
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina
- Mam córkę 8-latkę....
Mam córkę 8-latkę. Córka nie chce chodzić do szkoły, jak nie ma jej przyjaciółki
Usunięty Specjalista_tka
Relacje rówieśnicze w tym okresie życia są bardzo ważne i wpływają na sposób funkcjonowania dziecka podobnie jak rodzina. Dzieci mogą dzięki temu poznać różne sposoby działania i reagowania w różnych sytuacjach. O tym, co Pani napisała może Pani rozmawiać z córką - zainteresować się tym, co dziewczynka przeżywa, wyjaśnić jej niektóre sprawy. Ważne jest przy tym zaciekawienie i życzliwość względem tego, co dziecko przeżywa.
Usunięty Specjalista_tka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
TwójPsycholog
Dzień dobry,
Pani uważność na to, że dzieje się coś trudnego z córką, jest bardzo ważna. Relacje rówieśnicze bowiem mają bardzo duży wpływ na rozwój i kształtowanie się człowieka. To, co Pani może zrobić we własnym zakresie, to rozmawiać z córką, zaciekawiać się tym, co się dzieje, co takiego jest, a czego nie ma, kiedy przyjaciółka jest obecna lub nieobecna. Dzieciom czasem trudno zrozumieć i nazwać to, co się z nimi dzieje, dlatego więc w sytuacji Pani dalszych wątpliwości warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Nie trzeba obawiać się, że dziecko od razu trafi na terapię. Właściwa kolejność to najpierw konsultacje psychologa z rodzicami. Bardzo często w zupełności one wystarczą, specjalista pomaga zaopiekować dziecko w tej sytuacji, a dopiero w ostateczności spotyka się z dzieckiem bezpośrednio. Pozdrawiam, Magdalena Bilinska-Zakrzewicz

Zobacz podobne
Matka dziecka wskazuje, że doświadcza trudności emocjonalnych związanych z zespołem stresu pourazowego (PTSD) związanych z rozstaniem podczas ciąży. Dziecko ma pięć miesięcy, pojawiły się problemy z kontaktem z dzieckiem oraz sprzeczne z dobrem dziecka zachowania podczas kontaktów (krzyk, wyzwiska w obecności dziecka- bardzo napięta atmosfera). Wcześniejsze próby mediacji, szukania porozumienia oraz terapii rodzinnej były odrzucone, porozumienie zawarte po urodzeniu dziecka przestało działać, matka dziecka prosi o ograniczenie kontaktów do minimum, kontakty z dzieckiem z racji etapu rozwojowego powinny być w obecności matki. Wiem, że na tym etapie rozwoju współpraca jest kluczowa. Jak podejść do sprawy, czy oddać sprawę do sądu, żeby sąd ustalił warunki miejsce, przebadał matkę dziecka, bo sam do końca nie wiem, czy nie jest zagrożeniem dla naszego dziecka. Zależy mi na dobru dziecka, współpracy, jednego dnia mamy ustalenia, które działają, dzień później mam nie przyjeżdżać do dziecka, bo to moja fanaberia, i twierdzi, że powoduje w dziecku traumę. Dodam, że dziecko widzę raz na dwa tygodnie, bo na tyle mi pozwalała dotychczas, dziecko płacze podczas mojej obecności, gdy wyczuwa złość matki, tylko matka dziecka jest w stanie je uspokoić, wg jej nowych proponowanych ustaleń dziecko będzie przychodziło na spotkania z babcią. Jak podejść do sprawy?

