Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Lęki w ciąży związane z rodziną partnera i trudne relacje z własnymi rodzicami

Dzień dobry właściwie to sama nie wiem od czego zacząć może najprościej zacznę od początku. Sama widzę, że mam problem ale nie potrafię sobie z nim poradzić otóż jestem w ciąży po kilku latach starań ten okres czasu kosztował mnie sporo zdrowia i nerwów najpierw informacja o słabych wynikach partnera później problemy u mnie i prognoza bezpłodności juz w bardzo młodym wieku. No ale w końcu się udało i od tego momentu zmieniło się wszystko nie potrafię pozbyć się myśli, że moi teściowie oraz dziadkowie mojego męża (mieszkamy razem na osobnych piętrach) będą chcieli zabrać mi moje dziecko jest to tak silny lek że sama się tego boję może wynikać to z tego że mąż jest raczej typem maminsynka i obawiam się że nie przeciwstawi sie matce. Kolejnym problem jest to, że od czasu kiedy jestem w ciąży potwornie drażnią mnie moi rodzice do tego stopnia że nie mam ochoty ani potrzeby ich odwiedzać. Tata traktuje mnie jak 5 letnie dziecko którym już dawno nie jestem a nie robił tego kiedy nim faktycznie byłam bo dla niego najważniejsza była jego matka i siostry cały świat kręcił się wokół nich zmieniło sie to kiedy ona umarła nagle przejrzał na oczy no ale niestety czas na bycie dzieckiem sie skończył. I denerwuje mnie ta jego obłuda ponieważ miał mnie gdzieś przez większość czasu a teraz nagle traktuje mnie jak córeczkę tatusia którą absolutnie nie jestem. Moja mama dzwoni dopytuje co u mnie ale ja nie chce jej nic powiedzieć ponieważ im więcej ona wie tym jest gorzej rozpowiada to wszystkim nie zatrzyma nic dla siebie dlatego nie potrafię i nie chce jej nic mówić bo wiem że zaraz to będzie przekazane dalej co jest według mnie kompletnie nie fair bo moje zdanie ma głęboko gdzieś poniewaz proszę ją żeby nikomu nic nie mówiła a ona to olewa więc jak ja mogę jej zaufać i coś powiedzieć coś co jest dla mnie ważne. Przez te wszystkie lata nie byli rodzicami na medal przez to nauczyłam sie być samotmiczką i rozwiązywać swoje problemy sama bez niczyjej pomocy. Sama nie wiem co mam robić ale nie potrafię im przebaczyć tych wszystkich lat nie umiem zapomnieć co ja mam robić.
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 

Lęk o to, że bliscy męża mogliby „zabrać” Pani dziecko - co dokładnie kryje się pod tym wyobrażeniem? Czy chodzi o fizyczne odebranie opieki, czy może o Pani lęk przed utratą wpływu na to, jak to dziecko będzie wychowywane? Wspomina Pani o mężu, który ma trudność z postawieniem granic swojej matce. To sugeruje, że źródło Pani niepokoju może nie leżeć w samej obecności teściów, ale w obawie o brak lojalności i wsparcia ze strony partnera. Warto zadać sobie pytanie: jakie realne dowody z Pani obecnego życia potwierdzają, że mąż nie stanie po Pani stronie, a jakie są jedynie projekcją Pani lęku?

Pani reakcja na rodziców na własnych rodziców również wydaje się być ważnym sygnałem. Przez lata uczyła się Pani być „samotniczką” i radzić sobie bez nich, ponieważ nie dawali Pani oparcia, którego Pani potrzebowała. Teraz, gdy ojciec próbuje nadrobić stracony czas, traktując Panią jak małe dziecko, może to budzić Pani bunt, bo jest to rola, która już dawno Pani nie dotyczy. To tak, jakby próbowano nałożyć. Z kolei zachowanie mamy, która nie szanuje Pani prywatności, uderza w Pani fundamentalną potrzebę bezpieczeństwa i zaufania.

Trudno jest „wybaczyć i zapomnieć” na zawołanie, zwłaszcza gdy obecne zachowania rodziców tylko przypominają o dawnych brakach. Proszę jednak pomyśleć, czy ta walka o zachowanie dystansu i ciągłe analizowanie ich błędów nie zabiera Pani energii, której tak bardzo potrzebuje Pani teraz dla siebie i dziecka. Być może to dobry moment, by rozważyć rozmowę ze specjalistą, która pomogłaby Pani poukładać te relacje i wyznaczyć granice w sposób, który nie będzie Panią aż tak emocjonalnie kosztował. 
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego dla Pani i potomka :)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

 

Dzień dobry,

czytam to i mam wrażenie, że to jest bardzo dużo na raz. Z jednej strony ciąża po długim czasie starań, a z drugiej coś w Pani, co nie daje się w tym tak po prostu uspokoić. Ten lęk o dziecko - że ktoś mógłby je zabrać - brzmi jak coś bardzo silnego, trochę jakby coś w Pani cały czas było w gotowości, żeby chronić.

Czasem przy tak dużym napięciu różne myśli pojawiają się same, nawet takie, które są dla nas trudne czy nielogiczne. I one nie zawsze mówią o rzeczywistości, tylko bardziej o tym, jak bardzo coś jest dla nas ważne i jak bardzo chcemy to zabezpieczyć.

Z tymi rodzicami też to nie wygląda jak coś z teraz, tylko raczej coś, co się niesie od dawna. Jakby było w Pani dużo niezgody na to, jak to wyglądało wcześniej i co się teraz dzieje. I może dlatego tak trudno się do nich zbliżyć albo zaufać.

Może na ten moment nie chodzi o to, żeby coś naprawiać albo wybaczać, tylko żeby trochę zobaczyć, co się w Pani dzieje w tym wszystkim. I dać temu miejsce, zamiast od razu szukać rozwiązania. 

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Karolina Mazurkiewicz

Karolina Mazurkiewicz

Dzień dobry młoda mamo, 

 

Jesteś w wyjątkowo pięknym (wyczekanym) ale i wrażliwym momencie swojego życia. W ciąży jak i po porodzie dotykasz delikatnych aspektów swojej tożsamości. Zmienia się w Tobie nie tylko to co dotyczy ciała ale i psychiki. Wchodzisz w relacje z bliskimi (mamą, ojcem, mężem, teściami) z innego miejsca, w innej roli. To duża zmiana na wielu płaszczyznach i pewne aspekty relacyjne, które do tej pory nie były wyraźne, wysuwają się na pierwszy plan. 

 

Twoje emocje informują Cię o tym, co ważne dla Ciebie w tej nowej sytuacji. Lęk czy złość świadczą o tym, że pewne potrzeby nie są zaspokojone. Warto potraktować emocje jak sprzymierzeńców i zapytać się siebie- czego potrzebuję w związku z tym, że pojawia się we mnie np. lęk o dziecko. Czy dzielisz się swoimi obawami z mężem? Rozmowa o tym może wzmocnić Was w stawaniu się rodzicami. W końcu obydwoje rozpoczynacie nowy etap i potrzebujecie bezpiecznych ram do tego.

 

Piszesz, że nauczyłaś się rozwiązywać swoje problemy sama. Rozumiem, że było to coś, co wspierało Cię i było potrzebne. W obecnej sytuacji (zostanie mamą) warto jednak przyjrzeć się temu jak przystosowałaś się do życia i sięgnąć być może po nowe sposoby. Jako mama będziesz potrzebowała wsparcia. Cieszę się, że napisałaś, bo właśnie po nie sięgasz. 

 

Niestety w odpowiedzi na forum nie uda się zawrzeć tego, czemu możesz przyjrzeć się temu w bezpiecznej relacji terapeutycznej. Zapraszam, jeśli masz przestrzeń na tego typu pracę. Ciąża jest okresem, w którym można pracować z emocjami, w łagodny sposób, z uważnością na siebie. Jest w Twoim opisie wyraźny zarówno aspekt emocjonalny, relacyjny jak i widać schematy rodzinne, którym można by się przyjrzeć w psychoterapii. 

 

Powodzenia! 

Karolina Mazurkiewicz

Psychoterapeutka Gestalt

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Mam poczucie, że ciąża uruchomiła w Pani bardzo dużo dawnych emocji, które przez lata były gdzieś odkładane i to często dzieje się właśnie wtedy, gdy sami mamy zostać rodzicami, wracają własne doświadczenia bycia dzieckiem, potrzeba bezpieczeństwa i lęk przed utratą kontroli. Widzę w Pani dużo napięcia wokół granic i zaufania. Z jednej strony bardzo długo walczyła Pani o to dziecko, więc naturalne jest, że pojawia się silna potrzeba chronienia go i obawa, że ktoś będzie chciał „wejść za blisko” lub decydować za Panią. Z drugiej strony trudno zaufać rodzicom, jeśli wcześniej wielokrotnie czuła się Pani nieważna, pomijana albo niewysłuchana.

Myślę, że warto zadać sobie kilka pytań:
czego najbardziej się Pani boi, gdy myśli Pani o teściowej i dziecku?
jak chciałaby Pani stawiać granice jako mama?
czego najbardziej zabrakło Pani jako córce i jak może Pani dziś sama o siebie zadbać?

Nie mam poczucia, że musi Pani „na siłę” wybaczyć wszystko już teraz. Czasem najpierw trzeba uznać własny żal i nauczyć się budować relacje na nowych zasadach i sądzę, że w tym okresie bardzo ważne byłoby dla Pani własne wsparcie psychologiczne, nie dlatego, że "jest z Panią coś nie tak", ale dlatego, że niesie Pani w sobie naprawdę dużo samotności i napięcia.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry. 

 

   Ciąża po latach starań to ogromne wydarzenie, ale lęki rodzinne potęgują stres, co jest całkowicie normalne. Warto szukać profesjonalnego wsparcia, by poczuć ulgę i odzyskać kontrolę.  Pani strach przed "zabieraniem" dziecka może wynikać z historii niepłodności i dynamiki rodzinnej, gdzie mąż jest blisko matki i jest to częsty lęk w ciąży, nasilany przez hormony i przeszłe traumy.  Kluczowe jest wyznaczenie granic,  należy porozmawiać z mężem o swoich obawach, używając komunikatów "ja"  i ustalcie wspólnie zasady wspólnego mieszkania, np. brak ingerencji bez zgody. Jeśli mąż nie stoi po twojej stronie, terapia par może pomóc wzmocnić wasz zespół. Drażnienie przez tatę i mamę to reakcja na dawną obłudę i samotność kiedy ciąża często "odwraca" relacje, wyciągając stare urazy. Nie musi Pani im wszystko opowiadać; ograniczyć kontakt do minimum, doceniać dobre intencje słowami, ale odmawiaj rad  bez poczucia winy. Przebaczenie nie jest obowiązkowe ale  warto się skupić na teraźniejszości, a terapeuta pomoże przetworzyć przeszłość. Z Pani historią lęku i ASD/ADHD, profesjonalna terapia (np. CBT) jest priorytetem gdyż redukuje lęk w ciąży poprzez relaksację, wsparcie i techniki oddechowe. 

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

W Pani wiadomości wybrzmiewa spore napięcie emocjonalne, które prawdopodobnie narastało latami, a teraz w trakcie ciąży jeszcze się nasiliło. Okres starań o dziecko, lęk związany z możliwością bezpłodności i długotrwały stres mogły sprawić, że obecnie potrzeba bezpieczeństwa i kontroli stała silniejsza. Dlatego myśli o tym, że ktoś mógłby „zabrać” Pani dziecko, choć brzmią dla Pani przerażająco, mogą być wyrazem lęku przed utratą czegoś bardzo ważnego, o co długo Pani walczyła. Widać też dużo niewyrażonego żalu wobec rodziców. Z jednej strony pojawia się potrzeba bliskości i wsparcia, a z drugiej trudność zaufania im, ponieważ ma Pani poczucie, że wcześniej nie otrzymała Pani tego, czego od nich potrzebowała. Bywa, że właśnie w ciąży wracają dawne uczucia związane z własnym dzieciństwem, ponieważ zaczynamy inaczej patrzeć na relację rodzic–dziecko. Trudność w wybaczeniu rodzicom, nie oznacza, że jest Pani "złą córką". Wybaczenie może być tym trudniejsze, kiedy w środku nadal jest dużo bólu, złości i poczucia niesprawiedliwości. Myślę, że w tej sytuacji ważne byłoby, żeby nie zostawała Pani sama z tym napięciem i lękiem sama. Warto rozważyć kontakt ze specjalistą, który pomógłby uporządkować te uczucia, zwłaszcza że okres ciąży i połogu jest czasem dużej wrażliwości psychicznej.

 

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Cichosz

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z FOMO i poczuciem niedosytu w codziennym życiu?
Nie wiem jak poradzić sobie z ciągłym niedosytem co do spędzania czasu, w zasadzie ciężko mnie zaspokoić bo odczuwam ciągłe FOMO i po prostu chcę dla siebie jak najlepiej. Chcę podkreślić, że to nie jest zarzut do mnie, tylko po prostu mam takie potrzeby i ciężko je zaspokoić bo... jest tyle czynników niezależnych od nas i nigdy nie wiadomo, jakich ludzi napotkamy, jakie warunki. Skąd mam wiedzieć, gdzie być, o któej godzinie, żeby spotkać akurat takich ludzi, takie okoliczności? Męczy mnie już ta niepewność. Uważam, że zasługuję na więcej i tego nie dostaję. Że powinnam mieć więcej dobrych doświadczeń, budujących, więcej wzajemności od ludzi itp. A nie da się tak ciągle iść pod wiatr. Ciężko mi się pożegnać z odchodzącym dniem, często chcę wycisnąć jak najwięcej i być ciągle poza domem, chociaż męczy mnie to fizycznie. Ale jak jestem w domu to mam wrażenie, że mnie coś omija. Ale mam też coś takiego, że jak już wyjdę, to nieraz chcę wracać, czuję spadek energii, bo nie wiem na co się zdecydować, gdzie iść, mam wrażenie, że ciągle spotyka mnie to samo, coraz ciężej mi zebrać skupienie i skoncentrować na tym - co ja właściwie chcę osiągnąć? Nie chcę siedzieć w domu, ale nie chcę ciągle za czymś biec. Zauważyłam też, że jak stanie się jedna rzecz w ciągu dnia która mnie ucieszy, podniesie moją wibrację energetyczną, to od razu zaczyna się cały ciąg - ale mogłoby być tak częściej, zasługuję na częstsze szczęście, co mogę zrobić, żeby się do tego przyczynić - i tu się zaczyna cały proces, który niesie za sobą zmęczenie, frustrację, napięcie.
Czuję się wykończona brakiem komunikacji z partnerem, boję się, że dostanie napadu paniki.
Dzień dobry, mój partner się ode mnie oddala. Czuję się samotna w tym związku. Mój partner leczy się na nerwicę lękową i ataki paniki. Nie chce ze mną o tym rozmawiać. A mnie strasznie to męczy, bo chcę mu pomóc, ale nie wiem jak. Co w takim momencie powiedzieć, co zrobić... Czy złapać go za rękę czy przytulić? Przy próbie jakieś reakcji na atak on wybucha złością i to wcale nie pomaga. Strasznie mnie to męczy, że nie mogę mu pomóc. Uczęszcza na terapię, ale zabronił mnie pytać jak na niej było , co robili itp. Nie rozumiem tego. Czuję się wykończona psychicznie, ciągle płaczę tak, żeby nikt nie widział, udaję przed każdym, że jest wszystko w porządku. Partnerowi nie mówię jak coś mnie trapi, żeby nie dostał jakiegoś ataku. Jak wraca z terapii jest strasznie dziwnie do mnie nastawiony. Ja już jestem tak tym zmęczona, że naprawdę nie wiem co mam robić. Chcę mu bardzo pomóc i okazywać mu wsparcie. Ale jak ja mam to zrobić? Budzę się z bólem w klatce piersiowej, coraz ciężej mi się oddycha w ciągu dnia, bo ciągle szukam rozwiązania jak mu pomóc. A on nie chce i to mnie strasznie rani, jesteśmy ze sobą 6 lat. Planujemy ślub, rodzinę. Ale jak ja mam dalej o tym myśleć, jak nie rozmawiamy o naszych uczuciach, on woli pogadać o nich ze swoją terapeutką, a ja nie chcę go denerwować. Proszę o jakąś radę co dalej robić?
Czy ciągły lęk o zdrowie i uczucie zagrożenia to zaburzenie psychiczne?
Czy stan niepokoju, lęku o własne zdrowie i uczucie ciągłego stanu zagrożenia jest zaburzeniem psychicznym?
Lęk przed oceną i byciem obserwowaną – jak przestać myśleć, co inni o mnie pomyślą?
Nie umiem odwrócić uwagi od tego, jak czuję że ktoś mnie obserwuje. Nie umiem do końca "zająć się sobą" czy skupić na sobie. Natychmiast gdy czuję złą energię to zajmuje to moje myśli, czuję że wchodzi do mojej głowy. Czuję się skrępowana, zawstydzona, nieswojo. Nie przeglądam treści na telefonie na które mam ochotę bo zastanawiam, co kto pomyśli. Bardzo często przychodzi mi do głowy, co ktoś pomyśli. Na poziomie świadomym wiem, że nie powinnam, ale tak niestety jest i mam złe doświadczenia z byciem ocenianą. Nie wiem, jak to odepchnąć. Często jak siedzę w restauracji to zamiast mieć SWOJE WŁASNE myśli, przychodzą mi krytyczne od innych. sytuację pogłębia to, że przyciągam wzrok i uwagę bo bardzo ładnie wyglądam i mam swój styl. Jednak nie lubię być obserwowana.
Chyba nie umiem sobie poradzić ze sobą, od lipca mój stan się polepsza i pogarsza i psychicznie i fizycznie, czuję ucisk w gardle, raz męczy mnie tydzień później mam chwilę spokoju i znów...
Hej , jestem Wiktoria chyba nie umiem sobie poradzić ze sobą , od lipca mój stan się polepsza i pogarsza i psychicznie i fizycznie czuje ucisk w gardle raz męczy mnie tydzień później mam chwilę spokoju i znów .. stresuje się jak gdzie muszę wyjść sama albo sama zostać w domu . Jestem w związku małżeńskim 3 lata mam 2 dzieci, nie jestem szczęśliwa ... Są dni kiedy było fajnie super ale odkąd urodziłam syna 3 lata temu oddaliliśmy się od siebie ja zaczelam po porodzie chorować . Zdiagnozowali u mnie guza tarczycy jestem już po wycięciu , później operacja zatok nieudana czeka mnie kolejna , zakrzepica żył po usuwaniu żylaków i w kółko coś . Po operacji tarczycy kiedy wróciłam do domu mój mąż się odemnie odsunął . Nie wiem co się stało nie chciał ze mną siedzieć , nie wspierał ,wolał wyjść z synem z domu i pisać smsy że mam sobie przemyśleć czy to ma sens od tamtej pory dużo razy słyszałam że mam się zastanowić , finalnie zostawałam . Mąż jest typem który ze mną walczy np. Nie mogę mieć koleżanek .. choć mam tylko 1 na dobrą sprawę która jest jak siostra od 8 lat i widzę się z nią raz w roku bo mieszka zagranicą. Jest typem który wyzywa innych , obraża , przez to przyjaciółka nie była nawet na moim ślubie . Dusze się już w tej relacji ale boje się co by było gdybym odeszła. Moja córka jest autystyczna nie pracuje mam marne 2600 z tytułu rezygnacji z pracy co miesiąc plus 500+ nie dałabym rady chyba utrzymać dzieci , siebie i wynajętego mieszkania . To nie jedyne problemy odkąd jestem z mężem raz mam raz nie mam kontaktu z byłym partnerem obydwoje nas do siebie ciągnie nasze rozstanie było przez głupotę ani on ani ja nie potrafimy o siebie zapomnieć ale razem też nie będziemy jestem pomiędzy przeszłością , tym co jest i tego czego się boje . Proszę powiedzcie co mam robić . Ps. Dodam że mam 25 lat , z mężem praktycznie nie uprawiamy seksu czasem ciągnie się to 2-3 mc wychodzę z inicjatywą coś zrobimy i znowu nic , jest mi już wstyd samej przed sobą bo śnie że go zdradzam .
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.