Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kłótnie w związku na odległość przez odmienne poglądy na seks i wychowanie dzieci – czy da się rozmawiać bez konfliktów?

Jestem od ponad roku z partnerka w zwiazku na odleglosc - przyjechalem na 3 tygodnie. W ostatni wieczor kiedy chcialem go milo spedzic usiedlismy z lampka wina przed filmem. W filmie pojawil sie watek gdzie z kobieta zrywa mezczyzna, ona na drugi dzien poznaje na imprezie innego uprawia z nim seks a kilka dni pozniej w zwiazku z pewnymi okoliczbosciami ona znajduje sie za nakazem sadu u nowego partnera z ktorym probuje sie rozwiesc (tej pierwszej nocy wzieli slub pod wplywem alkoholu). I oburza ja ze musi sie polozyc na poscieli ktora pachnie tym nowym mezczyzna. Ja sarkastycznie powiedzialem, ze szybko sie pogodzila z rozstaniem i ze to lekka hipokryzja chwile temu uprawiala seks z kims obcym a teraz ze wzgledow higieny nie chce dotknac poscieli… mam troche “malo nowoczesne” podejscie do spraw intymnych i podchodze do takich przygod raczej krytycznie. Ale powiedzialem to raczej majac na celu zart. Moja partnerka sie oburzyla, ze to sprawa tej kobiety i, ze moze robic co chce… wywiazala sie wlasciwie z tego blachego powodu mala klotnia… moja partnerka zawolala dzieci swoje na dol i jakas godzine spedzilismy z nimi kiedy ja chcialem jeszcze sie na nacieszyc przed wyjazdem. W nocy nie bylo juz czulosci rano wlasciwie tez a zawsze mielismy chociaz seks. Moj przyjaciel stwierdzil, ze ja niepotrzebnie dotykam tematow ktore sa dla niej drazliwe. Problem polega na tym, ze ja chcialbym na spokojnie otwarcie moc wyrazac swoja opinie i nie znowze klotni. Jest kilka takich tematow chocby podejscie do dzieci, finansow gdzie namy odmienne zdanie ja chcialbym to omawiac merytorycznie ale to powoduje jedynie bardzo silne negatywne emocje u niej i sie klocimy… tego wieczoru odsunela sie ode mnie i poczulem mocna zlosc ze w ostatni dzien dorosli ludzie tak psuja czas. Czy na prawde w zwiazkach musi byc jakas taktyka “o tym nie rozmawiamy, o tamtym tez bo ona sie denerwuje”. Czy ja chce za duzo? A moze chce czegos co nie istnieje? Chce czuc swobode.. a teraz czuje mocny dystans zawod i zal ze tak sie stalo… ale na dodatek po slowach kolegi czuje, ze jestem jakims idealista, i nigdy sobie z moim charakterem raczej nie uloze zwiazku bez klotni, a znam takie w ktorych konflikt praktycznie nie istnieje - wierze w to i chce zeby tak bylo i tylko wtedy widze sens w zwiazku…
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Rozumiem Twoją frustrację gdy ostatni wieczór przed wyjazdem powinien być miły, a wyszło na małą burzę w szklance wody. Masz prawo czuć złość i żal, zwłaszcza że zależało ci na bliskości. Spróbuję to rozłożyć na części, żebyś miał klarowny obraz. Twój komentarz był sarkastyczny i żartobliwy z twojej perspektywy, ale trafił w drażliwy punkt: jej poglądy na wolność seksualną i autonomię. Ty masz bardziej tradycyjne podejście do intymności (co jest OK, każdy ma swoje wartości), ona broni prawa do "robienia co chce". To nie hipokryzja z jej strony, tylko różnica w światopoglądzie – dla niej filmowa bohaterka po prostu żyje swoim życiem, bez twojej oceny. Klucz: żart wyszedł bokiem, bo podważył jej wartości, co uruchomiło obronę. Wezwanie dzieci i emocjonalny dystans to jej sposób na "ochronę" , unika konfrontacji, ale kosztem waszej bliskości. Nie musisz udawać, że różnic nie ma, to by cię dusiło i budowało dystans na odległość. Ale tak, w związkach czasem trzeba taktyki w stylu nie chodzi o zakaz tematów, tylko o jak je poruszać. Bez tego merytoryczna dyskusja zamienia się w emocjonalny ping-pong, bo ona reaguje silnie (może z przeszłości lub lęku przed oceną). Twój przyjaciel ma rację gdy drażliwe tematy (dzieci, finanse, seks) budzą emocje, zanim dojdzie do faktów. Ale to nie znaczy, że jesteś idealistą. Chcesz swobody wypowiedzi? To możliwe, ale wymaga narzędzi. Oto prosty plan, żebyście omawiali różnice na spokojnie. Zacznij od wiadomości lub rozmowy po ochłonięciu (np. teraz, zanim dystans urośnie). Wybierz timing nie wieczorem z winem i filmem. Powiedz: "Hej, pogadajmy o tym na spokojnie jutro rano?". Używaj "ja" zamiast oskarżeń: Zamiast "To hipokryzja!", powiedz: "Ja czuję dyskomfort z takimi sytuacjami, bo dla mnie intymność to coś specjalnego. A ty jak to widzisz?". To pokazuje twoje uczucia, nie atakuje jej. Daj jej mówić bez przerywania. Powtórz: "Rozumiem, że dla ciebie to kwestia wolności – zgadza się?". To buduje zaufanie. Na finanse/dzieci: "Mamy inne zdania, ale co jeśli zrobimy tak: ja proponuję X, ty Y, a wybierzemy Z?". Unikaj "masz rację/błąd". Jeśli emocje rosną, wtedy  pauza: "Widzę, że to cię denerwuje, zróbmy przerwę i wrócimy za godzinę".

  Swoboda w wyrażaniu opinii to podstawa zdrowego związku. Znasz pary bez konfliktów? One po prostu radzą sobie z nimi lepiej (unikają eskalacji, nie unikają tematów). Na odległość to trudniejsze, bo brak fizyczności potęguje żale. Jeśli ona zawsze zamyka się emocjonalnie, to znak do pracy (np. terapia par online). Ale twój charakter nie jest wadą, jest to  po prostu uczcie się nawzajem.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Rozumiem, że ta sytuacja wywołała u Pana złość, rozczarowanie i poczucie dystansu. To naturalne, szczególnie gdy zależało Panu na bliskości w ograniczonym czasie, a skończyło się napięciem. To, że chce Pan rozmawiać otwarcie i swobodnie wyrażać swoje opinie, jest ważną potrzebą w relacji. Jednocześnie warto zauważyć, że różnice nie dotyczą tylko poglądów, ale też sposobu reagowania na nie. Dla Pana rozmowa może być „merytoryczna”, natomiast dla partnerki niektóre tematy mogą być bardziej wrażliwe. W związku nie chodzi o unikanie tematów, ale o sposób, w jaki się je podejmuje. Czas, forma (np. żart vs. poważna rozmowa) i gotowość drugiej osoby do tej rozmowy mają tu duże znaczenie, dlatego ważna jest umiejętność dostrajania się do siebie nawzajem. Warto też podkreślić, że związki bez konfliktów praktycznie nie istnieją, a różnice są naturalne. Kluczowe jest to, jak się te konflikty przechodzi i je rozwiązuje, a nie całkowity ich brak. W tej sytuacji pomocne może być spokojne wrócenie do tematu i rozmowa nie tyle o samym filmie, ale o tym, co każde z Państwa wtedy poczuło. To często zbliża bardziej.
Dobrego dnia!
Joanna Cichosz

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Sądzę, że nie chodzi tu o film ani o żart, lecz o coś głębszego: o potrzebę bycia usłyszanym, szanowanym i swobodnym w relacji. Z Pana strony widać tęsknotę za bliskością i rozmową, z jej strony prawdopodobnie uruchamiają się emocje oraz obrona przy tematach, które są dla niej wrażliwe.W zdrowym związku nie chodzi o zasadę „o tym nie rozmawiamy”, lecz o to jak rozmawiamy. Można mieć różne poglądy, a mimo to czuć bezpieczeństwo. Konflikty same w sobie nie są porażką, często pokazują miejsca, które potrzebują dojrzałej komunikacji.

Według mojej opinii warto odejść od pytania „kto miał rację”, a przejść do „co się między nami wtedy wydarzyło”. Powiedzieć spokojnie: „Było mi przykro, że ostatni wieczór oddalił nas od siebie. Chciałbym umieć rozmawiać tak, byśmy oboje czuli się ważni.”Nie jest Pan idealistą dlatego, że pragnie spokoju, być może po prostu potrzebuje Pan relacji, w której różnice nie niszczą bliskość.

 

Wszystkiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agmieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, co wydarzyło się w ostatni wieczór, to bolesny przykład braku bezpieczeństwa komunikacyjnego, gdzie luźna opinia o filmie została potraktowana jako atak, co doprowadziło do emocjonalnego odcięcia. Pana potrzeba swobody wypowiedzi i merytorycznej rozmowy o różnicach (finanse, dzieci) jest w pełni uzasadniona w dojrzałym związku, jednak wizja relacji całkowicie pozbawionej kłótni jest niestety mało realna. Kluczem nie jest unikanie różnic, ale umiejętność ich omawiania bez stosowania „kary ciszy” czy wycofywania czułości, co Pani partnerka zrobiła, psując ostatnie wspólne chwile. Warto jej zakomunikować, że czuje Pan żal i dystans, ponieważ zależy Panu na relacji, w której odmienne zdanie nie musi oznaczać kryzysu bliskości. Jeśli jednak najważniejsze tematy życiowe zawsze budzą u niej silną agresję i zamykają dialog, może to oznaczać, że brakuje Wam fundamentu do budowania wspólnej, swobodnej przyszłości bez ciągłego „chodzenia na paluszkach”.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Dzień dobry. W tej sytuacji warto spojrzeć nie tylko na sam temat kłótni, ale przede wszystkim na sposób, w jaki jako para radzicie sobie z różnicami.

W związku nie da się uniknąć odmiennych opinii. Różne podejście do seksualności, wychowania dzieci czy finansów samo w sobie nie musi być problemem. Kluczowe jest to, czy można o tych różnicach rozmawiać z szacunkiem i bez poczucia, że jedna osoba musi „wygrać”.

Jednocześnie warto przyjrzeć się temu, jak dany komentarz mógł zostać odebrany przez partnerkę. Nawet jeśli dla Ciebie był to żart dotyczący filmu, ona mogła usłyszeć w nim ocenę pewnych zachowań lub wartości. W bliskich relacjach często nie reagujemy tylko na słowa, ale na znaczenie, jakie im nadajemy.

Nie oznacza to jednak, że rozwiązaniem jest unikanie tematów, które mogą wywołać emocje. W zdrowej relacji nie chodzi o brak konfliktów, ale o możliwość powrotu do rozmowy po trudnym momencie. Różnica zdań jest naturalna, natomiast trudnością może być sytuacja, w której jedna osoba boi się mówić, a druga reaguje silnym wycofaniem lub dystansem.

Być może warto porozmawiać z partnerką nie o tym, kto miał rację w tamtej sytuacji, ale o tym, co dzieje się między Wami podczas konfliktów. Możesz powiedzieć np.:

„Nie zależy mi na tym, żebyśmy zawsze myśleli tak samo. Chciałbym, żebyśmy mogli rozmawiać o różnych rzeczach bez poczucia, że oddalamy się od siebie. Kiedy po konflikcie pojawia się dystans, jest mi trudno i chciałbym lepiej zrozumieć, co wtedy dzieje się u Ciebie”.

Związki, w których „nigdy nie ma konfliktów”, nie zawsze oznaczają idealną zgodność - czasem oznaczają unikanie trudnych tematów. Dojrzała relacja to taka, w której można być sobą, różnić się i jednocześnie dbać o bezpieczeństwo drugiej osoby.

Pytanie nie brzmi więc: „czy mam przestać poruszać trudne tematy?”, ale raczej: „czy oboje mamy gotowość nauczyć się rozmawiać o nich w sposób, który nie rani i nie oddala?”.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czuję się samotna. Beznadziejna. Zmagam się z niską samooceną i brakiem poczucia własnej wartości.
Czuję się samotna. Beznadziejna. Zmagam się z niską samooceną i brakiem poczucia własnej wartości. Boję się iść do pracy. Że sobie nie poradzę, że będę wyśmiana, nielubiana... Raz z pracy zostałam zwolniona. Bo domagałam się by szef dał mi w końcu umowę, a nie tak bez pracowałam przez kilka miesięcy. To mnie zwolnił z dnia na dzień. Strasznie to zniosłam. Potem pracowałam na siłowni jakiś czas, ale natłok pracy, gdzie ciężko mi się było skupić. Plus głupie teksty osób na siłce i konkurencja sprawiały, że nie mogłam znieść tego psychicznie. Wracałam do domu i płakałam, że się wygłupiłam albo że coś źle zrobiłam, powiedziałam, że coś mi nie wyszło. I odeszłam. Ciągle porównuje się do innych dziewczyn, że są ładniejsze, pewne siebie, mają super znajomych, partnerów, wiedzą czego chcą od życia, są zabawne, ja się czuję nudna osoba. Nawet wśród znajomych jak się z kimś spotykam, nie jest zabawnie. Nie śmiejemy się. Faceta też nie mam. Uwolniłam się z toksycznego związku, gdzie na koniec tez usłyszałam, że jestem nie dobra, i coś, że mną nie tak. Skończyłam studia, ale nie czuje się dobrze w swoim kierunku, mam 31 lat. I nie wiem, co chce robić w życiu, czuję, że się nie nadaje. Że zmarnowałam sobie życie. Przytłacza mnie to wszystko... Źle mi jest.
Czy małżeństwo przetrwa, gdy jedno z partnerów pragnie drugiego dziecka, a drugie nie chce o tym słyszeć?

Mam 33 lata. Mąż 40. Razem jesteśmy od 15 lat, w małżeństwie 7. Mamy wspólnie jedno dziecko, mąż nie chce słyszeć o drugim, natomiast ja bardzo pragnę mieć dzieciątko. 

Kiedyś rozmawialiśmy, że chciałby mieć jeszcze jedno. 

Gdyby miał też pewność, że będzie córka tym bardziej. Dziś na ten temat nie chce słyszeć. Bardzo Go kocham, ale nie potrafię się z tym pogodzić. Nie wyobrażam sobie nie tulić w ramionach kolejny raz kruszynki. Do porozumienia nie dojdzie z pewnością. Ja też nie przekonam Go na siłę. Ja natomiast chcę mieć jeszcze jedno dziecko. Czuję, że małżeństwo nie ma szansy przetrwać. 

Ja nie chcę niczego na siłę. Nie zaakceptuję męża wyboru, ale też będę nieszczęśliwa. Czy to ma szansę przetrwać? Jest sens ciągnąć małżeństwo bez szczęścia drugiej osoby?

Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko.
Dzień dobry, mam 25 lat, jestem dziewczyną. Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko. Później poznałam chłopaka, w którym po raz pierwszy się zakochałam. Pił, wyzywał mnie po pijaku, słuchał kolegów - raz było lepiej raz gorzej. Później po jakimś czasie znalazł sobie inną, upokorzył mnie wśród wszystkich. Nagadał kolegom, że jestem puszczalska, wyśmiewali się ze mnie, wydzwaniali głuche telefony, przeklinali, popychali i się załamałam. Później to się obróciło na moim zdrowiu jednak ktoś pomógł mi się z tego podnieść, lecz do dzisiaj mam złości, żale, wyżywam się na chłopaku, rodzinie i mam wątpliwości, że to z przeszłości. Mam te leki, mało śpię i ciągle gniew, żal i wściekłość wyładowywuję na innych. Mam prośbę - chce pomocy nie wiem jak sobie z tym poradzić, ciężko mi jest samej. Proszę o jakieś porady, z góry dziekuje :)
Jak rozpoznać przemoc emocjonalną w związku i odzyskać kontrolę nad swoim życiem?
Cześć, Zmagam się z trudną sytuacją w moim związku i potrzebuję porady. Od pewnego czasu zauważam, że mój partner stosuje wobec mnie przemoc emocjonalną. Najbardziej niepokojące jest to, że zacząłem wątpić w swoje własne odczucia i przekonania. Często słyszę, że jestem zbyt wrażliwy albo że przesadzam, co sprawia, że zaczynam kwestionować swoje reakcje i postrzeganie rzeczywistości. Ten ciągły cykl krytyki i manipulacji osłabia moją samoocenę. Przeczytałem wiele artykułów na temat toksycznych relacji i wiem, że pierwszym krokiem jest zrozumienie i identyfikacja problemu. Jednak w praktyce jest to znacznie trudniejsze. Jak mogę skutecznie rozpoznać, kiedy granica zostaje przekroczona? Chciałbym się dowiedzieć, jakie strategie mogę zastosować, aby uciec z tej relacji. Obawiam się, że niezależnie od tego, jak bardzo bym się starał, zawsze będę czuł się winny za decyzję o odejściu. Czy istnieją metody, które pomogą mi zbudować pewność siebie i podjąć stanowcze kroki w kierunku zakończenia tego związku? Bardzo doceniam wszelkie wskazówki, które pomogłyby mi lepiej radzić sobie z tą sytuacją. Chciałbym odzyskać kontrolę nad swoim życiem i poczucie własnej wartości. Dziękuję za Twoją pomoc. Pozdrawiam, Piotr
Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu), jak wrociłam był ewidentnie pod wpływem alkoholu
Dzień dobry. Ostatnio spotkała mnie taka sytuacja, że już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu). Nie było mnie może 40 minut. Jak wróciłam zachowywał sie dziwnie, bełkotał. Był ewidentnie pod wpływem alkoholu. Dla mnie to rzecz karygodna, masz dziecko-nie pij, taka jest niepisana zasada przecież. Dziecko spało, a on w tym czasie zamiast go pilnować, pił alkohol. W domu było tylko dziecko i pijany ojciec. Najgorsze, że on nie rozumie, o co mi chodzi. Tłumaczę, że jest to skrajnie nieodpowiedzialne, głupie, niedojrzałe. Gdyby coś się stało dziecku to nawet nie byłby w stanie mu pomóc bo A w zamian usłyszałam stek wyzwisk, łącznie z "nienawidzę Cię i jak nie pasuje, to masz drogę wolną". Czy mam rację, że jest to skrajnie niedojrzałe zachowanie? Jak z nim rozmawiać, tłumaczyć, że tak dorosły człowiek nie robi? Bo mam wrażenie, że on uważa że robię problem z niczego. Pozdrawiam serdecznie
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.