Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Konflikt w związku z powodu relacji męża z córką z poprzedniego małżeństwa

Od kilku lat jestem w związku także małżeńskim z człowiekiem po rozwodzie który Ma córkę. Gdy sie poznaliśmy ona miała 10lat. Powoli budowaliśmy relacje ale mój mąż caly czas w nią ingerował, wszystko co ro islam.w.mojej ocenie ok dla.niego bylo nie dość czule, miło cudownie. Wiecznie.slyszalam ze ona jest taka biedna i skrzywdzona a ja jest od tego żeby jej usługiwać, sprzątać gotować no i pracowac na etacie żeby nie musiał.aie juz zapożyczać. Doszło do tego ze mimo moich starań. Przywozenia jej i odwozenia idrsbiania lek ji z nia slyszalam ze jestem jej wrogiem i nie odpowiednio ja traktuje, wręcz nie takim tonem sie zwracam, nie tak oddycham przy niej .. .Po jej odwozeniu(bo mieszka z matka) robił.mi wiecznie awantury i jego jednym z głównych argumentów było wiedziałaś ze mam córkę to po co ze mną zamieszkałaś na.co ja.mu ze.skoro jest tak chory na jej punkcie to po.co chciał.byc w związku skoro on już ma córkę i żonę w jednej osobie. 11letnia dziewczyna.żaszila.nim jak yylko chciała przycjod,iła.zeby saqal.kase, kupował nowe tel a jak słyszała nie to sie obrażała i kie odzywała sie do niego i tym sposobem zawsze wszystko otrzymywał. Maz nie widział w tym nic złego a jak mówiłam ze nie może tak to wygląda to słyszałam:.wara.Ci od niej, ona jest taka biedna skrzywdzona, nie pasuje Ci to pakuj sie i wypierdalaj. Pakowałam sie kilka razy, wtedy prosił żebym została ze juz tak nie będzie po czym po jakimś czasie znowu wszystko sie zaczynało. Dziś ma.prawie 18 lat i urobila.go sobie tak ze złego słowa na.nia nie można powiedzieć Bul moment ze przez 2 lata sie nie odzywała, powiedziała mu ze jie ma.juz ojca i ze nie chcieć nic wspólnego z nim. Po dwóch latach błagania.o kontakt ze strony męża raczyła sie znowu pojawić ( na kilka miesiecy przed swoją 18stka) i znowu nie za darmo. Juz przy pierwszym spotkaniu powiedziała zebyznalaz jej korepetytora z biologi i płacił za to mimo ze płaci alomenty(i my też mamy dziecko ktore ma swoje potzeny ktore nie zaqsze.mozna zaspokoic bo teraz znowu ona.jwst najwazniejsza) płaci za dodatkowe korepetycje, przyszla kolejny raz bo komputer sie jes zepsol( komputer który zabrała.mezowi zanim sie obraziła na.2lata.) I oczywiście,ywis ie mąż.jak.najszybciej go naprawił i zaplacil 400,l za naprawę, potem znowu jakaś kasę bo mam jej.na śniadanie nie daje, potem przyszła sie najeść rano do nas bo szla.do.matki do sklepu robić A mamusia śniadanka nie zrobiła,a ostatnio ze do lekarza chce iść ale w tajemnicy przed.mamusi więc moj.maz odrazu umówil wizyte. Dlaczego jest tak ślepo zapatrzony w nią, ja jak proszę ho o cos to nie mogę sie doprosić, sytuacja z tego tyg, prosiłam od poniedziałku żeby szedł z naszym 5letnim synem do fryzjera bo ja teraz cały tydz pracuje od 8.30 do 19.40 ale powiedział ze nie pójdzie ale ona w środę była tu i chciała iść do tego.lelarza i mąż na jutro ja umówił. A nasz syn to co? A ja ,jego żona to co? Dziś znowu sie pokłóciliśmy i kazał mi.sie pakować jak mi.siw nie podoba,samochód mi.zabral żebym jie.miala czym je hac do mamy z dzieckiem ( bo synek nie chciał z nim zostac). Nie iem mu wybaczyć tych krzywd ktore mi wysadził z powodu swojej córki bo dla.niego to ja robię z.siebie ofiarę a.jak stawiam konkretne sytuację to twierdzi ze go atakuje. Ja.juz nie.daje radyjestem.klebkiem nerwów ale on tego.nie.widzi Widzi tylko problemy córeczki i rodziców a ja odnoszę wrażenie ze jestem iście który nie.ma.prawa cokolwiek mu powiedzieć. Nie potrafię już tak żyć. Jestem ofiarą ale on tego nie.widzi. I nie widzi tez.jak krzywdzi naszego syna wchodząc w dupe córeczce i pokazując ze liczy sie tylko ona
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak wieloletnie doświadczenie bycia systematycznie unieważnianą, odsuwaną na dalszy plan i stawianą w roli 'tej gorszej', niezależnie od starań. Z Pani słów wyłania się ogrom nierówności, napięcia i samotności w relacji, w której potrzeby jednej osoby zdają się całkowicie dominować, a Pani potrzeby jako żony i matki są bagatelizowane albo wręcz traktowane jak atak.

Szczególnie bolesne jest to, że każda próba nazwania konkretnych sytuacji spotyka się z agresją, odwracaniem ról i stawianiem Pani w pozycji winnej. To bardzo obciążające psychicznie i nic dziwnego, że czuje się Pani wyczerpana, rozbita i pełna napięcia. Trudno funkcjonować, gdy przez lata słyszy się, że 'wszystko jest nie tak', a jednocześnie nie ma przestrzeni na rozmowę, granice czy wzajemność.

To, co Pani przeżywa, nie brzmi jak 'robienie z siebie ofiary', tylko jak reakcja na długotrwałe przekraczanie granic i brak poczucia bezpieczeństwa w relacji. Dobrze by było jakby Pani z kimś o tym porozmawiała, z bliską osobą lub psychologiem/psychoterapeutą. 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego 

Weronika Jeka

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,
z Pani opisu wyłania się obraz długotrwałego życia w relacji, w której jest Pani systematycznie umniejszana, straszona opuszczeniem i pozbawiana realnego wpływu, a potrzeby Pani i Waszego syna są konsekwentnie spychane na dalszy plan. 

To, co Pani przeżywa, nie jest „robieniem z siebie ofiary”, tylko naturalną reakcją na brak granic, nierówne traktowanie i przemoc emocjonalną, która trwa od lat. Pani wyczerpanie, złość i bezradność są zrozumiałe w takich warunkach trudno zachować spokój i zdrowie psychiczne. Najprostsza i najważniejsza rada na ten moment brzmi: proszę poszukać profesjonalnego wsparcia dla siebie (psycholog, pomoc prawna lub ośrodek wsparcia), żeby nie być z tym sama i móc realnie zadbać o siebie i dziecko.

Zobacz podobne

Jak wspierać partnera z depresją i odbudować więź z dzieckiem?
Dzień dobry, Postanowiłam napisać, ponieważ czuje się bezradna, zmęczona sytuacją, sama już nie wiem gdzie szukać pomocy. Mój partner od roku ma ciężki nawracający epizod depresyjny. Niestety bez znaczącej poprawy. W tym czasie zmiana lekarza, leków, terapeuty. Czuje sie ciągle zmęczony, śpiący, wyczerpany, nie ma siły, nie ma energii, nic mu się nie chce. To, co kiedyś go interesowało/cieszyło teraz nie cieszy. W międzyczasie stracił pracę, nie umie się określić co dalej, w jaka stronę pójść, co ma ze sobą zrobić. Ma wobec siebie ogromny krytycyzm, niska samoocenę, perfekcjonizm i poczucie że musi być lepszy, najlepszy a nic w zyciu nie ma i nie osiągnął i pewnie już nie osiągnie. Myśli s i myśli rezygnacyjny czasem występują jednak już w mniejszym stopniu niż wcześniej. W przyszłym tygodniu idzie na diagnostykę i leczenie na oddział psychiatryczny, ze wskazań lekarza. Oprócz tego mamy 20miesieczna córkę. Po porodzie przez pierwsze 2-3 miesiące to ja miałam problem z epizodem depresyjnym po porodzie i to partner przejął opiekę i obowiązki nade mną i dzieckiem. Wyleczyłam się, czuje się dobrze, wróciłam też do pracy, ogólnie wszystko ok. Pracuje na zmiany, mam prace i w weekendy i na noce gdzie partner zostaje z córką sam. Od pewnego czasu partner mówi, że jak jest z nią sam to nie czuje więzi z córką, że przebywanie z nią go po prostu męczy, wyczerpuje energetycznie. Bardzo ją kocha jednak przebywanie z nią jest dla niego ciężkie i to widać. Najczęściej to ja go zachęcam do kontaktu z córką, do zabaw, do interakcji. Zazwyczaj trwa to jakiś czas i partner wraca do swojego pokoju. Co robić? Jak mu pomóc odbudować tą relacje i więź żeby przebywanie z dzieckiem było dla niego przyjemnością, żeby sam chciał z nią przebywać bez mojej zachęty? Jestem naprawdę przeciążona, sfrustrowana biernością i niemocą partnera i zwyczajnie mam dosyć bo sytuacja trwa już długo i jest obciążeniem dla nas wszystkich. Czasem trudno jest mi wydobyć z siebie empatię i zrozumienie, gdy widzę jak jest znowu przybity, kiedy słyszę że po raz kolejny nie ma na coś siły albo gdy widzę że po 10min zabawy z córką po prostu położył się na podłodze i leży, a córka obok bawi się sama. Co robić? Szczerze mówiąc jestem już też pesymistycznie nastawiona i obawiam się, że ten pobyt w szpitalu niewiele pomoże i niewiele zmieni tylko co wtedy pozostaje? Z góry dziękuję jeśli ktoś przeczyta całość i będzie chciał odpisać, pomóc. Serdecznie pozdrawiam.
Jak poradzić sobie z tęsknotą i zapomnieć o zakończonym związku?
Tęsknota.. Dwa lata razem. I koniec. Tęsknota w sercu. Nie umiem sobie z tym poradzić. Ponad dwa tygodnie bez pisania. Ponad trzy tygodnie bez jeżdżenia do niej. Zero kontaktów. Czasami chce już napisać ale to będzie zebranie o miłość. Mówiła że nie umie kochać, nie ma chemii i boi się zaufać. Jest osobą niedojrzała emocjonalnie. Zakupy, wygląd(siłownia miejsce odcięcia, piersi po operacji, botoks w twarz, markowe ciuchy, markowe perfumy)-jest bardzo atrakcyjna kobieta po 40, słabe wychowywanie dzieci(rozwód), zdrada. Związek nasz był fajny ale to ja dawałem więcej, a ona brala. Nic sama nie inicjowała - nawet seksu, tylko ja, Chciałem przytulić, pocałować - odsuwała się już całkiem pod sam koniec, Dowiedzialem się że znowu po latach pisze z byłym kochankiem, dość dwuznaczne wiadomości, chemię która miała dla mnie przezucila na niego. Dawałem miłość, bezpieczeństwo, uczucia, siebie. Jej dzieciaki mnie bardzo polubiły(są trudne w wychowaniu - nie mają do niej szacunku, słabe wzorce zarówno matki jak i ojca, prsezuzcaja tylko w tydzień w tydzień miedzy sobą dzieciaki i aby tydzień przeleciał) Myślałem, że każda kobieta potrzebuje miłości, czułości, bezpieczeństwa, zaangażowanie mężczyzny, plus takiego co polubi także dzieci. Będzie pomocny. Ale nie ona. Dla niej liczy się tu i teraz. Żyje dniem dzisiejszym. Zrezygnowała z nas bez walki. Tak bez uczucia. "serce nie sługa" tak pisała i "że to jej wina wyłącznie, bo zawaliła nasz związek". Uczucie znowu przekierowała na osobę przez którą straciła małżeństwo i zoatala mocno zraniona, ale jednak zmowu wraca do tego wzorca. Jedyne co to facet ma kasę, ale tez dzieci i narzeczona z którą za chwile będzie się żenił. Nie wiem. Widocznie ona nie potrzebuje miłości i zobowiązań bo się tego boi. Potrzbuje chyba faceta aby był kiedy będzie jej potrzebny, aby spędzić miłość czas a o zobowiązaniach niech zapomni, bo jak zechce coś więcej to "tam są drzwi". Wygląda to nie wszystko, a liczy się to co możemy dać drugiej osobie i od niej dostać. Tutaj tego przez ostatnie trzy miesiące nie było. Szkoda bo strasznie boli. Jest mi mega ciężko. Mało jem, Nie mogę spać, Nie umiem poszukać miejsca dla siebie, Samotne dni i wieczory, Pierwszy od ponad roku samotny weekend, Boli klatka jak się budzę, Ciągle ja widzę wszędzie i brakuje mi jej i dzieciakow, Macie radę aby po malu zapomnieć, nie wiem czy miec jeszcze nadzieję na to że napiszę, że zechce porozmawiac, czy jednak nie ludzic się i dać sobie spokój. Próbować zapomnieć chociaż to mega ciężkie....
Czy nacisk rodziny na rozstanie jest normalny? Problemy z teściami i odbudowywanie relacji z żoną
Witam serdecznie. Chciałbym sie zapytać czy naciskanie siostry mamy i taty aby moja żona sie ze mną rozstała to normalne. Nadmieniam ze ostatnio pokłóciliśmy sie z zona i wyjechałem na 3 tygodnie do domu. Z zona soe pogodziliśmy porozmawialiśmy i daliśmy sobie ostatnia szanse . Wracając teściu mnie wyzucil z placu i zakazał córce kontaktów oraz aby sie rozwiodła bo inaczej wyrzuci ja z corka z domu . Czy nacisk taki rodziny jest normalny
Witam serdecznie, pomimo swojego wieku nie byłem jeszcze nigdy w żadnym związku
[Mężczyzna, 28 lat, rocznik 1994] Witam serdecznie, pomimo swojego wieku nie byłem jeszcze nigdy w żadnym związku. Mieszkam z rodzicami, którzy bywają trudni (tata nadużywa alkoholu, choć robi to po cichu, wieczorami, mama jest raczej depresyjna). Mam wodogłowie od urodzenia, czuję się nieatrakcyjny fizycznie i tak też jestem odbierany przez kobiety, które jeśli już cenią sobie moje towarzystwo, to niejako z automatu przypisują mnie do kategorii "kumpel". Mam też nieciekawe z punktu widzenia większości kobiet zainteresowania, takie jak historia czy polityka. Na Badoo poznałem jakoś w lutym niecały rok starszą koleżankę, która z miejsca mi się spodobała, ale gdy tylko zaczęło nam się dobrze rozmawiać, ostrzegła mnie, że jest obecnie w potężnym kryzysie psychicznym po porzuceniu przez pierwszego partnera, ma CHAD i że póki co możemy się tylko kumplować. Przystałem na to, w nadziei, że jak się wzmocni psychicznie, to będzie można podjąć o nią starania. Zgodnie z jej prośbą nie robiłem tego jednak, widząc, jak potężne ma wahania nastroju (stalkowanie profili byłego na portalach, wypisywanie do niego wiadomości, euforia, gdy coś od niechcenia odpowiedział, potężne dołki, gdy ignorował czy odobserwował jej profil na Instagramie - on po rozstaniu wyniósł się z pierwszego wynajmowanego przez nią i jego mieszkania do rodziców, na Mazury, po ledwie 2 miesiącach burzliwego związku, mówiąc, że "chce się od niej uwolnić" i że "nie było chemii") miała, pocieszałem, byłem do jej dyspozycji zawsze wtedy, gdy tego potrzebowała. Równocześnie wspólne wyjścia na planszówki i jedzenie sprawiły, że stała mi się bliska. Niestety, chyba wpadła w okres manii, jak się nieco wzmocniła, a że stałem się jej powiernikiem, to pewnego dnia uznała, że nie chce już płakać, i wpadła na pomysł, że wejdzie w układ fwb z dalszym kumplem (on potem się rozmyślił), pytając mnie, czy to dobre dla zagłuszenia jej bólu. Odradzałem, dysponując jedynie przykładami koleżanek, które weszły w takie układy i żałowały tego, ale powiedziałem też coś, co mnie zdradziło z moimi uczuciami do niej - że nie mogę być w tej sprawie obiektywny, bo mi się podoba. Chodziło mi tylko o odsunięcie od siebie pytania, a powstał kwas w naszych relacjach, nasze rozmowy już nie są tak otwarte i częste, raz tylko mi powiedziała, że żałuje, że z fwb jej nie wypaliło, bo to dla niej obecnie najlepsza opcja na przeczekanie do Erasmusa, na którego jedzie we wrześniu (na rok do Hiszpanii; uwaga, oczywiście, zabolała mnie, ale grałem dobrą minę do złej gry). Zwierzyła mi się też, że pisze z 4 panami na poważnie, i że musi się kontrolować, bo potem będzie jej trudno wybrać. To też mnie zabolało. Zmieniła też stosunek do mnie - jest albo "olewczy", tj. nadal podyskutuje na neutralne tematy, ale już od niechcenia, jakbym ją męczył, czasami też, jak wtedy gdy żaliła mi się, że jej zamierzony temat podyplomówki upadł, bo nie ma filmów podejmujących kwestię feministycznego retellingu mitu o Odyseuszu, a ja chciałem ją pocieszyć, podsuwając książkę na temat takiego retellingu, stała się opryskliwa czy wręcz agresywna (raz rzucała w moim kierunku kurwami, właśnie przy tej sprawie, że chodzi o filmy; potem przeprosiła, jej zachowanie miało wynikać ze zgubienia hasła do starego profilu Badoo). Teraz kompulsywnie szuka partnerów na Tinderze i Badoo, a na tym drugim portalu trafiam czasem na jej profil, co wywołuje u mnie dyskomfort i smutek. Moje pytania są trzy: 1. Jak można przywrócić relacje z koleżanką do stanu pierwotnego, tj. koleżeństwa bez starań z mojej strony, ale np. ze wspólnymi wyjściami? 2. Czy po wyjściu przez nią z okresu manii będzie się zachowywać inaczej w stosunku do mnie? Jak postępować, gdy staje się opryskliwa czy nieprzyjemna, a jak kiedy po prostu odpowiada mi zdawkowo, co też boli, biorąc pod uwagę to, jak zwierzaliśmy się sobie wcześniej? 3. Jak pokonać w sobie poczucie przybicia tą sytuacją, wiedząc, że mam niewielu przyjaciół, i nie chcąc obarczać swoją sytuacją rodziny (stąd anonimowa prośba o poradę)? Jak maskować poczucie przygnębienia tak, by nikt nie dowiedział się, w jak trudną relację się wdałem? Jak sprawić, by w przyszłości to doświadczenie mnie nie blokowało w nawiązywaniu nowych relacji? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych?
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych? Do kogo się zgłosić? Mój partner niby zapisał się w poradni uzależnień, ale terminy są odległe, a ja też już nie wiem, co ze sobą zrobić. Mam już stany lękowe.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.