Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kryzys w małżeństwie: zwiększona liczba kłótni i obojętność żony po 15 latach

Dzień dobry. Mamy trójkę dzieci, jesteśmy 15 lat po ślubie. Od pewnego czasu (około 6–8 miesięcy) kłócimy się więcej i bardziej. Ostatnio jeszcze częściej — nasze małżeńskie kłótnie są kilka razy w tygodniu. Nie są to kłótnie temperamentne, tylko raczej obrażalskie. Od tych kilku miesięcy czuję, że moja żona się mną nie interesuje, nie zwraca na mnie uwagi, nie jest jak było kiedyś — jest bardzo obojętna na wszystko. Po kłótni to ja zawsze staram się załagodzić sytuację i doprowadzić do zgody. W ostatnim tygodniu po kłótni poprosiłem żonę o głęboką rozmowę, którą ona szybko skończyła. Wczoraj znowu małe nieporozumienie i kłótnia odpalona. Porozmawialiśmy na moją prośbę — rozmowa trwała długo. Żona powiedziała, że nie wie, co do mnie czuje. Zarzuca mi, że ze wszystkim jest sama, a jak już coś zacznę robić, to mówi, że to zryw po kłótni, i nie chodzi o to, żebym coś robił, tylko żebym wiedział, że jest coś do zrobienia i wykazywał większą inicjatywę w domu. Gdzie ja naprawdę bardzo dużo robię w domu: sprzątam, gotuję, piorę, zajmuję się naszymi samochodami, ogarniam ogródek, ubezpieczenia, organizuję wakacje. Wiadomo, moja żona też gotuje, sprząta, pierze, robi zakupy. Jak zapytałem, o co jej chodzi i jeżeli czegoś nie robię, to żeby powiedziała mi, co jest do zrobienia, to wysłała mi filmik z Instagrama, jak koleś mówi o tym, żeby wspierać żony i że one nie chcą być menadżerami domu i mówić, co trzeba zrobić. Wracając do moich odczuć — czuję, że ona jest daleko. Kiedy próbuję ją pocałować, odwraca głowę lub właśnie jest coś innego ważniejszego do zrobienia. Kiedy ją przytulam, jest spięta i odsuwa się ode mnie. Kiedy chwytam ją za rękę, zabiera ją. W łóżku jesteśmy jeden, dwa razy w miesiącu lub wcale — najczęściej związane to jest z owulacją. Od dawna już nie próbuję, bo dostałem tyle razy łóżkowego kosza, że wolę się nie nakręcać, tylko grzecznie czekać na tych kilka dni. I właśnie w tych kilka dni tuż po miesiączce jest normalnie. Najgorzej jest na tydzień przed. Wcześniej zazwyczaj braliśmy wspólną kąpiel codziennie, teraz żona wyniosła się do innej łazienki. Wcześniej spaliśmy pod jedną kołdrą, teraz śpimy pod oddzielnymi. Kiedyś, jak pierwsza wstała i wiedziała, że ja również zaraz wstaję, zrobiła mi kawę lub chociaż włączyła ekspres i wiele innych takich drobnych gestów, ale dla mnie tak bardzo istotnych. Oczywiście staram się zachowywać i robić te drobne gesty w stronę mojej żony, ale nawet jak zapytam, czy zrobić jej herbatę, i ona nie usłyszy i zapyta, co mówiłem, to robi to w taki sposób i z taką miną, jakbym był najgorszym człowiekiem świata. Nawet jak podaruję jej kwiaty, to albo nie doleje wody i uschną, a jak uschną, to stoją tak w wazonie, dopóki ja ich nie wywalę. Jestem totalnie załamany i nie wiem, jak mam się zachowywać i co mam robić.

Anna Rogowska

Anna Rogowska

Dzień dobry, 

 

Opisał Pan swoje obecne relacje z żoną, które w Pana ocenie uległy zmianie  - pojawia się więcej kłótni oraz sprzeczek w parze. Mówi Pan o nieporozumieniach w sferze obowiązków domowych , ale przede wszystkim o tym, że zauważa Pan, że coś się zmieniło w sferze emocjonalnej. Jest inaczej, żona wydaje się bardziej obojętna i to Pana niepokoi. Trudniej o bliskość i zainteresowanie w relacji. Najprawdopodobniej jest to sygnałem, że oddaliliście się Państwo od siebie emocjonalnie.  Czy zauważa Pan początek tego kryzysu- może coś ważnego wydarzyło się w Państwa życiu, relacji te około 6-8 miesięcy temu? A może jest to kryzys, który stopniowo narastał? Z Pana wiadomości mogę wyczytać, że zależy Panu na żonie i to co się dzieje, jest bardzo przykre i niezrozumiałe. Zaproponowałabym szczerą rozmowę z żoną - spokojną, bez wzajemnych oskarżeń. Proszę nazwać to co się dzieje, co Pan czuje i spróbować wspólnie z żoną porozmawiać o możliwościach wsparcia Państwa relacji. Może potrzebujecie Państwo więcej czasu wspólnego tylko dla siebie - randki, rozmowy, chwile bliskości? Można zastanowić się nad skorzystaniem z terapii par - aby w bezpiecznej i neutralnej przestrzeni popracować nad relacją.

 

Życzę powodzenia, 

Anna Rogowska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Michał Koliński

Michał Koliński

Wygląda na to, że w Waszym małżeństwie narasta emocjonalny dystans i poczucie frustracji z obu stron. W tym momencie gesty i próby naprawy nie działają, bo problem jest emocjonalny, nie praktyczny. Najważniejsze teraz to zachować spokój i granice, nie naciskać na żonę, zadbać o siebie i rozważyć terapię par lub indywidualną - nawet jeśli ona nie chce iść, warto, by Pan miał wsparcie i nauczył się chronić swoje emocje.

Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Dzień dobry

Chciałbym się z Panem podzielić swoimi refleksjami, radami w sytuacji której się Pan znalazł.
Jednak proszę moich rad nie traktować jako emocjonalnie wycofanie czy obojętność.  
Po prostu spróbowanie czegoś innego niż do tej pory. Inne spojrzenie.
 

Po pierwsze po waszych kłótniach proszę nie starać się za wszelką cenę łagodzić sytuacji, „umilaniem się” do żony, „poważnymi” rozmowami. Trzeba wytrzymać napięcie. Do tej pory było to robione i bezskutecznie.  Zalecam spacer, książkę, własne hobby. 
 

Kolejna rzecz to świadomość że „jeszcze więcej” dla żony czy dla domu nic nie zmieni. Już bardzo dużo Pan przecież robi. Należy owszem robić swoje (jako ojciec, mąż) ale bez przesady tyle ile trzeba. Zwiększenie swoich obowiązków dla „niej” nie przyniesie ani szacunku ani pożądania z jej strony. A tylko Pana sfrustruje. 
Więcej rozmów i więcej pomocy w domu w najlepszej Pana intencji nie pomoże.
 

Następne spostrzeżenie i rada dla Pana ode mnie brzmi „Zacznij dbać o swoje potrzeby”. 
To nie jest Pana prawo, to jest Pana priorytet życiowy. Inwestycja w siebie, powrót do zaniedbanych hobby, znajomości męskich, własnych przyjemności. Do tych rzeczy i spraw które widziała w tobie Pana żona gdy się poznawaliście. 
I tutaj bardziej oznajmiać żonie (z uwzględnieniem oczywiście jej planów) a nie pytać jej o zdanie. 
Inicjatywa !
 

Jeżeli chodzi o intymność to proszę o nią nie zabiegać. 
Obdarzać żonę w drobnych gestach i dotyku, w codziennym mijaniu się. Bez jakiś oczekiwań na wynik. Naturalnie jako jej mąż, partner i kochanek. Z subtelnym okazywaniem czułości, pocałunku, więzi, bliskości wobec kobiety którą Pan kocha,  budowanie napięcia seksualnego. 
Jak nie będzie reakcji lub będzie odmowa na tą delikatną bliskość, proszę się zająć swoimi sprawami bez „męskiego” focha i kolejnej „poważnej” rozmowy.

Poza tym przy swojej reakcji na jej odmową pokaże jej Pan że to nie chwieje Pana nastrojem. 
Może to być pociągające takie….niewzruszenie.
 

Doradzam również większa inicjatywę. Np. zaproponowanie wspólnego weekendu, wyjście, wyjazdu.

W innym stylu niż "kochanie, co chciałabyś robić w weekend ?  
Na przykład coś w stylu "w sobotę zorganizowałem opiekę nad dziećmi i wynająłem domek/pokój nad jeziorem/morzem. Chciałbym tam z tobą spędzić wspólny czas tylko w dwoje? Co ty na to ? 
Nawet jak odmówi, proszę się nie obrażać, nie wypominać.
 

Do Pana komunikacji fajnie byłoby wprowadzić więcej luzu, żartu, rozśmieszania.

Pokazać że „mam w sobie wewnętrzną radość”, pomimo natłoku "życiowości".

 

Podsumowując
 

Ma Pan przed sobą ogromną szansę na transformację. Przede wszystkim siebie jako mężczyzny i swojej męskości.

Ale również jako mąż, partner i kochanek.
 

I jeszcze jedno. Proszę nie starać się dążyć do jakiejś wizji z Instagrama.

Bardziej wartościowe jest stać się mężczyzną z którego dumny przed lustrem będziesz….PAN. 
Mężczyzną, który wie, czego chce i robi to z miłością i witalnością. Do siebie i żony.
 

Jest to proces wymagający czasu i cierpliwości. 
To nie Magia. To Praca nad sobą.
 

Jeżeli chciałby Pan uporządkować sobie w głowie wspomniane wyżej lub inne kwestie, spojrzeć z innej perspektywy warto, aby rozważył Pan konsultację psychologiczną.

 

Powodzenia
Szymon Leszczyński

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z brakiem porozumienia w stawianiu granic w związku małżeńskim?
Dzień dobry. Mam straszny problem w związku małżeńskim. Nie dogaduje się z żoną najczęściej na jednej płaszczyźnie stawiania granic osobą w naszej rodzinie. Jestem osobą spokojna, sądzę że opanowaną. Opiekujemy się dwójka naszych dzieci 3 i 6 lat. Ja pracuję zarabiam na rodzinę. Żona opiekuje się domem. Gdy zauważymy coś dziwnego najczęściej w naszych rodzicach stawiamy granice. Mówimy o tym co zabolało aby sytuacja się nie powtarzała. Wszystko niby okej jestem w stanie stawiać granice lecz, żona od razu zerwalaby z tą osobą kontakty. Unikała odwiedzin. Ja taki nie jestem stawiam granice obgaduje tematy lecz jestem człowiekiem rodzinnym i chce kontakty utrzymywać z jej stroną rodziny oraz moją. Oczywiście gdyby ktoś dopuścił się strasznych rzeczy dla dobra rodziny odciąłbym się na jakiś czas. Żona nasłuchuje wyłapuje później potrafi z wulgaryzmami wyzwać moją rodzinę. Odmienne zdanie na temat żłobka z moją mamą z którą sam rozmawiałem było przyczyną strasznego konfliktu. Uważam, że każdy może mieć swoje zdanie i trzeba to uszanować... Jestem w strasznej rozterce nie wiem co robić. Wobec jej rodziny nigdy się tak nie zachowałem. Było ciężko przed ślubem z żoną zamieszkaliśmy razem i zawsze każdy miał otwarte drzwi zwłaszcza teraz, że są wnuczki na świecie. Żona każe mi się zmienić postępować tak jak ona... Lecz czy jest to zmiana na lepsze nie chce zmieniać się na gorsze aby z nią być... Stawiam granice umiem to robić... Pomocy teraz wydaje mi się, że ze mną jest coś nie tak... Pomocy. Pozdrawiam Paweł
Jak podjąć decyzję o wspólnym mieszkaniu i nie stracić bliskości z rodziną?
Jestem z kimś na kim mi bardzo zależy. Jednak rozmijamy sie w kwestii wspólnego mieszkania u Jego rodziców (dom jest na Niego przepisany). Ja mam kiedyś dziedziczyć po swoich rodzicach. Nie umiem sobie poradzić z podjęciem decyzji czy z nim tam zamieszkać. Jest to dla mnie bardzo trudne i boję się że przez to ten związek nie przetrwa. On nalega żeby tam układać sobie Niego życie, ja się martwię o swoich rodziców że jak pójdę zanim tam mieszkać to stracę taki kontakt ze swoją rodziną jak mam teraz. A obecnie widzę się z nimi co tydzień. Boję się po przeprowadzce stracić tej takiej niezależności. Tego że już nie będę jeździć tak często do rodziców. Jesteśmy już w wieku gdzie coraz bardziej martwię się o bliskich, a i swoje przyzwyczajenia mam też. On wiąże przyszłość ze swoim domem rodzinnym a co mam zrobić ze swoim kiedyś? Wiem że niemożna żyć przyszłością bo przez to nie mogę rusztu teraz z miejsca, ale jest dla mnie strasznie trudno podjąć decyzję to tej przeprowadzce, a jednocześnie nie chce stracić długoletniego związku. Martwię się też o siostrę, ona ma teraz dom obok tego który ja mam mieć po rodzicach. Martwe się o to co będzie z siostrą moja tez. Ogólnie mam problem z podjęciem decyzji bo mam wrażenie że co nie zrobię, ktoś będzie pokrzywdzony. Nie wiem co mam zrobić jak sobie poradzić. Nie chcę nikogo stracić, a boję się że to się stanie cokolwiek bym nie zrobiła :(. Wiem że nie można partnera też tak zwodzić w nieskończoność, ale jak cobie odpowiedzieć na pytanie czego ja chce? Jak zrobić żeby było dobrze? Będę wdzięczna za jakąś pomoc
Jak rozpoznać epizod depresyjny?

Podejrzewam u siebie epizod depresyjny. Chodzę ciągle senny zmęczony, bez radości, smutny. Co mogę zrobić w takiej sytuacji?

Nie jestem z Polski, ale mam tutaj studia oraz pracę. Czuję się samotna, w swoim kraju mam rodzinę i przyjaciół, ale tutaj trzyma mnie edukacja i zarobki.
Dzień dobry. Jestem w takiej sytuacji, że chłopak po 5 latach zerwał ze mną. Ten związek był toksyczny i zostałam naprawdę bardzo zraniona. Problem jest taki, że mieszkam w Polsce, ale nie jestem z tego kraju. Mam jeszcze pół roku do ukończenia studiów i mam tutaj dobrą pracę. Jednak nie udało mi się tutaj nawiązać bliskich kontaktów i jedyną bliską osobą tutaj był mój były chłopak. Czuję się teraz strasznie zdezorientowana i samotna, ponieważ chcę być w swoim kraju ze swoimi przyjaciółmi i rodziną, ale nie chcę opuszczać studiów, do których mi została tylko końcówka oraz pracy, bo wiem, że w moim kraju jest ciężko z pracą a pieniądze są potrzebne. Czuję tylko, że chcę być ze swoją rodziną i przyjaciółmi, bo myślę, że leczenie tych wszystkich problemów z toksycznego związku oraz ataki lęku i paniki mogą długo potrwać, bo jestem tutaj sama, ale też chcę ukończyć to, co zaczęłam.
Jak pomóc przyjacielowi po traumie wywołanej pytaniem o pożyczkę?
Witam jak mam pomóc przyjacielowi przejść przez traumę wywołałem ją niechcący pytaniem o pożyczkę odciął się całkowicie mimo że naprawdę jesteśmy bardzo blisko siebie napisał mi tylko że musi to przemyśleć i pomyśleć i że to moje pytanie wywolaloyraume z pieniędzmi .nie wiem nic więcej a bardzo się o nie martwię i bardzo mi zależy na nim proszę pomozcie
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.