Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy związek z zapracowanym partnerem rolnikiem ma przyszłość? Wątpliwości i presja rodziców

Mam dylemat od pewnego czasu...otóż jestem w związku już 2 lata. Mój chłopak jest z zawodu rolnikiem i dodatkowo jeszcze ma swoją działalność i ma mało dla mnie czasu latem. Praktycznie większość czasu spędzam sama, nawet w tygodniu jeżdżę do rodziców sama. Tydzień temu były urodziny mojego taty. Niestety mój partner nie mógł być na tych urodzinach, bo miał siewy i Oranie w polu. Moi rodzice tego nie rozumieją i cały czas mi mówią, że to nie jest partner dla mnie, że nic z niego mieć nie będę. Zastanawiam się coraz częściej czy nie mają racji w tym wszystkim.?

User Forum

Asia

3 miesiące temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Pani Asiu,

 

może warto sprawdzić, jakie jest Pani zdanie na ten temat i co czuje Pani do partnera. Pomimo swojej opinii (której Pani jak rozumiem, nie podziela), to nie rodzice żyją z Pani chłopakiem. Proponuję więc dokonać wyboru w zgodzie z własnymi przekonaniami i uczuciami.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Rynkiewicz

Katarzyna Rynkiewicz

To pytanie pokazuje, że jesteś w centrum napięcia pomiędzy różnymi oczekiwaniami- Twoimi własnymi, Twojego partnera oraz Twojej rodziny.

Ważne nie jest tylko to, „czy partner się nadaje”, ale jakie znaczenie dla Ciebie ma jego styl życia, wartości i gotowość do współtworzenia relacji.

Pytanie, które może okazać się pomocne: czy potrafię z tą konkretną osobą, w realiach jego pracy i mojego świata, budować satysfakcjonującą więź?

 

Pozdrawiam

Katarzyna Rynkiewicz

psycholog, psychoterapeuta systemowy w trakcie certyfikacji 

3 miesiące temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Rozumiem Twój dylemat. Z jednej strony kochasz partnera, a z drugiej czujesz samotność i brak wsparcia w ważnych momentach. To naturalne, że pojawia się w Tobie wątpliwość, zwłaszcza gdy bliscy wyrażają krytykę. Warto przyjrzeć się, na ile ten styl życia naprawdę odpowiada Tobie i Twoim potrzebom. Czy potrafisz zaakceptować taki rytm, czy czujesz, że to Cię zbyt obciąża. To nie kwestia tego, czy „coś z niego będzie”, ale czy w tym związku czujesz się szczęśliwa i ważna.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, psycholog

3 miesiące temu
Anna Winiarczyk

Anna Winiarczyk

Rozumiem, że to dla Pani trudna sytuacja, ponieważ z jednej strony jest Pani w związku, który trwa już dwa lata, a z drugiej czuje Pani samotność i presję ze strony rodziny. To naturalne, że w takich chwilach pojawiają się pytania o to, czego naprawdę potrzebujemy w relacji i jak poradzić sobie z oczekiwaniami otoczenia. To nie jest łatwy wybór i warto dać sobie przestrzeń na spokojne przyjrzenie się swoim uczuciom i potrzebom. Proszę spróbować się zastanowić, co w tej chwili daje Pani poczucie spokoju i równowagi. Oprócz tego warto też zadać sobie pytanie - czego najbardziej potrzebuje Pani od partnera, aby czuć się szczęśliwa i spełniona. To może być pierwszy krok do podjęcia dalszych decyzji.

3 miesiące temu
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Pani Asiu, 

rozumiem, że jest Pani w sytuacji, gdzie pojawiły się w Pani wątpliwości związane z obecnym kształtem Pani relacji. Wspomina Pani głównie o czynniku związanym z czasem - a konkretnie jego brakiem. Szczególnie w niektórych okresach roku. To istotnie bardzo ważny element relacji, więc wyobrażam sobie, że stanowi dla Pani pewną ramę związku, co do której przeżywa Pani obecnie niepewność. 

Zastanawiam się, czy kwestia wykonywanego zawodu przez Pani partnera, to jeden z czynników, które budzą Pani niepewność, czy  też kontekst jest być może szerszy, a tryb pracy wysuwa się na pierwszy plan - niestety na podstawie wiadomości nie mam możliwości dopytania, dlatego zostawiam ten element pod rozwagę Pani samej. 

Wyobrażam sobie, że Pani chłopak ma świadomość charakterystyki swojego zatrudnienia, jednak to ważne, aby ten temat pojawił się w Państwa rozmowach w sposób bezpośredni. Ma Pani prawo mieć różne odczucia i przemyślenia, a także obawy w związku z relacją, którą tworzycie. Jednocześnie zachowanie ich dla siebie, nieinformowanie o swoich rozterkach i potrzebach względem partnera zamyka możliwość wprowadzenia zmian, stworzenia nowej, wspólnej perspektywy, wypracowania rozwiązań. Dlatego też zachęcam do szczerej i otwartej rozmowy dotyczącej Pani obaw i potrzeb np. bycia wspólnie na ważnych dla Pani uroczystościach, czy zaplanowanie wspólnego czasu w określonym kształcie. 

 

Pani rodzice z pewnością chcą dla swojej córki jak najlepiej. Jednak warto mieć na uwadze, iż ostatecznie to Pani jest w tej relacji, to Pani mierzy się z wyzwaniami tego związku, to Pani może go rozwijać lub przeżywać jego zakończenie. Rodzice oraz ich dobre intencje nie doświadczają i nie doświadczą całego spektrum emocji, stanów i skutków decyzji, które podejmie Pani - niezależnie od decyzji co do przyszłości relacji. 

 

Ostatecznie jedynie Pani może znaleźć w sobie odpowiedź na pytanie, czy czuje Pani, że to związek dla Pani. Choć z pewnością omówienie swoich przemyśleń i oczekiwań z partnerem, a także analiza swoich odczuć po tej rozmowie,  będą dla Pani cennym drogowskazem. 

 

Życzę Pani wszystkiego dobrego! 
Pozdrawiam serdecznie 
Joanna Łucka 

psycholożka i psychoterapeutka w trakcie certyfikacji 

3 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Asiu, rozumiem Twój dylemat i słyszę też o samotności, którą możesz odczuwać w obecnej relacji. Do tego dochodzą także głosy i opinie rodziny, przez co może być Ci trudno określić, co naprawdę czujesz i czego potrzebujesz. Warto, żebyś zadała sobie pytanie: gdyby opinia rodziny na temat mojego partnera była pozytywna, to czy to by coś zmieniło w moim postrzeganiu tej relacji? Czy potrafię czerpać satysfakcję z tej relacji pomimo nieprzychylnych głosów z zewnątrz? Czy jestem stanie zaakceptować pracę partnera? Pozdrawiam Cię serdecznie,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

3 miesiące temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzieð dobry,

Pani Aniu, a gdyby tak posłuchać samej siebie i zastanowić się jak Pani ma się w tym związku, czy spełnia on Pani potrzeby, oczekiwania?

To Pani jest w relacji, a nie rodzice.

 

Wszystkiego dobrego 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

3 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

najważniejsze w tej sytuacji jest to, jak Pani się w tym związku czuje i czy taki tryb życia Pani odpowiada. Warto zastanowić się, czy jest Pani w stanie zaakceptować specyfikę pracy partnera i to, że latem będzie on często zajęty. To Pani decyzja, czy taki model relacji daje Pani poczucie szczęścia i bezpieczeństwa, niezależnie od tego, co mówią rodzice.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholożka.

3 miesiące temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Jak rozumiem, jest Pani w dylemacie dotyczącym dalszych losów Pani związku. Myślę, sobie, że może Pani czuć się po prostu samotna przez ten okres kiedy Pani partner jest nieobecny. Czy tak jest? A może jednak nie jest to dla Pani jakąś wielką przeszkodą i ceni sobie Pani ten czas i wykorzystuje jako czas dla siebie? 

Tak jak to już zostało wskazane w innych odpowiedziach, ważne jest aby Pani zastanowiła się jakie ma potrzeby. Jaką przyszłość planuje Pani z partnerem? Czy jego nieobecność jakoś wplata się w tą wizję i jest dla Pani do zaakceptowania?

Podejrzewam, że zmiana pod kątem zawodowym u partnera nie wchodzi w grę - więc pytanie czy jest Pani w stanie to akceptować? 

Zachęcam do przyjrzenia się sobie, swoim emocjom i potrzebom związanym z bliskością. I podjęcia decyzji zgodnie ze sobą. To co radzą nam bliscy oczywiście jest ważne i mogą dostrzegać rzeczy, których my nie dostrzegamy, ale ostatecznie ważne jest aby żyć również zgodnie z własnymi wartościami. 

Może Pani również zastosować taką metodę i zastanowić się: a jak to wpłynie na mnie teraz? Za rok? A za 10 lat?

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda. 

Psycholożka 

3 miesiące temu
Alicja Szymańska

Alicja Szymańska

Dzień dobry, 


To, co Pani opisuje, jest trudnym dylematem – z jednej strony jest w związku z osobą, która ma swoje pasje, obowiązki i pracę wymagającą ogromnego zaangażowania, a z drugiej doświadcza Pani samotności i słyszy krytyczne komentarze ze strony rodziców. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawiają się wątpliwości i pytanie, czy to „na pewno dobra relacja”.


 

Warto pamiętać, że praca w rolnictwie i własna działalność są bardzo wymagające i rzeczywiście mogą sprawiać, że partner latem ma mniej czasu. Kluczowe pytanie brzmi jednak: czy poza tym okresem czuje się Pani w tej relacji ważna, kochana i wspierana? To, czy związek ma przyszłość, zależy nie tylko od ilości wspólnie spędzonych godzin, ale przede wszystkim od jakości więzi, od tego, jak partner dba o Pani potrzeby, gdy już ten czas ma.


 

Rodzice mogą patrzeć przez pryzmat własnych oczekiwań, ale to Pani doświadcza tej relacji i tylko Pani może odpowiedzieć sobie, czy daje ona poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Warto spróbować spokojnie porozmawiać z partnerem o tym, jak się Pani czuje w okresach, gdy go brakuje, i wspólnie zastanowić się, co można zrobić, by mimo jego obowiązków było między Wami więcej kontaktu i bliskości.

 

To, że pojawiają się wątpliwości, nie musi oznaczać, że związek jest „zły” – raczej, że potrzebuje rozmowy i wypracowania rozwiązań, które będą dobre dla Was obojga.


Pozdrawiam

Alicja Szymańska 

Psycholog 

3 miesiące temu
Dominika Krawczyk

Dominika Krawczyk

Dzień dobry, 

rozumiem Pani dylemat i to, że sytuacja jest dla Pani bardzo trudna. To, co Pani opisuje, dotyka kilku obszarów:

- Potrzeb emocjonalnych w związku – każdy z nas potrzebuje bliskości, uwagi i poczucia, że jest ważny dla swojego partnera. 

- Charakterem pracy partnera – zawód rolnika wiąże się z dużą sezonowością i ogromnym nakładem pracy w określonych porach roku. 

- Presją rodziny 

 

Warto zadać sobie parę pytań:

- Czy akceptuję styl życia, który niesie ze sobą zawód partnera?

- Czy poza okresem intensywnej pracy dostrzega Pani w nim zaangażowanie i troskę o siebie?

- Czy potrafimy otwarcie rozmawiać o tym, że mi czegoś brakuje, i szukać rozwiązań (np. ustalenie choćby drobnych wspólnych rytuałów nawet w czasie największego natłoku pracy)?

- Czy jest Pani gotowa, by w pewnym sensie „dzielić się” nim z jego pracą i gospodarstwem – nie tylko teraz, ale też w przyszłości?

 

Pani rodzice mogą mieć rację w tym, że taki związek jest wymagający. Ale rację mogą mieć też w innym sensie – że najważniejsze jest to, czy Pani czuje się w nim spełniona. 

Decyzja o tym, czy to jest partner dla Pani, zależy od tego, czy jego obecność (mimo ograniczonego czasu) daje Pani poczucie bezpieczeństwa, wartości i miłości, czy raczej przeważa w tym samotność i frustracja.

3 miesiące temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Pani Asiu,
w tej sytuacji kluczowe jest to, jak Pani się czuje w tej relacji i czy taki rytm życia z intensywnym okresem pracy partnera jest dla Pani do przyjęcia. Warto zastanowić się, czy mimo jego częstej nieobecności latem, ten związek daje Pani poczucie bliskości, wsparcia i bezpieczeństwa. To Pani decyzja, czy taki model relacji jest zgodny z Pani potrzebami niezależnie od opinii otoczenia.

Martyna Jarosz - psycholog

3 miesiące temu
Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

To naturalne, że ma Pani wątpliwości, skoro ważne dla Pani osoby podważają Pani wybór partnera. Z jednej strony jest uczucie i związek, z drugiej – samotność i brak wspólnego czasu, a do tego presja ze strony rodziny. Nic dziwnego, że czuje się Pani rozdarta i zastanawia, co dalej.

Warto zatrzymać się przy tym, czego Pani naprawdę potrzebuje w relacji – czy ważniejsze jest dla Pani poczucie obecności i wspólnego czasu, czy też jest przestrzeń na zaakceptowanie specyfiki pracy partnera. Odpowiedź nie musi przyjść od razu, ale warto posłuchać siebie, zamiast tylko głosów z zewnątrz.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

3 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Problemy małżeńskie po narodzinach dziecka: alkohol, kłótnie i brak wsparcia

Dzień dobry, 

jestem po ślubie 2 lata, mamy 8-miesięczne dziecko i odkąd się pojawiło, nie potrafimy się dogadać. Znamy się z mężem 9 lat, mieszkaliśmy razem 3 lata. Od poniedziałku do piątku było super, a na weekend wracaliśmy do domów rodzinnych i pojawiały się problemy. W rodzinie męża od dawna były kłótnie o wszystko i on przestał szanować swoich rodziców (dochodziło do wyzwisk i plucia). Ja nie mogłam tego zaakceptować. Zawsze mu mówiłam, że tak nie wolno i do mieszkania wracaliśmy pokłóceni. 

Dodam, że mąż miał bujne życie młodzieńcze i nie stronił od używek. Mimo tych komplikacji zdecydowaliśmy się na ślub. Zamieszkaliśmy z jego rodzicami na czas budowy domu (mąż ma gospodarstwo). Było idealnie, ale nie na długo. 

Ja wcześniej miałam operację i mogłam nie mieć dzieci (mąż o tym wiedział), zaczął się tym zadręczać (może to była wymówka) i znowu pojawił się alkohol. Zaszłam w ciążę. 

Byliśmy przeszczęśliwi. Ja poprzez ciągle kłótnie męża z rodzicami nie cieszyłam się nią, byłam bliska depresji, do 8 miesiąca ciąży dojeżdżałam 100 km do pracy, bo nie chciałam mieszkać w domu. Urodził się piękny, zdrowy chłopiec. 

Oczko w głowie męża. Po powrocie do domu, męża przeważnie nie było, zawsze miał coś do zrobienia, więc byłam sama z dzieckiem. Wszystko na mojej głowie. Mąż zajął się budową, ja z małym dzieckiem dowoziłam mu potrzebne rzeczy, w międzyczasie obowiązki domowe. Zamiast w weekendy cieszyć się ze mną synkiem, mąż szukał towarzystwa do alkoholu lub pił drinki sam, mówił, że mu się należy po ciężkim tygodniu. 

Więc piątek lub sobota alkohol a na drugi dzień kac. 

Przez 8 miesięcy nie pojechałam nigdy sama do sklepu, tylko z niemowlakiem na rękach (nieodkładane dziecko). 

Mąż twierdził i tak, że nic nie robię. Żeby iść spokojnie się wykąpać, musiałam prosić, żeby został z dzieckiem. 

Nie mam już siły. Nie wiem, co robić. Mąż powiela zachowanie swojego ojca, tylko że on jest pracowity w przeciwieństwie do ojca.

Siostra zwraca rodzinie uwagę, by nie czegoś nie mówić jej córkom, mimo że córki nie mają nic przeciwko.
Jak mam postępować z siostrą ,która ma dwie córki. Mam bardzo dobre relacje z nimi jako ciocia, mimo iż zdarza się, że rzadko je widuję. Sama nie mam dzieci z racji choroby. Nie narzucam się...często z siostrzenicami rozmawiam o różnych rzeczach. Bardzo często siostra zwracała mi uwagę jak siostrzenice były małe, że mam "tak do nich nie mówić w sensie zdrobniale" albo jak zwróciłam siostrzenicy uwagę, żeby tak albo inaczej nie robiła, bo coś źle robi, to zaraz usłyszałam od siostry ,że tak nie mówić, bo będzie siostrzenicy przykro, co zdarzało się bardzo często wielokrotnie...albo z druga starszą zaczęłam rozmawiać o szkole, pytać gdzie na studia chce,razem z siostrzenicą rozmawiałam normalniem może do tego albo tamtego miasta,oczywiście usłyszałam, że mam z nią o tym nie rozmawiać ,niech sama decyzję podejmuje. Czasem to już mnie się odechciewa w ogóle z siostrą rozmawiać. Czy w pytaniu gdzie chcesz iść na studia albo skoro wybrałaś dwa miasta to może fajnie tutaj jakbyś poszła, jest coś niewłaściwego?Czasem bywa, że mamy się spotkać, ale w pracy coś wypadnie i muszę przełożyć z siostrzenicami spotkanie to zaraz pretensja siostry, gdzie siostrzenice rozumieją bez pretensji. Czasem mimo iż nie jest to wina moich siostrzenic, nie chce mi się z nimi gadać, bo zaraz znowu będzie ze strony mojej siostry coś nie tak, że coś nie tak. Zawsze zarzucała nam, matce, ojcu, mnie, że powiedzieliśmy coś nie tak i "siostrzenicy będzie przykro". Ale my nic obraźliwego nie mówimy, najwyżej zwrócimy uwagę, że nie rób tak, bo coś sobie zrobisz, nie tak trzymasz np długopis itp. O co chodzi siostrze "...będzie jej przykro". Nie mam dzieci , nie narzucam się siostrzenicom,staram się je wysłuchać, zrozumieć, czasem coś doradzić.
Zdrowie seksualne - brak orgazmu z różnymi partnerami, przy zaburzeniach lękowo-depresyjnych
Odkąd zaczęłam współżyć niesamowicie trudno mi jest szczytować w momencie samego zbliżenia. Kiedy robię to sama nie ma żadnego problemu. Moje podniecenie jest bardzo krótkie i ulotne a w momencie kiedy zaczyna się stosunek to zawsze niweluje się do 0. Miałam 2 partnerów plus kilka jednorazowych przygód i za każdym razem jest to samo. Nie ważne w jaki sposób jest to robione. Od 2 lat mam zdiagnozowane zaburzenia lękowo depresyjne. Czy da się to jakoś naprawić pod kątem psychologicznym? Jakie są ewentualne opcje?
Czy da się jakoś zapomnieć o ważnej, przerwanej znajomości?

Dzień dobry, zwracam się może z dość dziwnym i ciężkim do odpowiedzenia pytaniem, ale nie wiem co robić. Postaram się w miarę szybko przedstawić swoją sytuację. 

Około 3 lata temu zawarłam nową znajomość, a w połowie zeszłego roku dość nagle i bez powodu się ona rozpadła. Od tego czasu kompletnie nie umiem myśleć o tym co jest teraz, mam innych przyjaciół, ale wciąż tęsknię za tamtą relacją, ogólnie kieruję się zasadą, że jedna relacja nie zastąpi drugiej, co raczej mi nie pomaga. Od wielu miesięcy myślałam, by jakoś odnowić tą znajomość, zwłaszcza, że ta relacja zakończyła się bez jakiegoś konkretnego powodu, nie było żadnych kłótni czy nieporozumień. 

Moje plany zostały zrujnowane, ponieważ około miesiąc temu dowiedziałam się czegoś, co kompletnie przekreśliło całą tą znajomość, nawet to co było kiedyś. Od tego czasu smutek mnie opanowuje, całe dni upływają mi na analizie tego, czemu ja kiedykolwiek rozpoczęłam tą znajomość. 

Od roku obwiniam się, że nie zaczęłam jakoś tych rozmów z nimi od nowa, ale fakt jest też taki, że miałam dość ciężki czas związany z zaburzeniami lękowymi i nie byłam w stanie chodzić do szkoły, a co dopiero prowadzić życie towarzyskie. Bo kto by chciał przyjaźnić się z kimś, kto boi się wszystkiego?... 

Od dawna bardzo obawiam się, że ktoś mnie zostawi, czy to rodzina czy właśnie znajomi. I moje pytanie brzmi: czy da się jakoś zapomnieć o tej znajomości, albo chociaż wytłumaczyć sobie, że nie warto o tym myśleć? Zaczęły się przez to u mnie pojawiać myśli, że życie nie ma sensu i jestem przerażona, dlatego chce coś z tym zrobić. Chodzę na terapię, lecz obecnie mam przed sobą dość długą przerwę w niej, dlatego piszę tutaj.

Pomóżcie...jak przestać tęsknić?
Pomóżcie...jak przestać tęsknić? Mąż zostawił mnie w listopadzie, w maju się wyprowadziłam, przez ten czas wspólnego mieszkania było bardzo ciężko, awantury, rękoczyny, potrafił wylać mi butelkę wody na głowę, bo miał zły dzień... Mieszkamy w małym miasteczku, dochodzą mnie słuchy, że kogoś ma. Wiem, że nie powinno mnie to obchodzić, się to bardzo boli, bo ja ciągle go kocham, mimo tych krzywd, które mi wyrządził... Wiem, że to głupie i patrząc z boku, też bym się puknęła w czoło. Mamy sporadyczne kontakty, bo mam psa, który był z nami przez 7 lat i nie mam serca nie dawać mu psa, bo pies bardzo tęskni i ja to widzę... Psychicznie mam teraz komfort, spokój, ale każdego dnia tęsknię strasznie... Każde spotkanie z nim przypłacam bólem żołądka i potrafię nie jeść kilka dni. Czekam na sprawę rozwodową, to też generuje ogromny stres.. Mam hobby, jeżdżę rowerem, dużo pracuję, ale jak tylko siedzę chwilę sama, nachodzą mnie myśli, że sobie z tym nie poradzę... Najbardziej dobija mnie myśl, że z kimś innym będzie szczęśliwy, a ze mną nie mógł.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.