Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Leki spowodowały spadek libido, co jest dla mnie trudne.

Anonimowo

Dzień dobry, mam 29 lat. Od ponad roku jestem w szczęśliwym związku. Mam jednak pewien problem. Przez leki na nerwicę, które brałam kilka lat, całkowicie spadło mi libido. O orgazmie nawet nie wspomnę. W konsultacji z lekarzem zmieniłam lek na bupropion. Odczuwam pewną poprawę, jednak jest ona bardzo mała. Podniecenie, które odczuwam, szybko zanika. Nie wiem co mogę zrobić, aby poprawić moje życie seksualne i w końcu odczuwać satysfakcję i przyjemność. Bardzo proszę o pomoc
Zdjęcie Klaudia Kalicka

Klaudia Kalicka

Psycholożka
26 odpowiedzi na forum

Szanowna Pani,

zdrowie seksualne jest ważnym elementem życia. Świetnie, że poszukuje Pani dla siebie pomocy. 

Może być tak, że oprócz wdrożonych leków trudności związane z przeżywanym lękiem również wpływają na doświadczanie sfery seksualnej. W tej sytuacji zaleciłabym skorzystanie z pomocy psychologicznej szczególnie u osoby, która ma również doświadczenie z wyzwaniami w sferze seksualnej. 

Wszystkiego dobrego!

Psycholożka Klaudia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

bardzo dobrze, że podjęła Pani leczenie i odczuwa Pani poprawę jeśli chodzi o zdrowie psychiczne. Niestety leki nie zawsze pomagają na wszystkie objawy choroby a czasem mogą powodować jakieś skutki uboczne. To jak rozumiem tez zostało poprawione. Czasem powrót do stanu sprzed choroby (np. w aspekcie potrzeb seksualnych) może trwać dłużej, ponadto sfera relacji seksualnych warunkowana jest przez wiele czynników fizycznych, psychicznych i społecznych. Dobrze, że ma Pani kochającego partnera, który jak rozumiem podchodzi z empatia i wyrozumiałością do tego zagadnienia. Jeżeli mimo czasu, Państwa starać nadal będzie Pani odczuwać dyskomfort w tej sferze sugeruję konsultacje z seksuologiem.

Pozdrawiam

Zdjęcie Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Psychoterapeuta
387 odpowiedzi na forum

Dzień dobry!

Dobre rezultaty w leczeniu nerwicy lękowej daje farmakoterapia w połączeniu z psychoterapią. Być może uda się Pani pokonać problem i zmniejszyć dawkę leku. Proszę porozmawiać o trudnościach z psychiatrą oraz seksuologiem. Być może trudność wynika nie tylko z powodu lekarstw. Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Zobacz podobne

Problemy z wzwodem u męża: co robić, by nie stracić satysfakcji w związku?

Nie wiem co mam zrobić w mojej sytuacji. Mąż ma problem od pewnego czasu problem z pełnym wzwodem. Czasami też musi dokończyć „sam”. Widzę, że go to stresuje i czuje się niekomfortowo, a ja również nie osiągam przez to pełnej satysfakcji. Ma 36 lat, wiadomo, stresu w życiu jak każdy ale uprawia dość regularnie sport, biega. Między nami zawsze dobrze się układało i nie chce żebyśmy to stracili. Czy macie podobne doświadczenia? Czy jesteście mi w stanie coś podpowiedzieć?

9 odpowiedzi
Brak orgazmu i blokady psychiczne u 30-latki: Czy warto szukać pomocy seksuologa?

Szanowni Państwo, zwracam się z zapytaniem dotyczącym sfery życia seksualnego. Temat zawęża się do kwestii braku możliwości osiągnięcia orgazmu przeze mnie (kobietę). Czytam różne poradniki i większość z nich wskazuje na techniki czy umiejętność odpuszczania, ale nie zmienia to aktualnej sytuacji i mąż zaczyna się martwić :) Ja mam wrażenie, że nie do końca mi to przeszkadza, cieszę się z bliskości i przyjemności męża. Jesteśmy małżeństwem od ok. 2 miesięcy i od tego czasu praktycznie codziennie uprawiamy seks, niekiedy nawet kilka razy dziennie. Oboje jesteśmy przed trzydziestką, mąż dwa lata starszy ode mnie. W miarę zdrowi, w miarę ze zdrowych rodzin, pracujący, ogólnie cieszymy się życiem :) Mimo to, na palcach jednej ręki mogę wymienić momenty, kiedy w ogóle odczuwałam jakąkolwiek przyjemność ze stosunku, jedynie cieszę się z przyjemności męża. On wydaje się być cały czas "w gotowości" :) ja sama dość często mam ochotę na seks, najczęściej sama go inicjuję. Jednak kiedy przychodzi już do stosunku, całkowicie blokuję się psychicznie i przestaję czuć cokolwiek. Fizyczna blokada czasami wrasta do tego stopnia, że mąż nie jest w stanie wprowadzić członka. Około 70% penetracji rozpoczyna się bólem, po pełnym wprowadzeniu około 3 pchnięć mogę zaliczyć do przyjemnych na swój sposób, później nie czuję już nic. Mąż naprawdę się stara, uprawiamy również seks oralny i nawet ta forma bardzo rzadko sprawia mi przyjemność. Przy czym wydaje się jakby ciało reagowało prawidłowo - często jestem wystarczająco mokra, ale to niestety nie wpływa na zniwelowanie bólu przy początkowej penetracji. Raz nawet miałam wytrysk, ale nie czułam się inaczej, czułam jedynie przyjemne "drażnienie" przedniej ściany pochwy. Razem z mężem sporo rozmawiamy w tym temacie i już dużo zmieniło się na lepsze, ale nie wydaje mi się, że to wszystko powinno być aż tak trudne. Mąż już zaczyna się zastanawiać czy może w dzieciństwie miałam jakieś nieciekawe sytuacje, które powodują te blokady. Ale nic takiego nie miało miejsca, jeśli oczywiście niczego nie wyparłam. Zaczynam się trochę poddawać i przestaje mi już zależeć na tego rodzaju przyjemności (której i tak nie znam, więc nie wiem, do czego tęsknić :)) a mąż zaczyna się tym smucić a może i nawet frustrować, bo nie jest w stanie sprawić mi przyjemności. Zastanawiam się co z tym zrobić, rozważaliśmy już kwestię seksuologa, choć przygniata mnie myśl o szukaniu kompetentnej osoby (mając za sobą przeprawę z chirurgami i ortopedami). Jeśli są Państwo w stanie coś doradzić czy raczej powinniśmy dać temu czas i nie przejmować się zbytnio tą sferą. Reasumując, proszę o pomoc i wskazówkę, z góry bardzo dziękuję.

4 odpowiedzi
Brak bliskosci i wspolzycia w malzenstwie od 10 lat po narodzinach dziecka - jak rozmawiac z zona o kryzysie?
Dzień dobry. Szukam pomocy, ponieważ czuję, że sam nie dam rady rozwiązać sytuacji, w której się znalazłem. Jestem z żoną 16 lat po ślubie. Kryzys zaczął się po urodzeniu drugiego dziecka i trwa już prawie 10 lat. Od narodzin córki spaliśmy osobno i nie było między nami nawet odrobiny intymności. Sam dziwię się sobie jak to się stało, że przez ten czas nie zdradziłem żony. Jeszcze bardziej zaskoczyłem sam siebie, gdy w lipcu tego roku nie wytrzymałem i zakomunikowałem żonie, że dłużej tak żyć nie dam rady. To nią wstrząsnęło do tego stopnia, że cały sierpień byliśmy blisko seksualnie. Niestety od września żona się wycofała i problem pozostał. Żona nie odcięła się całkowicie. Ale sama nic nie inicjuje. Jak próbuje jakichś pieszczot, to pozwala. Tylko rzadko odwzajemnia. Rozmawiałem z nią o tym, to się zaczęła bronić i powiedziała, że tylko tą rozmową wszystko pogarszam. Nie chce też terapii. Obecnie żona w tygodniu śpi u córki, a ze mną w weekendy. Życie intymne wygląda bardzo źle. Co ja mam zrobić, aby żona zrozumiała, że sytuacja jest bardzo poważna? Nie wyobrażam sobie kolejnych lat bez współżycia i bliskości. 10 lat z życia małżeńskiwgo już straciliśmy.
10 odpowiedzi
Mężczyzna noszący damskie stringi – wpływ na akceptację siebie i relacje
ka będąc w związku z narzeczoną wpadła kiedyś na pomysł żeby założył jej damskie stringi i tak się jej spodobałem że prosiła mnie żebym dla niej każdego dnia nosił po mieszkaniu a po rozstaniu tak się do nich przywiozłem że uwielbiam mieć je na sobie i czuć jak mi się wrzynają bardzo w pośladki i wiem co czuje każda kobieta która nosi stringi
4 odpowiedzi
Jestem z dziewczyną od 9 lat. Nigdy przed nią nie miałem innej partnerki. Ona miała 3 partnerów.
Dzień dobry, Jestem z dziewczyną od 9 lat. Nigdy przed nią nie miałem innej partnerki. Ona miała 3 partnerów. Mimo, że wszystko nam się układa, zaczęła przerażać mnie myśl, że będę miał tylko jedną partnerkę seksualną w życiu. Zżera mnie ciekawość do innej kobiety (tylko w sferze seksualnej). Zastanawiam się nad jednorazową zdradą z ekskluzywną prostytutką. Domyślam się, że w oczach mojej dziewczyny byłoby to obrzydliwe - myślę, że to normalny odruch jak jest się z kimś w związku - to samo mam jak pomyśle, że ona robiła to kiedyś z innymi - taka natura. Wkurza mnie, że nie spróbowałem tego przed związkiem, nie byłoby wtedy zdrady, ale nie myślałem o tym wtedy. A teraz jestem w sytuacji, w której jednorazowa zdrada wydaje się najlepszą opcją. 1 sytuacja Jestem wierny do końca i nieszczęśliwy, bo z narastającą ciekawością, z poczuciem, że coś w życiu mnie ominęło przez przypadek. 2 sytuacja Zdradzam jednorazowo, zachowuję tajemnicę, jestem zaspokojony, dziewczyna o niczym nie wie, nie cierpi z tego powodu, związek trwa dalej, a my w nim szczęśliwi. 3 sytuacja Nie chcąc zdradzić i nie chcąc w życiu czegoś ominąć, zmuszony jestem rozstać się z dziewczyną. Ja po części zaspokojony, ale z drugiej strony oboje będziemy cierpieć z powodu rozpadu udanego związku. 4 sytuacja Powiedzieć jej o mojej potrzebie - wątpię by się zgodziła i uważam, że to ryzykowne zagranie, które może skończyć się rozstaniem. Zastanawiałem się, jakbym ja postąpił w takiej sytuacji i dochodzę do wniosku, że obrzydzałoby mnie to, ale zgodziłbym się na to, by ona spełniła swoją taką potrzebę (bez emocji, romansu, czysta fizyczność) i chciałbym znać jak najmniej szczegółów tego spotkania. Nie myślałem, że będę kiedyś przed taką decyzją. Jakbym wiedział, wyszalałbym się przed związkiem, ale popełniłem błąd. Analizuję teraz sytuacje, jak tylko mogę, żeby nie popełnić kolejnego błędu. Chciałbym zasięgnąć opinii kogoś z zewnątrz.
1 odpowiedź
TW. Samookaleczanie się - nie wiem z czego wynika, nie uważam, że mam powody ku temu. Przekłada się to też na moje zdrowie seksualne.
Chciałam się więcej dowiedzieć na temat moich zachowań, które zaraz opiszę. Nie wiem czy coś ze mną nie tak i czy powinnam cokolwiek zmieniać w sobie. Od 3 lat zdarzało mi się CZASEM pociąć, gdy byłam zła. 12 grudnia 2023 roku po prostu się pocięłam (piszę to 15 lutego 2024 roku). Mówię "po prostu", bo naprawdę nie miałam do tego powodu (nikt mnie nie namawiał). Nie było mi źle, czułam się neutralnie, więc naprawdę do końca nie rozumiem swoich działań. Od tamtego dnia tnę się 2-4 razy w tygodniu. Nie robię tego dla atencji, specjalnie wybieram niewidoczne miejsca. Robię to tak po prostu lub dla uczucia wyluzowania, choć nie mam żadnych problemów. Ten widok jest zwyczajnie satysfakcjonujący. Mam nadzieję, że teraz każdy kto to czyta rozumie, że nie mam mocniejszych powodów do cięcia się. Mimo to nie mogłabym tak po prostu przestać, bo po pierwsze nie chcę, a po drugie raczej nie dałabym rady. Druga sprawa. Powiem wprost, podniecił mnie fakt, że pewien chłopak masturbował się do zdjęć moich ran zrobionych żyletką (od razu mówię, że on nie jest dla mnie kimś bliskim. Przez dwa dni utrzymywałam z nim kontakt w internecie i to tyle z naszej "znajomości"). Ta sama osoba także robiła sobie dobrze do moich zwyczajnych zdjęć, ale to akurat dla mnie jest bardziej odpychające niż podniecające. Oprócz tego wyobrażam sobie pocięcie się na oczach dwóch chłopaków, jeden z nich mi się podoba, drugi to mój znajomy. Ten scenariusz sprawia, że staję się pobudzona i podekscytowana. Czy to jakiś fetysz czy już zaburzenie? Od wcześniej wspomnianej sytuacji zaczęłam się zastanawiać nad sobą. Jak dawno temu przekroczyłam granicę normalności? Z czego to wynika? Czy tak powinno być? Nie jest łatwo mi o tym mówić, chciałabym siebie zrozumieć. Nie wiem czy to coś ma do rzeczy, ale nie mam żadnych traum. Mama zawsze była przy mnie obecna fizycznie i psychicznie, to naprawdę wspaniała kobieta! Mam tatę, ale moja więź z nim jest słaba. Widzę go jakoś 4 dni w miesiącu (tak jest od 8 lat i szczerze to nie mam z tym problemu). Oprócz tego jestem nastolatką.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Ilustracja: Przyjaciółka osłania kobietę parasolem, kobieta trzyma tarczę w kształcie serca

Molestowanie – definicja, rodzaje i jak sobie pomóc?

Molestowanie to poważny problem społeczny dotykający ludzi niezależnie od wieku, płci czy statusu. Omówimy jego formy i sposoby obrony. Pamiętaj: jeśli Ty lub ktoś z Twojego otoczenia doświadcza molestowania, nie jesteś sam i możesz szukać pomocy.