Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak sobie radzić gdy brakuje chęci do życia? Strata ojca, problemy zdrowotne i frustracja

Klaudia

Co mam robić, gdy nie chce mi się żyć? 13 lat temu przy mnie zmarł mi Tata, mam niedoczynność tarczycy i problemy neurologiczne. Jak miałam 3 Miesiące, zachorowałam na Zapalenie opon mózgowych i od tego czasu mam problemy ze zdrowiem? Proszę o jakąś wskazówkę, a dodaje, że u Psychoterapeuty I Psychologa już byłam to bardzo frustrujące, gdy nie można żyć normalnie.

Zdjęcie Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Psycholożka
141 odpowiedzi na forum

To o czym piszesz, brzmi niezwykle ciężko i rozumiem, że możesz czuć się zmęczona i zniechęcona. To, że się o tym uzewnętrzniasz, jest ważnym krokiem. Jeśli w tej chwili masz myśli o odebraniu sobie życia albo czujesz, że możesz coś zrobić, proszę, natychmiast skontaktuj się z kimś, kto może Ci pomóc tu i teraz. 

Zadzwoń na numer alarmowy 112,

albo skorzystaj z telefonu zaufania (116 123 - kryzysowy telefon wsparcia czynny codziennie, lub 116 111, jeśli jesteś osobą młodszą).

To bardzo ważne, żebyś nie zostawała sama z tymi myślami.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

 

wyobrażam sobie, że może czuć się Pani wyczerpana i zniechęcona. Niechęć do życia może być oznaką, że Pani ciało i psychika są od dłuższego przeciążone i że potrzebuje Pani wsparcia specjalistycznego.  To, że dotychczasowa pomoc nie zadziałała, nie znaczy, że już nic nie pomoże. Myślę, że warto spróbować wizyty u innego psychoterapeuty (np. psychoterapeuty traumy). Dobrze, aby terapia odbywała się regularnie, np. raz na tydzień, ponieważ wtedy jej efektywność jest większa. Pomocna może być też konsultacja z psychiatrą, który zaopiekuje się Pani zdrowie od strony medycznej. Na wizycie u psychiatry warto poruszyć również temat Pani problemów zdrowotnych, tj. niedoczynności tarczycy, problemów neurologicznych, zapalenia opon mózgowych w przeszłości. Podsumowując: zachęcam do rozważenia skorzystania ze wsparcia psychiatry i psychoterapeuty jednocześnie.  Natomiast w sytuacjach nagłych, krytycznych warto skorzystać z interwencji kryzysowej.

 

Pozdrawiam ciepło,

Aleksandra Żochowska

 

Zdjęcie Paulina Habuda

Paulina Habuda

Psycholog
85 odpowiedzi na forum

Cześć Klaudia, 

 

Bardzo Ci współczuję, że spotkały Cię tak trudne wydarzenia i przechodzisz przez te trudności. Jednocześnie gratuluję siły w radzeniu sobie z przeciwnościami losu. Pamiętaj, że nie jesteś sama i masz możliwości szukania dla siebie pomocy.  Tak jak zostało już wskazane w poprzedniej odpowiedzi, możesz zadzwonić na telefon alarmowy lub zaufania, lub infolinię dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222.

Pamiętaj, że to przez co teraz przechodzisz jest kryzysem, który może zaburzać Twoje postrzeganie rzeczywistości - tak też działa depresja. Na pewno masz powody aby żyć, ludzi dla których jesteś ważna. I dostrzeżesz to jak tylko znajdziesz dla siebie pomoc. Spotkania z psychologiem wymagają czasu, ale zachęcam Cię do poszukania osoby, przy której będziesz się czuć bezpiecznie i która pomoże Ci dojrzeć wartość życia.  Możesz zgłosić się do Centrum Zdrowia Psychicznego lub na Interwencję Kryzysową - tam na pewno pokierują Cię w odpowiednie miejsce i zapewnią opiekę psychologiczną. 

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda 

Psycholog

Dzień dobry Klaudia,

rozumiem, że znajdujesz się w niezwykle trudnym miejscu, pełnym bólu i wyczerpania. Słowa "nie chce mi się żyć" są sygnałem ogromnego cierpienia, którego doświadczasz od dawna.

W sytuacji gdy pojawiają się myśli suicydalne zalecałabym wizytę u lekarza psychiatry. Psychiatra może przepisać leki, które pomogą ustabilizować Twój nastrój.

Proponuję również upewnić się czy leczenie u endokrynologa i neurologa przebiega prawidłowo.

Spróbuj poszukać też takich chwil, kiedy radzisz sobie choć troszeczkę lepiej. Nawet jeśli zauważasz, że to coś błachego, spróbuj robić tego więcej.

 

Przesyłam serdeczności

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Bardzo mi przykro, że tak się czujesz i że nosisz w sobie tyle trudnych doświadczeń. Jeśli pojawiają się myśli, że nie chcesz żyć, ważne jest, byś nie zostawała z tym sama.

Możesz zadzwonić pod 116 111 (telefon zaufania dla młodzieży i młodych dorosłych, działa całą dobę) albo 116 123 (telefon wsparcia dla dorosłych). Masz prawo czuć frustrację, że psychoterapia nie przyniosła takiego efektu, jakiego oczekiwałaś, ale to nie znaczy, że pomoc nie istnieje. Czasem potrzeba innego specjalisty albo innej formy wsparcia, może warto rozważyć wizytę u lekarza psychiatry lub spotkania grupy wsparcia.

Pamiętaj, nie musisz być w tym sama.

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk,

Psycholog, Psychoterapeuta

Rozumiem, że jest Pani w bardzo trudnym momencie w swoim życiu, cieszę się jednak, że szuka Pani czegoś co pomogłoby to zmienić.  Wspomina Pani o niedoczynności tarczycy i zastanawiam się czy jest Pani pod stałą opieką endokrynologa? Jest to bardzo istotna kwestia, ponieważ niedoczynność tarczycy może znacząco wpływać na nastrój, wywołując objawy zbliżone do depresji. Myślę, że warto by było skorzystać również z konsultacji psychiatrycznej i rozważyć wdrożenie farmakoterapii, która może pomóc zmniejszyć cierpienie. Jeżeli chodzi o terapię, to zachęcam do nie zrażania się. Nie zawsze pierwsze próby terapii są udane, warto szukać osoby nie tylko kompetentnej, ale też takiej, przy której będziemy czuli się dobrze. I przede wszystkim warto dać sobie czas na pobycie w terapii, która rzadko przynosi szybkie rezultaty, natomiast jest skuteczną metodą leczenia. 

Zdjęcie Jessica Gagola

Jessica Gagola

Psycholożka
29 odpowiedzi na forum

Witaj, mówiąc o tym, otwarcie wołasz o pomoc. To już krok w stronę lepszego. Bo nie boisz się o tym mówić. Życie bardzo często mocno nas doświadcza. A każdy z nas inaczej radzi sobie z traumatycznymi doświadczeniami. Śmierć bliskich nam osób jest często traumatycznym przeżyciem. Jeśli do tego dochodzą jeszcze problemy ze zdrowiem to ciężko nam zachować równowagę. Rozumiem, że ciężko ci skupić się na teraźniejszości i przyszłości, bo bardzo mocno twoje myśli skupione są na przeszłości. Aby być tu i teraz, bez ciężaru przyszłości musimy to przepracować. Twoja otwartość i chęć współpracy jest kluczowa. A właściwego psychologa i terapeutę znajdziesz. Po prostu musi między wami zaskoczyć do współpracy. 

Nie poddawaj się. 

Trzymam kciuki za Ciebie 

Dzień dobry,

 

Pani Klaudio, zgadzam się- to bardzo, bardzo frustrujące, gdy nie można żyć normalnie.

Rozumiem też poczucie rozgoryczenia, że była już Pani u psychologa i psychoterapeuty, a jednak depresyjny nastrój wciąż powraca.

Zdecydowanie rekomenduję Pani spotkanie ze specjalistą z obszaru zdrowia psychicznego- może być to psycholog, psychoterapeuta, psychiatra. Nie można zbagatelizować stanu, kiedy nie chce się żyć. Plan wsparcia, leczenia, decyzje terapeutyczne muszą być podjęte.

Opisuje Pani kilka rzeczy o charakterze organicznym, cielesnym- niedoczynność tarczycy, problemy neurologiczne, a także przebyte zapalenie opon mózgowych. Te problemy mogą z pewnością wpływać na nastrój, stanowić taką jego "biologiczną podstawę". Potrzeba Pani monitorowania, kontroli właśnie z tej strony somatycznej, a także wiedzy, jak i w jakim stopniu można wpływać na poprawę w jej obszarze. Tutaj właśnie potrzeba relacji z psychiatrą, neurologiem.

Pisze też Pani o trudnym doświadczeniu- śmierci Taty w Pani obecności. Nie wiem, w jakim stopniu w dotychczasowej pracy psychologicznej i psychoterapeutycznej udało się Pani przepracować to doświadczenie.  Skoro jednak Pani o nim wspomina, myślę, że domaga się ono uwagi.

Czasem zdarza się, że trzeba powtórzyć cykl psychoterapii. Nie znaczy to, że pierwszy cykl był nieskuteczny, nieudany. Często znaczy to, że w tym pierwszym cyklu z racji wielu czynników nie było możliwości wypracowania lepszych efektów, pracy nad pewnymi obszarami. Proponowałabym tutaj spojrzenie jak na kwestię zdrowia fizycznego, pomimo leczenia i antybiotykoterapiii w różnych okresach życia chorujemy na te same choroby i nie możemy zbagatelizować ich wystąpienia.

Myślę, że naprawdę potrzebuje Pani teraz o siebie zadbać. Jeszcze raz gorąco zachęcam do kontaktu ze specjalistą. Na początek może przyda się numer Kryzysowego Telefonu Zaufania- 116 123 lub 800 70 2222- Centrum Wsparcia. Można też poszukać w miejscu zamieszkania Centrum Zdrowia Psychicznego. Można też oczywiście umówić się na wizytę prywatną. Powodzenia.

 

Pozdrawiam,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z samotnością i poczuciem utknięcia na emigracji?

Dzień dobry. Mam problem ze swoimi emocjami. Od kilku lat mieszkam z rodziną za granicą. Emigracja była moim pomysłem, ponieważ chciałam coś zmienić w swoim życiu. Teraz mija piąty rok tutaj, a ja nadal nie mogę się odnaleźć. Czuję się tu bardzo samotna, a wszystko wokół wydaje się obce. Nie zbudowałam tutaj żadnych bliższych relacji, nie spotykam się z nikim po pracy, nie rozwijam się. Po prostu utknęłam. Każdego ranka toczę walkę sama ze sobą, żeby wstać z łóżka. Nienawidzę mojej pracy, a poza nią nie robię tu nic innego. Praca mojego męża zabiera mu cały czas. Kiedy już jest w domu, zasypia ze zmęczenia na kanapie. Moje dzieci odnalazły się tu lepiej, choć jeden z synów (przez początkowe trudności z akceptacją wśród nowych rówieśników) także stał się bardziej zamknięty w sobie. Jedynym plusem naszego wyjazdu jest to, że poprawiła nam się sytuacja materialna. To jest główny powód, dla którego mój mąż nie chce słyszeć o powrocie do Polski. Mówi, że tam będziemy zaczynać od zera. Fakt, będziemy musieli znaleźć nową pracę, ja będę musiała się przebranżowić, on prawdopodobnie też. Będziemy musieli mieszkać w gorszych warunkach, ponieważ w Polsce mamy malutkie mieszkanie. Jeśli chcielibyśmy kupić większe, to czeka nas kredyt. Mój mąż twierdzi, że żyję marzeniami, że na własne życzenie nie potrafię być szczęśliwa. A ja nie mam ochoty spędzić tutaj kolejnego roku życia. Czuję, że życie ucieka mi przez palce, że w Polsce mogłabym się wykształcić i rozwijać. Czuję się jak w klatce. Tutaj mamy dobre warunki i stabilną sytuację materialną, ale nic poza tym. Mam 37 lat i nie mam życia. W Polsce miałabym życie, ale nic poza tym nie jest pewne. Jestem potwornie zagubiona, nie wiem, co mam zrobić. Nie chcę zmarnować kolejnych lat życia na wegetacji w miejscu, którego nienawidzę.

10 odpowiedzi
TW. Myśli samobójcze Jak radzić sobie z myślami samobójczymi i nienawiścią do siebie po trudnych doświadczeniach życiowych?

TW. Myśli samobójcze

 

Witam mam 27 lat, chciałbym prosić o pomoc z tym, z czym codziennie walczę. Wszystko zaczęło się jak miałem 16 lat, byłem świadkiem, jak moja mam próbowała sobie odebrać życie. Wiele razy to robiła, raz nawet musiałem jej odebrać nóż z ręki, żeby sobie krzywdy nie zrobiła nim, choć i tak wiele razy była w szpitalu przez próby samobójcze. 

Mam złe wspomnienia, jak byłem mały, wiele razy uciekałem z domu, bo nie chciałem być w nim i przebywać. W szkole wcale nie miałem lepiej, dokuczali mi, w zawodówce w pierwszej klasie nie zliczę, ile razy płakałem, ale potrafiłem się wziąć w garść, pomogły mi ćwiczenia siłowe, potem spotkałem pierwszą miłość - dziewczynę, której zależało na mnie, lecz nie potrafiłem tego docenić i straciłem ją. Wtedy się to zaczęło, zacząłem czuć taki ból, odrazę do siebie i była pierwsza próba samobójcza jak miałem 18 lat. Wziąłem tabletki mamy przepisane przez jej psychiatrę, popiłem je, przeleżałem na łóżku 2 dni, nie mogłem się podnieść, ruszyć, zablokowało mi mocz i wylądowałem w szpitalu po nich. 

Potem była 2 próba samobójcza, tym razem się ciąłem nożem, lecz niestety moi rodzice zadzwonili po karetkę i wylądowałem na szyciu. Nie potrafiłem sobie z tym poradzić, dopóki nie trafiłem za 5 razem do szpitala psychiatrycznego.

Wysłany ze szpitala, tam spotkałem drugą dziewczynę, z którą byłem i spędziłem najlepszy czas i znowu odżyłem dzięki niej, lecz niestety mnie zostawiła i znowu zacząłem się czuć jak nic niewart i znowu próbowałem się zabić, bo nie dałem sobie rady z tak silnym bólem i wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym kolej raz, rok temu. Rozmawiałem z wieloma psychologami i psychiatrami, lecz nikt nie był w stanie do mnie dotrzeć, żaden lek mi nie pomagał. Na rękach mam wiele blizn po wielu próbach, każda z nich oznacza to, czego żałuje. 

Ciężko mi zasnąć, żyje marzeniami i najgorsze jest to, że ten ból znowu wraca i dalej powróciły myśli, żeby popełnić samobójstwo. Czuję do siebie tak silną nienawiść, nie mogę patrzeć nawet na siebie w lustrze, bo się brzydzę siebie.

Mam duże długi w kredytach, straciłem prace przez próby samobójcze, bo nie chciałem chodzić, bo bałem się, że ktoś zobaczy co się ze mną dzieje. W domu mało co rozmawiam, unikam rozmów z rodzicami, tak jakbym się zamykał w sobie. Prosiłbym o pomoc. 

W papierach mam wpisane ze szpitali F28-inne nieorganiczne zaburzenia psychotyczne, I10-samoistne (pierwotne) nadciśnienie ,F43.8 -Inne reakcje na ciężki stres, F60.9-Zaburzenia osobowości BNO. Moja mama ma schizofrenię, nie wiem, czy ja to mam, ale depresje na pewno. Czuję w sobie taki ogromny ból i nienawiść do siebie samego. Prosiłbym o pomoc, rozmowę

2 odpowiedzi
Dlaczego nie potrafię nawiązać trwałych przyjaźni mimo chęci?
smuci mnie fakt że mimo chęci nie radze sobie ze znajomościami i przyjaźniami. Znajomi sie nie odzywają bo twierdzą że nie odpowiem, a przecież odpowiadam. Jak już wyjdziemy na impreze to mimo moich prób zagadania nie idzie rozwinąć chociaż troche rozmowy bo zaraz albo zwracają sie do kogoś innego albo ktoś inny przychodzi i zagarnia uwage. Irytuje mnie to bo przecież chce rozmawiać, chce żartować, chce sie spotykać i pisać i wszystko inne jednak zawsze zostaje ostatnią opcją tak jakbym była najmniej interesującą osobą w pokoju, a przecież wiem że nie jestem. nikt za bardzo nawet nie próbuje pogłębić znajomości. Czuje sie źle z tym że mimo starań jakoś nadal ich odpycham od siebie, tak jakby wokół mnie było pole którego nikt nie chce przekroczyć, tak jakbym była jakimś jeżozwierzem.
10 odpowiedzi
Uzależnienie od hazardu i pornografii, lęk społeczny oraz poczucie bezsilności
Jestem od dłuższego czasu uzależniony od hazardu i pornografii, nie chce sam siebie diagnozować ale również doświadczam lęku w sytuacjach społecznych który nasilił sie przez narkotyki (których nie biore od roku) oraz hazardu i pornografii które nadal są obecne ale z mniejszym nasileniem po obstynencji którą zastosowałem na 2 miesiące lecz wróciłem pod wpływem stresu związanym z sytuacjami społecznymi. Od dłuższego czasu nic mnie nie cieszy, brak jakichkolwiek chęci do działania czy innych prostych czynności, odczuwam częste poczucie winy. Mgłe mózgową, pustkę krótko czuje się głupi. Zamartwiam się ciągle błachymi sytuacjami, dość szybko zacząłem tracić włosy co również mocno wpłyneło na moje poczucie wartości które było niskie przed doświadczeniami z narkotykami, hazardem i pornografią i do teraz doświadczam z tego powodu kompleksy. Izoluje się, nie nawiązuje nowych relacji, w sytuacjach społecznych często jestem bardzo spięty, mam sporo natrętnych myśli odnoszących sie do sytuacji społecznych które wręcz paraliżują mnie w prostej sytuacji wyjścia do sklepu. Umawiałem już 3 wizyty online z psychiatrą lecz ani razu sie na niej nie pojawiłem, nie wiem co robić czuję bezsilność mimo tak naprawde braku prób sięgnięcia po tą pomoc.
6 odpowiedzi
Nie biorę leków na depresję, a kończąca się już terapia nie pomogła. Jestem na granicy.
Witam, Mam stwierdzoną depresję lękową. Od około 4 lat są mi przepisywane leki ssri. Od dwóch lat chodzę na terapię i w zasadzie za niedługo dobiega końca, a mój stan się pogorszył, wychodzimy z założenia, że jedynym ratunkiem jest w końcu zacząć brać leki... A ja tak bardzo się ich boje, tego, że nie dam rady zajmować się dziećmi i w miarę normalnie funkcjonować ( podobno pierwszy miesiąc może być bardzo ciężki). Do tego coraz więcej myśli samobójczych w mojej głowie. Czuję się po prostu odarta z życia, nic mnie nie cieszy, mam szereg objawów somatycznych i coraz częściej jedną myśl - niech to wszystko się skończy 😭 Do tego objadam się kompulsywnie, w przeciągu 5 lat przytyłam 30 kg. Nawet nie wiem, jakie jest moje pytanie, bo i tak nikt za mnie decyzji nie podejmie... Odnośnie dzieci nie ma możliwości, by ktoś mi pomógł.
3 odpowiedzi
Zaburzenia nastroju i lękowe po traumie. Leki psychiatryczne nie dają poprawy. Jak mam sobie poradzić?
Bardzo proszę o pomoc , wyrażenie opinii, ewentualnie nakierowanie, jak postąpić dalej. Od 5 lat zmagam się z różnego typu dolegliwościami, stało się to po śmierci mojej bliskiej osoby , bardzo mocno to przeżyłam , ciągle szukam przyczyny mojego złego samopoczucia . Głównymi dolegliwościami są ciągle bóle brzucha , biegunki z zaparciami naprzemiennie, skoki lub spadki ciśnienia oraz pulsu, wybudzanie się w ciągu nocy po 4/5 razy , bardzo silne zmęczenie. którego nie mogę niczym poprawić w ciągu dnia , płacz , jadłowstręt, na sam widok jedzenia robi mi się niedobrze , co chwilę latam po lekarzach, żeby znaleźć przyczynę, ale wszyscy twierdzą, że to nerwica lękowa ze stanami depresyjnymi . Byłam już u neurologa , psychologa , psychiatry . Testujemy ciągle to nowe leki, które działają tylko do 3 tyg później wszystko wraca nawet z podwójną siłą . Mam dopiero 25 lat a każdy dzień jest walką, aby go przetrwać. Tylko czekam kiedy położę się spać tak, jakbym wtedy nie czuła tego bólu , zmęczenia i uciekała w ten sposób . Chciałabym zacząć terapię, ale terminy są tak odległe, że nie widzę sensu widzenia się z lekarzem dwa razy w miesiącu . Brakuje mi siły na to wszystko . Z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny stałam się wrakiem człowieka .
3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!