Dzień dobry
Chciałbym się z Panem podzielić swoimi refleksjami, radami w sytuacji której się Pan znalazł.
Jednak proszę moich rad nie traktować jako emocjonalnie wycofanie czy obojętność.
Po prostu spróbowanie czegoś innego niż do tej pory. Inne spojrzenie.
Po pierwsze po waszych kłótniach proszę nie starać się za wszelką cenę łagodzić sytuacji, „umilaniem się” do żony, „poważnymi” rozmowami. Trzeba wytrzymać napięcie. Do tej pory było to robione i bezskutecznie. Zalecam spacer, książkę, własne hobby.
Kolejna rzecz to świadomość że „jeszcze więcej” dla żony czy dla domu nic nie zmieni. Już bardzo dużo Pan przecież robi. Należy owszem robić swoje (jako ojciec, mąż) ale bez przesady tyle ile trzeba. Zwiększenie swoich obowiązków dla „niej” nie przyniesie ani szacunku ani pożądania z jej strony. A tylko Pana sfrustruje.
Więcej rozmów i więcej pomocy w domu w najlepszej Pana intencji nie pomoże.
Następne spostrzeżenie i rada dla Pana ode mnie brzmi „Zacznij dbać o swoje potrzeby”.
To nie jest Pana prawo, to jest Pana priorytet życiowy. Inwestycja w siebie, powrót do zaniedbanych hobby, znajomości męskich, własnych przyjemności. Do tych rzeczy i spraw które widziała w tobie Pana żona gdy się poznawaliście.
I tutaj bardziej oznajmiać żonie (z uwzględnieniem oczywiście jej planów) a nie pytać jej o zdanie.
Inicjatywa !
Jeżeli chodzi o intymność to proszę o nią nie zabiegać.
Obdarzać żonę w drobnych gestach i dotyku, w codziennym mijaniu się. Bez jakiś oczekiwań na wynik. Naturalnie jako jej mąż, partner i kochanek. Z subtelnym okazywaniem czułości, pocałunku, więzi, bliskości wobec kobiety którą Pan kocha, budowanie napięcia seksualnego.
Jak nie będzie reakcji lub będzie odmowa na tą delikatną bliskość, proszę się zająć swoimi sprawami bez „męskiego” focha i kolejnej „poważnej” rozmowy.
Poza tym przy swojej reakcji na jej odmową pokaże jej Pan że to nie chwieje Pana nastrojem.
Może to być pociągające takie….niewzruszenie.
Doradzam również większa inicjatywę. Np. zaproponowanie wspólnego weekendu, wyjście, wyjazdu.
W innym stylu niż "kochanie, co chciałabyś robić w weekend ?
Na przykład coś w stylu "w sobotę zorganizowałem opiekę nad dziećmi i wynająłem domek/pokój nad jeziorem/morzem. Chciałbym tam z tobą spędzić wspólny czas tylko w dwoje? Co ty na to ?
Nawet jak odmówi, proszę się nie obrażać, nie wypominać.
Do Pana komunikacji fajnie byłoby wprowadzić więcej luzu, żartu, rozśmieszania.
Pokazać że „mam w sobie wewnętrzną radość”, pomimo natłoku "życiowości".
Podsumowując
Ma Pan przed sobą ogromną szansę na transformację. Przede wszystkim siebie jako mężczyzny i swojej męskości.
Ale również jako mąż, partner i kochanek.
I jeszcze jedno. Proszę nie starać się dążyć do jakiejś wizji z Instagrama.
Bardziej wartościowe jest stać się mężczyzną z którego dumny przed lustrem będziesz….PAN.
Mężczyzną, który wie, czego chce i robi to z miłością i witalnością. Do siebie i żony.
Jest to proces wymagający czasu i cierpliwości.
To nie Magia. To Praca nad sobą.
Jeżeli chciałby Pan uporządkować sobie w głowie wspomniane wyżej lub inne kwestie, spojrzeć z innej perspektywy warto, aby rozważył Pan konsultację psychologiczną.
Powodzenia
Szymon Leszczyński