
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, związki i relacje
- Nie czuję się...
Nie czuję się dobrze w relacji, jednak chłopak przechodzi kryzys psychiczny. Nie chcę, by coś się stało.
K.A
Agnieszka Wloka
Dzień dobry,
przede wszystkim dbaj o swój wiek, który daje Ci prawo do zabawy, bycia z rówieśnikami, rozwijania się, fajnego spędzania czasu. Każdy związek, w którym choć troszkę czujesz się zniewolona i przykuta do tego kogoś, świadczy, że coś jest nie tak. Jeśli się lubicie, spędzacie czas, poznajecie się to super. Ale jeżeli rezygnujesz z koleżanek, swoich aktywności, może nawet ludzie dookoła ciebie obserwują, że się odgradzasz od ludzi - to uciekaj. Jasne, to też nie wyjście zostawić kogoś w kryzysie, ale myślę, że znasz jego rodziców, nauczycieli - to są osoby, które powinny wiedzieć, że Twój chłopak mierzy się z trudnościami emocjonalnymi. A już na pewno, jeśli podejrzewasz myśli samobójcze - koniecznie poinformuj o tym kogoś dorosłego, który przejmie stery i pomoże, nawet kosztem waszego zaufania. A dalej masz prawo iść za tym, co czujesz i spokojnie wycofać się ze związku.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Iga Borkowska
Widać, że jest Ci bardzo trudno w tej sytuacji, masz mieszane uczucia. To ważne, żebyś pamiętała, że Ty nie jesteś odpowiedzialna za rozwiązanie problemów chłopaka. Często współodczuwanie z osobą w depresji wywołuje w nas poczucie odpowiedzialności i poczucie winy. Dobrze byłoby, gdybyś miała jakąś osobę dorosłą, której mogłabyś opowiedzieć o swoich wątpliwościach, żebyś nie dźwigała tego ciężaru sama. Współczucie nie jest dobrą motywacją na utrzymanie związku, daj sobie czaś, żeby przyjrzeć się swoim uczuciom i potrzebom.
Pozdrawiam serdecznie,
Iga Borkowska, www.maturitas.pl

Zobacz podobne
Co zrobić, gdy partner jednego dnia przerzuca złość spowodowaną konfliktem z byłą żoną na mnie i moje dziecko. Krzyczy, obraża, grozi, że wyrzuci nas z domu. A następnego oczekuje, że o wszystkim zapomnę i będę zachowywać się, jakby nie było wcześniejszej sytuacji. Obraża się, że z obawy o agresję wycofuje się z czułości. Żąda, bym przeprosiła go za to, że zwróciłam mu uwagę, by nie podnosił głosu przy dziecku i nas nie straszył wyprowadzką. Czy relacja z taką osobą ma racje bytu? Jak sobie radzić z ciągłym stresem, obawą o utratę dachu nad głową.
Witam, od jakiegoś czasu mnie to nurtuje. Niedawno dowiedziałam się, że partner korzysta z aplikacji randkowych oraz pisze z dziewczynami, które sprzedają nagie zdjęcia na portalach społecznościowych. Pisał do nich sprośne rzeczy, podczas kłótni na ten temat wyjaśnił, że robi to od dawna (jesteśmy razem 3 lata, oboje byliśmy w innych związkach także), że ma taką potrzebę, ale nie chciał mi o tym mówić. Przysięgał, że nigdy, podczas naszego związku i wcześniej, nie sypiał i nie spotykał się z nimi. Bolimnie to nadal, jego kłamstwa i ukrywanie tego też, jednak dałam drugą szansę. Zastanawiam się czy faktycznie to może być jego seksualna potrzeba, czy to może być normalne? I jak mogę o tym zapomnieć i nie myśleć o tym? Dodam, że poza tą jedną kwestią kłamstwa i sextingu związek z mojej perspektywy był do tej pory udany, wspieraliśmy się, mamy podobne poczucie humoru, on często wychodził z inicjatywą wyjścia czy spraw łóżkowych. Nie daje mi spokoju to, że nie potrafię mu do końca zaufać, mimo że obiecał, iż przestanie to robić.
Dzień dobry. Mam 26 lat, nie mam znajomych ani chłopaka. Dwa lata temu zerwałam znajomość z 3 koleżankami i 3 kolegami, ponieważ jedna z nich była ciągle zazdrosna o pozostałych, była to znajomość toksyczna, obecnie nie mam z nikim kontaktu i nie poznałam dotychczas żadnych nowych znajomych. Jeśli chodzi o chłopaka, to w tamtym roku poznałam w pracy jednego, ponad miesiąc się z nim spotykałam, jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło. Dziękuję i pozdrawiam.

