30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z problemem alkoholu w małżeństwie i unikać emocjonalnych reakcji

Dzień dobry. Jestem młodą mężatką, zaledwie kilka miesięcy po ślubie. Nie mogę się dogadać z mężem w sprawie alkoholu. On potrzebuje co jakiś czas, według mnie większej ilości alkoholu, co mnie bardzo irytuje. Gdy mąż wypije, wpadam w furię- biję go, obrażam, chce odchodzić. Nie umiem tego powstrzymać, ponieważ z dzieciństwa mam bardzo złe wspomnienia odnośnie do alkoholu. Im bardziej kontroluję spożywanie alkoholu przez mojego męża, tym on bardziej się buntuje i mówi wprost, że robi mi na złość. Chciałabym po pierwsze- reagować mniej emocjonalnie a po drugie, chciałabym, żeby tego alkoholu nie było. Jak sobie z tym poradzić? Jak rozmawiać z mężem, aby on nie robił mi na złość? Wiem, że przydałaby mi się terapia i rozważam jej podjęcie, jednak na ten moment potrzebuję rady na tu i teraz.

User Forum

Klaudia

4 miesiące temu
Maciej Woropaj

Maciej Woropaj

Dobry wieczór! Trafnie piszesz, że potrzebujesz terapii, bo problem z którym się borykasz jest złożony i ma co najmniej kilka aspektów. Trudno w skrócie go zanalizować i zaprezentować tutaj. Terapia własna to z pewnościa bardzo dobra droga. Skupię się więc tylko na prośbie, że potrzebujesz na już czegoś, co pomoże Ci nie reagować tak emocjonalnie. Jest ona jak najbardziej zrozumiała, bo trudno już na starcie małżeństwa tak żyć. Myślę, że na tu i teraz możesz spróbować w takich momentach, zanim wybuchniesz, zatrzymać się i nazwać to, co czujesz np. Czuję ogromny lęk, bo alkohol kojarzy mi się z czymś bardzo złym, Obawiam się bardzo o naszą przyszłość jeśli alkohol będzie obecny w domu. Wtedy, gdy już nazwiesz, co przeżywasz, spróbuje nie atakować męża, tylko powiedzieć mu o sobie np. potwornie się boję, a potrzebuję poczucia bezpieczeństwa; Jestem pełna lęku, kiedy widzę Cię po alkoholu; Nie chcę znowu przeżywać tego, co było w moim dzieciństwie itp. Nie będzie to łatwe zadanie bo z jednej strony wymaga wysiłku nazwania emocji, pomyślenia o własnych potrzebach, w imię których one się pojawiają, a z drugiej strony wymaga odwagi i łagodności wobec siebie, ale też męża. Jednak ujawnienie siebie, zamiast ataku może być mniej raniące Was oboje i bardziej zbliżyć. 

Zła wiadomość jest taka, że siłą nie usuniemy alkoholu z życia drugiej osoby. Będzie to walka z wiatrakami. Można jednak próbować mówić o sobie tak, by tworzyć szansę na to, że zostanę usłyszana przez męża. Zamiast pretensji typu (Ty) Znowu pijesz, (Ty) jesteś beznadziejny, można powiedzieć (Ja) Boję się, kiedy widzę Cię po alkoholu. To uruchamia we MNIE stare rany. (Ja) Nie wiem, jak sobie z tym radzić.

To może być bardzo cenne dla Was obojga doświadczenie, bardzo otwierające i budujące intymną więź, jeśli już na starcie małżeństwa będziecie mówić o sobie, za siebie i od siebie, bez oceniania drugiej osoby, atakowania jej.  

Oczywiście taki sposób komunikowania się nie zastąpi terapii – ale może być pierwszym krokiem na tu i teraz. Prawdziwa zmiana bowiem zależy często nie od współmałżonka, ale od tego, czy to ja potrafię być na siebie uważniejsza, mniej osądzająca. I czy mogę przyznać: Tak, jestem poraniona, ale nie chcę ranić Ciebie.

Z serca życzę Ci, żebyś mogła zacząć ten proces najpierw dla samej siebie. A w kolejnym kroku możesz naprawdę odkryć w sobie siły do zawalczenia o Waszą relację. Według mnie pierwszy krok, to Twoja samoświadomość (co czuję, czego potrzebuję) i wyrażanie siebie w sposób, który nie będzie eskalował konfliktu między Wami. To może być Twój punkt wyjścia, bo przede wszystkim potrzebujesz poczuć się bezpiecznie w Waszym związku. 

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stefaniak

Agnieszka Stefaniak

Witam

Nie znając całości kontekstu Pani dzieciństwa trudno jest "zgadnąć" co Pani pomoże. Mimo to chcę się pokusić, co mogłoby pomóc. 

1. Jakkolwiek trudno by było, kiedy będziecie oboje spokojni, niech Pani powie mężowi co czuje, kiedy Pani widzi męża pijanego. 

2. Mąż nie jest odpowiedzialny za to, że tak Pani go wtedy odbiera, ale pomoże mu to zrozumieć Pani reakcje. 

3. Może się mylę, ale w Pani tekście słyszę dużo lęku, strachu, a złość ma te uczucia przykryć? Warto, aby Pani przyjrzała się swoim emocjom - skąd one tak naprawdę wypływają. 

4. Nie może Pani brać odpowiedzialności za to, co robi drugi dorosły człowiek. Odpowiedzialność bierze Pani za swoje postępowanie, słowa, uczucia. 

5. Niech Pani zastanowi się czego realnie chce od męża, wysłucha, czego on oczekuje od Pani i drogą negocjacji w demokracji 🙂 dojdźcie do porozumienia - jeżeli się to nie uda, pójdźcie na terapię par. 

6. Są Centra/ośrodki Interwencji Kryzysowej, gdzie może Pani nieodpłatnie skorzystać z porady psychologa czy terapeuty. 

7. Życzę powodzenia, wyrozumiałości i czułości dla siebie. 

Pozdrawiam serdecznie 

Agnieszka Stefaniak 

 

4 miesiące temu
Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Pani Klaudio,

 

To naturalne, że z biegiem czasu dowiadujemy się o sobie nawzajem coraz więcej, zwłaszcza w relacjach bliskich (małżeńskich). Jak dobrze rozumiem, chce Pani się zatroszczyć o ważne dla siebie potrzeby, zwłaszcza iż ma Pani pewne przykre wspomnienia związane z alkoholem. Wnioskuję, że zaskakują Panią Pani reakcje w danej sytuacji. Może warto się zastanowić, jak w takich sytuacjach chciałaby Pani przeżywać swoją irytację, aby było tak jak Pani chce? Rzeczywiście, kontrolowanie zachowań osoby bliskiej może wywoływać pewnego rodzaju frustrację i napięcie między Państwem. Może gdy emocje już opadną (a może zanim dojdzie do sytuacji), warto na spokojnie porozmawiać z mężem komunikując swoje potrzeby i obawy? Warto sobie uświadomić, że używanie alkoholu przez daną osobę to strategia na zaspokojenie jej własnych potrzeb, aniżeli robienie Pani na złość. Chciałbym zauważyć, że terapia indywidualna to jedna z opcji pomocowych, nie jedyna - może Pani skorzystać z terapii małżeńskiej czy warsztatów dla osób, które miały w swojej historii doświadczenia z alkoholem (również gdy to nie Pani nadużywała substancji).

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński 

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR,

Psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

4 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,
to ważne, że potrafi Pani tak jasno nazwać swoje emocje i dostrzega ich źródło. Sytuacje z alkoholem prawdopodobnie uruchamiają w Pani reakcje lęku i złości związane z dawnym poczuciem zagrożenia. Organizm reaguje wtedy automatycznie, jakby chciał Panią ochronić.

Warto ćwiczyć zatrzymanie reakcji, zanim emocje przejmą kontrolę. Pomaga chwilowe odejście, skupienie na oddechu czy na czymś neutralnym w otoczeniu. Takie techniki nie tłumią emocji, lecz pozwalają odzyskać spokój i działać bardziej świadomie.

Z mężem rozmowy najlepiej prowadzić w spokojnym czasie, używając komunikatów „ja”, np. „czuję lęk, gdy pijesz”, zamiast „zawsze musisz pić”. Taki sposób wyrazu zmniejsza opór i sprzyja wzajemnemu zrozumieniu.

Terapia jest dobrym pomysłem, mogłaby pomóc Pani przepracować emocje związane z przeszłością i znaleźć bezpieczne sposoby reagowania. Już sam fakt, że zauważa Pani to i szuka rozwiązań, jest ważnym krokiem w kierunku zmiany.

4 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

wyobrażam sobie, że to, co Pani przeżywa, jest bardzo trudne i emocjonalnie obciążające. W tej sytuacji ważne jest, aby zatrzymać się zanim emocje wymkną się spod kontroli. Kiedy czuję Pani złość, kluczowe jest, by wziąć głęboki wdech i dać sobie chwilę na uspokojenie, zamiast reagować od razu. To pozwala „wybrać” reakcję zamiast poddać się automatycznej fali gniewu. Nawet krótkie zatrzymanie się może zmienić przebieg sytuacji i dać Pani poczucie większej kontroli nad sobą. Warto powiedzieć sobie "czuję teraz złość, jestem wściekła", bo to co nie nazwane ma nad nami władzę.

W rozmowach z mężem warto postawić na delikatność. Zamiast konfrontować go w chwili konfliktu, warto wybrać spokojny moment i mówić o swoich uczuciach w pierwszej osobie, np. „Czuję lęk i złość, gdy widzę, że pijesz”, zamiast oskarżać. Próby kontrolowania mogą wywoływać bunt, dlatego lepiej szukać kompromisów i ustalać wspólne granice w atmosferze spokoju i wzajemnego szacunku.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

4 miesiące temu
Marzena Rusinowska

Marzena Rusinowska

Widzę, że jest Pani rozdarta między miłością do męża, lękiem przed alkoholem a silnymi, niekontrolowanymi reakcjami, które później przynoszą poczucie winy. To naprawdę trudne miejsce.

W Pani historii dostrzegam kilka głównych obszarów, które wywołują ból.
 

Pierwszy to bardzo silne, wręcz wybuchowe reakcje, gdy mąż pije. Pojawia się furia, przemoc, chęć odejścia. To wygląda tak, jakby ciało reagowało szybciej niż myśli – jakby uruchamiał się stary alarm z domu rodzinnego. Na ten moment może Pani spróbować wprowadzić bardzo konkretną zasadę: „kiedy widzę, że on jest po alkoholu – najpierw się wycofuję”. Wyjście do innego pokoju, na krótki spacer, zamknięcie się w łazience na kilka minut może być pierwszym krokiem, by przerwać łańcuch: alkohol → kłótnia → przemoc → poczucie winy.

 

Drugi ból to ciężkie wspomnienia z dzieciństwa związane z alkoholem. Alkohol męża nie jest wtedy tylko „jego wyborem”, ale uruchamia cały pakiet dawnych emocji: strach, wstyd, bezradność. Tu pomocne może być spokojne porządkowanie tego w sobie. Może Pani spróbować ćwiczenia: na kartce narysować dwie kolumny – „Dom rodzinny” i „Moje małżeństwo dziś” – i wypisać, co jest podobne, a co inne. To delikatny sposób, by zacząć oddzielać przeszłość od teraźniejszości i zobaczyć, że dziś nie jest już Pani bezbronnym dzieckiem.

 

Trzeci ból to poczucie bezsilności połączone z silną potrzebą kontroli nad piciem męża. Im bardziej Pani kontroluje, tym on bardziej się buntuje. Zamiast pytać: „Jak zmusić go, żeby nie pił?”, warto spróbować innego pytania: „Na co JA mam wpływ?”. Ma Pani wpływ na własne zachowania i granice. Może Pani np. jasno powiedzieć: „Kiedy pijesz więcej, czuję ogromny lęk. Nie chcę wtedy wchodzić w kłótnie. Jeśli wrócisz pijany, prześpisz się w innym pokoju, a porozmawiamy dopiero na trzeźwo”. To nie jest kontrola, to stawianie granic.

 

Czwarty ból to brak porozumienia i lęk o przyszłość związku. Początek małżeństwa kojarzy się Pani z kłótniami, robieniem sobie „na złość” i myślami o odejściu. Tu ważna może być choć jedna spokojna rozmowa na trzeźwo, nie o „zakazywaniu alkoholu”, ale o Pani uczuciach i potrzebach – z naciskiem na „ja czuję”, „ja potrzebuję”, a nie „ty musisz”.

Samopomocowe kroki mogą trochę ulżyć, ale nie zastąpią terapii. Nie musi Pani dźwigać tego wszystkiego sama.

 

Pozdrawiam

Marzena Rusinowska

4 miesiące temu
Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry,

 

dobrze, że rozważa Pani podjęcie terapii gdyż tak silna reakcja na obecność alkoholu w domu może oznaczać potrzebę przepracowania wzorców z dzieciństwa. 

Na tu i teraz mogłaby Pani, np. zapisywać swoje emocje, myśli i uczucia pojawiające się w sytuacjach związanych z alkoholem. Po jakimś czasie może okazać się, że zauważy Pani jakieś prawidłowości, jakąś regułę. Dodatkowo może Pani praktykować wobec siebie postawę życzliwości i współczucia "tak, mam trudne doświadczenia z dzieciństwa związane z alkoholem i dlatego tak silnie reaguję". Żeby nie dokładać sobie dodatkowo poczucia winy.

 

Być może powyższe kroki przygotują Panią również do szczerej i otwartej rozmowy z mężem na temat Pani sytuacji, Pani historii i Pani potrzeb.

 

Serdecznie pozdrawiam

Monika Figat

4 miesiące temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Klaudio,
brzmi to, jakby alkohol w życiu męża uruchamiał w Pani bardzo stare rany – coś, co w dzieciństwie było trudne i bolesne. To naturalne, że wtedy pojawia się silny lęk i złość, nawet jeśli rozum podpowiada, że teraz sytuacja jest inna. W takich momentach ciało po prostu pamięta dawny strach.

Warto spróbować dać sobie kilka minut, zanim zareaguje Pani impulsywnie – wyjść do innego pokoju, napić się wody, odetchnąć. Kiedy emocje trochę opadną, można spokojnie powiedzieć mężowi, jak się Pani czuje, zamiast skupiać się na jego zachowaniu. Czasem wystarczy powiedzieć: „Kiedy widzę, że pijesz, czuję strach i bezsilność, bo kojarzy mi się to z tamtym czasem.”

Rozumiem, że to trudne, zwłaszcza jeśli on reaguje buntem, ale proszę pamiętać, że to nie Pani musi kontrolować jego picie — Pani ma prawo dbać o siebie i swoje granice.
Rozmowa z terapeutą naprawdę może pomóc uporać się z tą złością i lękiem, które teraz Panią zalewają. 

Z wyrazami szacunku, 

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

4 miesiące temu
Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Tak to niestety nie działa, że zastosuje Pani radę i będzie tak, jak Pani chce. 

Słuszną drogą jest pójście na swoją terapię indywidualną, ale dodatkowo proszę rozważyć psychoterapię małżeńską.

 

Z poważaniem,

Patrycja Stajer

4 miesiące temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Pani,

 

to trudna sytuacja, ponieważ są w to wmieszane wspomnienia. Myślę, że ważne, aby spróbowała Pani dać sobie prawo do odczuwania złości - to naturalne i ważne, abyśmy akceptowali to, co czujemy, ponieważ wtedy emocje tracą swoją siłę. 

 

Warto także w następnym kroku spróbować otworzyć się przed mężem i spokojnie opowiedzieć mu o swoich uczuciach i trudnościach związanych z alkoholem. Zamiast koncentrować się na jego zachowaniu - „znowu pijesz” proszę spróbować mówić o sobie, o tym, co w Pani się dzieje, gdy pojawia się alkohol. Można powiedzieć coś w otwarty sposób, na przykład - „kiedy widzę, że pijesz, czuję lęk i złość, bo przypomina mi to trudne sytuacje z dzieciństwa. To nie jest przeciwko tobie, tylko coś, co nadal we mnie siedzi.” Taka szczera rozmowa, bez oskarżeń i krzyków, może pomóc mu zrozumieć, skąd biorą się Pani reakcje, to obniży złość i chęć odwetu męża. 

 

Warto też wspólnie poszukać sposobów na spędzanie czasu bez alkoholu, ale zbliżających Państwa do siebie. Nawet jeśli to trudne, otwartość i rozmowa o emocjach często są pierwszym krokiem do zmiany i wzajemnego zrozumienia.

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz Pisula

Psycholog, psychoterapeuta

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Klaudio. Dziękuję, że tak szczerze to opisałaś. Twoje reakcje są silne, ale z punktu widzenia Twojej przeszłości i skojarzeń z alkoholem są one zrozumiałe. Słyszę jednak, że w relacji pojawia się przemoc, więc to bardzo wyraźny sygnał, że coś wymaga zmiany i zatrzymania się. Masz rację, że im bardziej będziesz próbowała kontrolować męża, tym bardziej będziesz czuła się bezradna i sfrustrowana, a mąż czując się kontrolowany może chcieć postawić "na swoim". Kiedy czujesz, że wpadasz w furię, spróbuj na chwilę odejść, wyjdź do innego pokoju, spróbuj uspokoić oddech. Dobrze sprawdza się też zauważenie i nazwanie kilku rzeczy, które znajdują się obok Ciebie. To wszystko pomoże Ci wytrącić się z automatycznej reakcji i zrozumieć, że Twoja reakcja jest raczej odpowiedzią na przeszłe doświadczenia niż to, co tu i teraz.  Ważne będzie również to, jak będziesz rozmawiała z mężem na ten temat. Staraj się mówić z poziomu "ja" i nazywaj to, jak się czujesz, kiedy on pije. Np. " Kiedy pijesz, ja się boję i nie czuję się z tym dobrze. Potrzebuję, żebyś był trzeźwy i obecny ze mną na co dzień." W dłuższej perspektywie, warto rozważyć wsparcie psychologiczne lub psychoterapeutyczne, przede wszystkim po to, byś nauczyła się radzić sobą ze złością i przepracowała dawne zranienia z dzieciństwa, ale też po to, by zastanowić się jak czujesz się w relacji z mężem, na co jesteś w stanie się godzić, a co już przekracza Twoje granice? Być może jest tak, że w relacji z mężem "odtwarzasz" stare schematy braku poczucia bezpieczeństwa i lęku związanego z alkoholem. Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

psycholog

4 miesiące temu
Jakub Rozbicki

Jakub Rozbicki

Pani Klaudio, Pani reakcje można interpretować na wiele sposobów. Najprawdopodobniej pochodną Pani zachowania są traumy relacyjne z dzieciństwa, a obiektem złości nie jest bezpośrednio Pani mąż, a alkohol jako „obiekt” z którym jest Pani w zawiłej relacji.  Sugeruję jak najszybciej udać się po pomoc do terapeuty specjalizującego się w pracy z syndromem DDA. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki!

4 miesiące temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Dzień dobry, przeczytałam, że ma Pani świadomość niebezpieczeństwa wynikającego ze spożywania alkoholu, potrafi Pani nazwać emocje z tym związane. Chciałaby Pani mieć wpływ na własne reakcje, bo dostrzegła Pani, że stosowane strategię nie działają. A co Pani na to, by najpierw, gdy poczuje Pani furię, wyobrazić sobie ją jako postać, którą Pani w wyobraźni zatrzymuje, potem skupić się chwilę na oddechu, licząc do pięciu robić wdech, licząc do pięciu przytrzymywać powietrze w płucach i licząc do pięciu robić jak najdłuższy wydech. Czynność ta stabilizuje układ nerwowy. Można to wykonać parę razy, po czym łatwiej będzie się zastanowić, co może Pani zakomunikować mężowi. Np. Warto zwerbalizować uczucia, mówiąc: Gdy widzę jak pijesz alkohol to czuję wściekłość, złość, jednocześnie lęk, bo ważne jest dla mnie... Np. Twoje zdrowie, potrzebuję... i proszę cię o.... Prośbę warto sformułować pozytywnie beż użycia przeczenia NIE. Co Pani na to? Rozważenie terapii, to oczywiście również oznaka Pani świadomości, wiedza, że Pani reakcje mają zwoje źródło, powraca dawny ból i warto się temu przyjrzeć. Pozdrawiam serdecznie.

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dorby Pani Klaudio,

 

rozumiem, jak trudna jest sytuacja, którą Pani opisuje. Widać, że temat alkoholu w Pani małżeństwie wywołuje silne emocje, co może wynikać z bolesnych doświadczeń z dzieciństwa. To naturalne, że takie wspomnienia sprawiają, iż dziś reaguje Pani z lękiem, złością czy poczuciem zagrożenia, bo to sposób obrony przed dawnym bólem.

 

Zdecydowanie warto, aby podjęła Pani indywidualną konsultację u specjalisty, podczas której mogłaby Pani bezpiecznie przyjrzeć się swoim emocjom, zrozumieć źródła tak silnych reakcji oraz nauczyć się regulować napięcie i złość w sytuacjach trudnych. Praca nad tym, jak Pani postrzega spożywanie alkoholu przez męża, pozwoli odzyskać większy spokój i wpływ na własne zachowanie.

 

Zalecam, aby się Pani tego podjęła, ponieważ przemoc (zarówno fizyczna, jak i słowna) jest niedopuszczalna w związku. Wymaga to pracy i wsparcia specjalisty, który pomoże zrozumieć emocje stojące za agresją i nauczyć się reagować w sposób bezpieczny dla obu stron.

 

Bardzo pomocna może być również konsultacja dla par, która pozwoli spojrzeć na problem z obu perspektyw i nauczyć się rozmawiać o trudnych tematach bez wzajemnych ataków. Terapeuta pomoże ustalić granice, wprowadzić bezpieczne formy komunikacji i wskazać dalszy kierunek pracy indywidualnej lub wspólnej.

 

Na ten moment, zanim podejmie Pani współpracę ze specjalistą, warto spróbować:

zatrzymać się przed reakcją i zrobić kilka głębokich oddechów lub odejść na chwilę, zapisywać swoje emocje, by lepiej zrozumieć, co się w Pani dzieje w chwili złości, odkładać rozmowę na moment, gdy oboje będziecie spokojniejsi.

 

To, że Pani szuka pomocy i reflektuje swoje zachowanie, to już bardzo ważny krok w kierunku zmiany. Z odpowiednim wsparciem można odbudować równowagę emocjonalną i stworzyć zdrowszą relację.

 

Pozdrawiam serdecznie.

4 miesiące temu
Klaudia Wróbel

Klaudia Wróbel

Dziękuję za Pani wiadomość. To, co Pani opisuje, jest zrozumiałą reakcją w sytuacji, w której alkohol w bliskiej relacji uruchamia wspomnienia i napięcie związane z wcześniejszymi doświadczeniami. Pani system nerwowy reaguje tak, jakby pojawiało się zagrożenie dlatego emocje stają się bardzo intensywne. Nasze ciało doświadcza sytuacji traumy nawet gdy zagrożenie nie jest realne ale przypomina to traumatyczne. 

Warto oddzielić dwie kwestie: pani realną potrzebę poczucia bezpieczeństwa oraz reakcje, które są bardziej związane z przeszłością niż z tym co dzieje się obecnie. W takich sytuacjach pomocne może być krótkie zatrzymanie i regulacja emocji, zanim wejdzie Pani w rozmowę lub konflikt.

 

Z mężem najlepiej rozmawiać na ten temat, gdy jesteście w spokojnym momencie. Może Pani powiedzieć, że to,co Pani przeżywa,nie jest próbą kontroli, ale uruchomionym lękiem. Propozycją jest też ustalenie wspólnych zasad, które dadzą obu stronom więcej poczucia stabilności.
 

To temat, który często wymaga spokojnej pracy terapeutycznej, szczególnie jeśli w dzieciństwie towarzyszył Pani alkohol i poczucie braku bezpieczeństwa. Jeśli będzie Pani gotowa, terapia może tu bardzo pomóc.

4 miesiące temu
Nina Gerard

Nina Gerard

Każde z Państwa ma swoją historię, również tę dotyczącą alkoholu, zrozumienie samego siebie oraz drugiej osoby może okazać się tutaj kluczowe dla odnalezienia spokoju z parze. Terapia pary to bardzo dobry pomysł. 

4 miesiące temu
Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry Pani Klaudio,

Rozumiem, że żyje Pani w dużym napięciu i że emocje wymykają się spod kontroli, gdy mąż sięga po alkohol. To nie jest kwestia „słabości” ani braku silnej woli — to reakcja obronna człowieka, który w przeszłości przeżył coś trudnego i bolesnego. Kiedy Pani widzi alkohol, ciało i pamięć emocjonalna natychmiast reagują. To właśnie dlatego wybucha Pani złością, choć w środku tak naprawdę jest lęk i bezradność.

Najważniejsze teraz to nie karać się za te reakcje, tylko nauczyć się zatrzymywać, zanim dojdzie do eskalacji. Kiedy czuje Pani, że narasta wściekłość, proszę odejść od męża — do innego pokoju, na balkon, a jeśli trzeba, wyjść z domu. Można wziąć kilka głębokich oddechów, umyć twarz zimną wodą, zadzwonić do kogoś bliskiego albo po prostu chwilę posiedzieć w ciszy. Każda minuta przerwy chroni Panią i Wasz związek. Dopiero gdy emocje trochę opadną, można wrócić do rozmowy lub zdecydować, że to nie jest jeszcze odpowiedni moment.

Z mężem warto rozmawiać wtedy, gdy jest trzeźwy i spokojny. Nie w tonie kontroli ani wyrzutów, ale z miejsca, które pokazuje Pani emocje. Może Pani powiedzieć coś w tym stylu:
„Kiedy pijesz więcej, bardzo się boję. Mam złe wspomnienia z dzieciństwa i trudno mi wtedy zachować spokój. Chciałabym, żebyśmy znaleźli sposób, żebyśmy oboje czuli się bezpiecznie.”
Takie zdanie nie atakuje, tylko otwiera rozmowę. Jeśli mąż reaguje złośliwie lub „na złość”, proszę nie odpowiadać tym samym — najlepiej zakończyć rozmowę i odejść. Spokojne wycofanie to mocniejszy komunikat niż kłótnia.

Dobrze, że Pani myśli o terapii. To najlepszy krok, jaki można zrobić w takiej sytuacji. W pracy indywidualnej mogłaby Pani nauczyć się rozpoznawać moment, w którym emocje zaczynają „przejmować stery”, i reagować inaczej niż do tej pory. Z czasem zniknie potrzeba kontroli i pojawi się większy spokój. Jeśli mąż też byłby gotów na rozmowę z terapeutą, warto rozważyć terapię par, by wspólnie ustalić zasady i granice, które będą chronić Was oboje.

Proszę pamiętać, że przemoc, nawet pojedyncza, zawsze zostawia ślad. W chwili silnych emocji lepiej się oddalić, nawet na noc, niż zostać i ryzykować, że znowu Pani kogoś zrani lub sama zostanie zraniona. W razie zagrożenia proszę nie wahać się szukać pomocy — w ośrodku interwencji kryzysowej lub pod numerem telefonu zaufania.

Na koniec chciałabym powiedzieć jedno: Pani reakcje nie biorą się z braku miłości, tylko z bólu, którego nikt wcześniej nie pomógł Pani uleczyć. Ma Pani prawo uczyć się spokoju i troszczyć o siebie. Kontrola nad mężem niczego nie zmieni, ale kontrola nad własnymi emocjami może zmienić wszystko.

 

Z życzliwością i wsparciem,
Altea Leszczyńska, psycholog

4 miesiące temu
Malwina Wamej

Malwina Wamej

Dzień dobry,

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoimi przeżyciami. Prośba o pomoc jest pierwszym krokiem  drodze do zmiany.

Pani silne reakcje emocjonalne związane są  z traumatycznymi przeżyciami z Pani dzieciństwa, czego ma Pni świadomość. Jednocześnie jest to przemoc,  która niszczy was oboje i wymaga zatrzymania.

To dobrze, że Pani to widzi i chce nad tym pracować.

To, co Pani opisuje, wygląda jak reakcje z przeszłości aktywowane przez alkohol. Widząc alkohol, Pani mózg uruchamia tryb zagrożenia, w związku z tym czuje Pani strach i panikę oraz chęć kontroli.

To, co może Pani teraz zrobić, to zatrzymać przed jej wybuchem. Kiedy czuje Pani, że wchodzi impuls, może Pani  zatrzymać się na chwilę i powiedzieć do siebie „To nie mój mąż jest zagrożeniem. To moja przeszłość.”

Wspierające także mogą być w tej sytuacji techniki oddechowe, które jednak z całą pewnością nie zastąpią terapii.

To, co może Pani jeszcze zrobić, to porozmawiać szczerze z mężem o swoich emocjach i poczuciu zagrożenia, aby miał on świadomość tego, jak silne są Pani przeżycia.

 

Pozdrawiam

 

Malwina Wamej

4 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Niepokojące myśli po doświadczeniach z uzależnieniem - pomoc psychologiczna

Witam, ciężko jest mi to opisać, ale pojawiają mi się w głowie różne niepokojące rzeczy, jakbym miała tam swój świat i rzeczywistość. Boję się, że gdybym zaczęła opowiadać o tym rówieśnikom, wzięliby mnie za nienormalną i że co ja gadam. 

Gdy myślę sobie o relacjach romantycznych, często przemienia się to w obsesje i myślę sobie o tym, jak bym więziła tę osobę, a jak by mnie zdradziła, to bym torturowała i groziła i innych ludzi, nie wiedzą co mam w głowie i do czego byłabym zdolna. 

Mam różne wizje, tego jak kogoś zabijam, lasy, nierealne postacie np. demony jakieś istoty nawiedzone jakbym czuła ich obecność. Czuje, jakbym miała je w sobie, jakieś zło. Myślę, że też taką ważną rzeczą jest to, że około 2 lata temu zażywałam narkotyki, leki i inne substancje odurzające, jestem osobą zdrowiejącą i jestem trzeźwa, podczas okresu mojego czynnego miałam podobne myśli i psychozy. Ale martwi mi to, że znów mi to powraca te myśli i wszystko, mimo że już tak długo nie piję, ani nic po prostu nie biorę. Leczę się psychiatrycznie, biorę leki serotonine i lamotrygine, kontynuuje terapię. W swojej diagnozie jedynie mam ukazane uzależnienie i nie mam innych zaburzeń psychicznych. Ale wiem, że coś jest nie tak, że dzieje się coś złego

Czy terapia pomaga na impulsywne zakupy? Jaką terapię wybrać?
Byłam na terapii, ale nie wiem, czy to działa, bo wciąż mam z tyłu głowy: „a może kupię tylko jedną rzecz, przecież zasłużyłam”. Próbuję, serio próbuję, ale jak mnie złapie ten impuls, to lecę i klikam „kup teraz” jak w amoku. Czy naprawdę pomaga terapia przy czymś takim? I jaka konkretnie? Bo ja już nie wiem, czy to ma sens.
Sugeruje się mi zaburzenia neurorozwojowe, ze względu na potencjalne uzależnienia, problemy z relacjami, mutyzmem. Przede wszystkim powróciła depresja i już nie daję rady.
Witam, leczę się na depresję od dłuższego czasu, wcześniej paliłem marihuanę, ale sporadycznie, miałem jeszcze zaburzenia psychotyczne po lsd, ale po promazanie ustąpiły i nie wracają. Mam od małego tendencję do tworzenia swojego świata, zdiagnozowaną dyslekcję rozwojową z zakresu pisania i czytania. Miewam problemy w odnalezieniu się w grupie oraz w relacjach z innymi, tendencje do mutyzmu i nieadekwatne reakcje na sytuacje. Miałem długie tendencje S, ale przez kilka ostatnich miesięcy nie miałem z tym problemów. Poza pewnym zmęczeniem, depresja ustąpiła. Poszedłem do ośrodka uzależnień, gdyż z narkotykami, alkoholem i papierosami miałem kontakt od 11 roku życia i stale mi sugerowano związek z uzależnieniem. Tam dowiedziałem się, że nie mam z tym problemu - nie czuję głodu itd. Jednak wróciły mi myśli S. Sugerowano mi również zespół Aspergera lub inne zaburzenia z spektrum autyzmu. Robiłem na to testy internetowe już dużo wcześniej i zawsze wychodziły pozytywne oraz czytając utożsamiałem się z objawami . Mimo to, nie jestem pewien czy nie jest to efekt potwierdzenia z racji długiej historii diagnozy. Sama diagnoza aspergera jest bardzo kosztowna. Rozmowy z psychiatrą sprowadzają się do wymiany kilku zdań i przepisania leków. Psycholog kliniczny nie wiem czy powie mi coś więcej. Psychoterapia na fundusz nie istnieje, a konsultacje bez dłuższej obserwacji nie mają sensu. Nie wiem czy w ogóle jakiekolwiek relacje z poradnią chorób psychicznych mają jakikolwiek sens. Nie chcę zamieść wszystkiego pod dywan, z drugiej strony moja inteligencja jest na poziomie ponadprzeciętnym, więc mogę poradzić sobie z tym sam zdobywając odpowiednią wiedzę z książek. Nie mam z kim o tym porozmawiać. Nie wiem już co dalej. Czuję, że zaczyna mnie to przerastać i zaczynam się wycofywać. P.S. Chciałbym by wypowiedziało się więcej niż jeden specjalista w tej sprawie jeśli będzie taka możliwość. Pozdrawiam Roberto
Jestem po rozwodzie. Były mąż chce to naprawić, tylko ciężko jest mi jemu zaufać.
Witam. Jestem po rozwodzie. Były mąż chce to naprawić, tylko ciężko jest mi jemu zaufać. Przed rozwodem nadużywał alkoholu, po rozwodzie ogarnął się. Zastanawia mnie, dlaczego dopiero po rozwodzie się ogarnął. Chce naprawić, a niekiedy mówi o innej kobiecie, gdzie wcześniej byłam zazdrosna i nie umie sobie z tym poradzić.
Jak radzić sobie z uzależnieniem od flirtu online i pornografii? Konsekwencje, przyczyny, pomoc
Witam.. Jak poradzić sobie z uzależnieniem od flirtu i pornografi w internecie ? Mój 8 letni związek z kobietą którą kochałem i nadal kocham zakończył się. Dziesiątki razy zostałem przyłapany na flirtowaniu w internecie z obcymi lub znajomymi kobietami. Mimo stawiania granic i moich obietnic że to ostatni raz w końcu i tak do tego wracałem. Za każdym po takiej rozmowie(flircie) czułem wstyd, czułem coraz większą pustkę w sercu, gryzące sumienie że okłamuje osobę którą naprawdę kocham.. mimo to wracałem do tego ze zdwojoną siłą. Wysylanie wzajemnie erotycznych filmow i zdjeć, umawianie sie na seks do ktrego nigdy nie dochodzilo (chodzilo mi tylko o flirt) ,ukrywałem, usuwałem rozmowy. Czuję ogromny ból, wstyd, nie czuje się kompatybilny z własną duszą i wartościami które mówią mi że to co robię jest potworne.. Dlaczego dalej to robiłem? Dlaczego to było ważniejsze niż moja wspaniala kobieta i moje całe życie które z nią tworzyłem? Nie umiem opisać jak bardzo zraniłem te kobiete... jak bardzo zraniłem siebie. Ona we mnie wierzyła a ja mimo obietnic i tak w końcu lądowałem na jakiś komunikatorze flirtujac.. aktualnie nie wiem kim jestem, mam myśli samobójcze, czuje wstyd przed samym sobą nie mówiąc już o partnerce czy rodzinie... Błagam o pomoc...
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.