Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

TW. Kryzys suicydalny, jestem w 5 klasie - mam apatię, nudzę się, widzę życie szaro.

Treść wrażliwa
Dzień dobry. Chodzę do 5 klasy(rocznik 2012) i chce ,aby moje życie już się skończyło. Nie mogę sie zabić ,bo boje sie tego,co po będzie sie dziać tutaj na ziemi po mojej śmierci. Pewnie będą chodziły jakieś plotki itd...i właśnie tego sie boje. Na ten moment nie pamiętam, jak sie to zaczęło(na pewno przynajmniej rok temu),bo postanowłiam o innych problemach zapomnieć(nie przejmować sie),bo i tak mnie zaraz nie będzie. Miałam sie zabić 30 marca(niedawno),ale nie doszło do tego. Miało to sie stać w nocy(poza domem),ale porę przespałam i wcześniej przemyślałam to i zaczęłam sie bać właśnie tego co tu prawdopodobnie się stanie po tym. Teraz wszystko jest mi obojętne i na nic nie zwracam uwagi,bo myślę, że może zrobie to nie przejmując sie ,co po tym sie stanie. Udaje, że wszystko jest dobrze. Oczywiście z pozoru jest dobrze. Wcześniej często byłam smutna i starałam sie to ukrywać itd... Było tego dość dużo i nie chce mi sie wymieniać. W głębi serca nadal to wszystko czuję, ale tak jak już powiedziałam wcześniej. Jedyne co widzi otoczenie, to mój brak apetytu. Mój umysł generalnie jest w słabej formie, w porównaniu do poprzedniej...o połowę gorzej. Ze skupieniem słabo. Ostatnio był konkurs kangur matematyczny i zrobiłam tylko kilka zadań, bo na resztę nie miałam siły i nie mogłam usiedzieć. Największym obecnym problemem jest moje nudne życie szkolne.(wcześniej też inne,ale jak juz wcześniej wspomniałam). Koleżanki i koledzy mnie nie interesują i wszystkie znajomości, które zawarłam wcale nie są mi potrzebne. W szkole za łatwo wgl jest. Nie lubię sie uczyć ,zbrzydło mi to i nie mam już żadnych zainteresowań. Nic, a szczególnie ta szkolna "nauka" (łatwizna),nie daje mi szczęścia. Fajnie byłoby, jakby wszystko było 2 razy trudniejsze i doszłaby filozofia. Lubię takie trudne rozważania, ale skończyłam to w połowie lutego, w tym momencie, gdy było tragicznie z moim psychicznym samopoczuciem. W szkole oceny mam takie różne. Nie mogę powiedzieć, że wszystko umiem, bo na przykład taka historia czy geografia. Najprostszy przykład. To jest tak nudne i łatwe do zrozumienia, że nie chce uczyć sie szczegółów tych przedmiotów i z tego mam takie trójki. Nie trzeba wkładać do tego prawie żadnego wysiłku i nawet nie chcę sie przykładać do tych szczegółów. Wszystko na logike, wychodzi 3 lub 4. Teraz odczuwam jakąś taką apatie. Również boli mnie teraz to, że tak (nie wiem, jak to powiedzieć),o niczym nie myślę. Odczuwam taką pustkę w glowie i chce również powiedzieć(tak dziwnie zabrzmi, ale nie mam pojęcia, jak to inaczej powiedzieć), że nie czuje tak w sobie siebie. Jeszcze musze dokończyć na temat szkoły. Rówieśnicy i takie ziomki(mam ich kilku w 7 klasach) śmieją sie(że takie żarty)z prawie każdego mojego tekstu. Nie chce tego(że mówić takie tam rzeczy, jestem taka szkolna gwiazda),no ale nie mam wyjścia, bo inaczej jest nudno i chce również przy tym o tym wszystkim zapomnieć i nie mam innych pomysłów i wgl nie trzeba sie prawie skupiać do tego. Na początku kolegom z 7 klasy tak w żartach mówiłam, że chce sie zabić, ale potem wzięli to na poważnie i błagają o niezrobienie tego. Dla mnie to wszystko jedno, jak chodzi o nich. Nie potrzebuje ich poza szaleństwem. Poznałam ich przez dziewczyny z mojej klasy. Ja zaczęłam z ta chęcią, mówiąc, że sie zakochałam(powiedziały temu 1 z tamtej reszty). W rzeczywistości chciało pobawić mi sie w zarywanie.(pobawić sie chłopcami). Jeszcze dlatego, że chciałam urozmaicić zabawą z nimi przerwy. Życie teraz mnie przynudza i czuję, że otoczenie chyba robi mi pranie mózgu. Ogólnie chciałabym płakać, ale nie jestem w stanie. Chyba musze jeszcze podkreslić, że mam częste wahania nastroju, może to jest spowodowane okresem dojrzewania, ale tu to nie mam zdania. Jeszcze raz wspomnę, że wcześniej naprawdę było dużo problemów( postanowiłam zapomnieć, bo zaraz i tak koniec,(szczęście)ale wgłębi serca pewnie jeszcze sa)i najwyraźniej było to genialne, bo chyba nikt sie nie domyślił. Ukrywałam to wykorzystując okres dojrzewania. Ja już straciłam nadzieje, przyszłość widzę w jak najciemniejszych barwach. Szkoda mi, mogłabym więcej opisać, ale jak juz mówiłam, postanowiłam juz o tym wszystkim sie nie przejmować i wszystko jest mi obojętne, bo mam nadzieje, że zaraz koniec. Samopoczucie nie najlepsze . (maksymalnie dalabym 4/10).
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

Helenko, myślę, że opisanie tu tego co czujesz i myślisz nie było łatwe - tym bardziej, kiedy podkreślasz, że teraz wiele rzeczy stało się Ci obojętnych, że nie masz na wiele aktywności siły i ochoty. Rozumiem, że siły te wyczerpały się także, aby o siebie zawalczyć - o życie, które chce się przeżyć. 

Oprócz trudnych doświadczeń i przykrych odczuć opisałaś też wiele swoich zasobów - czyli mocnych stron i obszarów, które są w życiu naprawdę cenne. Jesteś zdolna (mimo wysiłku masz bardzo dobre oceny), ambitna (filozofia!), zabawna, masz znajomych, którym na Tobie zależy. Nawet Twój sposób wypowiedzi zwraca uwagę na Twoją charyzmę i elokwencję. Domyślam się jednak, że nie są to cechy, które łatwo Ci dostrzec w momencie kryzysu psychicznego, w którym się znajdujesz - zgodnie z opisem Twoich myśli i odczuć. 

Czy miałaś okazję porozmawiać o tym, co czujesz z psychologiem/psycholożką w szkole? Lub z rodzicami lub innymi członkami rodziny, którym ufasz? 
Myślę, że to ważne, abyś podzieliła się swoim obecnym stanem z kimś, kto wysłucha i znajdzie z Tobą inne rozwiązania niż odebranie sobie życia. Tak jak piszesz - śmierć zostawia wiele przykrości na ziemi, a jednocześnie temu kto odszedł nie daje żadnej ulgi. A poczucie ulgi i nadziei jest bardziej niż możliwe i dostępne, jeśli zdecydujesz się wyciągnąć rękę po wsparcie. 
Nie zawsze tymi osobami, z którymi warto o tym pogadać są rodzice - nie muszą to być oni z wielu względów. Warto poszukać w swoim otoczeniu kogoś, przy kim czujesz się po prostu ok. Nie wiem, czy widziałaś może wcześniej ciekawy spot z Bedoesem - jeśli nie, to załączam poniżej (lub do samodzielnego wyszukania na YT: Bedoes x młode głowy)

Link

Helena, jeśli myśli ponownie pokierują Cię w stronę planów odebrania sobie życia, zadzwoń pod numer 116 111 lub napisz tu: https://zwjr.pl/napisz-do-specjalisty Warto też przejrzeć materiały z tej strony https://mlodeglowy.pl/kompendium/jestem-mloda-osoba/  lub zajrzeć na Instagram: https://www.instagram.com/mlode_glowy/ lub TT: https://www.tiktok.com/@mlode_glowy 

Życie warte jest rozmowy, a po Twojej wiadomości widać, że rozmowa to może być Twoja mocna strona :) Nie poddawaj się - zawalcz o siebie, pogadaj z kimś o swoich myślach, napisz na powyższym czacie lub zadzwoń na podany numer. 

Trzymam za Ciebie kciuki i wysyłam Ci masę dobrych myśli
Trzymaj się ciepło Helenka! 
Joanna Łucka 
psycholożka 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Problemy ze zdrowiem fizycznym jeszcze bardziej zaostrzyły trudności psychiczne.
Potrzebuję gdzieś wyrzucić z siebie... wszystko... Znowu mam myśli, że w zasadzie nie mam ochoty żyć, nie chcę też umierać, ale nie jest mi łatwo. Od wielu lat walczę o swoje zdrowie psychiczne, ale zawsze pojawia się coś, co mi je niszczy. Zazwyczaj zdrowie fizyczne, a raczej jego brak i inne problemy. Już było dobrze, realizowałam swoje plany, czułam się szczęśliwa, ustabilizowałam swoje życie i miałam ambitne plany względem wyjazdów czy szukania związku. I oczywiście coś musiało we mnie strzelić. Gdyby to była tylko rzecz na chwilę, wyleczyłabym się i ruszyła dalej, ale tak nie jest i najgorsze, że nieustannie te złe rzeczy na mnie spływają. Najpierw zaczęło się od problemów z wyrastającą 8, potworny ból, nieprzespane noce, do tego ciężka sytuacja w pracy, a kiedy już ją usunęłam i myślałam, że wszystko będzie ok, to nie... tu inny ząb do leczenia, miesiąc po usunięciu, a dalej czuję ból, nie mogę poruszać szczęką, lekarz mi nie pomoże, kolejna dawna silnych antybiotyków i zalecenie fizjoterapii, która kosztuje od groma. Już nie wspomnę o samych kosztach, jakie ostatnio poniosłam. I najgorsze, że wcale nie jest lepiej, przez osłabienie pojawiły się kolejne choroby. Jestem zmęczona, nie jestem w stanie nic robić, pójść na siłownię itd., do tego dochodzi samotne znoszenie tego wszystkiego. Nie jestem w związku, znajomi mają swoje życie, nawet nie mają czasu się ze mną spotkać. Płaczę w samotności i czuję bezsens tego wszystkiego... I jedyne, co słyszę to to, że "inni mają gorzej" albo że "trzeba mieć nadzieję, że będzie lepiej", a ja tę nadzieję straciłam :(
Problemy w związku - żona ma sympatię do innego mężczyzny, jak sobie z tym poradzić?
Witam jestem w małżeństwie od 7 lat wydaje mi się że jestem szczęśliwy z żoną mam dwójkę dzieci jest czasem z nimi ciężko ale wiadomo jak jest ostatnio dużo pracowaliśmy ale teraz ja skończyłem pracę i jestem w trakcie zmiany więc mam więcej czasu jednak żona rzadko mówiła mi o sobie i o swoich emocjach myślałem że jest wszystko dobrze. W tygodniu zauważyłem w niej dziwne objawy zaczęła wyszukiwać w internecie dziwne rzeczy na temat związków kiedy pytałem o co chodzi denerwowała się że nie mam jej sprawdzać a było to ogólnodostępne w naszym komputerze podczas ostatniej nasze rozmowy zszedłem na temat czy podobają się jej inni mężczyźni starała się zaprzeczać i tak było przez lata aż do dziś kiedy sam przyznałem że kiedyś ktoś tam podobał mi się w pracy a ona odparła że jej ktoś podoba się teraz już od 1,5 roku i nie chciała mi o tym powiedzieć bo się bała jak zareaguje. Zrobiło mi się przykro że jednak myśli o kimś innym i to przez tak długi czas powiedziała że jakoś sobie z tym radzi jak go widzi to że się denerwuje ale nic więcej że ma pewną granicę po prostu jest dla niej atrakcyjny że musi trochę walczyć ze swoimi emocjami jak go widzi. Ostatnio też dodała go do znajomych żeby zobaczyć jego zdjęcia o tym też mi nie powiedziała dopiero teraz się przyznała ale ona nie widzi w tym problemu. Ja problem widzę czy mam się czegoś obawiać dla niej to drażliwy temat powiedziała że wszystko sobie już wyjaśniliśmy i to nic takiego i żebym nie drążył tematu. Już od kilku dni mam problemy ze snem jedzeniem
Dowiedziałem się, od partnerki, o tym, że gdy była młodsza, leżała w szpitalu, u stwierdzono u niej niemożliwość podejmowania decyzji
Witam, mam pytanie, chodzi o moją partnerkę, kobietę, po przejściach. Gdy poznaliśmy się, wszystko układało się nam bardzo dobrze, była osobą, która potrzebowała opieki, potrzebowała bycia, z bliska osoba, i było tak, nie miałem do tego rządnych zastrzeżeń. Pojechaliśmy razem, na wczasy, i było nam cudownie, bardzo zbliżyliśmy się do siebie, co podobało się nam, a moja partnerka, była pozytywnie zaskoczona moją osobą. W trakcie naszej znajomości, przy rozmowach, które miały miejsce, dowiedziałem się, od partnerki, o tym, że gdy była młodsza, leżała w szpitalu, u stwierdzono u niej niemożliwość podejmowania decyzji, powiedziała mi o tym, przez łzy, i zdarzały się sytuacje, że zamykała się, w sobie, gdy chciałem pomoc, nie dopuszczała mnie, mówiąc, że boi się, powody, nie umiała podać. Chciałem, byśmy poszli, do psychologa, po pomoc, kategoryczne odrzuciła to, mówiąc, że trafi, do szpitala. Mieliśmy zamieszkać razem, przywiozła, do mnie swoje rzeczy, lecz z kwestią całkowitej przeprowadzki czekała, i odsowala w czasie ten fakt, mówiąc mi, że nie wie jeszcze, że ma obawy, że nie wie. Po powrocie z wczasów, zabrała swoje rzeczy, i wróciła, do siebie. Gdy wyjeżdżała, widziałem w jej oczach łzy, a gdy mówiłem, by została, mówiła, że nie może, bo boi się, i nie wie. Odjechała, i kontakt całkowicie został zerwany, nie odbiera moich telefonów, nie odpisuje na sms, z tego co mówiła mi, to po wczasach wraca do swojego mieszkania, gdzie ma spokój, a gdy pytałem o tak że mieszkaliśmy razem, to w odpowiedzi słyszałem jej słowa, że podobało się jej to, Nie wiem co mogli się stać, chciałbym pomóc, przekonać partnerkę do mnie, lecz nie potrafię, nie wiem jak.
Moja 14-letnia córka się tnie, słyszy głosy i widzi zjawy
Moja 14 letnia corka tnie sobie rece i nogi, nie chce chodzic do szkoly, mowi ze slyszy glosy, widzi jakies zjawy, nie moze spac od dlugiego czasi
Samotność i emocjonalny kryzys - jak sobie poradzić, gdy partner spełnia swoje marzenia

Witam. Jestem aktualnie od paru dni w kryzysie emocjonalnym. Siedzę w domu z 9 MSC synem, mąż od zawsze pracował w normalnych godzinach blisko domu. Zawsze mogłam do niego zadzwonić, wieczory i weekendy spędzaliśmy razem. 

Od dłuższego czasu miał pewna pasje, którą chciał wykorzystać i się rozwijać. Sama zachęciłam go do pracy w pizzerii, żeby spróbował i był szczęśliwy. Niestety od tygodnia nie widujemy się prawie w ogóle. Wraca w nocy, rano po śniadaniu wychodzi. 

Ja zostaję sama z synkiem, dni się dłużą, czuje się samotna. 

Nie mogę sobie poradzić, że tak właśnie będzie wyglądać nasze życie, że mało co się będziemy widywać, plus sama nie mam siły i czuję się przybita, nie mam ochoty na pójście do pracy, bo wiem, że wtedy w ogóle się nie będziemy widzieć, ale wiem, że to najlepsze co mogę zrobić dla siebie. Nie umiem sobie emocjonalnie poradzić, proszę o jakieś wsparcie lub radę...

z jednej strony cieszę się, że spełnia marzenia, ale nie dam rady żyć teraz jakby bez męża i wsparcia.. mam kryzys.

nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.