Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam 73 lata, jestem emerytką, mieszkam sama. 40 lat temu urodziłam syna (nie będąc mężatką) i wychowywałam go samotnie.

Mam 73 lata, jestem emerytką, mieszkam sama. 40 lat temu urodziłam syna (nie będąc mężatką) i wychowywałam go samotnie. Kiedy miał 12 lat, brakło mi pieniędzy. Wykorzystała to moja młodsza siostra z mężem i odebrali mi go sądownie. Motywem ich działania był brak dziecka, oboje byli bezpłodni, mieli na tym punkcie jakąś obsesję. Mój syn spędził u nich 6 lat, potem wyprowadził się od nich. Do mnie nie wrócił, zamieszkał dosłownie na ulicy. Ale okazał się silnym człowiekiem, skończył średnią szkołę i studia. Mieszka w Warszawie, dobrze zarabia. Rodzina zastępcza manipulowała nim przeciwko mnie, mówili, że go nie kocham itp. Przez cały czas utrzymywałam z nim kontakt, ale nasze wzajemne relacje były i są bardzo zaburzone. Kocham go, tęsknię za nim. Mieszka w Polsce, ale w dość odległym mieście. Pomaga mi finansowo, bo mam niską emeryturę. Proszę o wskazówkę: czy podtrzymać tak burzliwy i bolesny kontakt, naznaczony tragiczną przeszłością ?
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Wybór należy do Pani i syna. W przypadku trudności w kontakcie można rozważyć skorzystanie z terapii rodzinnej, której celem byłoby przyjęcie przez każdą ze stron doświadczenia drugiej osoby i znalezienie sposobów na dalsze budowanie relacji.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak porozmawiać z ojcem o życiu we wspólnym domu i podziale obowiązków
Witam. Chciałabym podzielić się swoja historia, która zaczyna bardzo mnie męczyć i irytować. W 2020 roku zmarła moja mama , mieszkaliśmy w tym czasie w wynajmowanym mieszkaniu- ja , tata i mama . Krótko przed śmiercią mój wtedy jeszcze chłopak wprowadził się do Nas ze względu na zmianę pracę i krótsze dojazdy niż ze swojego domu rodzinnego. Mama zmarła , zostaliśmy sami , ja z chłopakiem i mój tata . Później jakoś tak samo poszło że wyprowadziliśmy się do większego domu też wynajmowaliśmy wspólnie z chłopakiem i tata . Tata wogole nie pytał ,nie zaczynał rozmów odnośnie mieszkania z nami , zadziało się to samo. My nie chcieliśmy robić mu przykrości, bo stracił niedawno żonę. W 2024 roku postanowiliśmy już wtedy z moim mężem poszukać domu i kupić swoje miejsce na ziemi , znowu nie wiedzieliśmy jak zacząć rozmowę z tatą , czy powinien z nami się przeprowadzić czy powinien znaleźć sobie mieszkanie i zamieszkać sam. On też nie zaczynał tego tematu i znowu samo jakoś tak poszło, że pomagał Nam przy przeprowadzce i przeprowadził się wraz z Nami do Naszego domu. Mieszkamy tutaj od stycznia 2025roku i zaczyna się robić pod górkę. Od kilku miesięcy tata nie angażuje się w życie domowe , rodzinne praktycznie w ogóle. Długo spędza czas w telefonie , ogląda coś lub gra , chodzi do pracy ,do pracy dodatkowej lub robi coś na ogrodzie , na obowiązki domowe nawet nie spojrzy , nie porozmawia czy trzeba coś pomoc w domu , coś kupić, przygotować coś do obiadu, wszytko robię ja z mężem,robię zakupy, gotuje , podaje obiady , sprzątam , ogarniam. Próbowaliśmy rozmawiać, ale słowa nic nie dają, kiedyś jak zaczęłam tego typu rozmowę to cała winę spędził na mnie i że wymyślam, ja czułam się zażenowana. Na przykład często robi tak że przechodzi obok pralki czy zmywarki a nawet nie zerknie czy trzeba pranie wywiesić czy zmywarkę opróżnić , po prostu to zostawia, wydaje mi się , że dlatego , bo nauczony jest , że ktoś to wykona i tak za niego. Takich przykładów z dnia codziennego jest bardzo dużo. Tak naprawdę mieszka z Nami, ale często wygląda to tak jakby tylko tutaj spał , bo nic więcej go nie interesuje. Męczy Nas bardzo mocno ta sytuacja. Nie ukrywamy , że chcielibyśmy mieszkać sami , ale czy teraz jest jeszcze szansa. Jak rozmawiać z tatą , jak ustalić jakieś zasady i obowiązki domowe. Staramy się z mężem o powiększenie Naszej rodziny i ciężko mi w takiej sytuacji zająć się tym na sto procent.
Jak pomóc mamie w żałobie po stracie babci i dziadka? Problemy z alkoholem i konflikty z tatą

Mama nie radzi sobie z żałobą - rok temu zmarła babcia, 8 miesięcy po niej odszedł dziadek. Gdy mama płacze, to potem kłóci się z tatą i pije, nic do niej nie dociera. 

Co robić?

Jak pomóc 13-letniemu synowi budować odporność psychiczną podczas zawodów sportowych jako bramkarz?
Dzień dobry. Chcę pomóc synowi ( 13 lat ) w budowaniu odporności psychicznej w czasie zawodów sportowych ( bramkarz piłki nożnej ) W jaki sposób mogę nad tym pracować ?
Jak wspierać dorosłe dziecko z depresją mieszkające za granicą?

Porady dla Rodzica (matki) dorosłego dziecka z depresją, który przebywa za granicą. Jak postępować, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, aby w przyszłości umieć rozmawiać z dzieckiem, aby go nie zranić, urazić i wspierać. Gdzie szukać wsparcia na forum z rodzicami mającymi podobne problemy .

Jak pomóc dwulatkowi zaadaptować się w przedszkolu? Wątpliwości i lęki rodzica

Mój syn ma 2 lata i 3 miesiące. Od poniedziałku chodzi do przedszkola do grupy dla dzieci poniżej 3 lat. Pierwszy dzień wszedł bez problemu, wczoraj już przy wejściu był lekki płacz, a jak go odbierałam to już bardzo się rozpłakał. W domu przy usypianiu mówił, że nie chce iść do przedszkola, od rana w domu dzisiaj mówił, że nie chce iść do przedszkola, a jak już byliśmy w przedszkolu, to od razu w szatni wpadł w taką histerię, że nie dało się go uspokoić. Przykleił się do mnie i bardzo płakał, a ja nie wiedziałam co mam robić. Serce rozrywało mi się na kawałki, ale wiedziałam, że im dłużej, tym gorzej. W końcu pani go wzięła ode mnie wręcz siłą, a ja biłam się z myślami czy nie powinnam go zabrać do domu. Mieszkamy za granicą, daleko od rodziny i od urodzenia był tylko ze mną i z tatą. Nie było tutaj nikogo z kim mógłby zostać. Nie wiem co mam robić. Nie chcę, żeby mój syn miał jakąś traumę. Bije się z myślami czy dobrze robię, że jest w przedszkolu. Jest tam tylko na 3,5 godziny do obiadu, później go odbieram. Poszedł teraz, bo za rok muszę wrócić do pracy i wtedy musiałby iść od razu na 8 godzin do przedszkola i pomyśleliśmy, że teraz będzie lepiej przejść przez tem czas, kiedy zawsze jestem pod telefonem i blisko, ale nie wiem czy dobrze robię. Mam wątpliwości, a serce rozerwane na kawałki po takim płaczu.

problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.