Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Lęk przed oceną i byciem obserwowaną – jak przestać myśleć, co inni o mnie pomyślą?

Nie umiem odwrócić uwagi od tego, jak czuję że ktoś mnie obserwuje. Nie umiem do końca "zająć się sobą" czy skupić na sobie. Natychmiast gdy czuję złą energię to zajmuje to moje myśli, czuję że wchodzi do mojej głowy. Czuję się skrępowana, zawstydzona, nieswojo. Nie przeglądam treści na telefonie na które mam ochotę bo zastanawiam, co kto pomyśli. Bardzo często przychodzi mi do głowy, co ktoś pomyśli. Na poziomie świadomym wiem, że nie powinnam, ale tak niestety jest i mam złe doświadczenia z byciem ocenianą. Nie wiem, jak to odepchnąć. Często jak siedzę w restauracji to zamiast mieć SWOJE WŁASNE myśli, przychodzą mi krytyczne od innych. sytuację pogłębia to, że przyciągam wzrok i uwagę bo bardzo ładnie wyglądam i mam swój styl. Jednak nie lubię być obserwowana.
User Forum

Anonimowo

1 miesiąc temu
Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Dzień dobry!

 

Słyszę w Pani słowach ogromne poczucie osaczenia i zmęczenia tym, że Pani wewnętrzna przestrzeń jest nieustannie „najeżdżana” przez domniemane oceny innych ludzi. To, co Pani opisuje – to poczucie, że „zła energia” wchodzi Pani do głowy i zastępuje Pani własne myśli – musi być niezwykle wyczerpujące. To tak, jakby nie miała Pani prawa do prywatności we własnym umyśle.

Opisuje Pani sytuację, w której cudze spojrzenie ma moc sprawczą – ono dyktuje Pani, co może Pani czytać w telefonie i jak ma się Pani czuć. To sugeruje, że w Pani doświadczeniu granica między tym, co „moje”, a tym, co „cudze”, uległa zatarciu. Na skutek złych doświadczeń z przeszłości, o których Pani wspomniała, Pani mechanizm obronny stał się nadreaktywny. Umysł, chcąc Panią chronić przed ponowną oceną, sam staje się „najsurowszym sędzią”, antycypując atak, zanim on nastąpi.

Zauważa Pani, że Pani wygląd i styl przyciągają uwagę, co z jednej strony jest faktem, a z drugiej – staje się źródłem cierpienia. To trudny paradoks: wyrażanie siebie poprzez styl jest formą manifestacji „ja”, ale jednocześnie wystawia Panią na widok publiczny, którego Pani lęka. Może to budzić poczucie winy („wyglądam tak, więc sama 

To, co dzieje się w restauracji – gdy zamiast własnych myśli słyszy Pani te krytyczne od innych – to proces, w którym Pani własne lęki i negatywne przekonania na swój temat zostają „przypisane” obcym ludziom. Choć świadomie wie Pani, że ci ludzie mogą myśleć o czymkolwiek innym, emocjonalnie czuje Pani ich niechęć. To poczucie „wchodzenia do głowy” jest bardzo inwazyjne; sprawia, że nigdzie nie czuje się Pani u siebie.

Opisuje Pani to niemal fizycznie. Kiedy czuje Pani czyjeś spojrzenie, to tak, jakby traciła Pani dostęp do własnej tożsamości. To stan wysokiego pobudzenia układu nerwowego, który interpretuje otoczenie jako wrogie. W takim stanie „zajęcie się sobą” jest biologicznie niemal niemożliwe, ponieważ organizm jest nastawiony na wykrywanie zagrożenia, a nie na relaks.

To, że ma Pani świadomość, iż „nie powinna tak myśleć”, niestety nie wystarcza, by zatrzymać emocje, ponieważ one płyną z poziomu lęku, a nie logiki. Te złe doświadczenia z byciem ocenianą, o których Pani wspomniała, stworzyły w Pani zapis, że bycie „widzianą” oznacza bycie „ranioną”.

Nasuwają mi się w związku z tym następujące pytnia: Kiedy siedzi Pani w tej restauracji i czuje Pani, że te obce, krytyczne myśli zajmują Pani głowę – czy jest w Pani ciele jakieś miejsce, które nadal czuje Pani jako „swoje”, całkowicie wolne od tego spojrzenia? Czy zdarzają się momenty, nawet bardzo krótkie, kiedy czuje się Pani bezpieczna w swojej niewidzialności?

 

Dużo dobrego!

Patrycja Wójcik

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, to stan hiperczujności, który jest bardzo wyczerpujący dla układu nerwowego. Pani umysł, zamiast zajmować się własnym wnętrzem, jest nieustannie „wystawiony na zewnątrz”, skanując otoczenie w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia w postaci oceny. Fakt, że Pani wygląd przyciąga uwagę, paradoksalnie staje się źródłem napięcia, a nie satysfakcji, ponieważ wzrok innych ludzi jest przez Panią interpretowany jako narzędzie krytyki, a nie podziwu.

Złe doświadczenia z przeszłości nauczyły Panią, że bycie ocenianą wiąże się z bólem lub wstydem, dlatego teraz Pani mózg próbuje Panią „chronić”, uprzedzając te ataki i generując krytyczne myśli w Pani głowie, zanim ktokolwiek zdąży je wypowiedzieć. To mechanizm obronny, który sprawia, że cudza obecność „wchodzi Pani do głowy” i odbiera prawo do prywatności we własnych myślach. Wiedza na poziomie świadomym, że „nie powinna się Pani tym przejmować”, niestety rzadko wystarcza, by uspokoić ciało, które czuje się osaczone.

Warto zacząć od budowania małych „bezpiecznych stref” w miejscach publicznych – na przykład poprzez słuchanie muzyki w słuchawkach lub skupienie wzroku na jednym, konkretnym punkcie, co pomaga fizycznie odciąć się od nadmiaru bodźców. Zrozumienie, że te krytyczne głosy, które Pani słyszy w swojej głowie w restauracji, nie należą do siedzących tam ludzi, lecz są echem Pani lęku, może powoli pomóc Pani oddzielić rzeczywistość od projekcji. Proces odzyskiwania „swoich własnych myśli” bywa długi, ale jest możliwy, gdy zacznie Pani uczyć swój organizm, że bycie widzianą nie musi automatycznie oznaczać bycia skrzywdzoną. Wiele osób z podobnymi trudnościami odnajduje dużą ulgę w pracy z terapeutą nad bezpiecznym stylem przywiązania i stawianiem granic psychicznych, które pozwalają poczuć się „niewidzialną” nawet w tłumie.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, wiąże się z bardzo dużym dyskomfortem i poczuciem braku prywatności we własnych myślach.
Warto pamiętać o fundamentalnej zasadzie: myśli nie są faktami. To, że w Pani głowie pojawia się krytyczny komentarz przypisany osobie postronnej, nie oznacza, że ta osoba faktycznie tak myśli ani że Pani jest taka, jak podpowiada ten głos. 

Biorąc pod uwagę nasilenie tych odczuć oraz poczucie "wchodzenia złej energii do głowy", zachęcam Panią do konsultacji u psychologa diagnosty lub/i lekarza psychiatry. Specjalistyczna diagnoza pozwoli Pani zrozumieć mechanizm tych stanów i dobrać najefektywniejszą formę wsparcia.

Pozdrawiam serdecznie
 

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

To, co opisuje Pani, brzmi naprawdę wyczerpująco — żyć w ciągłej gotowości na to, co myślą inni, to jak mieć włączony . To jest mechanizm, który prawdopodobnie kiedyś Panią chronił — w środowisku, gdzie ocena innych miała realne konsekwencje. Pani mózg nauczył się być czujny, skanować otoczenie, wyprzedzać krytykę. Problem w tym, że ten mechanizm działa teraz wszędzie — nawet tam, gdzie nie ma żadnego zagrożenia.  

To, że przyciąga Pani uwagę swoim wyglądem i stylem, a jednocześnie nie chce być obserwowana — to nie jest sprzeczność. To bardzo ludzki paradoks. 

Warto też zauważyć, że "krytyczne myśli innych" które Pani czuje w restauracji czy w tłumie — to najczęściej Pani własne myśli, które pożyczają cudzy głos. To wewnętrzny krytyk, który przemawia ustami wyobrażonych obserwatorów. To nie jest to, co oni myślą — to jest to, czego się Pani boi, że myślą.  

Żadna technika odwracania uwagi długoterminowo nie pomoże, bo to nie jest problem z koncentracją. To jest ślad po doświadczeniach, w których była Pani oceniana w sposób, który zabolał. To wymaga prawdziwej pracy z psychoterapeutą — właśnie po to, żeby w bezpiecznej przestrzeni zrozumieć, skąd ten głos pochodzi i jak przestać żyć pod jego dyktando.  

Zasługuje Pani na to, żeby siedzieć w restauracji i mieć "własne myśli". To nie jest przywilej — to jest Pani prawo.

 

Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

 psycholog psychotraumatolog 

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

To, co Pani napisała, jest niepokojące. Kontrola oczekiwania połączona z obawami o ocenę innych jest niepokojąca. Ma Pani prawo zachowywać się jak Pani chce, oczywiście zgodnie z przyjętymi normami społecznymi, nie narażając się na stres związany z oceną innych. Ja tutaj widzę potrzebę przepracowania tego z terapeutą. Pozdrawiam.

 

 

1 miesiąc temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, jest bardzo męczące - szczególnie to poczucie, jakby czyjeś spojrzenia i „oceny” wchodziły do Pani głowy i zabierały przestrzeń na własne myśli.

Z Pani słów widać, że ma Pani świadomość, że to nie do końca odpowiada rzeczywistości, a jednocześnie reakcja pojawia się automatycznie i jest silna. To często wiąże się z wcześniejszymi doświadczeniami bycia ocenianą - organizm uczy się wtedy być bardzo czujny na innych ludzi.

To, co się dzieje, nie jest „brakiem kontroli”, tylko raczej nadmierną uważnością na otoczenie i innych, która z czasem zaczyna dominować.

To, że czuje się Pani skrępowana czy zawstydzona, ma w tym kontekście sens - jakby uwaga była stale skierowana „na zewnątrz”, zamiast do siebie.

Wybrzmiewa też ważny element - to, że przyciąga Pani uwagę, a jednocześnie nie czuje się z tym komfortowo. To może dodatkowo nasilać napięcie i czujność.

Może być pomocne zauważenie, że to nie tyle „czy ktoś patrzy”, ale co dzieje się w Pani w tym momencie, kiedy pojawia się to odczucie.

To, że Pani to widzi i próbuje zrozumieć, jest ważnym krokiem.

Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

26 dni temu

Zobacz podobne

Ataki paniki z małych powodów, dlaczego tak się dzieje?
Jak radzić sobie z atakami paniki? Mam ADHD, dopiero zdiagnozowane, nie wiem, czy to ma związek, ale mam ataki paniki na BŁAHYCH RZECZACH. Wybuch wojny na Ukrainie, nic, zero stresu, a ostatnio płakałam, trzęsłam się, bo nie otworzyli grupy na zumbę albo że moja lekarka przesunęła terminy z g. 17 na g. 10, czyli w czasie pracy. Przerażają mnie te reakcje, bo "leczę" się po nich ok tygodnia, czuję, że jestem bardziej zmęczona i nie wiem, skąd te lęki, ataki wynikają?
Jak ufać sobie, gdy nie pamiętamy przeszłości? OCD a depresja lękowa.
Jak w depresji lękowej ufać sobie, ale odnośnie swojej dalekiej przeszłości, jak lata podstawówki, z której pamiętamy niewiele, same epizody, więc skąd mamy wiedzieć, że, np. wracając ze szkoły do domu po prostu wracaliśmy, a nie, np. zabiliśmy kogoś po drodze.
Witam. Mam 27 lat i od bardzo dawna mam nerwice natrect i niska samoocenę.Przyznam że przez to nigdy nie byłem w związku i jestem prawiczkiem co bardzo od pewnego czasu mnie doprowadza do nerwicy. Od jakiegoś czasu poznałem trochę młodsza dziewczynę i chce w końcu normalnie żyć. I tu moje pytanie. Czy nie jest to już za późno na rozpoczęcie związku i wspolzycia?? Przyznam że wracają do mnie teraz natrectwa związane czy zaspokoje dziewczynę itp. Dodam że ona też ma depresję i przeszła ciężkie zycie. Dodam jeszcze że chce zacząć od nowa psychoterapię. Pozdrawiam
Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
Ataki paniki, poczucie odrealnienia. Męczące myśli pełne lęku. Co robić, bym znów normalnie funkcjonowała?
Witam, przychodzę z dosyć męczącym problemem. Od początku października mam znaczne osłabienie, mimo dobrego stanu zdrowia. Wszystko zaczęło się od tego, że praktycznie zemdlałam 1 października i wtedy pojawił się u mnie ogromny lęk. Unikałam wychodzenia z domu, bo bałam się, że wtedy zemdleje. Po jakimś czasie nieco się poprawiło, ale potem znowu wróciło, gdy byłam przeziębiona. Miałam wtedy pierwszy "atak" myśli o tym, że to wszystko jest snem i nie jest prawdziwe, strasznie się wtedy trzęsłam i biło mi serce, więc zakładam, że mógł to być atak paniki. Tydzień po tym wydarzeniu wróciłam w miarę normalnie do codzienności i było okej. Lecz w nocy z 30 na 31 miałam sen z moją zmarłą babcią i potem samoistnie pojawiły mi się myśli na temat śmierci, chorób, odrealnienia itp. na tyle nasilone, że musiałam wrócić wcześniej do domu, bo nie mogłam tego w ogóle opanować. Dodam też, że kiedyś już miałam takie pojedyncze myśli na temat śmierci, bo bardzo się bałam, że umrę (to było jeszcze przed śmiercią mojej babci, więc wtedy to nie miało uzasadnienia bym o tym jakoś myślała). Ogólnie męczą mnie nie raz różne myśli do tego stopnia, że mam wrażenie, że zaraz całkowicie stracę kontrolę. I od czasu tego snu znowu jestem bardzo osłabiona, ciężko mi się myśli i ciągle muszę sprawdzać czy na pewno nie śpię. W sumie sen to teraz jedyny mój odpoczynek, bo nawet w weekend takie stany mnie atakują i przeszkadzają w dosłownie wszystkim. Bardzo liczę na jakąś pomoc, bo chciałabym cieszyć się życiem, które tak uwielbiam. :) Z góry dziękuję za odpowiedź <3
żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.