Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam problem ze swoją partnerką. Mamy dziecko i próbujemy żyć razem

Witam. Mam problem ze swoją partnerką. Mamy dziecko i próbujemy żyć razem, staramy się, żeby wszystko było tak, jak należy, lecz mamy bardzo odmienne światopoglądy i różnice zdań. W wielu sytuacjach nie rozumiemy się nawzajem... Moje oczekiwania są znacznie inne niż jej oczekiwania... Chcę z nią na te tematy otwarcie rozmawiać, żeby można było znaleźć wspólny język, lecz ona nie chce rozmawiać, ucieka, boi się rozmowy, zamyka się w swoim świecie i ucina wątek, który ja staram się poruszyć. Nie wiem, czy to ma sens, próbować trwać w tej relacji dla dobra dziecka, mimo że nie rozumiemy się nawzajem.... Czy lepiej się rozejść i odpuścić? Chciałbym, żeby dziecko miało normalny i dobrze funkcjonujący dom z dwojgiem rodziców, temu staram się też z nią rozmawiać i poznawać jej perspektywę patrzenia, myślenia i podejścia do życia, ale ona nie chce za dużo rozmawiać. Przeważnie w rozmowie jak zadam niewygodne pytanie, to się zamyka, ucina temat i pojawia się u niej złość, co wpływa negatywnie na naszą relację.... Sam się już w tym gubię, bo nie wiem, co jest lepsze dla dziecka w takiej sytuacji...
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

praca nad relacją nie jest łatwa i możliwa wtedy, kiedy wysiłek w nią wkładają obie strony. Słyszę, że Pan się stara i chciałby znaleźć wspólny język z partnerką, oraz że dobro dziecka jest dla Pana ważne. Ze względu na emocjonalne  zaangażowanie obu stron, parom często trudno zrozumieć perspektywę partnera, a co za tym idzie samym pracować nad poprawą komunikacji, w związku z czym dobrze sprawdza się korzystanie z profesjonalnej pomocy. Zachęcam do zgłoszenia się do psychoterapeuty par - najpierw w celu odbycia konsultacji po to, aby wspólnie z terapeutą, ocenić czego Państwo potrzebujecie, a później być może skorzystać z terapii. Pomaga ona zrozumieć przyczyny trudności w relacji, usprawnić komunikacje, pracować nad lepszym rozumieniem siebie nawzajem. Pozdrawiam Magdalena Bilinska -Zakrzewicz 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Konflikt z żoną i wychowanie pasierbicy: jak przywrócić harmonię w rodzinie?

Poniżanie żony przed pasierbicą

Poznałem moją obecną żonę 11 lat temu. Ma dwójkę dzieci – syna niepełnosprawnego i córkę, która ma obecnie 14 lat. Początkowo wszystko dobrze się układało. Pasierbica mnie zaakceptowała, mówi do mnie „tato”. Syn, mimo że nie jest moim biologicznym dzieckiem, to moje oczko w głowie.

Od kilku lat pojawił się jednak problem z żoną, nie z pasierbicą. Chodzi o wychowanie nastolatki. Żona ciągle ją faworyzuje, na wszystko pozwala i nie liczy się z moim zdaniem. Nawet jeśli coś uzgodnimy, i tak postępuje tak, żeby córce było dobrze. Byliśmy nawet u psychologa po poradę i wyszło na moim.

Ostatnio ustaliliśmy, że zgodzimy się na kolczyk w nosie, ale pod warunkiem, że córka pięć razy skosi trawnik – żeby uczyła się, że nic nie ma za darmo. Niestety, już po pierwszym razie doszło do kłótni, bo nie wykonała zadania, a kolczyk i tak już zrobiła. Tym razem powiedziałem, że nie odpuszczę. Zostałem za to tak zwyzywany, że głowa boli.

Zawsze wygląda to tak samo – ja nigdy nie mam racji, musi być tak, jak żona chce. Wyciąga wszystkie brudy, wciąga całą rodzinę, byle tylko nie przyznać, że się myli. Od tygodnia naprawdę myślę o rozstaniu, bo tak po prostu nie da się żyć.

Czuję się we własnym domu jak niewolnik – gdy mam coś dać, jestem „tatą”, a gdy czegoś wymagam, to nagle staję się najgorszym ojczymem na świecie.

Proszę o poradę, co można zrobić w takiej sytuacji.

Mam 19 lat i rodzice ograniczaja moje wyjscia - co zrobic, gdy rozmowa z nimi nic nie daje?
Dzień dobry, potrzebuję porady co zrobić w takiej sytuacji. Mam 19 lat, jestem dobrym dzieckiem (nie sprawiam kłopotów, pracuję, jeśli trzeba coś w domu zrobić to to robię) jednak to chyba nie wystarczające. Moi rodzice często mają do mnie problem o nic, dosłownie są to drobnostki. Jak wyjdę z domu nagle jest problem, nie mogę sobie pozwolić na wychodzenie i korzystanie z wakacji. Co powinnam zrobić, rozmowa z nimi nic nie daje bo odrazu jest tekst ,,jak będziesz starsza to będziesz robić co chcesz".
Trudność w rodzicielstwie, pobudzony 7-latek - proszę o pomoc
Dzień dobry. Mam w domu bardzo żywego 7 latka. Pani w przedszkolu nie dawała sobie z nim rady. Nie słuchał Pani, zachowywał się, jak 3 latek, a nie jako 6 letnie dziecko. W domu wcale nie jest lepiej. Nie skupia się, nie wykonuje poleceń, a jak już wykonuje to trzeba mu milion razy prosić. Wpada w szał, jak coś jest nie po jego myśli, denerwuje się. Oczywiście są dni ciszy, ale większość to dni, że ciągle muszę na niego krzyknąć, bo dobre słowa nie pomagają. W domu panuje napięta atmosfera pomiędzy rodzicami i pomiędzy rodzicami i dziadkami, proszę o pomoc, jak sobie radzić z takim dzieckiem ? Mam coraz mniej sił i cierpliwości do niego.
Zachodząc w planowaną ciąże, chłopak ulotnił się za namową swojej mamy. Teraz odbudowujemy związek. Czy to dobra decyzja?
Pojechałam na pierwszą wizytę do rodziny mojego chłopaka. Jedna rzecz nie spodobała się jego mamie. Ukrył to przede mną. 3 tygodnie później dowiedziałam się, że jestem w planowanej ciąży. Od tego momentu unikał spotkań, tłumacząc się później, że mama namawiała go do zerwania tej relacji. On nie chciał, ale i tak nie było naszych spotkań. W pewnym czasie poroniłam i wtedy przyjechał do szpitala. Później znowu się nie widzieliśmy. Postanowiłam z nim zerwać ze względu na brak wsparcia, ale nadal coś czułam i miałam nadzieję, że wróci, przeprosi za zachowanie i będziemy wspólnie naprawiać związek. Tak się stało po kilku dniach i zaczęliśmy relacje na nowo. Czy jest możliwe, żeby aż tak bardzo przestraszył się ciąży, skoro była planowana? Czy zasługiwał/zasługuje na drugą szansę?
Czy odizolowanie dziecka od rodziny partnera wpłynie na jego rozwój i relacje?
Mam rocznego synka i drugiego który ma miesiąc. Dwa miesiące temu chciałam odejść od partnera. Partner zawiadomił rodzinę. Przyszła jego mama zaczęła mnie straszyć i wyzywać, mówiła że zabierze mi dzieci. Bardzo przyzwyczaiła się do pierwszego syna. W kłótni mówiła "to mój syn" zamiast wnuczek.. Po calej klotni zostałam w mieszkaniu. Z partnerem probujemy pracowac nad związkiem.. Ale czuje niepokoj, kiedy zabiera starszego syna do jego rodziny. Nie jestem nigdy za tym, najchetniej calkowicie odseparowalabym go od nich. Przede wszystkim dlatego, żeby nie nastawili go z czasem przeciw mnie i druga sprawa to nie chce, aby przejął ich paskudne cechy. Czy dla jego dobra moge cos takiego zrobic nie czując że robie mu krzywdę? Zabronić parterowi zabierania dzieci do nich, walczyć o to? Czy zaburzę mu rozwój odlaczajac go od rodziny partnera? Czy zrobie mu jakas krzywde tym zachowaniem i wplynie to na jego relacje rodzinne w przyszlosci kiedy bedzie tworzyl własną rodzinę? Czy przez to ze bym go od nich odlaczyla w integracjach spolecznych w szkole moze miec problem z komunikacją?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.