Left ArrowWstecz

Kłótnie w związku na odległość przez odmienne poglądy na seks i wychowanie dzieci – czy da się rozmawiać bez konfliktów?

Jestem od ponad roku z partnerka w zwiazku na odleglosc - przyjechalem na 3 tygodnie. W ostatni wieczor kiedy chcialem go milo spedzic usiedlismy z lampka wina przed filmem. W filmie pojawil sie watek gdzie z kobieta zrywa mezczyzna, ona na drugi dzien poznaje na imprezie innego uprawia z nim seks a kilka dni pozniej w zwiazku z pewnymi okoliczbosciami ona znajduje sie za nakazem sadu u nowego partnera z ktorym probuje sie rozwiesc (tej pierwszej nocy wzieli slub pod wplywem alkoholu). I oburza ja ze musi sie polozyc na poscieli ktora pachnie tym nowym mezczyzna. Ja sarkastycznie powiedzialem, ze szybko sie pogodzila z rozstaniem i ze to lekka hipokryzja chwile temu uprawiala seks z kims obcym a teraz ze wzgledow higieny nie chce dotknac poscieli… mam troche “malo nowoczesne” podejscie do spraw intymnych i podchodze do takich przygod raczej krytycznie. Ale powiedzialem to raczej majac na celu zart. Moja partnerka sie oburzyla, ze to sprawa tej kobiety i, ze moze robic co chce… wywiazala sie wlasciwie z tego blachego powodu mala klotnia… moja partnerka zawolala dzieci swoje na dol i jakas godzine spedzilismy z nimi kiedy ja chcialem jeszcze sie na nacieszyc przed wyjazdem. W nocy nie bylo juz czulosci rano wlasciwie tez a zawsze mielismy chociaz seks. Moj przyjaciel stwierdzil, ze ja niepotrzebnie dotykam tematow ktore sa dla niej drazliwe. Problem polega na tym, ze ja chcialbym na spokojnie otwarcie moc wyrazac swoja opinie i nie znowze klotni. Jest kilka takich tematow chocby podejscie do dzieci, finansow gdzie namy odmienne zdanie ja chcialbym to omawiac merytorycznie ale to powoduje jedynie bardzo silne negatywne emocje u niej i sie klocimy… tego wieczoru odsunela sie ode mnie i poczulem mocna zlosc ze w ostatni dzien dorosli ludzie tak psuja czas. Czy na prawde w zwiazkach musi byc jakas taktyka “o tym nie rozmawiamy, o tamtym tez bo ona sie denerwuje”. Czy ja chce za duzo? A moze chce czegos co nie istnieje? Chce czuc swobode.. a teraz czuje mocny dystans zawod i zal ze tak sie stalo… ale na dodatek po slowach kolegi czuje, ze jestem jakims idealista, i nigdy sobie z moim charakterem raczej nie uloze zwiazku bez klotni, a znam takie w ktorych konflikt praktycznie nie istnieje - wierze w to i chce zeby tak bylo i tylko wtedy widze sens w zwiazku…
User Forum

A20

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Rozumiem Twoją frustrację gdy ostatni wieczór przed wyjazdem powinien być miły, a wyszło na małą burzę w szklance wody. Masz prawo czuć złość i żal, zwłaszcza że zależało ci na bliskości. Spróbuję to rozłożyć na części, żebyś miał klarowny obraz. Twój komentarz był sarkastyczny i żartobliwy z twojej perspektywy, ale trafił w drażliwy punkt: jej poglądy na wolność seksualną i autonomię. Ty masz bardziej tradycyjne podejście do intymności (co jest OK, każdy ma swoje wartości), ona broni prawa do "robienia co chce". To nie hipokryzja z jej strony, tylko różnica w światopoglądzie – dla niej filmowa bohaterka po prostu żyje swoim życiem, bez twojej oceny. Klucz: żart wyszedł bokiem, bo podważył jej wartości, co uruchomiło obronę. Wezwanie dzieci i emocjonalny dystans to jej sposób na "ochronę" , unika konfrontacji, ale kosztem waszej bliskości. Nie musisz udawać, że różnic nie ma, to by cię dusiło i budowało dystans na odległość. Ale tak, w związkach czasem trzeba taktyki w stylu nie chodzi o zakaz tematów, tylko o jak je poruszać. Bez tego merytoryczna dyskusja zamienia się w emocjonalny ping-pong, bo ona reaguje silnie (może z przeszłości lub lęku przed oceną). Twój przyjaciel ma rację gdy drażliwe tematy (dzieci, finanse, seks) budzą emocje, zanim dojdzie do faktów. Ale to nie znaczy, że jesteś idealistą. Chcesz swobody wypowiedzi? To możliwe, ale wymaga narzędzi. Oto prosty plan, żebyście omawiali różnice na spokojnie. Zacznij od wiadomości lub rozmowy po ochłonięciu (np. teraz, zanim dystans urośnie). Wybierz timing nie wieczorem z winem i filmem. Powiedz: "Hej, pogadajmy o tym na spokojnie jutro rano?". Używaj "ja" zamiast oskarżeń: Zamiast "To hipokryzja!", powiedz: "Ja czuję dyskomfort z takimi sytuacjami, bo dla mnie intymność to coś specjalnego. A ty jak to widzisz?". To pokazuje twoje uczucia, nie atakuje jej. Daj jej mówić bez przerywania. Powtórz: "Rozumiem, że dla ciebie to kwestia wolności – zgadza się?". To buduje zaufanie. Na finanse/dzieci: "Mamy inne zdania, ale co jeśli zrobimy tak: ja proponuję X, ty Y, a wybierzemy Z?". Unikaj "masz rację/błąd". Jeśli emocje rosną, wtedy  pauza: "Widzę, że to cię denerwuje, zróbmy przerwę i wrócimy za godzinę".

  Swoboda w wyrażaniu opinii to podstawa zdrowego związku. Znasz pary bez konfliktów? One po prostu radzą sobie z nimi lepiej (unikają eskalacji, nie unikają tematów). Na odległość to trudniejsze, bo brak fizyczności potęguje żale. Jeśli ona zawsze zamyka się emocjonalnie, to znak do pracy (np. terapia par online). Ale twój charakter nie jest wadą, jest to  po prostu uczcie się nawzajem.

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Rozumiem, że ta sytuacja wywołała u Pana złość, rozczarowanie i poczucie dystansu. To naturalne, szczególnie gdy zależało Panu na bliskości w ograniczonym czasie, a skończyło się napięciem. To, że chce Pan rozmawiać otwarcie i swobodnie wyrażać swoje opinie, jest ważną potrzebą w relacji. Jednocześnie warto zauważyć, że różnice nie dotyczą tylko poglądów, ale też sposobu reagowania na nie. Dla Pana rozmowa może być „merytoryczna”, natomiast dla partnerki niektóre tematy mogą być bardziej wrażliwe. W związku nie chodzi o unikanie tematów, ale o sposób, w jaki się je podejmuje. Czas, forma (np. żart vs. poważna rozmowa) i gotowość drugiej osoby do tej rozmowy mają tu duże znaczenie, dlatego ważna jest umiejętność dostrajania się do siebie nawzajem. Warto też podkreślić, że związki bez konfliktów praktycznie nie istnieją, a różnice są naturalne. Kluczowe jest to, jak się te konflikty przechodzi i je rozwiązuje, a nie całkowity ich brak. W tej sytuacji pomocne może być spokojne wrócenie do tematu i rozmowa nie tyle o samym filmie, ale o tym, co każde z Państwa wtedy poczuło. To często zbliża bardziej.
Dobrego dnia!
Joanna Cichosz

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Sądzę, że nie chodzi tu o film ani o żart, lecz o coś głębszego: o potrzebę bycia usłyszanym, szanowanym i swobodnym w relacji. Z Pana strony widać tęsknotę za bliskością i rozmową, z jej strony prawdopodobnie uruchamiają się emocje oraz obrona przy tematach, które są dla niej wrażliwe.W zdrowym związku nie chodzi o zasadę „o tym nie rozmawiamy”, lecz o to jak rozmawiamy. Można mieć różne poglądy, a mimo to czuć bezpieczeństwo. Konflikty same w sobie nie są porażką, często pokazują miejsca, które potrzebują dojrzałej komunikacji.

Według mojej opinii warto odejść od pytania „kto miał rację”, a przejść do „co się między nami wtedy wydarzyło”. Powiedzieć spokojnie: „Było mi przykro, że ostatni wieczór oddalił nas od siebie. Chciałbym umieć rozmawiać tak, byśmy oboje czuli się ważni.”Nie jest Pan idealistą dlatego, że pragnie spokoju, być może po prostu potrzebuje Pan relacji, w której różnice nie niszczą bliskość.

 

Wszystkiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agmieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, co wydarzyło się w ostatni wieczór, to bolesny przykład braku bezpieczeństwa komunikacyjnego, gdzie luźna opinia o filmie została potraktowana jako atak, co doprowadziło do emocjonalnego odcięcia. Pana potrzeba swobody wypowiedzi i merytorycznej rozmowy o różnicach (finanse, dzieci) jest w pełni uzasadniona w dojrzałym związku, jednak wizja relacji całkowicie pozbawionej kłótni jest niestety mało realna. Kluczem nie jest unikanie różnic, ale umiejętność ich omawiania bez stosowania „kary ciszy” czy wycofywania czułości, co Pani partnerka zrobiła, psując ostatnie wspólne chwile. Warto jej zakomunikować, że czuje Pan żal i dystans, ponieważ zależy Panu na relacji, w której odmienne zdanie nie musi oznaczać kryzysu bliskości. Jeśli jednak najważniejsze tematy życiowe zawsze budzą u niej silną agresję i zamykają dialog, może to oznaczać, że brakuje Wam fundamentu do budowania wspólnej, swobodnej przyszłości bez ciągłego „chodzenia na paluszkach”.

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mam ciągłą obsesję na punkcie szukania miłości. Z czego może to wynikać?
Mam ciągłą obsesję na punkcie szukania miłości. Z czego może to wynikać?
Mam pasje, marzenia, ale nie radzę sobie z konkretną nauką z powodu niepełnosprawności intelektualnej. Mam również duży problem z nawiązywaniem znajomości
Dzień dobry Mam 24 lata, obecnie nie pracuje, ani nie studiuje ukończyłam szkołę policealną na kierunku technik administracji oraz szkołę średnią na kierunku technik ochrony środowiska, od dzieciństwa mam problem z nawiązaniem relacji z rówieśnikami, obecnie nie mam znajomych, ostatnio zerwałam kontakt z toksycznymi znajomymi.Jeśli chodzi o naukę to w klasach 1-3 szkoły podstawowej dobrze się uczyłam z roku na rok było coraz gorzej, nie tylko z matematyką, ale również z innymi przedmiotami. Maturę zdawałam rok po skończeniu szkoły średniej, pierwsze zdałam polski, później za rok angielski, później za rok pisałam matematykę nie zdałam, poprawki również nie zdałam.Mimo iż w gimnazjum byłam w poradni psychologiczno- pedagogicznej, mam opinię o lekkim stopniu niepełnosprawności intelektualnej oraz orzeczenie o lekkim stopniu niepełnosprawności, egzamin gimnazjalny i egzamin zawodowy pisałam w normalnych warunkach i zdałam je dobrze. Mam problem z podstawową matematyką, Z językiem angielskim,mam ubogie słownictwo,jestem nieśmiała i brakuje mi pewności siebie.Mam nerwicę natręctw,często myje ręce,jestem leniwa i jestem egoistką w stosunku do najbliższych. Brak mi zaradności oraz jestem bardzo mało ogarnięta.Co w tej sytuacji zrobić, proszę o poradę? Dziękuję i pozdrawiam. Mam dużo pasji i zainteresowań: Muzyka Fotografia Moda Ochrona środowiska Hotelarstwo Turystyka Administracja- w tym kierunku chciałabym kiedyś pracować(administracja w hotelu) lub jako asystentka stomatologiczna.
Mam 14 lat i chciałabym wejść w związek z byłym chłopakiem. Czy to dobry pomysł?
Mam 14 lat i nie wiem co mam zrobić. Kiedyś w szkole poznałam pewnego chłopaka i weszliśmy w związek, ale zerwaliśmy. Mówił mi, że dalej mu się podobam i on teraz chyba znów mi się zaczyna podobać. Czy to dobry pomysł, żeby zacząć wszystko od nowa? Sądzę, że byliśmy wtedy młodsi i nie do końca wiedzieliśmy, co robimy, a teraz zaczynamy dorastać, ale nie jestem pewna czy tak jest, dlatego proszę o pomoc w tej kwestii. Co powinnam zrobić?
Zmiana preferencji mojego byłego po zakończeniu związku - czy powinno mnie to martwić?
dzień dobry, nurtuje mnie fakt, że mój były był ze mną po x czasu w związku: ja jestem dziewczyną która sie prawie nie maluje, jest blond i nie za bardzo obdarzona z przodu, nie mam również tatuaży czy dużej ilości kolczyków, chwile utrzymywałam z nim kontakt i okazało sie że po zerwaniu zaczął obserwować i oglądać na mediach dziewczyny całkowicie przeciwnie do mnie, czarno włose, wytatuowane, z kreskami i białymi podkładami, były również z pełnymi piersiami. Z ciekawości zapytałam go jak w tak krótkim czasie zmieniły mu sie preferencje w tak krótkim czasie, skoro te kobiety to kompletne przeciwieństwo osoby z jaką był. Stwierdził że to nic takiego i mam sie nie interesować. nie wiem czy jeszcze w trakcie związku interesowały go inne i trzymał mnie z powodu uczuć a za moimi plecami oglądał co innego, czy dopiero po zerwaniu mu sie przestawiło nwm czy z powodu żeby sie żadna ze mną nie kojarzyła czy bo serio mu sie odmieniło.
Od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat
Dzień dobry, od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat, poznaję świat, ale to mocno utrudnia mi życie. Mianowicie zawsze jak kogoś poznaję, bądź nawet przy bliskich, czuję się jakby ludzie mieli mnie porzucić, mam wrażenie, że ich zanudzam, męczę czy cokolwiek. Czuję się praktycznie cały czas ciężarem dla innych, choć świadomie wiem, że tak nie jest. Również nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi, ciągle się obawiam, że ta osoba sobie żartuje i mnie zostawi. Prawdopodobnie wiem, skąd może się to brać (matka mnie porzuciła jak byłam mała, a ojciec powiedział mi jak miałam 7 lat, że jeśli się nie zmienię to porzuci nas tak samo jak ona), jednak nie wiem, jak sobie pomóc. Te myśli są strasznie natrętne i ciągle wracają. Również mam olbrzymie wahania emocjonalne, o drobną rzecz potrafię się popłakać i czuję się od razu beznadziejnie, choć wcześniej było dobrze. I czasem w ułamku sekundy z dobrego stanu wpadam w takie coś, zdarza się, że mam wtedy myśli samobójcze (ale tylko myśli, nie zrobię tego nigdy, bo poza tym czuję sens życia, kocham pomagać i nie ma mowy o depresji, to tylko w danej chwili tak myślę, jak jestem pod wpływem emocji). Kompletnie nie panuję nad sobą, jak wpadam w złość to na całego, w smutek, radość i wszystko tak samo. W danej chwili żyję tylko tą emocją i potem dopiero jak to mija, analizuję swoje zachowanie i żałuję pewnych czynów. Również miewam ataki paniki, czuję się wewnętrznie osamotniona. Niby mam ludzi mi bliskich, ale nie czuję w nikim wsparcia, czuję się niezrozumiała i samotna. I to nie tak, że cały czas, tylko wiem, że to we mnie siedzi i w losowych momentach ze zdwojoną siłą się ujawnia. Też mam niezdrowe zachowania na tle nerwowym, nieświadomie obgryzam paznokcie, wyrywam je, obgryzam skórki do krwi, zdrapuję strupki paręnaście razy (mam od tego dużo blizn, bo od małego tak robię) i nie potrafię z tym przestać, bo robię to nieświadomie. Nie wiem, podejrzewam u siebie borderline, ale nawet jeśli, to nie wiem jak sobie z tym pomóc. Również mam co jakiś czas wrażenie bycia śledzonej, zamykam oczy jak wchodzę do ciemnych pomieszczeń, bo boję się, że coś tam jest a jeśli zaatakuje, to chociaż tego nie zobaczę, śmieję się z tego potem, ale i tak jest to przerażające w danej chwili. I trochę ponad miesiąc temu zaczęłam zbyt intensywnie reagować na nagłe głośne dźwięki, a zwłaszcza wrzaski, krzyki. Jak nauczyciel uderzy dłonią o stół, to już staję się nerwowa, czuję łzy w oczach i nie umiem ich powstrzymać. I potem przez resztę dnia jestem mocno rozchwiana emocjonalnie i co chwilę bez powodu lecą mi łzy. Już nie mówiąc o krzykach, nawet nie bezpośrednio na mnie. Wydaje mi się, że może być to trauma, wychowałam się w trochę ciężkich warunkach, wrzaski, policja to była norma jak byłam w przedszkolu, a po rozwodzie rodziców tato bardzo często krzyczał i unosił się o byle co, zdarzała się delikatna przemoc psychiczna, fizyczna (już teraz nie, kocham go, ale i tak skutki się teraz odbijają. A, i mam wrażenie, że mogę mieć parentyfikację). Bardzo proszę o jakąś radę, bo to wszystko mnie wyniszcza. I dziękuję za pomoc.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.