
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Konflikt w związku...
Konflikt w związku z powodu relacji męża z córką z poprzedniego małżeństwa
GA
Weronika Jeka
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak wieloletnie doświadczenie bycia systematycznie unieważnianą, odsuwaną na dalszy plan i stawianą w roli 'tej gorszej', niezależnie od starań. Z Pani słów wyłania się ogrom nierówności, napięcia i samotności w relacji, w której potrzeby jednej osoby zdają się całkowicie dominować, a Pani potrzeby jako żony i matki są bagatelizowane albo wręcz traktowane jak atak.
Szczególnie bolesne jest to, że każda próba nazwania konkretnych sytuacji spotyka się z agresją, odwracaniem ról i stawianiem Pani w pozycji winnej. To bardzo obciążające psychicznie i nic dziwnego, że czuje się Pani wyczerpana, rozbita i pełna napięcia. Trudno funkcjonować, gdy przez lata słyszy się, że 'wszystko jest nie tak', a jednocześnie nie ma przestrzeni na rozmowę, granice czy wzajemność.
To, co Pani przeżywa, nie brzmi jak 'robienie z siebie ofiary', tylko jak reakcja na długotrwałe przekraczanie granic i brak poczucia bezpieczeństwa w relacji. Dobrze by było jakby Pani z kimś o tym porozmawiała, z bliską osobą lub psychologiem/psychoterapeutą.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Weronika Jeka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Szczypiorska
Dzień dobry,
z Pani opisu wyłania się obraz długotrwałego życia w relacji, w której jest Pani systematycznie umniejszana, straszona opuszczeniem i pozbawiana realnego wpływu, a potrzeby Pani i Waszego syna są konsekwentnie spychane na dalszy plan.
To, co Pani przeżywa, nie jest „robieniem z siebie ofiary”, tylko naturalną reakcją na brak granic, nierówne traktowanie i przemoc emocjonalną, która trwa od lat. Pani wyczerpanie, złość i bezradność są zrozumiałe w takich warunkach trudno zachować spokój i zdrowie psychiczne. Najprostsza i najważniejsza rada na ten moment brzmi: proszę poszukać profesjonalnego wsparcia dla siebie (psycholog, pomoc prawna lub ośrodek wsparcia), żeby nie być z tym sama i móc realnie zadbać o siebie i dziecko.

Zobacz podobne
Mam romans z koleżanką z pracy. Znamy się od 6 lat. Na początku tego roku zaczęliśmy dużo rozmawiać. Jest bardzo inteligentna i atrakcyjna — dla mnie materiał na osobę do stałego związku. Ona ma 5-letniego syna. Jej związek małżeński rozpada się. Na terapii małżeńskiej dowiedziała się, że jej mąż ma osobowość narcystyczną, co oznacza, że jest całkowicie pozbawiony empatii, że nie jest zdolny do miłości. Przyznał się, że zdradzał ją na prawo i lewo, miał romanse internetowe. Facet gnoił ją długie lata, doprowadził do tego, że ma skrajnie obniżone poczucie własnej wartości. Dopiero ostatnio otworzyła się przed innymi i zaczęła opowiadać o tym, co się dzieje w jej życiu. Do tej pory chroniła go...
Chciałbym, żeby zostawiła tego idiotę — doradza jej to szereg osób, w tym psycholog, do którego chodzi, przyjaciele i znajomi też. Świetnie dogaduję się z jej synem. To, co jest między nami, mogłoby być na stałe... Jest naprawdę świetną osobą, świetnie się z nią gada, seks jest zajebisty, jest ogarnięta życiowo, piękna i inteligentna. Nie wiem tylko, czy ona to zrobi... ciągle się waha... a na co dzień non stop kłócą się z mężem o wszystko, o co się da... Osobowości narcystycznej nie da się zmienić...
Ona mówi, że chce odejść od niego, ale twierdzi, że nic mi nie gwarantuje... ale ode mnie oczekuje, że będę tak trwał przy niej... chyba jako kochanek? Ja jestem po rozwodzie, mam córkę lat 7... Przez kilka lat musiałem walczyć o kontakt z córką... Czuję się wykończony, gdy pojawiają się trudności w obecnej sytuacji, ponieważ przypomina mi się to, co przeszedłem w czasie rozwodu...
Doradźcie, co mam zrobić... czekać... skończyć to?

