Aleksandra Żochowska
Dzień dobry,
To, co Pan opisuje, brzmi naprawdę ciężko. Rozumiem, że może się Pan czuć zmęczony i bezsilny - kiedy nasze zdanie w domu jest pomijane, a dodatkowo spotykamy z się z wyzwiskami i innymi przykrymi słowami, to bardzo podcina skrzydła i może prowadzić do uczucia rezygnacji. Napięcia o wychowanie są częste, ale kluczowe jest, żeby partnerzy trzymali wspólny front i chcieli współpracować. Jeśli żona podważa ustalenia, to naturalne, że może Pan tracić poczucie sensu w byciu ojczymem. Może być pomocne, by spróbować porozmawiać o tym w spokojnym momencie, poza konfliktem, jasno wyrażając swoje uczucia (np. używając komunikatów "ja"). Warto wspólnie zastanowić się co jest przyczyną nagłych zmian we wcześniejszych ustaleniach (być może stoją za tym jakieś lęki lub obawy partnerki?) i co w przyszłości mogą Państwo zrobić inaczej, aby konflikt między Państwem tak nie eskalował. Ważne, żeby każda ze stron mogła na spokojnie wyrazić wszystko, co czuje - bez przerywania, poprawiania, wchodzenia sobie w słowo. Nazwanie tego na samym początku rozmowy i zaznaczenie, że jest to dla Pana ważne, też może być dobrym pomysłem. Zachęcam, aby taka rozmowa odbywała się wtedy, kiedy oboje mają Państwo na to czas i przestrzeń oraz kiedy nikt nie będzie Państwu przerywał. Jeśli mimo rozmów sytuacja się nie poprawi, warto pomyśleć o terapii par. To bezpieczna przestrzeń, w której można popracować nad wspólną komunikacją, która będzie wspierać zarówno Pana, jak i pozostałych członków rodziny.
Pozdrawiam ciepło,
Aleksandra Żochowska
















