Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Koszmar senny/ paraliż senny. Co to mogło być?

Witam. Nie wiedziałam gdzie się zwrócić a nie ukrywam, że jestem ciekawa i lekko przestraszona co to może znaczyć. Od dłuższego czasu jestem podana na ciągły stres, dodatkowo zbliżają się wakacje i mam ostatnie zaliczenia. (Jestem w drugiej klasie liceum). Dzisiaj, kiedy położyłam się spać po południu, śnił mi się na początku stresujący sen. Potem dopiero się zaczęło, a mianowicie kiedy lekko się przebudziłam i chciałam zmienić pozycję, zaczęłam ciężko oddychać a moje tętno(nie wiem czy to był sen, czy prawda) z każdym oddechem rosło niemożliwie szybko, dudniło mi w uszach i przyspieszało. Nie mogłam ruszyć żadną kończyną, były niesamowicie ciężkie i czułam jakby były związne. Oczy były jakby przyklejone do powiek i mogłam otworzyć tylko jedno na krótką chwilę. Działo się tak co kilka razy, bo w między czasie zapadałam chwilowo w sen. Cały czas byłam jednak świadoma i wiedziałam, że jestem w moim łóżku, jaka jest pora dnia itp. Mimo wszystko co jakiś czas jak poddawałam się i nie próbowałam wstać ani krzyczeć, moje tętno cały czas przyspieszało a oddech stawał się cięższy i cięższy. W pewnym momencie, kiedy walczyłam, aby wstać i otworzyć oczy, nagle stałam na środku mojego pokoju, był pusty i pomalowany jedynie na szaro. W tym momencie, w mojej głowie pojawiły się dwie myśli - umarłam albo wzięłam narkotyki. (Nigdy w życiu nie brałam narkotyków). Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać, przerażona, że nie zdążyłam pożegnać się z mamą i że już nigdy nie wyjdę z tego snu. Po tym chwilowym załamaniu znowu byłam świadoma w moim skostniałym i związanym ciele. Zaczęłam znowu walczyć, próbowałam krzyczeć, spaść z łóżka czy chociażby się ruszyć. Uchyliłam jedno oko ale na marne i na chwilkę. Następnie kiedy znowu się poddałam, obudziłam się w moim pokoju(To nadal nie było na prawdę) i zaczęłam wstawać z ogromną trudnością i się przewracać. Znowu się poddałam,znowu ogromne tętno, ciężki oddech i skostniałe ciało. Próbowałam dzwonić do przyjaciółki,próbowałam iść do lekarza w śnie - na nic. Znowu otwarłam oko. Zobaczyłam mój pokój i myślałam,że juz po wszystkim ale nie. Mój pokój był taki sam jak zawsze tylko 2 małe rzeczy się zmieniły. Mam całe popisane i porysowane drzwi a w tym dziwnym śnie napis na drzwiach był jakby w 3D i leciał w moją stronę + przy suficie lewitował brązowy dzbanek z zielonymi zdobieniami. Już się zupełnie poddałam i akurat w tym momencie się obudziłam z okropnym bólem głowy, wysokim tętnem i szorstkim oddechem. O co mogło chodzić? Wiem ze to pewnie jakiś zwykły paraliż senny, ale może oznacza to coś głębszego? (Miałam już tak raz w przeszłości, ale łagodniej)

Brak odpowiedzi

To pytanie nie ma jeszcze żadnych odpowiedzi.

Left ArrowOdpowiedz jako specjalista
bezsenność

Darmowy test na bezsenność (Ateńska skala bezsenności)

Zobacz podobne

Napady lęku po stracie bliskiej osoby i wpływ zachowań kompulsywnych u partnera
Witam, nie wiem od czego zacząć ale muszę gdzieś napisać a już nie raz uzyskałam od was odpowiedź lub trochę otuchy. Od pewnego czasu nic mnie nie cieszy. Chodzę do pracy, uprawiam sport, raczej nic nie robienie mnie męczy i nie mam tak że leżę i nic mi się totalnie nie chce. Nie mogę zrozumieć siebie, mam napady lękowe znikąd np ostatnio pod prysznicem.. dzieje się coś złego ze mną od momentu gdy zmarła moja babcia. Od tamtej pory boję się że komuś z rodziny coś się stanie lub że ja umrę i mam ogromny strach przed własną śmiercią lub najbliższych. Boję się że tak będę miała już zawsze. Moja babcia dożyła pięknego wieku i co najgorsze nie chciała umierać ona chciała żyć, mówiła to do naszej rodziny wprost i to tak utkwiło w mojej głowie że nie mogę się tego pozbyć. Dodatkowo mam problemy z przełykaniem a ostatnio zaczęły się nasilać. Miałam epizody zadławienia się kilka razy ale z czasem ten strach przed przełknięciem przechodził, teraz jest cały czas od jakiś dwóch miesięcy. Wiem że to siedzi w mojej głowie bo czasem jak o tym zapomnę jem normalnie.. i często ostatnio miewam niepohamowane napady złości o błahostki. Kiedyś byłam cierpliwa a teraz coś się zmieniło.. Dodatkowo jeszcze chciałabym zapytać o radę. Zauważyłam ostatnio u bliskiej mi osoby z którą mieszkam na codzień zaburzenia. Sprawdzanie po kilka razy rzeczy lub pytanie mnie czy dobrze wykonało dany ruch. Czytałam że to zaburzenia kompulsywno-obsesyjne. Gdy ja siedzę na telefonie pyta po kilka razy co robię na nim lub czy wszystko dobrze . Jest to bardzo uciążliwe na codzień a gdy nie chce odpowiedzieć lub źle odpowiem obraża się lub złości. Być może moje samopoczucie to skutek tego co się dzieje z moją bliską mi osobą. Po rozmowie nie dopuszcza do myśli że poszlibyśmy do specjalisty z tym problemem, na wszystko ma wytłumaczenie i twierdzi że obca osoba nic nie pomoże. Proszę o jakieś rady..
Czy terapia psychodynamiczna nie przynosi efektów w poprawie samopoczucia? Moje doświadczenia z terapią
Czy terapia psychodynamiczna przeważnie nie przynosi efektów na tle lepszego samopoczucia? Chodzę na tego typu terapię od kilku miesięcy. Wiem, że jest ona długoterminowa. Ale w rozmowach z terapeutką mam wrażenie jakby chciała bym wiedziała, że szanse są niewielkie.
Czy można korzystać z psychoterapii NFZ nie będąc ubezpieczonym?
Czy można chodzić do psychoterapeuty na NFZ z depresją, fobią społeczną czy nerwicą lękową nie będąc ubezpieczonym?
Przejawiam pewne zachowania praktycznie od dziecka: wybuchowość, napady gniewu, agresji, rozdrażnienie.
Witam. Przejawiam pewne zachowania praktycznie od dziecka: wybuchowość, napady gniewu, agresji, rozdrażnienie. Z równowagi moze wyprowadzić mnie doslownie wszystko. Często nie potrafię kontrolować emocji oraz impulsywnych zachowań. Ludzie często tracą rangę tych ważnych w moich oczach z powodu dla mnie nieakceptowalnych zachowań, ale te same zachowania dla innych są powiedzmy na granicy, ale do przyjęcia i machnięcia ręką. Od dziecka pojawiają się stany w ktorych prawie wszystko jest mi obojętne. Często korzystam z różnych używek żeby zniwelować poczucie bezsensu. Wiem, że internet to nie zbyt dobry doradca, ale z racji wieku chciałabym być świadoma swoich przypadłości / chorób. Po wykonaniu kilku tekstów wynik wskazuje na bardzo silne wskazanie na pograniczne zaburzenia osobowości. Gdzie mogę otrzymać pomoc w diagnozie takiej z prawdziwego zdarzenia? Czy to bedzie wizyta u psychiatry czy psychoterapeuty? Dodam, że jestem z Rzeszowa. Dziękuje i pozdrawiam Joanna
Czy podjąłem dobrą decyzję wyprowadzając się z domu teściowej po sporach o własne mieszkanie?

Dzień Dobry. Poniżej opiszę swoją sytuację, ponieważ bardzo długo się zastanawiałem czy dobrze zrobiłem. 

Jestem z żoną 10 lat po ślubie, mamy 5-letniego synka. Jeszcze przed małżeństwem planowaliśmy wspólne życie. Pomysłem moim było na wynajęcie mieszkania i w przyszłości odłożenie na coś swojego, niezależnego. Cały problem zaczął się w momencie, kiedy teściowa weszła w temat. Mieszka w domu, gdzie było 2 dorosłych i 3 dzieci, dom 2 kondygnacyjny. Padło stwierdzenie, po co będziecie wynajmować, skoro góra cała będzie dla Was (2 pozostałych dzieci). Zgodziliśmy się i zrobiliśmy remont, bo jak mówiła to będzie Nasze. Temat tego nasze nie wyszedł ode mnie, a od testowej. Po paru latach nadal nic się nie działo z zapisami. A do tego zaraz po skończonym remoncie dokooptowała Nam swojego synka do jednego z pokoi. Mnie się to bardzo nie podobało, bo chcieliśmy być niezależni, a nie mieć kogoś za ścianą, który myje sobie gary w naszym nowym sprzęcie. Oczywiście jej się to nie spodobało i odpowiedź była, że u Nas się żyje wszyscy razem. Uspokoiłem się i żyliśmy dalej. Gdy mieliśmy fundusze ,chciałem kupić dla nas mieszkanie. Wtedy pojawił się kolejny temat, ponieważ chcemy odejść a tu cała góra dla Nas. Ona chciała zapisać, tylko ja nie chce. Zaczęło mnie na nowo ruszać emocjonalnie. Do tego doszły spadki po zmarłym teściu, które przed śmiercią obiecywał nam, jak i swojemu wnukowi. Dla mnie pewne deklaracje i życzenia przed śmiercią są nie do podważenia, nawet już razem z teściem zaczęliśmy procedury pod budowę domu i zapisy. 

Po śmierci się wszystko zmieniło, pierwsze dążyła, żeby to spieniężyć. Na moje pytanie, jak to jest, że teść obiecywał dla wnuka. To nawet na to potrafiła odpowiedzieć, że "teścia już nie ma". Zapisać nie chciała, ale w tym czasie pojawił się temat mieszkania, bo znalazło się dobre. Była w kropce, bo nie chciała dać, a dalej twierdziła, że mamy cała kondygnacje. Czar goryczy przelały jej słowa, że a co będzie, jak ona grunt zapisze, a ja się będę chciał rozwieść. Powiedziałem dość, wyprowadzamy się. Obecnie Nadal mieszkamy w tym domu, ale teren jest zapisany na Nas i jesteśmy na etapie wykończenia domu. Straciłem do Niej szacunek, dlatego, że chciałem jej pomóc po śmierci teścia i drugiego szwagra. A nie to, że była do mnie murem to jeszcze żaliła się na lewo i prawo na Nasze sprawy. Teraz obecnie trochę się uspokoiło, lecz nie chce słyszeć, jak tam nam idzie w budowie, nigdy nie była zobaczyć, ma to gdzieś. Lecz nadal mam jakieś wewnętrzne poczucie czy zachowałem się w porządku?

aspołeczność

Aspołeczność – przyczyny, objawy i sposoby leczenia

Aspołeczność objawia się trudnościami w nawiązywaniu kontaktów, unikaniem interakcji społecznych, brakiem empatii czy lekceważeniem norm. Zrozumienie jej przyczyn pomaga znaleźć odpowiednie wsparcie i poprawić jakość życia.