Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

14-letnia pasierbica kłamie, kradnie i jest wredna – jak reagować jako mama i pomóc córce?

witam jestem mamą 10 letniego chłopca (rodzony syn) oraz 14 letniej córki (pasierbica) która jest obecna w moim życiu od 12 lat od roku czasu zamieszkała z nami na stałe . Jej mama powiedziała że już sobie z nią nie radzi ponieważ kłamie, kradnie i jest wredna i niebezpieczna dla młodszego rodzeństwa. Nie chciałam w to wierzyć ponieważ znam ją od maleńkiego i kocham ją z całego serca. Lecz okazuje się że jest to prawda . Oprócz tego jest bardzo mściwa. Próbowałam dotrzeć do niej na wszelkie sposoby , ponieważ zawsze miałyśmy bardzo dobre relacje między sobą od zawsze mówi do mnie mamo a dla mnie jest moją córeczką . Nie potrafię zrozumieć co ją tak zmieniło . Proszę o poradę .
Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

z Pani wiadomości bardzo wyraźnie czuć miłość, troskę i jednocześnie dużą bezradność. To musi być bardzo trudne kochać dziecko, znać je od lat, a jednocześnie obserwować zachowania, które budzą niepokój i są trudne do zrozumienia.

 

W wieku 14 lat trudne zachowania, takie jak kłamstwa, kradzieże czy silne reakcje emocjonalne mogą mieć bardzo różne przyczyny. Czasem są sposobem radzenia sobie z napięciem, trudnymi emocjami, zmianami w życiu, doświadczeniem straty, konfliktami lojalnościowymi między dorosłymi albo innymi trudnościami, których nastolatek nie potrafi jeszcze wyrazić wprost. To nie oznacza, że takie zachowania należy akceptować, ale warto próbować patrzeć na nie także jak na sygnał, że dzieje się coś ważnego.

Jednocześnie jeśli pojawiają się zachowania zagrażające młodszemu rodzeństwu, tego nie warto bagatelizować, bezpieczeństwo wszystkich dzieci w domu jest priorytetem.

 

Ważnym zasobem jest to, że wcześniej miałyście dobrą relację. Nastolatki często pod powierzchnią trudnych zachowań nadal bardzo potrzebują więzi, przewidywalności i bezpiecznych granic, nawet jeśli pokazują to w trudny sposób.


Ponieważ trudności dotyczą kilku obszarów i podobne sygnały pojawiały się także wcześniej, warto rozważyć konsultację u psychologa dzieci i młodzieży, najlepiej z możliwością spojrzenia także na sytuację rodzinną. Czasem zachowanie, które widzimy, jest tylko widoczną częścią większej trudności.

 

Marta Lenarczyn

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość. Myślę, że za tym trudnym zachowaniem może kryć się dużo bólu, zagubienia i emocji, z którymi córka sobie nie radzi. Dla nastolatki sama zmiana domu, poczucie odrzucenia przez mamę biologiczną czy wewnętrzny konflikt lojalności mogą być ogromnym obciążeniem, nawet jeśli na zewnątrz pokazuje złość, kłamstwa czy bunt. To nie oznacza, że ma Pani akceptować krzywdzące zachowania, granice są bardzo ważne ale warto próbować patrzeć głębiej niż tylko na samo zachowanie. Sądzę, że ogromnie ważne byłoby wsparcie psychologa dziecięcego lub terapeuty rodzinnego, bo córka może potrzebować bezpiecznej przestrzeni do przeżycia tego, co nosi w sobie a dla Pani pytaniem do refleksji może być: czy kiedy córka najbardziej „odpycha”, to jednocześnie nie sprawdza, czy nadal będzie kochana i nie zostanie kolejny raz odrzucona?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Sytuacja, w której się Pani znajduje, jest niezwykle obciążająca emocjonalnie, ponieważ miłość do córki zderza się z koniecznością ochrony dziesięcioletniego syna. Nagła zmiana zachowania czternastolatki może wynikać z głębokiego poczucia odrzucenia przez biologiczną matkę, co dziewczynka manifestuje poprzez testowanie Pani cierpliwości i sprawdzanie, czy Pani również z niej zrezygnuje. W tym wieku kluczowe jest postawienie bardzo wyraźnych granic przy jednoczesnym zapewnianiu dziecka o Pani niezmiennej miłości, jednak ze względu na kradzieże i agresję niezbędna będzie pomoc psychiatry dziecięcego lub terapeuty uzależnień i zachowań. Proszę pamiętać, że jest Pani wystarczająca jako mama, a Pani wsparcie jest dla tej dziewczynki teraz najważniejsze, nawet jeśli ona walczy z tym poprzez mściwość i kłamstwa. Warto rozważyć wspólną terapię, aby na neutralnym gruncie przepracować traumę zmiany domu i odrzucenia, dbając jednocześnie o bezpieczeństwo wszystkich domowników.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Zachowanie córki może być sygnałem bardzo silnych trudności emocjonalnych, z którymi sama sobie nie radzi. Kłamstwa, kradzieże, mściwość czy agresywne zachowania wobec rodzeństwa często są objawem napięcia, problemów w relacjach, poczucia odrzucenia albo trudnych doświadczeń, a nie „złego charakteru”. Szczególnie że doszła też duża zmiana, czyli zamieszkanie z Państwem na stałe.

 

W tej sytuacji bardzo wskazana byłaby pomoc specjalisty. Warto zgłosić się z córką do psychologa dziecięcego lub psychoterapeuty pracującego z nastolatkami i rodzinami. Dobrze byłoby też rozważyć konsultację rodzinną, ponieważ problem dotyczy całego systemu rodzinnego, a nie tylko jednego dziecka.

Najważniejsze, że mimo trudności nadal widzi ją Pani jako ważną i kochaną osobę. To może być dla niej bardzo potrzebny punkt oparcia.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

dzień dobry ❤️ 

 

Z Pani wiadomości widać, jak silna jest więź, którą przez lata budowała Pani z pasierbicą. Nic dziwnego, że obecna sytuacja budzi w Pani wiele bólu, niepokoju i poczucia bezradności. Zachowania, które Pani opisuje, mogą mieć różne przyczyny i często są sygnałem, że nastolatek zmaga się z trudnymi emocjami lub doświadczeniami, których nie potrafi wyrazić w inny sposób. Nie oznacza to jednak, że należy je akceptować lub bagatelizować. Jeśli pojawia się ryzyko dla młodszego rodzeństwa, bezpieczeństwo wszystkich domowników powinno pozostać najważniejsze. To, że wcześniej miały Panie dobrą relację, może być cennym zasobem i dawać nadzieję na odbudowanie zaufania. W tej sytuacji warto skorzystać z pomocy psychologa lub psychoterapeuty rodzinnego, który pomoże lepiej zrozumieć źródło tych zachowań i wspólnie poszukać najlepszych rozwiązań dla całej rodziny.



pozdrawiam serdecznie,

psycholog Wiktoria 

Zobacz podobne

Jak pomóc przyjaciółce w trudnej sytuacji rodzinnej i życiowej?
Witam, postaram się w skrócie i obiektywnie. Mam znajomą którą znam od około 15 lat. Wychowywała się bez ojca, matka dość ją cisnęła na naukę i dobre studia. Jednocześnie chciała mieć rodzinę. Miała kilku facetów, jednego przez kilka lat lecz nic nie wychodziło. W końcu poznała jednego który dość dobrze rokował, zapewnił ją, że też chce mieć rodzinę i dom. Generalnie jej wymagania były takie, że zajmuje się dziećmi i domem a mężczyzna utrzymuje rodzinę. Na 3. roku studiów zaszła w ciążę z nim po krótkiej znajomości. W międzyczasie on jednak się rozmyślił i się rozstali. Później rodzina ją też namawiała, żeby skończyła studia, ale nie miał kto się zajmować dzieckiem, więc odnowiła kontakt z byłym (nazwijmy go Adam) i on jej pilnował dziecka w zamian za pomieszkiwanie u niej (miał blisko do pracy) ja również pilnowałam jej dziecka. Bywało ciężko ale skończyła studia. W międzyczasie szukała nowego partnera i wyjechała na krótko za granicę, lecz parter odesłał ją. Później ten Adam namówił ją na założenie firmy, która generalnie nie wypaliła. W tym czasie ojciec dziecka płacił ustalone niewielkie pieniądze lecz nie miał zbyt dużego kontaktu z dzieckiem. Pożniej kilkakrotnie wyjeżdżała do poznanych parterów i próbowała z nimi i dzieckiem zamieszkać lecz zawsze jakoś nie wychodziło. W koncu znalazła jednego i zaszła w ciążę. W międzyczasie założyła sprawę o wyższe alimenty i ograniczenie praw dla ojca starszego dziecka, czuła się przez niego oszukana. Ograniczyła też kontakt z matką i całą rodziną, a zostawiła tylko ze mną, Adamem i kilkoma byłymi facetami i byliśmy od pomagania i doradzania. Adam bardzo się angażował, dziecko się do niego przyzwyczaiło. Bardzo jest za nią, nawet kazał mi iść na spotkanie z tym ojcem dziecka zamiast niej żeby nie zobaczył, że jest w ciąży, mówi też że trzeba pomagać i ogólnie czuje się jak osoba z rodziny, cały czas doradza co ma robić w konfliktach z nimi. Jednak mieszkał na odległość a ona z nowym parterem i dziećmi w innym mieście. Jej matka i ojciec dziecka zaczęli jej szukać i znaleźli, jednak ona powiedziała że nie chce kontaktu, ale oni żądają wyjaśnień. Ogólnie to pierwsze dziecko jest takie bardzo podobne do ojca i w wyglądzie i zachowaniu, ma ciężki charakter i teraz gdy poszedł do szkoły, okazało się, że nie wiadomo czy zda pierwszą klasę, wobec czego zaczęła wyrabiać mu orzeczenia i przepisała do szkoły zdalnej. Ona ma dość go, mówi że najchętniej by go oddała. Ale jak mówię, że można do babci lub ojca dziecka to nie chce bo oni będą go wypytywać. Od początku było ciężko, ale teraz już sytuacja zrobiła się kuriozalna, nie umie podjąć żadnej decyzji, dzwoni do mnie i tych byłych partnerów po kilka razy dziennie i pyta co ma robić, odsyłam ją do psychologa ale nie bardzo chce iść, zreztą nie ma pieniędzy, pomyślałam, żeby napisać na forum i pokazać jej odpowiedzi. --- mniej obiektywnie: generalnie narzeka, że nikt jej nie pomaga, że nikt nie chce się zajmować jej dziećmi, że wszyscy się na nią uwzięli i ogólnie ma bardzo ciężko. Parter i ojciec drugiego dziecka raczej żyje swoim życiem i nie angażuje się za bardzo. Ja i Adam wielokrotnie jeździliśmy do niej, nieraz zabieraliśmy dziecko do siebie na kilka dni, też pożyczamy jej pieniądze itp. Zanim podejmie jakąkolwiek decyzję dzwoni do kilku osób i każdy musi doradzić i powiedzieć swoje zdanie, ona przekazuje rezcie co powiedziały tamte osoby i wybiera jedną z opcji, następnie jeśli się to rozwiązanie nie sprawdzi, narzeka że ta i ta osoba źle jej podpowiedziała Co myślicie o tym wszystkim. Ja już nie mam sił.
Witam. Mam 38 lat. W związku, dzieci.
Witam. Mam 38 lat. W związku, dzieci. Od kilku lat leczę się na stany lękowe. Czasem drżą mi ręce i w ciele czuję taki niepokój. Oraz jest tzw gula w gardle. Mam a'la sny na jawie, powtarzające się to samo zdarzenie, że moim dzieciom dzieje się krzywda, że umierają, cierpią.. Nie umiem uwolnić się od takich myśli..
Czy osoba prowadząca podwójne życie może odczuwać wyrzuty sumienia?
Byłem z partnerką w związku przez 3 lata. Z tego związku urodziło się dziecko, które obecnie ma 2.5 roku rozstaliśmy się ok. 2 lata temu. Dopiero gdy dziecko miało około 8 miesięcy, cała prawda wyszła na jaw i natychmiast się rozstaliśmy. Okazało się, że właściwie od początku naszego związku partnerka prowadziła podwójne życie i przez cały ten czas angażowała się emocjonalnie w relację z innym mężczyzną, jednocześnie mnie okłamując. Zastanawiam się, czy osoba, która przez kilka lat świadomie oszukuje partnera, po czasie może odczuwać autentyczne wyrzuty sumienia. Czy kobieta w takiej sytuacji może mieć poczucie winy, że swoim postępowaniem doprowadziła do rozpadu rodziny, przez co dziecko od najmłodszych lat wychowuje się w rozbitym domu? Czy częściej zdarza się, że osoby zachowujące się w ten sposób usprawiedliwiają swoje decyzje i nie odczuwają wyrzutów sumienia? Interesuje mnie odpowiedź z psychologicznego punktu widzenia, ponieważ chciałbym lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za takim zachowaniem.
Jak wspierać emocjonalny rozwój adoptowanego dziecka i budować zaufanie?

Zauważyłem, że nasze dziecko, które kilka miesięcy temu adoptowaliśmy, ma trudności z wyrażaniem emocji i nawiązywaniem więzi. Rozumiem, że rozwój emocjonalny adoptowanego dziecka to wyzwanie, a ja jako rodzic chcę wspierać jego potrzeby, jak najlepiej potrafię. 

Wiem, że ważne jest stworzenie bezpiecznego środowiska, ale czasami naprawdę czuję się bezradny. Nie zawsze wiem, jak zareagować na jego lęki i niepewności. 

Jak sobie radzić, gdy dziecko zamyka się w sobie emocjonalnie? Bardzo mi zależy na tym, by go zrozumieć i jak najlepiej wspierać jego rozwój.

Postanowiłam rozstać się z mężem. Byliśmy małżeństwem 17 lat.
Witam. Postanowiłam rozstać się z mężem. Byliśmy małżeństwem 17 lat. Mamy syna który ma 14 lat. Nie układa się nam, mąż nadużywa alkoholu, syn jest często świadkiem naszych kłótni. Mąż ciągle mnie poniża, obraża itp. Kiedy poinformowałam go że mam już dosyć takiego życia i wyprowadze się, stwierdził że w takim razie on nie ma po co żyć, bo chce mieć rodzinę, co inni powiedzą, on już sobie życia nie ułoży, nie po to o wszystko się starał, ciężko pracował. Nie chce zostać sam. Jednym słowem chce ze sobą skończyć. Ja natomiast nie wiem co o tym myśleć, czy on może być zdolny do tego. Nie wiem jak z nim rozmawiać, że świat się na tym nie kończy, ma jeszcze syna z którym będzie mógł się widywać w każdej chwili itp. Żadne argumenty do niego nie przemawiają. Boje się ze może popełnić samobójstwo a bardzo tego nie chcę. Nie wiem co robić dalej, jak z nim rozmawiać żeby nie miał takich myśli.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!