Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z konfliktem z matką dziecka partnera?

Jestem z partnerem od roku. Ma prawie dwuletnie dziecko. Z jego mamą nigdy nie byli w związku, nie mieszkali ze sobą, dziecko nie było planowane. Gdy pojawiło się na świecie, partner próbował uczestniczyć w jego życiu, ale ze względu na trudne relacje z matką dziecka, nie było to możliwe systematycznie. Wobec tego wniósł do sądu o ustalenie kontaktów (dziecko miało 10 m-cy). Od tego momentu sytuacja jeszcze się pogorszyła. Konflikt ewidentnie narastał a odkąd matka dziecka dowiedziała się że związał się ze mną, jest jeszcze gorzej. Sądzę że miała nadzieję, że stworzą rodzinę. Doszło do tego, że odnalazła mnie w mediach społecznościowych i zaczęła wypisywać, od wulgaryzmów i wyzwisk po wiadomości pełne żalu i obwiniające mnie o to, że dziecko wychowuje się bez ojca. Zablokowałam ją, więc wysyła wiadomości do partnera. Jasno powiedziała, że ze względu na mnie, nigdy nie pozwoli partnerowi zabrać dziecka do siebie. Staram się stać z boku tego konfliktu i nie angażować, choć bywa to trudne. Wspieram partnera, widzę jego stres przed każdą wizytą u dziecka i przygnębienie spowodowane tym konfliktem, staram się jakoś pomóc przetrwać czas sprawy sądowej, która pewnie jeszcze sporo potrwa. Kompletnie nie wiem jaką postawę przyjąć wobec matki dziecka. Próbuję być neutralna ale ona ciągle kieruje atak w moją stronę, dla dobra sprawy milczę i nie wdaję się w pyskówki, ale emocje się we mnie kumulują. Cała sytuacja coraz bardziej mnie irytuje, nie wiem jak długo zniosę te prowokacje, boję się że kiedyś wybuchnę. Jak sobie z tym poradzić? Bo na zażegnanie konfliktu w najbliższym czasie raczej nie ma szans.
Karolina Jatczak

Karolina Jatczak

Witam,

Sytuacja którą Pani opisuje jest bardzo skomplikowana, znalazła się Pani pośrodku konfliktu który bezpośrednio Pani nie dotyczy. Na pewno generuje on ogrom stresu dla Pani oraz złości. 

Zachowania byłej partnerki mogą podlegać pod nękanie, radziłabym zachować wiadomości jako ewentualny materiał dowodowy oraz skonsultować tę sytuację z prawnikiem.  Przejście na drogę sądową w sprawie opieki nad dzieckiem to najlepszy ruch w przypadku braku możliwości “dogadania się”. 

 

Warto też ustalić z partnerem, że nie chce Pani znać treści wiadomości, które on otrzymuje od matki dziecka, jeśli dotyczą one Pani osoby. To pozwoli Pani odciąć się od toksycznego wpływu tej kobiety i przestać 'przeżuwać' jej emocje. Będzie to postawienie granicy, które może trochę odciążyć Panią psychicznie.

 

To co mogłoby być pomocne, to to żeby w tej sytuacji Pani zadbała o siebie i swoje emocje, radziłabym kilka konsultacji, żeby mogła Pani dać upust swoim emocjom i w pełni o siebie zadbać.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Jatczak, 

psycholog


 

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

W tej sytuacji najzdrowsza postawa z Pani strony to neutralność, konsekwencja i niewchodzenie w bezpośredni konflikt. Nie dlatego, że ma Pani „pozwalać” na ataki, tylko dlatego, że każda emocjonalna odpowiedź może zostać wciągnięta w spór między rodzicami dziecka i później użyta przeciwko Państwu.

 

To nie Pani jest stroną tego konfliktu rodzicielskiego. Pani może wspierać partnera, ale nie powinna przejmować roli osoby, która tłumaczy się matce dziecka, przekonuje ją, uspokaja albo udowadnia, że nie jest zagrożeniem. To partner powinien prowadzić sprawy dotyczące dziecka, kontaktów i komunikacji z matką.

 

Dobrze, że ją Pani zablokowała. Jeśli wiadomości są obraźliwe, warto ich nie kasować, tylko zachowywać jako dokumentację. Partner może ograniczyć komunikację do spraw dziecka i najlepiej do formy pisemnej, spokojnej, rzeczowej, bez wdawania się w kłótnie. Na przykład: „Odnoszę się wyłącznie do spraw dotyczących dziecka. Nie będę odpowiadał na wiadomości zawierające obrażanie mojej partnerki”. I potem rzeczywiście nie odpowiadać na prowokacje.

 

Ważne też, żeby nie próbowała Pani „naprawiać” relacji z matką dziecka na siłę. Być może ona przeżywa złość, żal, zazdrość albo stratę wyobrażenia o rodzinie, ale to nie usprawiedliwia ataków na Panią. Może Pani współczuć jej emocji, a jednocześnie nie zgadzać się na przekraczanie granic.

 

Jeśli czuje Pani, że emocje się kumulują, proszę nie czekać do momentu wybuchu. Warto mieć swój wentyl bezpieczeństwa: rozmowę z kimś zaufanym, zapisanie złości bez wysyłania wiadomości, ograniczenie dostępu do treści, które Panią nakręcają, a jeśli trzeba, także własną konsultację psychologiczną. Nie dlatego, że „problem jest w Pani”, tylko dlatego, że długotrwały konflikt "okołorozstaniowy" bardzo obciąża także nowych partnerów.

 

Na ten moment najbezpieczniej: nie odpowiadać matce dziecka, nie tłumaczyć się, nie wdawać w wymianę zdań, zachowywać wiadomości, wspierać partnera, ale nie przejmować jego walki. Jeśli pojawią się groźby, nękanie albo dalsze uporczywe kontaktowanie się mimo blokady, warto skonsultować się prawnie, co można z tym zrobić.

 

Najtrudniejsze może być zaakceptowanie, że tego konfliktu prawdopodobnie nie da się teraz „uspokoić” dobrą rozmową. Można natomiast nie dolewać do niego paliwa i chronić swoje granice.

Łukasz Dyłka

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Sytuacja, w której się Pani znalazła, jest obciążająca emocjonalnie, ponieważ stała się Pani celem ataku w konflikcie, który Pani nie dotyczy, a na który nie ma Pani bezpośredniego wpływu. Postawa neutralności i milczenia, którą Pani przyjęła, jest bardzo dojrzała i najbezpieczniejsza z punktu widzenia toczącej się sprawy sądowej, ponieważ nie daje matce dziecka żadnych argumentów przeciwko Pani ani partnerowi. Warto jednak pamiętać, że kumulowanie emocji ma swoje granice, dlatego kluczowe jest znalezienie bezpiecznego ujścia dla tej irytacji poza obszarem konfliktu, np. w rozmowie z kimś bliskim lub terapeutą.

W relacji z matką dziecka najważniejsze jest konsekwentne utrzymywanie braku kontaktu i nieodpowiadanie na żadne zaczepki, co z czasem może wygasić jej potrzebę atakowania Pani jako "winnej". Proszę pamiętać, że oskarżenia o to, iż przez Panią dziecko wychowuje się bez ojca, są jedynie projekcją jej żalu i frustracji, nie mającą oparcia w rzeczywistości – to ona, poprzez blokowanie kontaktów, decyduje o tej sytuacji. Pani rolą jest bycie oparciem dla partnera, ale nie za cenę własnego zdrowia psychicznego; warto ustalić z nim wspólne zasady, np. że nie relacjonuje on Pani wszystkich wulgarnych wiadomości, które otrzymuje, aby nie zatruwać nimi Państwa wspólnego czasu.

Jest Pani wystarczająca w roli partnerki i nie musi Pani brać na siebie odpowiedzialności za relacje ojca z dzieckiem ani za emocje jego byłej partnerki. Fakt, że wspiera Pani partnera w tym najtrudniejszym czasie do końca czerwca, świadczy o Pani wielkim zaangażowaniu, ale proszę nie zapominać o stawianiu granic, by ten stres nie zdominował Pani życia. Wytrwanie w spokojnej, milczącej postawie jest najlepszą strategią, dopóki sąd nie ureguluje kontaktów, co – choć trwa – w końcu przyniesie stabilizację i jasne zasady, których matka dziecka będzie musiała przestrzegać.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Za emocje i zachowania matki dziecka  odpowiada ona sama. To, że przerzuca na Ciebie winę, jest jej mechanizmem obronnym, nie lustrem Twojej osoby. Za sposób prowadzenia sprawy, formę kontaktów z byłą partnerką i troskę o dziecko  odpowiada Twój partner. To jego zadanie ustawić z nią zasady, najlepiej także przy wsparciu  sądu. Za to, ile tego konfliktu wpuszczasz do swojego życia i psychiki odpowiadasz już Ty. To jest obszar, na który realnie masz wpływ. W praktyce przydatne bywa zdanie w głowie: „To nie jest mój konflikt, choć mocno mnie dotyka”. Pomaga to przesunąć się z pozycji „uczestniczki wojny” do pozycji „osoby, która chroni siebie i relację”.

  Na poziomie faktów matka nie ma prawa „zakazać” ojcu kontaktów z dzieckiem ze względu na Twoje istnienie, sąd patrzy na dobro dziecka, a sam fakt nowej partnerki nie jest podstawą do ograniczania kontaktów. To ważne, żebyś nie brała dosłownie jej gróźb, choć są raniące. Utrzymuj pełną zero-jedynkowość kontaktu czyli zablokowana wszędzie, brak odpowiadania z Twojej strony. Każda reakcja  choćby „żeby postawić granicę” dla niej jest paliwem.

Poproś partnera, by nie „przerzucał” na Ciebie jej wiadomości. Jeśli musi je mieć ze względów dowodowych, niech archiwizuje je w sposób, który minimalnie Cię obciąża. Ustal z partnerem prostą zasadę że wszystko, co dotyczy kontaktów z matką dziecka, omawiacie w określonym czasie i formie (np. 2–3 razy w tygodniu, a nie „ciągły strumień”). To daje psychice sygnał: „ten stres ma ramy czasowe”. Tu kluczowe jest, byś nie wchodziła w rolę „trzeciego rodzica, który ustawia byłą” kiedy sądy, prawnicy i on sam są od tego lepsi, a Ty płacisz za takie zaangażowanie najwyższą cenę emocjonalną.

  To, że narasta w Tobie złość i irytacja  jest zdrową reakcją na chroniczne naruszanie granic, nie „Twoim problemem charakterologicznym”. Poniżej kilka bardzo konkretnych rzeczy, które możesz wdrożyć: „Bufor na reakcję”: kiedy dociera do Ciebie kolejna historia albo wiadomość od niej, umów się z sobą, że przez pierwsze 24 godziny nie podejmujesz żadnych decyzji co do odpowiedzi, działań, rozmów. Najpierw regulacja, potem działanie.

 

Balans wobec partnera  jest najtrudniejszy kiesy z jednej strony widzisz go jako ojca w przewlekłym stresie, z drugiej  nie możesz stać się jego „terapeutą” i menedżerem sprawy sądowej naraz.

Z perspektywy prawa rodzinnego ważne jest także, żeby to on, nie Ty, zbierał dowody, dokumentował utrudnianie kontaktów itd.; sąd i tak patrzy na relację rodzic–dziecko, a nie rodzic–nowa partnerka. Jednocześnie warto wzmacniać w nim część „ojca obecnego i stabilnego”, a nie „ofiary byłej”: zauważać jego wysiłek, zaangażowanie, mówienie „widzę, ile Cię to kosztuje, a jednocześnie widzę, że się nie wycofujesz”. To daje mu zasoby, które pośrednio chronią i Ciebie.

Utrzymujesz pełną blokadę bezpośredniego kontaktu z matką dziecka,  prosisz partnera, by ograniczył ilość przekazywanych Ci szczegółów z jej wiadomości do minimum „technicznym”.

1 miesiąc temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Znajduje się Pani w środku silnego konfliktu, choć sama nie jest jego stroną. Próbuje Pani zachować neutralność i nie eskalować napięcia, ale jednocześnie doświadcza Pani ataków, wyzwisk i obwiniania. Trudno, żeby takie emocje się nie kumulowały, a sytuacja nie obciążała Pani emocjonalnie. Reakcje matki dziecka prawdopodobnie bardziej wynikają z jej własnych emocji, lęku, złości czy poczucia straty niż dotyczą Pani. Oczywiście to nie znaczy, że musi Pani to milcząco znosić. Neutralność nie polega na biernym tolerowaniu przemocy słownej. Ma Pani prawo chronić siebie: blokować kontakt, nie odpowiadać na zaczepki i ograniczać swoją obecność w tym konflikcie do minimum. Warto byłoby także uważać, żeby cała relacja z partnerem nie zaczęła stopniowo kręcić się wyłącznie wokół jego konfliktu z matką dziecka. Łatwo wejść w rolę osoby, która „dźwiga emocjonalnie” całą sytuację, kosztem własnego spokoju. To ważne, by zadawała sobie Pani pytanie: gdzie kończy się wspieranie partnera, a zaczyna przeciążanie samej siebie? Na ten moment prawdopodobnie największym wsparciem dla partnera będzie spokojna, stabilna obecność i nieeskalowanie konfliktu, nawet jeśli emocjonalnie bywa to bardzo trudne. Warto też, by to on przede wszystkim stawiał granice wobec matki dziecka i brał odpowiedzialność za porządkowanie tej sytuacji.

 

Wszystkiego dobrego,

Joanna Cichosz

1 miesiąc temu
Magdalena Mazur-Laskowska

Magdalena Mazur-Laskowska

Myślę, że przede wszystkim musisz zastanowić się, na czym naprawdę Ci zależy i co jest dla Ciebie ważne w tej relacji. W takich sytuacjach bardzo łatwo skupić się wyłącznie na konflikcie i emocjach innych ludzi, a zgubić siebie po drodze.

 

Warto sobie odpowiedzieć na kilka pytań: jakie masz granice, czego nie chcesz przekraczać i co jesteś w stanie zaakceptować na dłuższą metę. Bo niestety wygląda na to, że ten konflikt szybko się nie zakończy, a Ty nie jesteś odpowiedzialna za emocje matki dziecka ani za ich relację sprzed Ciebie.

 

To, że zachowujesz spokój i nie wdajesz się w awantury, świadczy o dużej dojrzałości. Ale jednocześnie nie możesz tłumić wszystkiego w sobie w nieskończoność, bo wtedy frustracja będzie tylko narastać. Neutralność nie oznacza zgadzania się na przekraczanie Twoich granic. Masz prawo chronić siebie, swoje emocje i swój spokój.
 

Najważniejsze chyba teraz jest to, żebyś sprawdziła, czy mimo tej trudnej sytuacji ten związek daje Ci poczucie bezpieczeństwa, wsparcia i sensu. I czy partner potrafi zadbać również o Ciebie w tym wszystkim, a nie tylko oczekuje, że będziesz "dzielnie wytrzymywać".

 

Nie masz wpływu na zachowanie matki dziecka, ale masz wpływ na to, jak długo i na jakich zasadach chcesz uczestniczyć w tej sytuacji.

1 miesiąc temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna i obciążająca sytuacja, w której jest Pani trochę „pomiędzy” - z jednej strony blisko partnera i jego doświadczenia, z drugiej wciągana w konflikt, którego Pani nie stworzyła.

Z tego, co Pani pisze, widać, że bardzo stara się Pani zachować neutralność, nie eskalować, nie dokładać do tego napięcia. I jednocześnie to napięcie i tak do Pani trafia – w postaci wiadomości, oskarżeń, wrogości. Trudno się dziwić, że zaczyna się to w Pani kumulować.

Można mieć wrażenie, że cokolwiek Pani zrobi, i tak zostanie to źle odebrane. I to jest bardzo obciążające miejsce, bo nie ma tam realnego wpływu na sytuację, a jednocześnie jest dużo emocji.

Z perspektywy procesu wygląda to trochę tak, jakby była Pani ustawiana w roli „tej trzeciej”, na którą można skierować złość, żal, rozczarowanie. I to niekoniecznie jest o Pani jako osobie, tylko o tym, co Pani obecność uruchamia w tamtej relacji.

To, że Pani milczy i nie wchodzi w konflikt, może być na ten moment najbardziej chroniące dla sprawy i dla partnera. Ale jednocześnie ważne jest to, żeby to milczenie nie oznaczało, że Pani zostaje sama z tym, co się w niej zbiera.

 

Może więc mniej chodzi o to, jaką postawę przyjąć wobec matki dziecka, a bardziej o to, jak zadbać o siebie w tym wszystkim. Gdzie Pani może mieć przestrzeń, żeby to wyrazić, nazwać, nie musieć tego cały czas „trzymać”.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne

Obawy związane z piciem partnera po okresie abstynencji i brakiem zaufania
Mój partner przyznał się do tego, że kilka lat temu był uzależniony od alkoholu i wpadł w ciąg alkoholowy trwający kilka miesięcy. Sam z tego wyszedł i przez 4 lata nie pił. Kiedy się poznaliśmy, pierszy raz po tej przerwie się napił, przyznał się do tego. Później sytuacje miały miejsce jeszcze 2 razy, niestety za 2 razem musiałam to z niego wyciągnąć, a za 3 razem praktycznie mnie okłamał, ale koniec końców się przyznał. Sam przyznaje, że ma ciężki okres w życiu i myśli o piciu w kontekście poczucia ulgi. Podobno jego terapeuta powiedział, że skoro pije raz na jakiś czas i to kontroluje, to nie ma się co katować tym faktem. Trudno mi w to uwierzyć, bo niepijacy alkoholik nie może mieć nad tym konroli. Partner sam mówi, ze jak się napije, to nie piwko, czy dwa, tylko on juz nie ma umiaru. Martwi mnie to, że mnie okłamał, nie mam poczucia tego, że jak zacznie pić częściej, to mi o tym powie, obawiam się, że będzie to przede mną ukrywał. Boje się, że się uzależni. Nie wiem jak mam rozmawiać z nim i co mu doradzić. Nie chce być w związku, w którym nie ma zaufania, a tym bardziej boje się bycia z kimś, kto zacznie pić. Mam wrażenie, że ostatnio pił, a się nie przyznał i nie wiem czy ja już popadam w paronoje i go tak oceniam, czy on faktycznie mnie znów okłamuje :(
Problemy w związku: uzależnienie partnera od pornografii i brak poczucia własnej wartości
Jestem w związku od 4.5 roku . Moj partner przez bardzo długi czas notorycznie ,ostentacumyjnie w moiej obecności gapił się na inne kobiety. Do tego doszło uzależnię od porno ,zdjęć innych kobiet oraz masturbacji. Mieliśmy problem z seksem ...nie podnieciłam go . Powoedzial mi ,ze nie podniecam go jak powinnam, żebym schudla itd. Bolało bardzo. Potrafil tez mówić mi,ze nie rozumie dlaczego mam problem z pormo 'ze on by sie podniecil a ja bym skorzystała na tym...bylo po tym bardzo zld między nami , w końcu chyba dotarło do niego ,ze to uzależnienie i ze mas niszczy tym Wiele razy mnie okłamał ze juz tego nie robi później okazywało sie ze jest inaczej . Cóż... Bylo między nami bardzo zle ,kłóciliśmy sie ,wyrzucalismy sobie najgorsze rzeczy. Po tym długim ciężkim czasie wreszcie zaczęliśmy wychodzić na prostą. Zaczęłam dostrzegać prawdziwa zmianę. Do czasu ..az znowu pojawił soe temat innych kobiet. Patrzenie ... w szpitalu gdy skręciłam rękę byl ze mna ,miałam robione rtg ..wykonywała je atrakcyjna kobieta ,nie mogl od niej wzroku oderwać... On pracuje w takim miejscu gdzie opracuje duzo młodych, atrakcyjnych kobiet. Kiedyś pojawiła sie tam nowa osoba - zapytałam co to za dziewczyna (chciałam sie upewnić ze nic złego sie nie dzieje ) ....odpowiedział jakos zdawkowo. Pytałam kilka razy o nia , w odstępach czasu - az usłyszałam ze atrakcyjna młoda dziewczyna. Zabolało bardzo,wróciły stare rany .. a później okazało sie ,ze ona mnie zablokowała na fb...nie rozumiem .Nie mam sily juz . On jest z jednej strony rozumie czemu mi teraz zle a z drugiej naciska na mnie żebym przestała o tym mówić. Pomocy...nie daje juz rady ....nie wiem czy jest sens ...co jest praeda co kłamstwem nie mam pojęcia .
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi.
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi. Prz spotkaniu z kimś, nogi robią się jak galareta, zatyka mnie i nie mogę oddychać, trzęsę się cały i ogólnie odcina mi mózg, ogólnie mam problem z wyrażaniem uczuć od dziecka i myślę, ze mam jakiś autyzm czy ADHD,add, bo nie ogarniałem od zawsze różnych informacji, gdzie rówieśnicy wszystko ogarniali, mam ogromne problemy w zapamiętywaniu informacji od czasów szkolnych. Obecnie mam 33 lata i jak widzę zaradność wiedzę inteligencje u osób w osobnym wieku, a nawet u młodszych osobników to nie chce mi się żyć. Wszyscy już się żenią, mają dzieci, a ja po prostu odstaję od innych, czuję, że mózg zatrzymał się w wieku szkolnym i nie dorównuje niczym innym. Przepraszam za chaotyczną pisownię, ale pisząc to, mam pustkę w głowie. Pozdrawiam
Mam wrażenie, ze życie nie jest dla mnie. Mam narzeczonego, nasz ślub planowany jest na sierpień. Ja odsuwam wszystkie przygotowania.
Mam wrażenie, ze życie nie jest dla mnie. Mam narzeczonego, nasz ślub planowany jest na sierpień. Ja odsuwam wszystkie przygotowania. Wiem, że chcę z nim być i kocham go, ale nie potrafię podejmować żadnych decyzji związanych np, z ubieraniem się. Mój wybór sukni ślubnej wyglądał tak, że płakałam w przymierzalni, wychodziłam i uśmiechałam się. Nigdy nie zaakceptuję tego jak wyglądam, choć wszyscy mówią ze jestem piękna. Czasem mam lepszy czas, właśnie w takim czasie zrezygnowałam rok temu z rozpoczętej psychoterapii. Moje życie to jeden wielki chaos. Nie potrafię podejmować decyzji, całe życie miotam się i nie wiem co chce robić w życiu. Łapie różne prace. Zawsze byłam bardzo mądra ale w końcu nie poszłam na studia bo nie umiałam podjąć decyzji. Przerastają mnie najprostsze rzeczy. Jestem idealistka. Chciałabym żeby wszystko było perfekcyjne, ale nie potrafię ogarnąć wokół siebie najprostszych rzeczy jeśli chodzi o strefę fizyczna. Mam wrażenie ze co chwile jestem kimś innym, całe życie się do kogoś porównuje i próbuje żyć cudzym życiem, ponieważ moje jest tak okropne. Czasem staram się cieszyć małymi rzeczami i „jakoś” żyć, jak wszyscy, ale czasem już się po prostu nie da tłumić tego co jest we mnie. Jestem jednym wielkim chaosem i bałaganem bez pasji, zainteresowań, wykształcenia. Jedyne czego Zawsze wiedziałam w życiu ze chce to mieć rodzine, męża i dzieci. Ale jak mam to zrobić skoro nie potrafię nawet przygotować się do własnego ślubu? Jak mam zostać żona i mama, nie potrafiąc ogarnąć najprostszych rzeczy wokol siebie? Co przekaże swoim dzieciom w genach? To ze nic nie potrafię i wszystko mnie przerasta? Nie potrafię żyć. Życie nie jest dla mnie. Tyle razy próbowałam. Naprawdę, co chwile próbuje. Ale zawsze dostaje kopa w twarz. Kupiłam ładne okulary, złamałam je. Kupiłam kurtkę, zalałam ją woskiem. Mam wrażenie ze cały świat jest przeciwko mnie. Wydaje mi się ze jedyna opcja w której mogłabym żyć to domek w środku lasu, cisza, brak ludzi, brak bodźców, tylko spacery i nic więcej. Bo życie w społeczeństwie jest dla mnie czymś niemożliwym. Zaczęła się teraz wiosna, a ja chodze ze łzami w oczach patrząc na tych wszystkich ludzi w wiosennych płaszczykach, kamizelkach i adidasach. Ja chodze w starej zimowej kurtce, ponieważ nie umiem nic wokół siebie załatwić. Nie mam stylu, nie mam pasji, nie mam wykształcenia, nie mam życia. Co robić? Narzeczony zachęca mnie do pójścia do specjalisty. Chodziłam. Niby było fajnie ale życie wciąż było za ciężkie. Mam wrażenie ze jestem taka jedyna i nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Mam 21 lat, a czuje się jak niemowlę potrzebujące nieustannej opieki i kogoś kto podejmowałby za mnie wszystkie decyzje życiowe…
Zaburzenia osobowości partnera a toksyczna relacja - jak dbać o siebie?

Od pewnego czasu przeżywam trudności w moim związku. 

Mój partner ma stwierdzone zaburzenia osobowości, co sprawia, że nasza relacja stała się trochę toksyczna. 

Często czuję się manipulowany i obwiniany za sytuacje, na które nie mam wpływu. Z jednej strony bardzo mi na nim zależy, ale z drugiej coraz bardziej odczuwam, że tracę siebie. 

Konflikty między nami są intensywne i wyczerpujące, a ja coraz częściej zastanawiam się, czy jestem w stanie to znosić dalej. Tego typu toksyczne zachowania zaczynają wpływać na moje poczucie wartości i samoocenę. Często czuję się zagubiony i przytłoczony, nie wiedząc, jaką decyzję podjąć. 

Czy w takiej sytuacji lepiej skupić się na wsparciu partnera, czy raczej na ochronie własnego zdrowia psychicznego? Jakie działania mogę podjąć, by poradzić sobie z tą sytuacją, nie pogarszając naszej relacji? 

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.