Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Lęki w ciąży związane z rodziną partnera i trudne relacje z własnymi rodzicami

Dzień dobry właściwie to sama nie wiem od czego zacząć może najprościej zacznę od początku. Sama widzę, że mam problem ale nie potrafię sobie z nim poradzić otóż jestem w ciąży po kilku latach starań ten okres czasu kosztował mnie sporo zdrowia i nerwów najpierw informacja o słabych wynikach partnera później problemy u mnie i prognoza bezpłodności juz w bardzo młodym wieku. No ale w końcu się udało i od tego momentu zmieniło się wszystko nie potrafię pozbyć się myśli, że moi teściowie oraz dziadkowie mojego męża (mieszkamy razem na osobnych piętrach) będą chcieli zabrać mi moje dziecko jest to tak silny lek że sama się tego boję może wynikać to z tego że mąż jest raczej typem maminsynka i obawiam się że nie przeciwstawi sie matce. Kolejnym problem jest to, że od czasu kiedy jestem w ciąży potwornie drażnią mnie moi rodzice do tego stopnia że nie mam ochoty ani potrzeby ich odwiedzać. Tata traktuje mnie jak 5 letnie dziecko którym już dawno nie jestem a nie robił tego kiedy nim faktycznie byłam bo dla niego najważniejsza była jego matka i siostry cały świat kręcił się wokół nich zmieniło sie to kiedy ona umarła nagle przejrzał na oczy no ale niestety czas na bycie dzieckiem sie skończył. I denerwuje mnie ta jego obłuda ponieważ miał mnie gdzieś przez większość czasu a teraz nagle traktuje mnie jak córeczkę tatusia którą absolutnie nie jestem. Moja mama dzwoni dopytuje co u mnie ale ja nie chce jej nic powiedzieć ponieważ im więcej ona wie tym jest gorzej rozpowiada to wszystkim nie zatrzyma nic dla siebie dlatego nie potrafię i nie chce jej nic mówić bo wiem że zaraz to będzie przekazane dalej co jest według mnie kompletnie nie fair bo moje zdanie ma głęboko gdzieś poniewaz proszę ją żeby nikomu nic nie mówiła a ona to olewa więc jak ja mogę jej zaufać i coś powiedzieć coś co jest dla mnie ważne. Przez te wszystkie lata nie byli rodzicami na medal przez to nauczyłam sie być samotmiczką i rozwiązywać swoje problemy sama bez niczyjej pomocy. Sama nie wiem co mam robić ale nie potrafię im przebaczyć tych wszystkich lat nie umiem zapomnieć co ja mam robić.
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 

Lęk o to, że bliscy męża mogliby „zabrać” Pani dziecko - co dokładnie kryje się pod tym wyobrażeniem? Czy chodzi o fizyczne odebranie opieki, czy może o Pani lęk przed utratą wpływu na to, jak to dziecko będzie wychowywane? Wspomina Pani o mężu, który ma trudność z postawieniem granic swojej matce. To sugeruje, że źródło Pani niepokoju może nie leżeć w samej obecności teściów, ale w obawie o brak lojalności i wsparcia ze strony partnera. Warto zadać sobie pytanie: jakie realne dowody z Pani obecnego życia potwierdzają, że mąż nie stanie po Pani stronie, a jakie są jedynie projekcją Pani lęku?

Pani reakcja na rodziców na własnych rodziców również wydaje się być ważnym sygnałem. Przez lata uczyła się Pani być „samotniczką” i radzić sobie bez nich, ponieważ nie dawali Pani oparcia, którego Pani potrzebowała. Teraz, gdy ojciec próbuje nadrobić stracony czas, traktując Panią jak małe dziecko, może to budzić Pani bunt, bo jest to rola, która już dawno Pani nie dotyczy. To tak, jakby próbowano nałożyć. Z kolei zachowanie mamy, która nie szanuje Pani prywatności, uderza w Pani fundamentalną potrzebę bezpieczeństwa i zaufania.

Trudno jest „wybaczyć i zapomnieć” na zawołanie, zwłaszcza gdy obecne zachowania rodziców tylko przypominają o dawnych brakach. Proszę jednak pomyśleć, czy ta walka o zachowanie dystansu i ciągłe analizowanie ich błędów nie zabiera Pani energii, której tak bardzo potrzebuje Pani teraz dla siebie i dziecka. Być może to dobry moment, by rozważyć rozmowę ze specjalistą, która pomogłaby Pani poukładać te relacje i wyznaczyć granice w sposób, który nie będzie Panią aż tak emocjonalnie kosztował. 
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego dla Pani i potomka :)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

 

Dzień dobry,

czytam to i mam wrażenie, że to jest bardzo dużo na raz. Z jednej strony ciąża po długim czasie starań, a z drugiej coś w Pani, co nie daje się w tym tak po prostu uspokoić. Ten lęk o dziecko - że ktoś mógłby je zabrać - brzmi jak coś bardzo silnego, trochę jakby coś w Pani cały czas było w gotowości, żeby chronić.

Czasem przy tak dużym napięciu różne myśli pojawiają się same, nawet takie, które są dla nas trudne czy nielogiczne. I one nie zawsze mówią o rzeczywistości, tylko bardziej o tym, jak bardzo coś jest dla nas ważne i jak bardzo chcemy to zabezpieczyć.

Z tymi rodzicami też to nie wygląda jak coś z teraz, tylko raczej coś, co się niesie od dawna. Jakby było w Pani dużo niezgody na to, jak to wyglądało wcześniej i co się teraz dzieje. I może dlatego tak trudno się do nich zbliżyć albo zaufać.

Może na ten moment nie chodzi o to, żeby coś naprawiać albo wybaczać, tylko żeby trochę zobaczyć, co się w Pani dzieje w tym wszystkim. I dać temu miejsce, zamiast od razu szukać rozwiązania. 

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Karolina Mazurkiewicz

Karolina Mazurkiewicz

Dzień dobry młoda mamo, 

 

Jesteś w wyjątkowo pięknym (wyczekanym) ale i wrażliwym momencie swojego życia. W ciąży jak i po porodzie dotykasz delikatnych aspektów swojej tożsamości. Zmienia się w Tobie nie tylko to co dotyczy ciała ale i psychiki. Wchodzisz w relacje z bliskimi (mamą, ojcem, mężem, teściami) z innego miejsca, w innej roli. To duża zmiana na wielu płaszczyznach i pewne aspekty relacyjne, które do tej pory nie były wyraźne, wysuwają się na pierwszy plan. 

 

Twoje emocje informują Cię o tym, co ważne dla Ciebie w tej nowej sytuacji. Lęk czy złość świadczą o tym, że pewne potrzeby nie są zaspokojone. Warto potraktować emocje jak sprzymierzeńców i zapytać się siebie- czego potrzebuję w związku z tym, że pojawia się we mnie np. lęk o dziecko. Czy dzielisz się swoimi obawami z mężem? Rozmowa o tym może wzmocnić Was w stawaniu się rodzicami. W końcu obydwoje rozpoczynacie nowy etap i potrzebujecie bezpiecznych ram do tego.

 

Piszesz, że nauczyłaś się rozwiązywać swoje problemy sama. Rozumiem, że było to coś, co wspierało Cię i było potrzebne. W obecnej sytuacji (zostanie mamą) warto jednak przyjrzeć się temu jak przystosowałaś się do życia i sięgnąć być może po nowe sposoby. Jako mama będziesz potrzebowała wsparcia. Cieszę się, że napisałaś, bo właśnie po nie sięgasz. 

 

Niestety w odpowiedzi na forum nie uda się zawrzeć tego, czemu możesz przyjrzeć się temu w bezpiecznej relacji terapeutycznej. Zapraszam, jeśli masz przestrzeń na tego typu pracę. Ciąża jest okresem, w którym można pracować z emocjami, w łagodny sposób, z uważnością na siebie. Jest w Twoim opisie wyraźny zarówno aspekt emocjonalny, relacyjny jak i widać schematy rodzinne, którym można by się przyjrzeć w psychoterapii. 

 

Powodzenia! 

Karolina Mazurkiewicz

Psychoterapeutka Gestalt

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Mam poczucie, że ciąża uruchomiła w Pani bardzo dużo dawnych emocji, które przez lata były gdzieś odkładane i to często dzieje się właśnie wtedy, gdy sami mamy zostać rodzicami, wracają własne doświadczenia bycia dzieckiem, potrzeba bezpieczeństwa i lęk przed utratą kontroli. Widzę w Pani dużo napięcia wokół granic i zaufania. Z jednej strony bardzo długo walczyła Pani o to dziecko, więc naturalne jest, że pojawia się silna potrzeba chronienia go i obawa, że ktoś będzie chciał „wejść za blisko” lub decydować za Panią. Z drugiej strony trudno zaufać rodzicom, jeśli wcześniej wielokrotnie czuła się Pani nieważna, pomijana albo niewysłuchana.

Myślę, że warto zadać sobie kilka pytań:
czego najbardziej się Pani boi, gdy myśli Pani o teściowej i dziecku?
jak chciałaby Pani stawiać granice jako mama?
czego najbardziej zabrakło Pani jako córce i jak może Pani dziś sama o siebie zadbać?

Nie mam poczucia, że musi Pani „na siłę” wybaczyć wszystko już teraz. Czasem najpierw trzeba uznać własny żal i nauczyć się budować relacje na nowych zasadach i sądzę, że w tym okresie bardzo ważne byłoby dla Pani własne wsparcie psychologiczne, nie dlatego, że "jest z Panią coś nie tak", ale dlatego, że niesie Pani w sobie naprawdę dużo samotności i napięcia.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry. 

 

   Ciąża po latach starań to ogromne wydarzenie, ale lęki rodzinne potęgują stres, co jest całkowicie normalne. Warto szukać profesjonalnego wsparcia, by poczuć ulgę i odzyskać kontrolę.  Pani strach przed "zabieraniem" dziecka może wynikać z historii niepłodności i dynamiki rodzinnej, gdzie mąż jest blisko matki i jest to częsty lęk w ciąży, nasilany przez hormony i przeszłe traumy.  Kluczowe jest wyznaczenie granic,  należy porozmawiać z mężem o swoich obawach, używając komunikatów "ja"  i ustalcie wspólnie zasady wspólnego mieszkania, np. brak ingerencji bez zgody. Jeśli mąż nie stoi po twojej stronie, terapia par może pomóc wzmocnić wasz zespół. Drażnienie przez tatę i mamę to reakcja na dawną obłudę i samotność kiedy ciąża często "odwraca" relacje, wyciągając stare urazy. Nie musi Pani im wszystko opowiadać; ograniczyć kontakt do minimum, doceniać dobre intencje słowami, ale odmawiaj rad  bez poczucia winy. Przebaczenie nie jest obowiązkowe ale  warto się skupić na teraźniejszości, a terapeuta pomoże przetworzyć przeszłość. Z Pani historią lęku i ASD/ADHD, profesjonalna terapia (np. CBT) jest priorytetem gdyż redukuje lęk w ciąży poprzez relaksację, wsparcie i techniki oddechowe. 

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

W Pani wiadomości wybrzmiewa spore napięcie emocjonalne, które prawdopodobnie narastało latami, a teraz w trakcie ciąży jeszcze się nasiliło. Okres starań o dziecko, lęk związany z możliwością bezpłodności i długotrwały stres mogły sprawić, że obecnie potrzeba bezpieczeństwa i kontroli stała silniejsza. Dlatego myśli o tym, że ktoś mógłby „zabrać” Pani dziecko, choć brzmią dla Pani przerażająco, mogą być wyrazem lęku przed utratą czegoś bardzo ważnego, o co długo Pani walczyła. Widać też dużo niewyrażonego żalu wobec rodziców. Z jednej strony pojawia się potrzeba bliskości i wsparcia, a z drugiej trudność zaufania im, ponieważ ma Pani poczucie, że wcześniej nie otrzymała Pani tego, czego od nich potrzebowała. Bywa, że właśnie w ciąży wracają dawne uczucia związane z własnym dzieciństwem, ponieważ zaczynamy inaczej patrzeć na relację rodzic–dziecko. Trudność w wybaczeniu rodzicom, nie oznacza, że jest Pani "złą córką". Wybaczenie może być tym trudniejsze, kiedy w środku nadal jest dużo bólu, złości i poczucia niesprawiedliwości. Myślę, że w tej sytuacji ważne byłoby, żeby nie zostawała Pani sama z tym napięciem i lękiem sama. Warto rozważyć kontakt ze specjalistą, który pomógłby uporządkować te uczucia, zwłaszcza że okres ciąży i połogu jest czasem dużej wrażliwości psychicznej.

 

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Cichosz

Zobacz podobne

Zaburzenia lękowe - pomimo sumiennego stosowania się do zaleceń, nie widzę znaczącej poprawy
Dzień dobry, postaram się w miarę zwięźle opisać swój problem. Od nieco ponad roku mam silne objawy zaburzeń lękowych, od początku tego roku próbuje je leczyć, chociaż dopiero od 3 miesięcy widzę poprawę. Same ataki paniki mi mijają, natomiast od dawna utrzymuje mi się derealizacja, ostatnio też z depersonalizacją. Z tego powodu na początku tego miesiąca udałam się do psychiatry. Niestety, ale przez to, że nie jestem jeszcze pełnoletnia to oczywiście na spotkaniu byli ze mną rodzice, którzy dość mocno zarysowali obraz mojego problemu na tym, co oni widzą i obawiam się, że przez to nie mogłam w pełni opisać stanów, których doświadczam. Jak na razie lekarz stwierdził, żebym jedynie częściej wychodziła z domu i ograniczyła elektronikę, co na razie wydaje mi się nie robi żadnej różnicy, pomimo mojego sumiennego stosowania się do tych zaleceń. Wiadomo, jednak technologia może wpływać na takie stany, ale nie wiem czy u mnie to jest to główne podłoże. Mam wrażenie, że im lepiej idzie mi radzenie sobie z lękiem , myślami obsesyjnymi i innymi sprawami, które mnie męczą to takie stany odrealnienia są u mnie podobnie nasilone, mimo, że pracuję nad tym z terapeutą, i jak poprawi się na jakiś czas to bardzo często jest tak, że stan taki pojawia się u mnie nagle, bez żadnego wytłumaczenia i w nasileniu większym, niż się spodziewam. Wiem, że leczenie takich problemów, zwłaszcza z tendencją do nawrotów trwa długo, lecz myślę, że u mnie jest to jakaś reakcja organizmu na wcześniejszą długotrwałą i mocną panikę. Nie jestem może jakoś bardzo chętna do brania leków, ale gdy widzę jak na terapii dobrze radzę sobie z lękiem, a mimo to, stany takie we mnie uderzają to wolałabym je brać, byleby tylko zakończyć ten jeden problem, którego nie umiem samą terapią. Teoretycznie następną wizytę u lekarza mam planować na około za 2 miesiące, lecz nie wiem czy jednak nie pójść wcześniej, tym razem próbując jakoś dokładniej opisać ten problem. Po prostu martwi mnie to, że to jest coś, czego w terapii w moim przypadku nie dałoby się wyleczyć samą rozmową czy ćwiczeniami, bo widzę ile to się utrzymuje, mam wrażenie jakby to było coś głębokiego, coś co przez tyle miesięcy siedzi mi w głowie i nie chce się stamtąd uwolnić na dobre. Robię regularnie różne badania, więc wykluczam też podłoże fizyczne takich stanów. Zaraz kończą się wakacje, przede mną ciężki rok szkolny i nie mogę sobie pozwolić na takie samopoczucie, w wakacje też mi to przeszkadza, martwię się tylko co zrobić by się tak nie czuć.
Czy w pracy po 7 latach można wypalić się zawodowo?
Czy w pracy po 7 latach można wypalić się zawodowo?
Nie angażuję się w siebie w pełni z lęku przed nieudaną próbą/ oceną.
Przez całe życie myślę, że nie powinnam "za bardzo" starać się, np. przy moich pasjach, na lekcjach, w rozmowie w relacjach , żeby inni ludzie tego nie zauważyli i mnie nie wyśmiali, chociaż nigdy się tak nie stało ( w przeszłości) , całe swoje życie nie byłam nigdy w pełni w coś zaangażowana, ze względu na kontakty z innymi i strachu przed oceną. Nie wiem skąd to wynika , ale mam wrażenie, że stoję w miejscu i nie będę nigdy kimś w życiu, ze względu również na to, że nie umiem upomnieć się o swoje. Mam wrażenie, że moi rówieśnicy są jacyś bardziej dojrzali i nie mają takich myśli. Te myśli często powodują poczucie bezradności.
Witam. Chciałabym sobie pomóc ale nie wiem w którą stronę się kierować. Czy iść na terapię, czy do psychologa czy psychiatry
Witam. Chciałabym sobie pomóc ale nie wiem w którą stronę się kierować. Czy iść na terapię,.czy do psychologa czy psychiatry a niestac mnie na wszystko na raz. Jestem DDA/DDD. Do tego związki z osobami uzależnionymi, rozwód po 16 latach. Boje się ludzi, mam wręcz fobie, boję się wszystkiego, strach mnie paraliżuje i blokuje. Wyjście do miejsca gdzie jest dużo osób czasem powoduje nawet jakieś ataki chyba paniki bo ciężko mi się oddycha, zaczynam płakać albo mi niedobrze i muszę opuscic to miejsce wtedy. Mam depresję. Zaczęłam chodzić na mitingi dda i dopiero wiele rzeczy do mnie dociera. Nie wiem jednak czy dam radę pomóc sobie sama. Strach powoduje że boję się iść nawet na wizytę do lekarza czy psychologa. Kiedyś brałam Cital. Odstawiłam sama po 2latach, wydawało mi się że sobie już poradziłam. Ale dalsze wydarzenia w moim życiu mam wrażenie pogorszyły mój stan.
Miewam natrętne myśli dotyczące moich chęci narodzin w innych latach. Nie umiem z nich wyjść. Co to może być?
Witam, dzisiaj miałem dziwne myśli - urodziłem się w 2010, ale wolałbym się urodzić np 2000 i te myśli były tak natrętne i pojawiają się co jakiś czas, tak jak dzisiaj. Czy jakiś profesjonalista może mi to wyjaśnić?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.