
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, związki i relacje
- Zerwałem kontakt z...
Zerwałem kontakt z kolegą i nie potrafię zrozumieć co się dzieje, że człowiek tak bardzo potrafi się zmienić, o 180'.
Anonimowo
Denis Sokołowski
Szanowni Panie,
Myślę, że ta sytuacja jest trochę skomplikowana pod warunkiem kilkach czynników:
1. Kryzys wiekowy (więcej Pan może dowiedzieć się w książkach o Psychologii rozwoju człowieka)
2. Próba uciec przez alkohol i papierosy od traumatyzujących czynników.
3. Próba być akceptowanym przez rówieśników, które zachowują się w odpowiedni sposób.
Ale ten spis można kontynuować do nieskończoności. Jedyną osobą, która może dać odpowiedź — znajomy Pana (Adam).
Ale chciałbym zauważyć, że Pan również z tej sytuacji może wynieść wnioski. Dlatego że Pan opowiada o swoim znajomym, a nie o sobie. Zaproponowałbym Panu eksplorować ten wątek i pomyślieć, dlaczego Pan chciałbym porozmawiać o nim, a nie o sobie i swoich uczuciach. Rozumiem, że Panowie już nie mają takiej relacji, jak kiedyś i to może być tematem do opracowania przez Pana. Za tym może być żałoba o stracie bliskiej osoby (chodzi mi nie o fizyczną śmierć, a duchowną i emocjonalną część straty) albo coś innego.
Mam nadzieję, że udało mi się trochę wyjaśnić tą sytuację.
W razie czego jestem otwarty do Pana dyspozycji.
Z wyrazami szacunku,
Denis Sokołowski

Zobacz podobne
Zwracam się o pomoc w sytuacji z pewnym chłopakiem.
Mieszkam z nim w jednym internacie, mówią, że jest babiarzem, podrywa każdą dziewczynę jaką się da. Dlatego ja nie byłam nim zainteresowana, ale pewnego dnia, siedziałam z moimi koleżankami na stołówce szkolnej, a on nagle zagadał do mnie "Czy znam jakiegoś chłopaka i że z nim chodzę" ja odpowiedziałam, że nie i tak trochę to trwało, dopóki jego kolega nie podszedł do niego i powiedział "stary, ale to nie ona". Oddalił się i po chwili wrócił, siadając obok mnie, chciał "posłuchać" o czym gadam z moimi koleżankami, jednak te kazały mu spadać i jak koledzy go zbuczeli odszedł.
Wydawało mi się, że to na tyle, ale nagle zaczęłam to wszędzie zauważać; na kolacji, śniadaniu, w szkole. Było też wiele innych sytuacji, ale ostatnia jest jak narazie bardzo interesującą jak dla mnie; nie poszłam na kolacje z moimi koleżankami z internatu, gdy wróciły do pokoju jedna bardzo nalegała, żebym jednak tam poszła, ponieważ ten chłopak tam jest. Ja zapytałam ją, co to ma do rzeczy, że tam jest na co ona, że czeka już tak od godziny. Na kolacji był już od około 19.20, w tym czasie przyszły też tam moje koleżanki. Ten chłopak jadł tak z około 30 minut, po czym wyszedł i gdy Pani pilnująca stołówkę wyszła wszedł znowu. Podobno też w trakcie gdy na początku tam był, gdy moja koleżanka głośniej powiedziała "że idę na kolację" zaczął się poprawiać i wyprostował. Potem już do 20.30 (bo wtedy poszłam na kolację) siedział na kanapie obok pomieszczenia i patrzył się na mnie. Co jest bardzo częste u niego. Była też sytuacja, gdzie byłam na meczu i siedziałam najpierw na górze, gdzie był on a potem zeszłam na dół i on poszedł za mną ze swoimi kolegami i cały czas powoli zbliżał się do mnie, a gdy przechodził obok mnie popatrzył się w moje oczy tak dziwnie (trudno mi to opisać).
Nie wiem jak mam odbierać jego zachowania, boje się, że jest to zakład (w trakcie tego meczu jego kolega wskazał na grupę moich przyjaciółek, gdzie byłam i oboje zbili sobie piątkę - co mogło sugerować zakład) i chce mnie tylko wykorzystać, ale może też coś czuję? Jak to rozpoznać, że chce się mną zabawiać a jak, że zaczyna coś czuć? I czy powinnam reagować czy zostawić to?

