Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam problem z moją przyjaciółką. Bardzo się o nią martwię

Mam problem z moją przyjaciółką. Na wstępie zaznaczę, że mam 25 lat, moja przyjaciółka 24, a jej chłopak 28. Poznałyśmy się z Jagodą jakieś 5 lat temu, a od 2 lat mieszkamy razem, niestety z przyczyn rodzinnych musiałam wrócić, do domu rodzinnego. Problem leży w tym, że bardzo się o nią martwię. Od 2 lat jest z chłopakiem, który teoretycznie ma lekkie stadium Aspergera i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie akcje, które jej serwuje i ona tłumacząca każde jego zachowanie tą chorobą i tym, że ona zgodziła się to zaakceptować i żyć z tym. Mieli pełno akcji przez te 2 lata, zrywali, schodzili się, mieli swoje "poważne rozmowy" po których zawsze wszystko było super. Ale ostatnia akcja po była okropna. Powiedział jej pełno nieprzyjemnych słów, olewał ją, w oczy powiedział, że nie pociąga go seksualnie i dlatego woli oglądać porno codziennie niż na nią patrzeć, etc. Była załamana bo zawsze twierdziła, że to miłość jej życia. Zerwała z nim, nagadała wszystkim znajomym, że to koniec, opowiadała jaki był okropny itd. to był definitywny koniec przez cały tydzień. Napisała do niej że nie wiem jak to się stało i jak do tego doszło.. Kolejna "poważna rozmowa" i są znowu razem bo to miłość jej życia. Wyjechałam i myślę tylko o tym żeby jej znowu nie skrzywdził, a ona jak głupia za nim lata. Nie trawiłam typa odkąd się poznali ale teraz ja nie wiem jak ja mam z nim wytrzymać na kolejnym spotkaniu jak będzie. Czuję do niego tak duży wstręt i złość za to przez co ona przez niego przechodziła. Martwię się tym, że brak akceptacji jego osoby zakończy się końcem znajomości, jestem chyba jedyną osobą która jest temu przeciwna i mam wrażenie że tylko ja nie mam klapek na oczach a inni się nim zachwycają. Czuję się bezsilna
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, wygląda na to, że bardzo trudno Pani uznać wybory przyjaciółki i poradzić sobie z bezsilnością i bezradnością wobec tego, że nie ma Pani na nie wpływu. Jeżeli obawia się Pani kontaktów z partnerem przyjaciółki, może potrzebna jest szczera z nią rozmowa, w której umówicie się Panie na to, jak mają wyglądać wasze kontakty, uwzględniając decyzję przyjaciółki i jej związek oraz Pani niechęć do partnera przyjaciółki.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z zakończeniem relacji, przywoływaniem sobie tej osoby w wyobraźni?

Witam, Mam pewien problem od kilku miesięcy. 
Przez ostatnie dwa lata tworzyłem relacje z koleżanką z pracy. Nie doszło między nami do zbliżenia, jednak zdarzały sie pocałunki w policzek i przytulanie, czułe słówka itd. W ostatnim czasie ta osoba wyjechała na kilka miesięcy i ten kontakt powoli wygasał. Ja nie mogłem sie z tym pogodzić i byłem zazdrosny, przerzucałem poczucie winy na nią i dochodziło między nami do kłótni. W pewnym momencie zrozumiałem, że to jest koniec tej relacji. Pomimo tego ciągle w głowie mam jej obraz, wcześniej analizowałem rozmowy, które odbywaliśmy i szukałem "drugiego dna" lub przeżywałem je. Poza tym w głowie odbywałem rozmowy, które nie miały miejsca, ale w moim wyobrażeniu mogłyby odbyć sie w przyszłości. Te rozmowy wytłumiłem i już tego nie robię, ale w trakcie dnia co bym nie robił i gdzie bym nie był, przypomina mi się ona. Doszło do tego, że na samą myśl o tym, że niedługo wróci zestresowałem sie bardzo i ten strach mnie sparaliżował. Jak pozbyć sie obrazu tej osoby z głowy mimo tego, że to "zauroczenie" dawno mi przeszło?

Moja partnerka choruje na zaburzenia odżywiania-bulimię, problemy z samoakceptacją, depresję. Raz jest lepiej, a raz gorzej.
Jestem z moją partnerką od kilku lat, jesteśmy zaręczeni. Cały nasz związek to pasmo wzlotów i upadków. Moja partnerka choruje na zaburzenia odżywiania-bulimię, problemy z samoakceptacją, depresję. Raz jest lepiej, a raz gorzej. Kiedy jest lepiej, jest najcudowniejszą osobą pod słońcem, szczerym złotem i promykiem. Ale zdecydowanie częściej jest kupką nerwów, zamkniętą w sobie. Obraża się o nic, nie komunikuje, mam wrażenie, że manipuluje... Nie wspiera mnie w codziennych obowiązkach. Czuję się od jakiegoś czasu szalenie samotny w związku, wszystko kręci się wokół jej emocji, natomiast ja jestem niezauważalny. A jest mi strasznie ciężko dźwigać to wszystko w pojedynkę. Nie mogę liczyć na wsparcie, zaniedbałem siebie o swoje pasje... Dotarło do mnie, że żyję z nią jedynie dla tych pojedynczych pięknych momentów, czekając na nie i pielęgnując, gdy się pojawiają. Obietnice zmiany pojawiały się wielokrotnie, za każdym razem to samo. Jestem cholernie zmęczony, podjąłem decyzję o rozstaniu, bo chcę zawalczyć o siebie. ALE boję się jej zostawić samej, wiedząc, że ma skłonności autodestrukcyjne, praktycznie nie ma rodziny i przyjaciół. Ma tylko mnie. Nie wiem, jak poradzić sobie z tymi strasznymi wyrzutami sumienia? Czuję się, jakbym ją porzucał. Ale przecież mam chyba prawo do bycia szczęśliwym? Potrzebuję pomocy, jestem w fatalnym stanie psychicznym, czuję się za nią odpowiedzialny i wiem ,że byłbym gotów żyć tak już zawsze poświęcając siebie w imię miłości.
Kryzys w związku, dziewczyna całkowicie mnie ignornuje, mimo że umówiliśmy się na poprawę relacji
Cześć mam problem W ostatnim czasie tak około miesiąca dziewczyna traktuje mnie chłodno, robi dystans, nie przytula nie pozwala lub okazuje trudności w okazywaniu jakichkolwiek czułości z jej strony. A jak ja jej okazuje to jak robot, sztywna, zimna. W końcu się wkurzyłem i jej powiedziałem jak się czuje i to nie jest dobre zachowanie z jej strony. Przepraszała i mówiła, że będzie lepiej, nie było. Tydzień temu spotkałem się z nią po dłuższym braku kontaktu i pierwsze co mi powiedziała to chce zerwać, bo nie widzę już nas, bo mam poczucie winny wobec ciebie, bo cię ranie. Kilka godzin jej tłumaczyłem, że mi to nie przeszkadza, rozumiem trochę ją, bo miesiąc przed zrobiłem trochę głupią rzecz jej, która ją zraniła i stwierdziła, że straciła do mnie "zaufanie". Problem w tym, że moim zdaniem to nie jest coś, przez co zasługuje na takie traktowanie, a tym bardziej by zrywała. Ustaliliśmy, że popracujemy nad nami i postaramy się poprawić. Następnego dnia mieliśmy się spotkać, ale zmieniła to na rozmowę, pierwsze co powiedziała to chce zerwać. Znowu musiałem tłumaczyć, dla mnie ten związek jest bardzo ważny i nie chce jej stracić, po tamtej ciężkiej rozmowie ustaliliśmy, że damy sobie (jej, bo ona chce) 2 tygodnie. W trakcie 1 tygodnia zero kontaktu, nieodpisywanie na każdą wiadomość ok, ale nawet jak pisałem przez cały dzień to było zero z jej strony. Dzisiaj zaczynał sie drugi tydzień, na pytanie z mojej strony " chcesz, żebym przyszedł do ciebie ?" ( było wydarzenie, na którym pomagała i stwierdziłem, że podejdę do niej ) to odpowiedziała " jak chcesz to przyjdź", problem w tym, że chciałem wiedzieć czy ona chce, nie chciałem, by nie traktowała mnie jak śmiecia, nie jak chłopaka. W końcu nawet nie odpowiedziała na to, że "tak, lub nie " tylko jak chcesz. Totalnie jej to obojętne. Jak dzisiaj przyszedłem to spędziłem na wydarzeniu miło czas, ale jak podchodziłem do niej, by pogadać ogólnie co tam u niej, jak spędza czas itp.. To zero, albo ignoruje, albo mówi, że jest zajęta (siedzi i pije picie) jak coś pytam, to ma mnie gdzieś. A obiecała, że potraktuje mnie jak chłopaka, a nie nikogo. Chce wiedzieć co mam zrobić, to ja robię coś źle?, to we mnie problem? czy to jej winna?. I jak odpiszecie, że musimy pogadać, to byliśmy umówieni 3 dni temu to ciągle pisała, że nie znajdzie czasu, dzisiaj mieliśmy spędzić dłużej czas, to jednak się okazało, że go nie ma (spędziłem z nią może 10 minut). Nie proponuje ze swojej strony nawet możliwości spotkania, nie okazuje chęci, zapytałem ją o parę rzeczy, to kompletnie to zignorowała.
Czy to normalne, że mąż spotyka się z byłą partnerką, żebym poczuła brak bezpieczeństwa?
Witam Mam problem z mężem odkąd poznałam mojego męża nie pracowałam poprostu nie musialam i tak żyliśmy ale od jakiegoś czasu mąż niestety zaczął spotykać się z była partnerka ukrywał to długo. Przeprowadziłam z nim rozmowę to powiedzial że zrobił to dlatego że nie pracowałam i chciał żebym poczuła brak bezpieczeństwa. Czy to jest normalne zachowanie bo wydaje mi się że nie?Bardzo mnie tym zranił
Syn jest w toksycznym, bardzo niezdrowym związku. Wiele razy mu podawałam przykłady złych zachowań ze strony partnerki. Co robić?
Syn jest w związku z toksyczną, narcystyczną dziewczyną. Dawałam mu wiele przykładów, ale on jakby był opętany i tkwi w tej niszczącej relacji, a ona go wykorzystuje w każdym temacie. Co można zrobić?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.