Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Mam 19 lat, a moja dziewczyna 18, jesteśmy razem od 1,5 roku. Bardzo kocham moją dziewczynę, ale zaczynam mieć pewne wątpliwości co do naszego życia seksualnego.

Szymon

Dzień Dobry Mam 19 lat, a moja dziewczyna 18, jesteśmy razem od 1,5 roku. Bardzo kocham moją dziewczynę, ale zaczynam mieć pewne wątpliwości co do naszego życia seksualnego. Sama bardzo lubi, jak sprawiam jej przyjemność różnymi metodami, natomiast sama nie sprawia przyjemności mnie. Zapytałem o przyjemność tylko 4 razy przez ostatni rok (nie chcę przesuwać granic, które ustawia). Za każdym razem dostawałem odpowiedź, że się wstydzi (warto dodać, że ma lęk społeczny), trochę brzydzi i że może kiedyś. Sama natomiast potrafi błagać o przyjemności, a ja za każdym razem ulegam. Podczas pieszczot leży w bezruchu i nie wykazuje żadnej inicjatywy. Czuję się przez nią wykorzystywany i wyczerpany całą sytuacją. Wiem, że nie mogę ją do niczego zmusić, dodatkowo jestem jej pierwszym partnerem seksualnym. Czuję się nieatrakcyjny i po prostu wykorzystany (nie mówię jej tego z powodu jej słabej psychiki i zwyczajnie nie chcę robić jej przykrości). Wiem, że to najprawdopodobniej moja wina, ale nie wiem, co robię źle, stąd moje pytanie: Jak mogę rozwiązać ten konflikt? Przepraszam za taką ścianę tekstu i z góry dziękuję za odpowiedź. Szymon

Cześć!  Przykro mi, że tak się dzieje między wami. Słyszę (czy bardziej “czytam”), że to jest ważny dla Ciebie temat, dotykający wielu obszarów (samooceny, poczucia własnej atrakcyjności, ważności). Myślę, że warto by było poruszyć ten temat z dziewczyną i spróbować powiedzieć jej o tym, jak się z tą sytuacją czujesz.  Może fajnie by było zrobić to np. na konsultacji /terapii par/, kiedy terapeuta może wesprzeć waszą komunikację, dbając by nie była ona “atakowaniem” siebie nawzajem. Mam przekonanie, że osoby w relacji współtworzą każdy aspekt tej relacji, ważne jest spróbować przyjrzeć się temu, w jaki sposób i jak to wpływa na partnera. 

Jeśli masz poczucie, że jest Ci trudno zacząć taką rozmowę albo partnerka nie jest gotowa na konsultację/terapię, rozważ, czy terapia indywidualna byłaby dla Ciebie opcją. 

Pozdrawiam, Julia Gavryshchuk

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry. Rozpatrywanie tej sytuacji w kategorii winy jest krzywdzące i bardzo stygmatyzujące. Nie prowadzi to do niczego dobrego. Jesteście młodzi i to naturalne jest, że nie znacie na wzajem swoich potrzeb. Często też bywa tak, że osoby rozpoczynające współżycie nie są na to gotowe i trudno jest im o tym mówić, chociażby ze względu na presję rówieśników, czy lęk przed porzuceniem przez partnera/partnerkę. Przede wszystkim warto rozmawiać o tym co się czuje i jak czuje. Jeżeli czuje się Pan wykorzystywany i wyczerpany tym co się dzieje między wami, warto jej o tym mimo wszystko powiedzieć. Narastająca w Panu frustracja nie prowadzi do budowania między wami bliskości, która jest ważna by czuć pełną satysfakcję ze zbliżeń będąc w związku. Być może Pana partnerka również zdobędzie się na szczerość i powie, czego się boi. Być może jest tak, że nie czuje się na tyle pewnie ze względu na brak wiedzy jak zaspokoić Pana potrzeby. Rozmowa na ten temat, co Pan lubi, w jaki sposób lubi i być może nauczenie tego partnerki będzie jej pomocne. Przydatną techniką jest poprowadzenie ręką partnera w miejsca, które sprawiają przyjemność. Warto zacząć od siebie, poprosić partnerkę by wzięła Pana rękę i poprowadziła ją po swoim ciele wskazując Panu miejsca, którymi chciałaby, żeby się Pan zajął. Potem może Pan poprosić o to samo partnerkę.  W seksie nie chodzi o sam akt i technikę. W seksie chodzi o więź, która ma się tworzyć i trwać. A do tego potrzebna jest szczera i otwarta rozmowa na temat swoich potrzeb i uczuć z tym związanych. Ma Pan racje, że nie może jej do niczego zmusić. Szanowanie tych granic jest priorytetem. Natomiast brak rozmowy na ten temat nie zmieni tej sytuacji w jakiej jesteście. Jeżeli ta rozmowa będzie trudna lub z jakiegoś powodu niemożliwa do rozpoczęcia, warto też rozważyć wizytę u seksuologa, który wskaże wam obszary do rozmowy i pomoże wam taką rozmowę przeprowadzić. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

Dzień dobry, 

Panie Szymonie, to co się dzieje w związku jest wkładem osób w nim będących.  Nie rozpatrywałbym tego w kategoriach winy. Ma Pan prawo czuć się tak jak Pan się czuje,  a także chcieć wzajemności. Odnośnie partnerki się nie wypowiem,  bo nie znam jej uczuć, potrzeb.  Ważne jest jednak to,  by ze sobą szczerze i otwarcie rozmawiać i do tego zachęcam. 

Pozdrawiam i trzymam kciuki,

Arkadiusz Parker 

Zobacz podobne

Problemy w małżeństwie po odwyku: zdrada, manipulacja i brak wsparcia

W marcu 2024 r. mąż, z którym w maju 2025 r. minie nam po ślubie 16 lat (razem ponad 20), wyrzucił mnie z domu. Powód? Nadużywałam alkoholu. Jestem już po odwyku — ponad rok.
W tym czasie mój kochany mąż zabawiał się bardzo dobrze — niby ze swoją koleżanką z pracy (nadal razem pracują). Przez jakiś czas do niczego się nie chciał przyznać, dosyć często unikał rozmów na temat tej kobiety, a kiedy podpytywałam — popadał w agresję słowną.
Zaczął zapewniać, iż żałuje relacji z tą kobietą, że tylko przez miesiąc utrzymywał z nią kontakt po pracy, ponoć tylko rozmawiali o pracy, do niczego nie doszło. Zapewniał, iż nigdy mnie z żadną kobietą nie zdradził — nawet z nią.

Kobiecie — bez mojej zgody — podał mój numer telefonu, żeby ona mogła mi udowodnić, iż nic ich nie łączyło, że do niczego nie doszło.Od tej sytuacji mąż coraz częściej zaczął być wobec mnie bardzo dziwny. Zaczął chcieć więcej seksu, nawet podczas miesiączki. Zaczął kupować drogą biżuterię, kwiaty i dawać mi sporą gotówkę, twierdząc, iż na to zasługuję.

Kiedy powiedziałam, że biorę antydepresanty i leki na uspokojenie (hydroksyzynę), uspokoił się — choć nadal twierdził, iż to ze mną jest coś nie tak, a z nim wszystko jest OK. Zaproponowałam, aby poszedł do psychologa czy psychiatry — stwierdził, iż jest zdrowy i że mu nie potrzeba. Na terapiach małżeńskich był dwa razy — stwierdził, że sami powinniśmy dojść do sedna sprawy.

Mąż tak po prostu nagle zaczął wysyłać, będąc w pracy, swoje nagie zdjęcia do mnie. Sądzi, że nawet moje zdjęcia, kiedy mu wysyłam, podniecają go. Utworzył w telefonie nawet album z moimi nagimi zdjęciami. Ciągle zapewnia, że kocha tylko mnie, że nikt inny, że moje ciało go "jara" — ale sytuacji z ową kobietą nie ma chęci wyjaśnić. Po prostu pięknie manipuluje i wybiela się, a potem stwierdza, iż to ja nim manipuluję, nakazuję mu coś i traktuję go jak psa.

Potrafi najpierw wysłać miłe zdjęcia, a pod zdjęciami teksty, np. cytat dotyczący mojego kolegi:
„Szyja ma większego, czystego, długiego i soczystego k***a...?”

Rani mnie, nawet nic sobie z tego nie robi. To u męża rutyna. Potrafi mnie krytykować, doprowadzać do łez, zero poważnych, dorosłych rozmów. Po prostu gbur, toksyk, babiarz — tak go odbieram. Kiedy po roku „pięknej miłości” zaproponowałam, że czas wyjaśnić sprawę z tą kobietą w oczy — ponieważ wszystko ucichło — mąż rzucił do mnie tekstem (cytat):
„Jeśli napiszesz SMS-a do Agnieszki, będzie afera w pracy i w domu. Nie odezwiesz się do mnie i już nie podejdziesz przez dłuższy czas. Pogadamy wtedy ostro.”

Do męża nie docierają żadne argumenty, prośby, aby dla spokoju nas obojga udowodnił swoją uczciwość i wierność. Po prostu gra — twierdząc, że nie ma nic na sumieniu.

Mam rozmowy, screeny. Bardzo proszę — poradźcie, co mam robić. Jestem po prostu załamana.

2 odpowiedzi
Jak radzić sobie z zazdrością o przeszłość partnerki i komentarze o wyglądzie?

Dzień dobry, Zacznę od tego, że jestem z moją partnerką w związku od 7 miesięcy. Od samego początku traktujemy to bardzo poważnie i planujemy w najbliższym czasie zaręczyny. Borykam się jednak z dwoma problemami, które zaprzątają mi czasem głowę i burzą ten spokój i pewność, którą razem wypracowaliśmy. Mam 29 lat i jest to mój pierwszy poważny związek. Poprzedni, który miał miejsce ponad 6 lat temu, był kompletną katastrofą. Mocno go przeżyłem, przez co tak długo zwlekałem z wejściem w kolejny. Zawsze kierowałem się zasadą, że szukam tej jedynej i nie chce żadnych przelotnych relacji. Wynikało to wyłącznie z moich wartości i światopoglądu (nie kwestie religijne, co jest ważne). Moja dziewczyna jest katoliczką. Ja jestem wierzący, lecz nie przywiązywałem wielkiej wagi do nauk kościoła itd. Zawsze była to sprawa drugorzędna. Jeszcze zanim się związaliśmy, miałem świadomość tego, że z mieszkaniem razem i seksem poczekamy do ślubu. Zgodziłem się na to, ze względu na szacunek do niej i świadomość wzmocnienia relacji. Moja dziewczyna otwarcie mi powiedziała, że była w sumie w kilku związkach i w wielu krótkotrwałych relacjach. W jednym z tych związków za namową partnera (co nazywa manipulacją) kilka razy doszło między nimi do seksu oralnego. Gdy zdała sobie sprawę, że źle robi i ten gość ją oszukał, to z nim zerwała. Tutaj pojawia się mój pierwszy problem, dopiero niedawno zaczęło mnie to męczyć. Pojawiają się u mnie myśli, że planujemy lada moment zaręczyny, a ktoś był z nią bliżej fizycznie ode mnie, że mówiła do niego "Kocham Cię". I odczuwam z tym związaną złość i smutek. Następną rzeczą jest to, że ogólnie należę do raczej przystojnych facetów (zawsze miałem powodzenie u kobiet, choć tego nie wykorzystywałem). A moja dziewczyna powiedziała mi, że nie jestem w jej typie i zakochała się w pierwszej kolejności w moim wnętrzu. Są rzeczy, które jej we mnie w 100% nie pasują. Co wydaje mi się naturalne, ale nie podoba mi się to, że czasem o tym mi mówi. (Powoduje to we mnie złość, że wcześniej była z kimś, kto jej się dużo bardziej podobał). Nie wiem, co ma to na celu. Ja jej nie mówię, że coś mi się w niej mniej podoba.. bo nie chciałbym podburzać jej samooceny. A ona to robi właśnie takim wspominaniem. Często wspomina swoje dawne relacje (w negatywnym świetle) i porównuje je do naszej relacji. Pomimo, że zawsze jest to pozytywne spojrzenie na nas, to mnie to denerwuje. Odczuwam jakąś zazdrość, o te jej wcześniejsze związki i relacje. Nie wiem, jak sobie z tym radzić.. Pozdrawiam.

3 odpowiedzi
Nie potrafię zaakceptować przeszłości seksualnej żony od 30 lat - złość, zazdrość i kryzys w małżeństwie

Dzień dobry. Mam problem, który trwa prawie 30 lat.... Dotyczy przeszłości seksualnej mojej żony. Nie wiem czy, to ważne, ale od młodych lat musiałem ciężko pracować, aby cokolwiek mieć. Choroba ojca, itd.... Nie miałem czasu na imprezowanie, na zabawę, dyskoteki itd.... Byłem wychowywany w ogromnym szacunku do drugiego człowieka, a szczególnie do kobiet. W wieku 18 lat, prowadziłem już własną firmę, miałem jak na tamte czasy - dobre auto, zaczynałem budowę domu. Poznałem pewną dziewczynę, podobała mi się, czasami zamieniliśmy kilka słów, gdyż pracowała już w firmie do której jeździłem. Była z okolicy, co więcej nasze matki się znały. Pewnego dnia, to ona zaproponowała, aby się umówić, gdzieś razem wyjść. Tak też się stało. Przyjechałem po nią, wiem, że przyniosłem róże. Poszliśmy na dyskotekę, pogadaliśmy, zaczęliśmy się spotykać. Po niedługim czasie, może miesiąc, doszło do naszego zbliżenia, później częściej, po dyskotekach, spotkaniach. Może to ważne, ale było to moja pierwsza i jedyna partnerka seksualna. Miałem też świadomość, że nie byłem jej pierwszym, miałem świadomość, że mi to przeszkadza, ale liczyłem, że to przejdzie.... Po kilku miesiącach oświadczyłem się, zaplanowaliśmy ślub. Za rok ceremonia i wesele. Po kolejnych 2-3 miesiącach, okazało się, że moje wtedy narzeczona, jest w ciąży. Przyspieszyliśmy ślub, wszystko wydawało się OK. Pewnego jednak razu, podczas spokojnej rozmowy, poruszyliśmy temat, że fajnie nawet, bo ciąża przyspieszyła nasz ślub.... , i tutaj padło zdanie z ust mojej wybranki... "dobrze, że teraz zaszłam w ciążę, bo gdyby to było wcześniej za czasów dyskotek i imprez, to bym nawet nie wiedziała kto jest ojcem..." Powiedziała to wręcz z entuzjazmem, jakby chciała mi się tym pochwalić! Ten jej wyraz twarzy widzę do dziś, to zdanie mam w głowie każdego dnia! Temat nie był przez nas kontynuowany. Pobraliśmy się, urodziło się dziecko, niby wzór rodziny, ale to nie dawało mi spokoju... Pewnego dnia postanowiłem porozmawiać o tym z żoną.... rozmowa zakończyła się wręcz kłótnią. Szczerze powiedziałem co czuję i że chciałbym wiedzieć, co miała na myśli wypowiadając wtedy to zdanie. Powiedziała mi coś, co może nawet bardziej zabolało - że chciała się "wyszumieć" zanim będzie z kimś w małżeństwie.... To zabolało. Swój pierwszy raz przeżyła z kimś przypadkowym, oddała to komuś, kogo szczerze mówiąc nawet dobrze nie znała, a za tydzień szła już z kimś innym... Co sama przyznała. Niestety nie jestem w stanie tego zapomnieć. Wręcz mam wrażenie, że z czasem wręcz mnie to coraz bardziej boli wewnętrznie! Mam z tego powodu ogromną wewnętrzną złość, ból, a gdyby nie dzieci, rodzina, to pewnie już dawno być podjął inne kroki... Nie mam zastrzeżeń do żony, jako partnerki życiowej, dba o dzieci, o dom, prowadzimy razem firmę, jednak to nie daje mi żyć! Przez kilka lat starałem się nie poruszać tematu, ale ostatnio przy drobnej sprzeczce, eksplodowałem, wygarnąłem jej to wszystko, wykrzyczałem jak mnie to boli, jakie zrobiła mi świństwo, że nie powiedziała tego wcześniej, że puszczała się z kim popadło, aby później związać się z nieświadomym durniem.... Nie wiem też, czy to prawda, ale próbowałem o tym rozmawiać ze znajomym i powiedział mi otwarcie - nie chodziłeś na dyskoteki, nie imprezowałeś, to nie wiesz o największych puszczalskich z okolicy. Wszyscy wiedzieli, nikt świadomy by się z nią nie związał, a co więcej, chłopaki zakładali się o piwo, która z kim pójdzie, a później opowiadali sobie - to jeszcze bardzie mnie boli! Miałem też sytuację, gdzie magazynier w lokalnej firmie, kiedyś mnie zapytał - czy to moja żona, kiedy potwierdziłem, usłyszałem, że on dobrze ją pamięta z dyskotek! Zaśmiał mi się wręcz ironicznie w twarz! Ostatnio, nasza drobna sprzeczka przekształciła się poważną kłótnię, prawie tydzień się do siebie nie odzywaliśmy.... Ostatecznie odbyliśmy rozmowę, gdzie żona mi powiedziała, że żałuje tamtych historii, że gdyby mogła, cofnęłaby czas, a robiła to, aby z kimś być, bo liczyła, że jeśli się komuś odda, to on z nią będzie, bo koleżanki to jeszcze więcej miały chłopaków. Ostatnio stwierdziła, że to było tylko dwóch chłopaków, ale wiem, że to nie jest prawda, a co gorsza, wiem, że miała jakieś kontakty ze swoim sąsiadem, który wtedy miał już dzieci w jej wieku, a nawet dzieci starsze, pełnoletnie, był żonaty! Podobno do seksu między nimi nie doszło, ale nie potrafię jej już uwierzyć... Pamiętam z jaką pasją mi wtedy opowiadała, że nie wiedziałaby z kim mogła zajść w ciążę.... Jestem przez to kłębkiem nerwów, mam wszystkiego dosyć! Próbowałem zapomnieć, ale się nie da! Proponowałem jej, abyśmy skorzystali wspólnie z porady psychologa, może psychologa rodzinnego, ale ona nie chce. Piszę to z prośbą o pomoc specjalisty. Może ja to źle widzę, może jestem na tym punkcie przewrażliwiony... Nie wiem. Z góry dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź.

3 odpowiedzi
Wstyd z powodu bycia prawiczkiem i obawa przed reakcjami kobiet
Jestem prawiczkiem i bardzo czuje z tego powodu wstyd i boję się bycia wyśmianym przez kobiety. Najlepsze jest to że nigdy nie czułem z tego powodu wstydu ale odkąd pewnego razu ktoś zareagował że zdziwieniem że nigdy nikogo nie miałem zacząłem czytać w internecie na ten temat. I męczy mnie to od dłuższego czasu nigdy nie czułem presji na związek a gdy dowiedziałem się że to jest w pewnym wieku oznaka że coś jest nie tak z tobą to zaczęło mnie to boleć bardzo się tym martwię i wstydzę.
10 odpowiedzi
Mąż nie jest zaangażowany w związek, dopóki nie ma potrzeby seksu.
Witam.Jesteśmy z mężem 9 lat po ślubie (razem 12). Problem polega na tym ,że mam wrażenie,że on stara się gdy chce aby doszło do zbliżenia fizycznego.To ja przeważnie pierwsza się przytulam,że tak powiem bez powodu.Nie pyta się mnie jak się czuje,czym się martwię.Jak ja coś powiem,że jestem zmęczona to on,że jest bardziej.Mamy córkę 8 lat i mam wrażenie,że ja jestem na ostatnim miejscu.Próby rozmawiania na temat właśnie bliskości kończą się tym,że ona przestaje w ogóle rozmawiać i każe,że tak powiem mnie ciszą.To później ja muszę jako pierwsza łagodzić sytuację.Cieżko mi z tym,że moje potrzeby, zmartwienia są na ostatnim miejscu. Już sama nie wiem czy mam się zmuszać do sexu?😔Chciałabym się stać ważna dla męża, żeby też i o mnie zaczął się martwić,liczył z moim potrzebami.Jeżeli chodzi to ja bym mogła żyć bez seksu
10 odpowiedzi
Dlaczego mój partner woli oglądać porno zamiast intymności w związku?
Proszę o poradę, jestem w związku od 1.5 roku,kochamy się, bynajmniej on mi często to mówi, mamy wspólne pasję,zainteresowania,mieszkamy od 8msc razem ale mam problem z tym że odkryłam w jego tel historie stron porno , prawie codziennie je oglada, są to filmy,kamerki, czaty itd,nawet strony randkowe, dodam iż mamy seks dobry , tylko ostatnio powiedział że aż tyle nie potrzebuje seksu,ze moze żyć bez niego itd, to po co to porno? To znaczy ze woli sobie sam zrobić dobrze? Mam takie cholerne uczucie że woli porno ode mnie, że woli to niż mnie ze mną sie pokochać, że podnieca się innymi,że chyba mu nie starczam. Reszta naszych spraw jest wszystko w porządku nasza wspólna relacja,najgorsze właśnie to że robi to w ukryciu, ze boję się o tym mu powiedzieć, wiem że źle reaguje na takie tematy zaraz jest złość i wypieranie się, nie rozmawialiśmy o tym,kiedyś tylko raz wspomniałam i odrazu była reakcja oburzenia z jego strony. Co jest ze mną nie tak że woli to porno,jestem atrakcyjna kobietą lubię seks robimy wszystko, ale boli mnie to porno, dlaczego on to robi??? Niewiem tak naprawdę od kiedy to trwa,wszystko jest ukrywane,pomocy
4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.