudnego rozdziału nigdy nie jest łatwe, ale często staje się początkiem czegoś lepszego, większej równowagi, samodzielności i poczucia własnej wartości.

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

To, co Pani opisuje, brzmi bardzo trudno. Widać, że od lat żyje Pani w relacji, w której nie ma szacunku, wsparcia ani bliskości. To, że zaczyna Pani myśleć o odejściu, jest zrozumiałe i pokazuje, że chce Pani zadbać o siebie i swoje emocje. Partner sam przyznaje, że ma problem z alkoholem i z szacunkiem do kobiet, to sygnał, że ta relacja nie daje Pani bezpieczeństwa ani poczucia wartości. Ma Pani pełne prawo chcieć to zakończyć i zacząć nowy etap bez tego bólu. Warto przygotować się do tego spokojnie i poszukać wsparcia. Rozmowy z psychologiem lub terapeutą mogą bardzo pomóc przejść przez emocje i utwierdzić się w swojej decyzji. To odważne, że chce Pani zamknąć ten rozdział jeszcze w tym roku. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do relacji, w której jest szacunek, spokój i troska.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Monika Figat

Monika Figat

Pani decyzja o zakończeniu toksycznej relacji, w której nie doświadcza Pani szacunku i wsparcia, jest wyrazem troski o siebie i własne wartości. W nurcie ACT zachęcam do zauważenia swoich uczuć i potrzeb oraz do podjęcia działań zgodnych z tym, co dla Pani ważne, nawet jeśli towarzyszy temu lęk czy niepewność. 

 

Przygotowanie się psychicznie do rozstania to ważny krok i warto zadbać o wsparcie bliskich lub specjalisty w tym czasie. Sytuacja jest trudna i złożona, ale to Pani decyduje, jak chce dalej kształtować swoje życie. Proszę pamiętać, że nawet jeśli teraz wydaje się to niemożliwe, z czasem można odzyskać poczucie spokoju i satysfakcji. To naprawdę da się przepracować.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

Joanna Rybicka

Joanna Rybicka

To, że zaczynasz się od niego oddalać – to nie chłód, to zdrowienie

Kiedy przez lata tkwimy w relacji z osobą uzależnioną, nasze emocje są jak na huśtawce – raz nadzieja, że „tym razem się uda”, a za chwilę rozczarowanie, że znów jest po staremu. W pewnym momencie organizm i psychika mają dość. Pojawia się obojętność, dystans, a nawet ulga z braku kontaktu.
To nie brak uczuć – to znak, że wracasz do siebie. Twój partner sam przyznał się do alkoholizmu i braku szacunku wobec kobiet. To bardzo ważne wyznanie – ale dopóki nie podejmie leczenia i realnej pracy nad sobą, jego szczerość nie zmieni nic w waszej relacji.
Miłość nie wystarczy, jeśli druga osoba nie bierze odpowiedzialności za swoje zachowanie.

Nie możesz „uratować” kogoś, kto sam nie chce się ratować.
Możesz natomiast uratować siebie – swoją energię, spokój, poczucie wartości i przyszłość.

internet

Darmowy test na uzależnienie od internetu (Kimberly Young)

Zobacz podobne

Co zrobić jak przyłapię mojego mężczyznę na piciu alkoholu?
Dzień dobry.spotykam się od roku z mężczyzną który codziennie pije kilka piw,jak nadużyje ich robi się agresywny ale nie bije mnie ,Chic myślę że to kwestia czasu.zalezy mi na nim ,kocham go,rozmawiałam z nim na ten temat że po alkoholu gdy wypije on za dużo to się go boje i postawiłam mu warunek ja albo alkohol...wybrał mnie....kilka dni niby nie pije ,choć niewiem czy nie sięga wieczorem jak mnie nie ma przy nim...ale pytanie moje brzmi....co ja mam zrobić w momencie kiedy złapie go na tym że pił?trzasnąć drzwiami i wyjść?
Jak dalej żyć po rozpadzie rodziny z powodu uzależnienia od hazardu i alkoholu?

Chciałbym opisać w skrócie swoją historię, bo już nie wiem, co mam zrobić. Jestem osobą uzależniona od hazardu i alkoholu, od dwóch lat borykam się z uzależnieniem w stopniu zaawansowanym. Rok temu odbyłem terapię zamkniętą, potem była kontynuowana indywidualna. Niestety od poprzedniego roku miałem już kilka wpadek, gdzie wpadałem w ciągi hazardowe i alkoholowe i zawsze to kończyło się drastycznie dla mnie i mojej rodziny. Mam żonę i córkę 2-letnia, Niestety po ostatnim moim potknięciu żona ostatecznie kazała mi l się wyprowadzić. Mieszkam obecnie u rodziców, czuje się na co dzień tragicznie mimo brania od kilku dni leki od psychiatry. Czuję, że moje życie się w jakimś stopniu zakończyło, nie wyobrażam sobie życia bez mojej żony, którą kocham strasznie mocno, ale uzależnienie kompletnie zniszczyło mi głowę. Tak naprawdę po tylu szansach, jakie otrzymywałem od rodziny i żony widzę swoją przyszłość tylko w czarnych barwach, bo ileż można takich sytuacji. 

Obecnie też pracuje, mam długi, które też niszczą mnie psychicznie. Tak naprawdę nie wiem co dalej, widzę jak inni męczą się, z mojego powodu, widzę ich smutek i tym bardziej się dobijam, że kolejny raz mi nie wyszło. Tak naprawdę nie mam woli życia już w sobie, trzyma mnie przy życiu córka... proszę o odpowiedź, co w mojej sytuacji powinienem w ogóle dalej robić, że sobą oprócz walki z uzależnieniem, bo to wiem i mam zalecenia, ale czuje ze wszystko już stracone, co dla mnie było najważniejsze, czyli bliskość żony, córki. Moja żona już widzę po niej, jest kompletnie obojętna, choć minęło kilka dni dopiero, uświadamia mnie ze, to koniec definitywny...jak mam dalej żyć i funkcjonować, bo nie widzę i nie czuje żadnej szansy dla siebie, żeby odzyskać spokojne życie, nie wyobrażam sobie życia bez mojej żony... z mojej perspektywy jestem już całkowicie skończony po tych kilku razach, kiedy mi nie wychodziło, ale tyle miałem szans na staniecie na nogi...nie daje rady już funkcjonować normalnie. Błagam o pomoc.

Mąż uzależniony od pornografii, kłamstwa i brak seksu po ślubie – rozstanie czy walka o związek?
Dzień dobry, Mam problem z mężem. Odkryłam 3 lata temu że jest uzależniony od pornografii. Powiedział że nie ma z tym problemu i może przestać. Zaznaczyłam że dla mnie to zdrada bo nie rozumiem jak może masturbować się do innych kobiet. Rzekomo przestał to robić. Pół roku temu, czyli miesiąc po naszym ślubie okazało się że nie przestał, a problem się nasilił. Kłamstwa, ukrywanie, zawalanie obowiązków plus brak seksu ze mną. Dałam mu ostatnią szansę że albo idziemy na terapię albo to jest koniec. No i niestety w tamtym tygodniu znów się to wydarzyło. Zapytałam czy nadal odwiedza te strony, powiedział że nie , za drugim razem tak samo. Sprawdziłam jego historię i okazało się że kłamie. Nie umiem sobie z tym poradzić. Mąż uważa że to jego prywatna sprawa. Ale jak to ma być jego prywatna sprawa skoro zaniedbuje mnie przez to i mnie okłamuje i rażąco wpływa to na relacje. Chce się rozwieść. Co robić ?
Czy złożyć życzenia rodzicom (z okazji rocznicy ślubu), którzy już się nie kochają?
Witam totalnie nie wiem co zrobić, za dwa tygodnie moi rodzice mają 25 rocznicę ślubu. Oni się strasznie nienawidzą, po pijaku tata ubliża mamie i nam, na drugi dzień mama strasznie na niego krzyczy, a potem nie odzywają się do siebie aż do kolejnej kłótni gdy on wypiję. Nie lubię przebywać w domu bo ciągle czuję tą nienawiść w powietrzu, wiem ze on nie nawiedzi i mnie😕 nie wiem czy powinnam coś im kupić na rocznicę ślubu, czy złożyć im życzenia skoro oni już się nie kochają?
Jak przezwyciężyć traumatyczną przeszłość i uzależnienia?
Dobry wieczór.Postaram się napisać w skrócie co mnie trapi.Jestem facetem mam 27 lat.Za dziecka w domu był alkohol.Pamiętam tylko , że patrzyłem na osobę z rodziny jak piła i bałem się.Mówiono mi , że jestem do niczego itp i takie mam zdanie o sobie , ale mniej jestem rygorystyczny dla siebie niż kiedyś.Wszystko dusiłem w sobie i bardzo to przeżywałem co się działo.Osoba ta nie piła codziennie i były też dobre chwile , ale bardzo słabo je pamiętam.Miałem problemy z nauką na niczym się nie mogłem skupić.Na treningach sportowych rezygnowałem , bo wydawało mi się , że każdy się na mnie patrzy i coś gada na mnie , ale też byłem leniwy , ale to lenistwo było przez to , że miałem bardzo ciężką głowę i się martwiłem o bliską osobę w domu oraz bałem się wszystkiego tak mi się wydaje.Chwilę później przeprowadziłem się na inne osiedle gdzie byłem wyśmiewany , obrażany, nie akceptowany, ale było powiedzmy trzy osoby , które dawały mi "szansę".Bałem się wychodzić z domu itp.Ale na tym nowym osiedlu już nie było w domu alkoholu chyba albo przez chwilę tylko.W szkole podstawowej wyżywałem się na słabszych osobach.Z chęcią uczęszczałem na lekcje sportowe i chodziłem na zawody.Jak pisałem wcześniej miałem problemy z nauką i w klasie się ze mnie śmiali i mocno to przeżywałem , a reagowałem agresją do tych ludzi oczywiście słabszych ode mnie.Wydaję mi się , że mimo tego wszystkiego w miarę funkcjonowałem.W wieku 14 lat sięgnąłem po narkotyki i alkohol , sport poszedł na bok.Wszystkie moje schorzenia odczuwałem dużo mocniej.Po jakimś czasie odstawiłem i wracałem do tego.W wieku 20 lat dostałem mocny schiz , że ludzie chcą mnie zabić itp a nikomu nic nie zrobiłem, uciekałem z domku pracowniczego i spałem na ulicy.Trzęsłem się w domu , depresja , lęki straszne , niepokoje , myśli samiobójcze itp.Poszedłem po leki było lepiej , później wróciłem do używek i po nie długim czasie znów to samo.Dostałem Olanzapinę i pomogła , ale byłem wypłukany z emocji.Terapia od uzależnień w tym czasie i mitingi.Po 2 latach odstawiłem leki i po jakimś czasie przez różne sytuację zacząłem pić i coś tam brać.Znów zły stan psychiczny.Wracam do leków tym razem Seronil i kurde petarda życie , zacząłem odczuwać emocje , cieszyć się , skupiałem się , myślałem , chęci do życia wszystkie problemy znikły i jeszcze terapia u Pani Psycholog która też pomogła , ale po terapii i przez leki tak się dobrze czułem , że sięgnąłem po używki trwało to rok tylko przy poście wielkanocnym 2 miesiące przerwy i później terapia miesiąc przerwy od używek przy tym leki zażywałem i czułem się normalnie , ale nie tak jak przy samych lekach.Teraz nie zażywam miesiąc ponad używek,zażywam leki , chodzę na mitingi ,ale chyba leki nie działają , dzisiaj dostałem lęki , niepokój chyba głody mam.Widziałem jakiś ludzi i szedłem w drugą stronę, w kebabie zaczepił mnie piany człowiek i cały się trzęsłem i bałem.Na terapi powiedziano mi , że mam zamrożone emocje przez dzieciństwo dlatego nie umiem zareagować w stanie zagrożenia.Ogólnie przez lata duszę wszystko w sobie i boję się powiedzieć swoje zdanie itp.Jak byłem u różnych lekarzy to stwierdzono mi autyzm , narcyzm, somatyzację , a najwięcej lekarzy schizofrenię.Mam straszny harmider na głowie , nie umiem skupić się na niczym i wracam do przeszłości albo przyszłości , uczę się życia tu i teraz.Są momenty ,że jest neutralnie i czasem utworzę pozytywną myśl.Czytam książki , wykonuje życiowe obowiązki i zaraz zaczynam pracę i chcę na treningi sportowe iść no i mitingi uczęszczam.Przez terapię , książki , abstynencję i filmiku na youtubie trochę zrozumiałem swoje problemy i jest lżej.Napisałem w większym skrócie , ale nie wiem czy wszystko , a no i jeszcze od 13 roku życia uzależnienie od masturbacji , ale już jest dużo lepiej niż było , pani psycholog powiedziała , że to przez to co się działo w mojej głowie regulowałem sobie emocje tym.Modlę się do Boga , chodzę do kościoła i momentami jest mi lżej.Mam w sobie dużo nadzieji , ale moim największym przekleństwem jest moja głowa i emocje.Za dziecka było jak było , ale uważam , że gdyby nie używki w tak młodym wieku przez tyle lat to moje życie było by piękne.Proszę o jakąś odpowiedź sam nie wiem czego oczekuję.Wszystkiego dobrego.
współuzależnienie

Współuzależnienie - objawy, przyczyny i jak sobie z nim radzić

Współuzależnienie to poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne, fizyczne i relacje międzyludzkie wielu Polaków. Jeśli podejrzewasz ten problem u siebie lub bliskich, warto poszukać profesjonalnej pomocy. Sprawdź, co musisz wiedzieć.