Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Wewnętrzna pustka po nagłej śmierci męża...

Dzień dobry. Chciałam zapytać,jak radzić sobie z pustką? Mam dwoje dzieci, córkę i syna, są jeszcze bardzo mali. Mój mąż zmarł nagle w nieszczęśliwym wypadku, kilka miesiecy temu. Odkąd to się stało,nie czuje uczuć,mało płaczę, wszystko dzieje się we mnie,w środku. Przez to mam różne ataki paniki lub jak to nazwać, nerwów? Które paraliżują mnie na kilka chwil.
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, 

Przede wszystkim bardzo mi przykro, że znalazła się Pani w takiej trudnej sytuacji. Utrata bliskiej osoby, męża, zwłaszcza w takich okolicznościach - mając małe dzieci i nagle - to dramatyczne wydarzenie, do którego nigdy nie jesteśmy przygotowani pod kątem poradzenia sobie, dlatego umysł stosuje różne mechanizmy obronne, aby przetrwać takie obciążenie i cierpienie. Wygląda na to, że u Pani „wybrał” całkowite odcięcie się od uczuć po to, żeby jakoś poradzić sobie ze stratą i z wymagającą rzeczywistością jednocześnie. Tylko jak rozumiem ta strategia działa przez jakiś czas, a potem uczucia dochodzą do głosu pod postacią ataków paniki. To musi być naprawdę bardzo trudne dla Pani. Dobrze byłoby stopniowo odzyskiwać kontakt z uczuciami, jedynie to w dłuższej perspektywie pozwoli uporać się psychicznie z sytuacją i zredukuje objawy. Dlatego to naprawdę bardzo ważne aby otrzymała Pani profesjonalną pomoc- psychoterapeutyczną - w której specjalista pomoże Pani przejść przez żałobę. W zależności od miejsca zamieszkania może Pani taką pomoc otrzymać bezpłatnie - centra interwencji kryzysowej, stowarzyszenia i fundacje pracujące z żałobą np. Fundacja Nagle Sami mogłaby podpowiedzieć kogoś w Pani okolicy. Pozdrawiam 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Bardzo Pani współczuję. Przeżyła Pani traumę w związku z nagłą utratą męża, bardzo ważne jest, chociaż również bardzo trudne pozwolenie sobie na przeżycie żałoby, doświadczenie towarzyszących emocji: smutku, złości. Zachęcam do skorzystania z pomocy psychologicznej organizowanej przez  Fundację Nagle Sami https://naglesami.org.pl/pomoc-psychologiczna-zaloba-kryzys/.  bądź pomocy psychoterapeuty. W tak trudnej sytuacji nie musi być Pani sama.

Ataki paniki mogą wynikać z lęku przed śmiercią, o zdrowie bliskich czy swoje. Tym bardziej wskazana jest pomoc specjalisty. 

Katarzyna Waszak

1 rok temu
Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Dzień dobry,

Radzenie sobie z żałobą po stracie męża i odczuwaniem pustki oraz atakami paniki jest wyzwaniem emocjonalnym. Ważne jest, aby pozwolić sobie na przeżywanie żałoby w swoim tempie, niezależnie od formy, jaką przyjmuje. Wsparcie psychologiczne może być niezwykle pomocne w przetwarzaniu tych uczuć. Proszę spróbować  dbać o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne, utrzymując zdrowe nawyki i szukając wsparcia wśród rodziny, przyjaciół lub w grupach wsparcia. Jako matka, ważna jest Pani obecność dla dzieci, a dzielenie się z nimi wspomnieniami o tacie może pomóc w ich przetwarzaniu straty. Żałoba to proces, który wymaga czasu, a znajdowanie nawet drobnych rzeczy, które przynoszą ulgę i radość, może być pomocne. 

1 rok temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam,

Bardzo pani współczuje z powodu śmierci męża. Śmierć zawsze jest jednym z najcięższych sytuacji w życiu w naszym życiu. Jest pani w stanie szok oraz początkowej fazie żałoby, którą każdy z nas przechodzi bardzo indywidualnie oraz w różnym tempie. 
Ważne, że prosi pani o pomoc, a to już jest pierwszy i jakże ważny krok w stronę poprawy oraz wyzdrowienia. 
Proszę skontaktować się ze specjalistą, który pomoże pani przejść przez żałobę oraz ten jakże ciężki okres w pani życiu. 
 

 

1 rok temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Dzień dobry,

Przykro mi czytać o tak trudnej sytuacji, przez którą Pani przechodzi. Strata bliskiej osoby, zwłaszcza partnera życiowego może być dużym obciążeniem emocjonalnym. Każdy inaczej, indywidualnie przechodzi przez okres żałoby, jednak, jeśli odczuwa Pani trudności emocjonalne i fizyczne, warto rozważyć szukanie wsparcia specjalistycznego. Zwłaszcza, że wieść o takiej, nagłej śmierci mogła stanowić dla Pani traumę. 

Pozdrawiam serdecznie,

Anna Martyniuk-Białecka

1 rok temu
Agnieszka Truszkowska

Agnieszka Truszkowska

Koniecznie powinna Pani zadbać o wsparcie psychologiczne oraz umocnić więzi z bliską rodziną. Ważne jest to dla Pani, by zrozumieć dynamikę uczuć oraz jak sytuacja wpływa na dzieci. A.Truszkowska.

1 rok temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Wewnętrzna pustka po nagłej śmierci męża...
Dzień dobry. Chciałam zapytać,jak radzić sobie z pustką? Mam dwoje dzieci, córkę i syna, są jeszcze bardzo mali. Mój mąż zmarł nagle w nieszczęśliwym wypadku, kilka miesiecy temu. Odkąd to się stało,nie czuje uczuć,mało płaczę, wszystko dzieje się we mnie,w środku. Przez to mam różne ataki paniki lub jak to nazwać, nerwów? Które paraliżują mnie na kilka chwil.
Tata odkąd pamiętam na mnie krzyczał, robił awantury. To samo robi w mojej dorosłości, przy moim synu. Nie wiem co robić, trzęsę się i płaczę.
W czasach szkoły gimnazjalnej i licealnej, często tata krzyczał na mnie, na mamę, siostrę i brata o to, że było brudno w domu. Nie ważne jak byśmy posprzątali, zawsze znalazł powód do tego, żeby krzyczeć na mamę, bądź na nas wszystkich. A to brudno, a to piach mu pod nogami przeszkadza, a to coś stoi tam, gdzie nie powinno. Właśnie w czasach gimnazjalnych miałam bardzo często myśli samobójcze, okaleczałam się z myślą, że nikt nie będzie mnie ranić, no chyba, że ja sama. Zawsze robiłam to po wybuchach taty. Teraz mam 26 lat. Mam męża i syna. Kocham ich ponad życie, ale czasami nie mam sił do syna, męża. Ale najgorzej jest, gdy przyjeżdżamy do moich rodziców. Tata dalej robi awantury o to, że brudno. Cieszy się, że jest wnuk, ale uważa, że w domu też musi być czyściutko, bo są tutaj trzy kobiety. Zawsze w momencie, gdy widzę, że on szuka pretekstu, by się kłócić, zaczynam się trząść. Serce mi łomocze, brzuch boli, ręce latają jak szalone,a łzy najchętniej płynęłyby jak z kranu. Nie potrafię i nie chce ucinać kontaktu, ale nie chcę, żeby mój syn musiał oglądać i słuchać takiego dziadka. Nie chcę tego. A tym bardziej nie chcę, by widział mnie jak płaczę i się trzęsę... Nawet nie wiem, czego chce, czy jakieś porady, czy może się wygadać. Przepraszam, jeśli napisałam to chaotycznie, a na pewno tak jest, ale jestem po kolejnej awanturze taty, tyle że zamknęłam się z synem w pokoju, bo śpi. A do taty powiedziałam tylko, żeby był ciszej, bo budzi syna. Mojego męża nie ma przy mnie, dlatego też jest mi ciężej ..
Trauma przemocy seksualnej. Czuję się źle wśród ludzi, gdy ktoś mnie obudzi zaczynam być nerwowa i płaczę.
Gdy byłam mała przez 11 lat byłam molestowana. Rodzice przeze mnie nie są traktowani jako "rodzice". Nie lubię ludzi, nie lubię wychodzić z swojego pokoju, nie czuję potrzeby, aby z kimkolwiek rozmawiać o tym, co się dzieje we mnie ani o ogólnych sprawach. Gdy wychodzę z domu, zaczynam się czuć nieswojo, w większych zgromadzeniach zaczynam się stresować i mam kołatania serca. Gdy już rzadziej uda mi się wyjść do znajomych, to po chwili czuję się źle w ich towarzystwie i uciekam, aby być sama. Moje pytanie brzmi czy to może być fobia społeczna, czy coś innego? jak sobie z tym radzić samemu? Chciałam też zapytać... codziennie rano, gdy ktoś mnie budzi, zaczynam być bardzo nerwowa i płakać. Czy to jest związane z kwestiami psychiki czy raczej czymś innym może to być spowodowane?
Dlaczego ludzie są przemocowi wobec innych, wobec własnych dzieci? Jak tak można?
Wychowałam się w bardzo przemocowym domu. Alkoholu nie było, ale ciągle byly krzyki i bluzgi. Wystarczyło odłożyć mydło nie na miejsce i skręcało mi z nerwów jelita, bo było pastwienie lub bicie. Do dziś unikam kontaktu ze starymi, chociaż mieszkają obok, a jak słyszę ton ich głosu, to mam dreszcze. Dlaczego ludzie tacy są? Dlaczego się czepiają i obrażają? Od małego byłam kulturalną osobą i nie obrażałam ludzi, coś tam nawet osiągnęłam. Nie chce mi się wysłuchiwać o traumatycznych przeżyciach, że np. ojciec mojego ojca był przemocowy i dlatego mój taki jest... Nie zgadzam się, bo miałam piekło całe życie i jakoś nie jestem taka, jak oni. W mojej ocenie to zwyczajne chamy i prostaki. Całe życie wstydzę się za starych i po odcięciu kontaktu zaczęłam oddychać. Skąd się biorą raczej te bluzgi i wyzwiska? Czy wynika to z dominacji, a może upośledzenia? Ciężko mi uwierzyć, że ktoś kto zamykał dzieci w ciemności, uniżał od idiotów i paskudnych, jest zdrowy umysłowo. Może też żyję za krótko i we wcześniejszych latach przemoc wpisana była w każdego człowieka? Nie mam żalu, tylko zła jestem, jak słyszę, że starzy mają po 75 lat i powinnam im odpuścić i w ogóle darować "bo są starzy". Dla mnie są starzy, czyli długo są przemocowymi osobami i trochę odpuszczają, bo nie mają siły. Gdyby mieli, to nadal by z chęcią mnie bili nawet dorosłą. Powinna być kara dla starych ludzi i wiezienie. Takie mam odczucia.
Trwające uczucie do pewnej kobiety. Lęk przed emocjami, przed otwarciem się i rozmową.
10 lat temu poznałam kobietę, 16 lat starszą. Najpierw myślałam, że lubię jej styl, poglądy, jej głos ( to artystka ), ale szybko zorientowałam się, że pociąga mnie też jej fizyczność. Uściski przy spotkaniach, możliwość spojrzenia sobie głęboko w oczy, przypadkowy dotyk. To wszystko sprawiało, że czułam się przy niej bezpieczna ( ogólnie boje się ludzi, rozmów, spojrzeń, mam problem gdy muszę nawet iść na zakupy ). Dla niej pokonuje własne granicę i lęki. Były momenty, że myślałam, że może i ja się jej podobam... Ale bałam się, że to moja wyobraźnia, więc staram się ukrywać swoje uczucia. Później covid, gdzie całe życie się wywróciło, nie widziałam jej 4 lata a codziennie myślałam o niej... Po tym czasie znowu zaczęłam jeździć na jej koncerty, choć teraz jest ich dużo mniej ze względu na moją pracę. Raz wydaje mi się, że nie zwraca na mnie uwagi lub specjalnie mnie ignoruje, a dzień później mam wrażenie, że ona też coś do mnie czuje... Mam 29 lat, między nami jest 16 lat różnicy. Nigdy w życiu nie miałam ani kobiety ani faceta, bo jakakolwiek próba spotykania się z kimś innym kończyła się tym, że czułam się jakbym ją zdradzała! Mimo że nie byłyśmy i chyba nie będziemy razem. Nikt o tym nie wie, nie mam przyjaciół ani znajomych, a rodzina uważa LGBT za chorobę umysłową... Najgorsze jest to, że wcześniej była też kobieta 6 lat starsza, do której coś czułam i ona do mnie, ale gdy w końcu ona zrobiła pierwszy krok, ja uciekłam, więcej jej nie spotkałam. Boje się uczuć, miałam trudne dzieciństwo, wyśmiewana przez "kolegów" z klasy i nawet niektórych nauczycieli, rodzice, którzy nie interesowali się tym... Blizny na ciele mam do dzisiaj - tak radziłam sobie z bólem psychicznym, 2 razy też próbowałam się zabić, o tym też nikt nie wie. Nie mogę iść do psychologa, choć chce, to po prostu się boje, to wiąże się z rozmową w realu... A ja nie potrafię rozmawiać z ludźmi.
cPTSD hero

cPTSD - czym charakteryzuje się złożony zespół stresu pourazowego? Jak go leczyć?

cPTSD charakteryzuje się długotrwałymi skutkami chronicznej, powtarzalnej traumy. Złożone PTSD dotyka znaczną część populacji, głęboko wpływając na codzienne funkcjonowanie. Dowiedz się więcej o zaburzeniu i leczeniu!