Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy nacisk rodziny na rozstanie jest normalny? Problemy z teściami i odbudowywanie relacji z żoną

Witam serdecznie. Chciałbym sie zapytać czy naciskanie siostry mamy i taty aby moja żona sie ze mną rozstała to normalne. Nadmieniam ze ostatnio pokłóciliśmy sie z zona i wyjechałem na 3 tygodnie do domu. Z zona soe pogodziliśmy porozmawialiśmy i daliśmy sobie ostatnia szanse . Wracając teściu mnie wyzucil z placu i zakazał córce kontaktów oraz aby sie rozwiodła bo inaczej wyrzuci ja z corka z domu . Czy nacisk taki rodziny jest normalny
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

trudno jednoznacznie ocenić całą sytuację tylko na podstawie tego opisu, bo wygląda na to, że w tle jest dużo napięcia, konfliktów i emocji między wieloma osobami.
 

Natomiast rzeczywiście widać tutaj bardzo duży wpływ rodziny na Państwa relację i podejmowane decyzje. A kiedy wokół związku pojawia się tyle głosów, nacisków i emocji z zewnątrz, bardzo trudno jest dwóm osobom spokojnie usłyszeć siebie nawzajem i komunikować swoje potrzeby.
 

Mam też poczucie, że sytuacja zaczęła już wychodzić poza zwykły konflikt małżeński, skoro pojawiają się zakazy kontaktu, groźby wyrzucenia z domu czy naciski na rozwód. I myślę, że w takim układzie bardzo pomocna mogłaby być terapia rodzinna albo terapia par - z kimś z zewnątrz, kto pomoże trochę uporządkować tę sytuację i bardziej realnie zobaczyć, co właściwie dzieje się między Państwem, a co jest wpływem rodziny i emocji wokół.

Czasem w takich sytuacjach bardzo trudno samemu oddzielić własne potrzeby od presji otoczenia.

 

pozdrawiam,
Martyna Kaleta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Takie zachowanie rodziny nie jest zdrowe ani dojrzałe. Opisana sytuacja to przekroczenie granic Waszego małżeństwa oraz szantaż emocjonalny i ekonomiczny ze strony teścia. Konflikty się zdarzają, ale jako mąż i żona macie pełne prawo do autonomii i samodzielnego ratowania związku. Naciski dalszej rodziny i groźby wyrzucenia z domu to zachowania przemocowe, które stawiają Pana żonę w sytuacji lęku i rozdarcia. W tym momencie kluczowe jest zapewnienie żonie wsparcia emocjonalnego oraz wspólne postawienie granic. Gorąco zalecam Wam podjęcie wspólnej terapii małżeńskiej, która pomoże Wam zbudować silny front wobec tych nacisków i bezpiecznie przejść przez ten kryzys.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

 

Na podstawie krótkiego opisu trudno ocenić cały kontekst tej sytuacji czy wcześniejszą historię relacji rodzinnych, ale samo to, że bliscy mają swoje emocje, zdanie czy obawy po kłótni w związku, może się zdarzać. Natomiast czym innym jest wyrażanie niepokoju, a czym innym wywieranie presji, stawianie ultimatum czy próby decydowania za dorosłe osoby o ich relacji.
 

To, że Pan i żona zdecydowaliście się porozmawiać, pogodzić i dać sobie kolejną szansę, jest przede wszystkim sprawą między Państwem. W zdrowych granicach rodzinnych bliscy mogą wyrażać swoje zdanie, ale ostateczne decyzje dotyczące związku należą do partnerów.

 

Warto też pamiętać, że po silnych konfliktach emocje w rodzinie często są bardzo wysokie, pojawia się złość, lęk, potrzeba ochrony bliskiej osoby czy impulsywne reakcje. Nie usprawiedliwia to jednak sytuacji, w której ktoś próbuje wymuszać rozstanie groźbami lub odcinaniem kontaktu.
 

Być może ważniejsze od pytania: „czy to normalne?” byłoby teraz spokojne przyjrzenie się:
– jak wygląda Państwa relacja po pogodzeniu,
– czy oboje czujecie się w niej bezpiecznie i szanowani,
– czy konflikt był jednorazowym kryzysem, czy częścią powtarzającego się wzorca,
– oraz jak stawiać granice wobec ingerencji rodziny, jednocześnie nie eskalując jeszcze bardziej napięcia.

 

Jeśli oboje naprawdę chcecie pracować nad relacją, pomocna może być spokojna rozmowa we dwoje lub konsultacja dla par, szczególnie jeśli wcześniejsze konflikty były bardzo intensywne albo trudno jest Wam poradzić sobie z wpływem rodziny na związek.

 

Niezależnie od wszystkiego, żadna relacja nie powinna opierać się na strachu, groźbach czy przymuszaniu kogokolwiek do pozostania albo odejścia. Warto, by decyzje dotyczące związku były podejmowane w atmosferze możliwie największego bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku.


Marta Lenarczyk

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Sama troska rodziny o córkę czy siostrę może być zrozumiała, zwłaszcza po kłótni i wyjeździe z domu. Natomiast naciskanie dorosłej kobiety, żeby koniecznie się rozwiodła, zakazywanie jej kontaktu z mężem i grożenie wyrzuceniem jej z dzieckiem z domu, jeśli nie zrobi tego, czego chce rodzina, nie jest zdrowym sposobem pomagania.

 

To Państwo jako małżonkowie powinniście zdecydować, czy chcecie ratować relację, pod jakimi warunkami i co ma się zmienić, żeby ta „ostatnia szansa” miała sens. Rodzina może wyrazić obawy, ale nie powinna sterować żoną przez strach, szantaż lub groźby.

 

Warto jednak uczciwie zadać sobie pytanie, dlaczego jej rodzina reaguje aż tak mocno. Czy była między Państwem przemoc, groźby, uzależnienie, zdrada, powtarzające się ucieczki z domu, krzywdzące zachowania? Jeśli tak, to ich reakcja może wynikać z lęku o bezpieczeństwo żony i dziecka. Jeśli nie, to wygląda to bardziej na przekraczanie granic dorosłego małżeństwa.

 

Najlepsze, co możecie teraz zrobić, to porozmawiać z żoną spokojnie, bez rodziny jako pośredników. Nie przekonywać jej przeciwko ojcu, tylko zapytać: „Czego Ty chcesz? Czy chcesz pracować nad naszym małżeństwem? Co musi się zmienić po mojej stronie i po Twojej, żebyś czuła się bezpiecznie?”. Pomocna może być terapia par albo mediacja, szczególnie jeśli emocje są silne i każda rozmowa kończy się konfliktem.

 

Jeśli teść realnie grozi wyrzuceniem żony i dziecka z domu, żona powinna poszukać wsparcia poza rodziną: u zaufanej osoby, w Ośrodku Pomocy Społecznej, u prawnika albo w miejscu zajmującym się pomocą rodzinom w kryzysie. Nie powinna podejmować decyzji o małżeństwie pod presją utraty dachu nad głową.

 

Krótko mówiąc: rodzina ma prawo się martwić, ale nie ma prawa szantażować dorosłej osoby. A Pan, jeśli naprawdę chce odbudowywać małżeństwo, powinien skupić się nie na walce z teściem, tylko na spokojnym, konsekwentnym pokazaniu żonie, że potrafi Pan brać odpowiedzialność za swoje zachowanie i budować bezpieczną relację.

 

Łukasz Dyłka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry.

 

Myślę, że najważniejsze w tej sytuacji jest teraz nie to, czy zachowanie rodziny jest „normalne” ale czy między Panem a żoną nadal istnieje gotowość do spokojnej rozmowy i wspólnego decydowania o swoim małżeństwie.

Silne emocje bliskich często pojawiają się wtedy, gdy czują lęk, złość albo potrzebę ochrony kogoś ważnego. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast rozmowy pojawia się presja i odbieranie dorosłym prawa do własnych decyzji.

Jeżeli Pan i żona naprawdę chcecie dać sobie szansę, warto próbować budować kontakt bez przeciągania innych osób na swoją stronę. Czasem jedna spokojna, szczera rozmowa między dwojgiem ludzi daje więcej niż wiele rodzinnych konfliktów wokół. Życzę Państwu przede wszystkim spokoju, rozsądku i decyzji podejmowanych nie ze strachu ale z wzajemnego szacunku.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Marcelina Lipa

Marcelina Lipa

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudna i napięta sytuacja.  Szczególnie jeśli po rozmowie z żoną zdecydowaliście się dać sobie kolejną szansę, a jednocześnie spotkał się Pan z tak silnym sprzeciwem i presją ze strony jej rodziny. Nic dziwnego, że zastanawia się Pan, czy to „normalne”.

Rodzina może mieć swoje emocje, obawy czy własną ocenę sytuacji, a zwłaszcza jeśli była świadkiem konfliktów lub martwi się o córkę. Natomiast czym innym jest wyrażenie swojego zdania, a czym innym wywieranie presji, stawianie ultimatum czy próba decydowania za dorosłych ludzi o ich związku. To może być bardzo trudne i obciążające dla obu stron relacji.

 

Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, czego chce Pan i Pana żona. Jeśli oboje świadomie podjęliście decyzję o próbie odbudowy relacji, to warto, aby ta decyzja była oparta na Waszej rozmowie i Waszych granicach, a nie wyłącznie na naciskach z zewnątrz.

 

Jeśli emocji jest dużo i trudno Wam rozmawiać spokojnie, pomocna mogłaby być konsultacja dla par lub rozmowa z psychologiem. Czasem obecność neutralnej osoby pomaga oddzielić problemy w związku od presji otoczenia.

Najważniejsze: to, że rodzina ma swoje zdanie, nie oznacza automatycznie, że musi decydować za Was o przyszłości małżeństwa.

 

Pozdrawiam,

Marcelina Lipa

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Taki nacisk nie jest ani naturalny ani zdrowy, zwłaszcza w sytuacji, w której Państwo sami zdecydowaliście się spróbować naprawić relację. Rodzina może mieć swoje zdanie, może je nawet wyrazić, ale szantażowanie córki wyrzuceniem z domu czy zakazywanie kontaktu z mężem to bardzo wyraźne przekroczenie granic i ingerencja w Państwa małżeństwo. Najważniejsze jest teraz to, czego chce Pana żona i czy decyzje podejmowane są przez nią samą, a nie pod presją rodziców. Jeśli oboje chcecie dać sobie szansę, to warto skupić się na spokojnej odbudowie relacji i ograniczeniu wpływu osób trzecich na małżeństwo.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

Marcin Brodowski

Marcin Brodowski

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że podzielił się Pan swoją sytuacją. Z tego, co Pan opisuje, znajduje się obecnie w trudnym położeniu, pomiędzy własną relacją małżeńską a silnymi oczekiwaniami i naciskami ze strony rodziny.

 

Samo wyrażanie przez bliskich swoich opinii czy obaw dotyczących związku może się zdarzać. Gdy członkowie rodziny wywierają natomiast presję na rozstanie, może to być bardzo obciążające emocjonalnie i utrudniać Państwu spokojne podejmowanie decyzji dotyczących własnego małżeństwa.

 

Zwróciło moją uwagę, że mimo kryzysu udało się Państwu porozmawiać, pogodzić i wspólnie podjąć decyzję o daniu sobie kolejnej szansy. To ważny sygnał, że obojgu zależy na relacji i że potrafią Państwo szukać porozumienia.

 

Najważniejsze pytanie brzmi jak zachowanie rodziny wpływa na Państwa oraz czego Państwo sami chcą dla swojego związku. Ostatecznie decyzje dotyczące małżeństwa należą jednak do Pana i żony, nawet jeśli zdanie rodziny jest dla Państwa ważne.

 

Pozdrawiam serdecznie,  

Marcin Brodowski


 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry 

 

 Presja rodziny nie jest normalna ani zdrowa, zwłaszcza jeśli polega na groźbach, szantażu i wtrącaniu się w wasze małżeństwo. Z prawnego i życiowego punktu widzenia to wy i żona podejmujecie decyzję o związku, a rodzina może co najwyżej wyrazić opinię, ale nie powinna wymuszać rozwodu.

To, że pokłóciliście się, wyjechałeś na 3 tygodnie i potem się pogodziliście, nie oznacza automatycznie, że małżeństwo jest skończone. W takich sytuacjach sensownie jest skupić się na waszej rozmowie, ustaleniu granic wobec rodziny i ochronie dziecka przed konfliktem dorosłych. Grożenie córce wyrzuceniem z domu, jeśli nie się rozwiedzie, to już nie jest „rada” ani „troska”, tylko presja i forma przymusu. Sąd w razie rozwodu bada relację między małżonkami, a nie to, co chcą teściowie czy inni krewni.

Ustalcie z żoną wspólne stanowisko wobec rodziny. Ograniczcie rozmowy o małżeństwie z osobami, które nakręcają konflikt. Rozważcie mediację albo terapię par, jeśli chcecie dać sobie ostatnią szansę. Jeśli pojawiają się groźby lub p przemoc psychiczna, warto to zachowywać i szukać wsparcia prawnego lub psychologicznego. Presja rodziny może się zdarzać, ale nie jest czymś normalnym ani właściwym. Najważniejsze jest to, czy wy dwoje chcecie ratować związek i czy potraficie odciąć się od nacisków z zewnątrz.

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

za mało danych żeby odpowiedzieć na to pytanie.

Nie wiemy co się działo dotychczas. Pisze pan "daliśmy sobie ostatnią szansę"- dlaczego ostatnią? Czy było więcej szans? 

Potrzeba większej perspektywy tej sprawy.

Na pewno dobrze zająć się sobą i swoimi odczuciami .

 

Powodzenia!

Materiały wspierające

Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Zdałam sobie sprawę, że zaniedbałam emocjonalnie dziecko. Czy relację i jego poczucie bezpieczeństwa można odbudować?
Dzień dobry. Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że zaniedbywałam emocjonalnie swoje dziecko, które niedługo kończy 4 lata. Miałam problem może nie tyle z okazywaniem dziecku miłości (ale również), co głównie uwagi. Wszystko liczyło sie bardziej - obowiązki domowe itd., dziecko często zajmowało się sobą same. Choć zdawałam sobie z tego sprawę nic z tym nie robiłam. Boję się, że u mojego dziecka wykształci się brak poczucia bezpieczeństwa, własnej wartości, problemy z kontaktami z ludźmi itd. Czytałam, że takie zaniedbanie między 2 a 4 r.ż. dziecka może mieć wpływ na dalsze życie dziecka. Nie chcę tak skrzywdzić swojego dziecka, bo samej brakowało mi poczucia bezpieczeństwa i miłości ze strony obojga rodziców i teraz w życiu dorosłym mam ogromne problemy z samooceną, wiarą w swoje możliwości i nawiązywaniem kontaktów. Czy tych zmian które zaszły w psychice dziecka nie da się juz odwrócić?
Jak radzić sobie z poczuciem izolacji i brakiem wsparcia w relacjach społecznych?
Witam. Moim problemem jestem ja sama. Od dziecka byłam obiektem żartów (w szkole, wśród rówieśników), nigdy nie miałam prawdziwej koleżanki czy przyjaciółki, zawsze były to po prostu znajomości. Zawsze byłam porównywana, bo ktoś się uczył a ja nie, bo ktoś się ładniej ubrał a ja nie itd. Szukając miłości też źle trafiałam bo albo chłopacy/mężczyźni mnie wykorzystywali do tego by żyło im się wygodniej bądź najzwyczajniej ranili. Taka sytuacja ciągnie się do dziś. W miejscu pracy mało kto ze mną rozmawia, prędzej jestem obiektem żartów niż brania mojej osoby na poważnie. Partnera i rodziny też nie mam bo nie udało mi się tego stworzyć. Wiem, że popełniam wiele błędów, wiedząc jak jest sama często izoluje się od ludzi bo najzwyczajniej tak mi dobrze. Ale bierze się to z podanych przykładów i podejścia do mojej osoby. Często żałuję że tak to wygląda a później wmawiam sobie, że wszystko jest ok. Czy jest dla mnie jakiś ratunek?
Toksyczny partner, uzależniony od narkotyków, wspólne dziecko, którego sama nie utrzymam + kredyt. Nie mogę odejść.
Jestem w toksycznym związku. Mieszkam za granicą z byłym partnerem, który jest uzależniony od narkotyków, który stosuje wobec mnie przemoc, ma ogromne długi, do tego mamy dziecko, a ja nie jestem w stanie sama utrzymać mieszkania, bo połowa mojej pensji idzie na kredyt, który wzięłam, żeby mu pomóc, ale dopiero z czasem okazało się jaki on jest. Najpierw zapewniał mnie, że sobie poradzimy, że szybko go spłacimy, później wziął pieniądze, nie pytał i nie dawał na raty kredytu. Został mi rok do spłacenia. Nie mam tu nikogo, oprócz rodziców byłego, ale nie jest to dobra strona do pomocy, bo sami są toksycznymi ludźmi. Nie chcę wracać do Polski, bo nie zarobię takich pieniędzy, żeby spłacić dług. Błagam o pomoc, bo sama już nie wiem co mam robić i tkwię w tym od 3 lat, czyli od momentu przyjechania tutaj i naprawdę dłużej już nie chcę, życie ucieka, a ja nie wiem co robić...
Czuję się ograniczona przez przewlekłą niechęć męża do wspólnego czasu oraz raniące "żarty" i komentarze. Czuję, że się od niego oddalam, ale chcę siebie realizować.
Chciałabym poradzić się odnośnie swojej sytuacji. Jestem mamą 1,5-rocznej córki. Mam męża. Mieszkamy razem. Temat 1.: Mąż ma dosyć specyficzne poczucie humoru, które mi nie odpowiada, ale jak zwracam mu uwagę to twierdzi, że tylko żartuje. Np. mówi przy moich znajomych, że “żona to nie rodzina”, ale mi jest z tego powodu przykro, bo moim zdaniem nie powinno się tak mówić o bliskich osobach a ja uważam męża za jedną z nich. Inna sytuacja to np. wracam z makijażu a mąż mówi “wyglądasz jakbyś była zepsuta”. Robię sama 5-minutowy makijaż a mąż mówi “Po co tracisz czas na robienie makijażu? Poźniej będziesz musiała tracić czas na jego zmywanie”. Również na spotkaniach z innymi ludźmi potrafi powiedzieć tego typu rzeczy. Z czego może wynikać takie zachowanie? Co może być przyczyną? Temat 2.: Mąż jest bardzo nastawiony na realizację swojego hobby jakim jest bieganie. Biega w ultramaratonach i biegach na orientację. Jeszcze zanim zaszłam w ciążę był taki okres, że więcej wyjeżdżał sam niż ze mną. Tu zastanawia mnie to pod tym kątem czy ja mogę mieć o to pretensje? Czy po prostu jeśli chcę być z nim i on ma takie potrzeby to powinnam to zaakceptować? Również w trakcie procedury in vitro wyjechał na tydzień w góry, gdyż twierdził, że to ostatnia szansa żeby mógł skorzystać zanim zajdę w ciążę. Ja proponowałam wspólny wyjazd, żebyśmy razem się zrelaksowali, ale znalazł tylko czas żeby wyjechać wspólnie na weekend. Czułam niedosyt i byłam zawiedziona. Tym bardziej, że wyjazd w góry miała na celu przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego, o którym kiedyś mówił, że nie chciałby mnie na tak długo zostawiać. Nie wiem co się zmieniło. Czy może to być kryzys wieku średniego i chęć realizowania siebie za wszelką cenę? Mąż ma 36 lat. Podobnie po ślubie chciałam wyjechać razem w podróż poślubną a mąż zaproponował, że możemy gdzieś jechać przy okazji jego biegu. Nie zgodziłam się i namówiłam na wyjazd do Chorwacji. Podobało mu się, ale to było pod moim mocnym naciskiem, bo nalegałam na taki wyjazd. Proponowałam ostatnio, żebyśmy poszli razem na zajęcia salsy. Zajęcia są po drugiej stronie ulicy. Moglibyśmy spędzić trochę czasu razem. Taniec zbliża. Mąż stwierdził, że ma tak mało czasu na bieganie, że na pewno nie pójdzie ze mną na kurs tańca. Ja tańczyć uwielbiam i jest mi przykro. Rozpoczęłam kurs salsy ze znajomym. W efekcie mąż i tak w tym czasie nie biega, ale nie chce chodzić na zajęcia. Brakuje mi wspólnych wyjść, żeby gdzieś móc razem potańczyć. Przed ciążą mąż też był niechętny, bo albo nie miał ochoty albo muzyka nie taka, miejsce nie takie. Wszystko było na nie. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie życia tak dalej.Nie możemy nigdzie iść się pobawić chyba, że jest to impreza siedząca. Czy powinnam realizować się mimo wszystko? Dla siebie? Dla zaspokojenia własnych potrzeb? I wychodzić potańczyć ze znajomym, znajomymi? A mąż sobie? Nie chcę podejmować radykalnych kroków typu rozwód, ale nie jestem zadowolona ze swojego życia. Czuję się ograniczona.Taniec działa na mnie wręcz terapeutycznie. Odcinam się od świata, głowa odpoczywa i więcej chce mi się robić w życiu. Kiedyś myślałam, że da się to wszystko pogodzić, ale czasem mam wrażenie, że jesteśmy z dwóch różnych planet. Czy powinnam zgłosić się do terapeuty sama ze sobą? Mąż raczej nie będzie chętny na spotkanie z psychologiem. Kiedyś jak mieliśmy kryzys zaproponowałam, żebyśmy udali się do psychologa, ale twierdzi że nie będzie mu się łatwiej rozmawiało jak zapłaci i to nie ma sensu, bo sami możemy rozwiązywać swoje problemy. A może wystarczyłoby zagłebić się w literaturę o psychoterapii? Autoterapii? Temat 3 powiązany z tematem 1 i 2.: Coraz częściej mam niechęć do zbliżeń z moim mężem i mimo że jest przystojny, ładnie zbudowany to psychicznie mam wrażenie, że jesteśmy daleko od siebie. Co mogłabym zrobić, żeby zglębić ten temat? Poprawić?
Dziecko nie spełnia norm rozwojowych - co zrobić, co się dzieje?
Witam. Chłopiec ma 10 lat. Od września zaczął naukę w klasie drugiej szkoły podstawowej. Przez te lata nauczyciele zostawiają ją na powtarzanie nauki w tej samej klasie. Po dwa lata w jednej klasie . Dziecko nie umie czytać. Myli się przy dodawaniu i odejmowaniu czy mnożeniu. Jego mowa jest niewyraźna. Nie można w ogóle go zrozumieć. Nie umie podstawowych czynności domowych, typu nakryć do stołu czy posprzątać albo zrobić kanapki. Nie umie jeździć na rowerze. Nie utrzymuje równowagi. Do wszystkiego podchodzi na Nie. Posiłki je łapczywie, nie zamykając ust. Jego jedyną zabawą są klocki LEGO i oglądanie bajek. Może to robić całymi dniami. Najgorsze jest to, że jak się zapytać o coś to płacze od razu. Zostanie sam to płacze. Nadmierna płaczliwość jest u dziecka. Czy to może być objaw jakiejś choroby? Czy trzeba iść do jakiegoś specjalisty? Pozdrawiam
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.