
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Obawiam się romansu...
Obawiam się romansu męża. Zmienił swoje zachowanie, dostaję sprzeczne komunikaty.
KarinaL
Agnieszka Wloka
Dzień dobry
Pani Karino, przyznam, że jak czytam, to pisze Pani tak, że mam wrażenie, jakby on już Panią zdradził - mam wrażenie, że Pani bardzo silnie wierzy w to, że mąż Panią zdradza - a powiem inaczej - że jest Pani osobą do zdradzania. Mówię tak, żeby Pani uzmysłowić przede wszystkim, że jest Pani wartościową, pewnie piękną kobietą z mnóstwem zalet. Tyle, że nie znam Pani i to Pani zadanie, żeby poświęcić czas i energie na szczery bilans siebie - nawet listę swoich potencjałów, osiągnięć i mocnych stron - począwszy od wglądu na intelekt - może to głupie, ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Wymaga medytacji, czasu na zastanowienie, więc na spokojnie. Dużo się w Waszym życiu pozmieniało i każdy z Was na to inaczej zareagował - dziecko to przeogromna radość i jednocześnie jedno z najbardziej stresujących życiowych wydarzeń. Być może mąż poszedł w taka ekspansywną formę, gdy Pani liczyła na domowe ognisko. Istotne tylko, żeby Pani w roli mamy nie przestała być w innych swoich rolach, np. czyjejś przyjaciółki itp. Zazdrość mówi o jakimś kłopocie w relacji, ale też o spadającej własnej samoocenie - niby dlaczego Pani miałaby się nadawać do tego, żeby ktoś Panią zdradzał?:)
Rozmawiajcie ze sobą - tak szczerze - być może przez taką, a nie inną atmosferę gdzieś ten wspólny czas, aktywności przeszły na drugi plan i potrzebujecie wrócić do tego, co was łączy. Wtedy łatwiej o rozmowę o wzajemnych potrzebach, ustaleniu tej przestrzeni wolności, wyjaśnieniu co Panią boli i może wspólnym wymyśleniu co z tym zrobić.

Zobacz podobne
Jestem mężczyzną, mam 35 lat. Już jako nastolatek, gdy poznałem swoją seksualność, miałem wysoki popęd. Lubiłem seks, ale najlepiej z inną osobą za każdym razem. Jestem teraz 10 lat po ślubie. Z żoną na początku było super – pewnie jak u każdego. Ale z czasem jakichkolwiek kontaktów jest mniej. Muszę za każdym razem prosić się o cokolwiek. Ale boli mnie co innego. Od zawsze „podoba” mi się każda napotkana kobieta. Gdyby jakakolwiek była chętna, nie odmówiłbym. Przechodząc przez ulicę, czuję popęd do większości kobiet, które mi się podobają. Tak samo z kobietami, które widzę gdziekolwiek, np. w internecie. Patrzę na tyłek każdej kobiety. W domu także patrzę na żonę – i cały czas z podtekstem seksualnym. Z racji tego, że seksu jest mało, oglądam pornografię i masturbuję się. Zacząłem wchodzić we filtry z kobietami, ale co chwilę z inną, bo jestem „ciekaw” innej. To nie jest normalne. Ktoś może doradzić, co to za zaburzenie? Mam zdiagnozowane ADHD. Dziękuję za każdą odpowiedź.
Witam, mam taki problem, że partner, z którym jestem od 11 lat, chce mnie zostawić. Tzn. on już podjął tę decyzję tydzień temu. Wróciliśmy ze wspólnych wakacji i on powiedział, że nie jest ze mną szczęśliwy oraz że mnie nie kocha. Mi strasznie ciężko w to uwierzyć.
Mamy 5-letniego syna oraz dom. Ja mam 1/4 udziału, a on chce udać się ze mną do notariusza, abym sprzedała mu swoją część i się wyprowadziła. Ja jestem załamana. Od kilku dni ciągle płaczę, proszę go o szansę, mówię, że się zmienię i że bardzo go kocham, a on mnie nagrywa, gdy tak płaczę i nie daję mu spokoju. Odpycha mnie od siebie.
Ja strasznie nie mogę zaakceptować jego decyzji o odejściu. Denerwuje go we mnie wiele rzeczy, np. to, że nie mam studiów ani matury (on jest inżynierem), a także to, że mam słabą pracę na umowę zlecenie. Mówi, że dawał mi dużo szans, a ja się nie zmieniałam. Wcześniej, rok temu, byłam bez pracy, ale znalazłam tylko taką na umowę zlecenie, niestety.
On ma 30 lat, ja 27. Bardzo go kocham, proponowałam mu terapię dla par, ale on odmawia. Mówi, że może kiedyś do siebie wrócimy, że różnie bywa.
Co do dziecka – on chce mieć opiekę naprzemienną. Nie wiem, czy to będzie łatwe. Ja mało zarabiam, nie mam innego mieszkania, a on każe mi coś wynająć po tym, jak dostanę pieniądze za sprzedaż swojego udziału w domu.
Ta sytuacja strasznie mnie dołuje. Nie wiem, jak sobie z tym radzić. Czy jest jakaś szansa, żeby on zmienił zdanie?

