
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca
- Niejasne zachowanie...
Niejasne zachowanie między wykładowcą i panią dziekan wobec mnie - jak to zrozumieć?
Dzień dobry, kilka dni temu przypomniała mi się sytuacja, w której zostałam skrytykowana przez wykładowcę za to, że napisałam prośbę o pomoc przy zrozumieniu jednej sytuacji dotyczącej tego wykładowcy. Dodam, że tej osobie też opisałam problem. Sytuacja dotyczyła tego, że ten wykładowca, mimo że uważał, iż prace dwóch koleżanek są gorsze, podwyższył im oceny z 4 na 4,5. Na konsultacjach skrytykował mnie za to, że napisałam prośbę o pomoc do pełnomocnika ds. studentów, mówiąc, że zostawia to bez komentarza, a próba wyjaśnienia, dlaczego podwyższył oceny, skończyła się tym, że powiedział, że koleżanki bardziej się napracowały, bo robiły ankietę i musiały wyjść do ludzi, a ja robiłam analizę desk research. Sytuacja miała miejsce ponad rok temu. Dodam że po tej sytuacji pojawił sie dystans z mojej strony. Pani dziekan mogła do mnie podejść i o coś zapytać, natomiast na odwrót nie było szans. Zaraz po konsultacji w 4 semestrze usłyszałam od niej słowa " jak będzie mieć pani problem, może pani pisać." Ja chciałam spokoju i zrozumienia. Dlaczego tak się stało i jak to rozumieć?
Weronika
Elza Grabińska
Widzę, że ta sytuacja sprzed roku nadal budzi w Pani emocje i pojawia się w myślach, mimo że minęło już sporo czasu. To, że wraca do Pani pamięci, może być sygnałem, że nie została w pełni przepracowana i nadal coś ważnego w sobie niesie. Często tak się dzieje, gdy doświadczamy poczucia niesprawiedliwości, niezrozumienia albo braku wsparcia. Te doświadczenia zostają w nas, nawet jeśli na co dzień próbujemy je odsunąć. Być może opisana sytuacja kojarzy się Pani z inną, którą w przeszłości równie mocno na Panią wpłynęła? A może to być też sygnał, że ta sytuacja naruszyła dla Pani ważne wartości, jak potrzebę równego traktowania, jasnych zasad czy poczucia bezpieczeństwa w relacji z autorytetem? Myślę, że warto się temu przyjrzeć.
Wszystkie dobrego, Elza Grabińska, psycholog.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Minął rok, jednak wraca Pani do sytuacji sprzed dwunastu miesięcy. Trudno jest tutaj się odnieść do sytuacji, którą Pani opisuje - ma Pani prawo czuć się tak a nie inaczej, ale my nie znamy intencji prowadzącego czy Pani dziekan. Czasami interpretujemy wadliwe sytuacje lub słowa, nadając im zupełnie inne znaczenie. Myślę, że zawsze warto to omawiać "u źródeł", bez szukania rozwiązania "wyżej". Pamiętajmy, że każda uczelnia to naczynia połączone i działy się kontaktują ze sobą, a przepływ informacji może być niczym głuchy telefon. A może lepiej zostawić tak, jak jest i tego nie drążyć? Każda sytuacja czegoś nas uczy i z każdej warto wyciągnąć odpowiednią naukę.

Zobacz podobne
To zawsze wygląda tak samo. Mam dwa tygodnie na projekt. Myślę: "Spokojnie, jeszcze dużo czasu." Mija tydzień – nic. Cztery dni przed terminem zaczynam się stresować, ale nadal robię wszystko, tylko nie to, co powinienem. Przeglądam maile, sprzątam biurko, oglądam filmiki, które nawet mnie nie interesują. Dopiero noc przed deadlinem siadam i pracuję w panice.
Serce wali, ręce się trzęsą, a w głowie tylko jedna myśl: "Dlaczego znowu to sobie zrobiłem?" I co najgorsze – najczęściej udaje mi się skończyć na czas. To mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że mogę czekać do ostatniej chwili. Ale kosztem jest moje zdrowie, sen, a po wszystkim czuję się wyczerpany, zamiast zadowolony. Jak zmusić się do działania, kiedy presja jeszcze nie jest przytłaczająca?

