Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż zachowuje się przerażająco- okłamuje mnie i innych, udaje agenta dzwoniąc do ludzi, wymyśla sobie dziwne rzeczy. Jego mama chorowała na schizofrenie i tego się obawiam.

Witam, jestem w związku małżeńskim z mężem, od 20 lat natarczywie wciąż piszę na różnych forach internetowych z kobietami, jak go przyłapywałam na tym i też bywał z kobietami po cichu na kawki, wina zawsze spadała na mnie jak unosiłam się i były kłótnie, mąż obiecał, że nie będzie pisał już. Przez ostatnie 5 lat ciężko budowałam zaufanie, w ostatnim roku odkryłam wiele innych rzeczy - znowu pisanie, filmy, zdjęcia pornograficzne no i kłamanie, fantazje do naszych znajomych nowo poznanych, że ma np. 3 domy lawety, arsenał broni- no wymysły ponad miarę normalnego człowieka. Jest też mściwy, pisze na ludzi, szuka ofiar, anonimy - to wszystko znalazłam ostatniego roku oraz też dzwonił z groźbami do ludzi - przedstawia się, że pracuje w CBŚ, wymyślił to sobie po prostu - w głowie się mi to nie mieści, mówiłam mężowi, że jest zaburzony i musi iść na terapię, odmówił i też jest genetyczna choroba schizofrenii - matka ma - tego się bałam, żyłam w obawie skierowałam męża na przymusowe leczenie, ponieważ robi krzywdę mi bardzo wielką oraz obcym ludziom. Proszę o opinie 😕Zawsze jestem ja winna i mówi, że robię z siebie pośmiewisko i to ja jestem chora i mam się leczyć 🤔
Aleksandra Działo

Aleksandra Działo

Dzień dobry, 

to przez co Pani przechodzi wydaje się bardzo trudne. Rzadko się o tym mówi, ale rodzina, partnerzy, dzieci osób chorujących często potrzebują wsparcia zdrowia psychicznego. Emocje, które Pani przeżywa są naturalne w takiej sytuacji - poczucie winy, wstyd, zmęczenie sytuacją i wiele więcej odczuć to tak zwana normalna reakcja na nienormalną sytuację. Zachowanie męża, które Pani opisuje, to dość częsty schemat zachorowania z późnym początkiem. U Pani męża opisała Pani stopniowo nasilające się objawy. To dobrze, że widzi Pani połączenie, pewną logiczną konsekwencję następujących po sobie zjawisk. Jeśli matka męża zachorowała na schizofrenię, to jest bardzo prawdopodobne, że u męża też występuje tendencja genetyczna do objawów psychotycznych. To oskarżanie Pani, obarczanie winą, mściwość, anonimy, konfabulacje - to najprawdopodobniej nie są rzeczy robione “na złość” - Pani mąż próbuje się w ten sposób komunikować z otoczeniem, w taki sposób, jaki pozwala mu jego układ nerwowy. Zdecydowanie męża powinien zdiagnozować lekarz psychiatra, najlepiej doświadczony i pracujący na co dzień w szpitalu gdzie diagnozuje się choroby o tle psychotycznym. Proszę zachować spokój i patrzeć na zachowania męża jak na objawy choroby. Może Pani wspomóc proces diagnostyczny zbierając dotychczasową dokumentację medyczną męża, historię rodziny od jego strony i swoje doświadczenia, historie, które mąż opowiada, najwcześniejsze przykłądy konfabulacji jakie Pani pamięta. Proszę też się nie wahać wzywać profesjonalnej pomocy - karetki i policji do męża jeśli będzie zachowywał się agresywnie, a dla siebie sięgać po pomoc psychologa, psychiatry, psychoterapeuty. Proszę chronić siebie i pamiętać o odpoczynku. Nie jest Pani odpowiedzialna za zachowanie drugiej, nawet chorej osoby, ani nie jest Pani winna nikomu więcej opieki niż jest Pani w stanie dać. 

Życzę dużo siły i pozdrawiam, Aleksandra Działo. W razie potrzeby rozmowy, zapraszam.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Brak empatii i wsparcia emocjonalnego, rodzicielskie zaniedbanie a relacje społeczne
Dzień dobry Od dziecka odczuwałam, że jestem trochę inna niż moi rówieśnicy. Teraz mam 18 lat i nadal to trochę odczuwam, ale trochę mniej. Od dziecka brak mi empatii w sobie i współczucia do innych. Nigdy nie odczuwałam potrzeby aby pomóc innym i doradzić im w ciężkich chwilach. Nigdy nie wiedziałam i nadal nie wiem jak mam się zachować lub co zrobić w przypadku kiedy mój/moja znajomy/znajoma czują się źle psychicznie. Do ich problemów podchodzę logicznie, nie emocjonalnie. Zawsze daje im rady z mojego logicznego punktu widzenia, ale nie daje im żadnego wsparcia. Nie wiem jak mam zachować się w takich sytuacjach. Zawsze jak była jakaś przykra sytuacja nie odczuwałam żalu, empatii ani współczucia. Nie obchodziło mnie to lub bawiło mnie to. Nie wiem z czego to może wynikać ale możliwe jest to, że moi rodzice nie byli przy mnie emocjonalnie. Odkąd pamiętam nigdy nie mogłam liczyć na ich wsparcie, właściwie to żadne wsparcie. Nie obchodziło ich to co czułam i jedyne co ich obchodziło to, to żebym dobrze się uczyła i "przestała być taka pyskata i niewychowana." Nie miałam z nimi zbytnio dobrych relacji. Do teraz nie rozmawiam z nimi o moich uczuciach bo czuję, że jedynie co powiedzą to, to żebym się ogarnęła i tyle. Nie wiem czy to może dlatego nie czuję tej empatii do innych, bawi mnie to gdy komuś jest przykro.
Zwracam się do państwa z pytaniem o mój stan, który opisują moi kumple. Zmieniam co chwilę imiona, kłócę się, że nie znam moich przyjaciół
Dzień dobry. Zwracam się do państwa z pytaniem o mój stan, który opisują moi kumple. Zmieniam co chwilę imiona, kłócę się, że nie znam moich przyjaciół, nie ufam mi, a po kilku dniach znów wracam do normy. Nie pamiętam poprzednich stanów, mój charakter zmienia się o 180 stopni, gdy z Marcela staję się Tobiaszem. Tobiasz twierdzi, że ma 23 lata, gdy Marcel ma 33. Marcel jest raczej spokojny, cichy i wycofany, ale jako Tobiasz zmienia się w kłótliwego i agresywnego człowieka. Nie wiem czy ja to udaje czy może jest to jakieś schorzenie... Wiem jedynie, że leczę się na zaburzenia odżywiania oraz doktor podejrzewa PTSD...
Dlaczego chłopak pisze do mnie w trzeciej osobie i jest protekcjonalny na czacie?
Z góry przepraszam za tak długą wiadomość, ale nie wiem jak to lepiej ująć, żeby był widoczny kontekst i tak, żeby nie odsłaniać za dużo wiadomości z czatu. O co mu może chodzić i skąd bierze się maniera pisania do innych w 3 os.? Piszę z chłopakiem, który bardzo często w wiadomości do mnie (na prywatnym czacie) zwraca się do mnie po imieniu. To jest dziwne, bo normalnie zwracamy się do kogoś imieniem, żeby przykuć uwagę tej osoby, zwłaszcza jak jest się w grupie kilku osobowej. Natomiast będąc na czacie prywatnym raczej logiczne, że zwracamy się bezpośrednio do osoby, z którą ma się ten czat. Tak samo, jak on zadaje mi pytanie, lub odpowiada mi na coś to w 3 osobie. Czuję się jakby mi umniejszał za każdym razem, jak piszemy. Bardzo często jest protekcjonalny, ale jak próbuję z nim normalnie porozmawiać to biernie przytakuje i wysyła miłe uśmiechnięte emotki. To wygląda jakby specjalnie mnie podburzał, a później w taki wirtualny sposób "poklepywał mnie po ramieniu" sugerując delikatnie że histeryzuje, zamiast wziąć odpowiedzialność za dyskusje którą sam zaczął. Nie wiem czy to kwestia niezdarnej komunikacji, czy celowej prowokacji. Zaczynamy rozmowę normalnie, a kończy się na tym że za każdym razem podnosi mi ciśnienie. Ja mu odpowiadam wprost, a on często odpowiada bardzo wymijająco i oceniająco. Mimo, że jestem starsza to pisze do mnie jak do młodszej osoby, lub nawet niższej statusem. Robi dziwne komentarze, jakby oceniał moje decyzje. Zmienia ton bez logiki i raz pisze do mnie w 3 os., innym razem jest protekcjonalny i lekceważy mnie, a później próbuje łagodzić rozmowę wysyłając mase "przyjaznych" emotikonów, albo pisząc np. "nie smuć się" (nie byłam smutna tylko podkurwiona)/ "lubię poznawać opinie innych osób" (był oceniający bardzo, czepiał się o byle co i zajeżdżało od niego ksenofobią - rozmawialiśmy o azjatyckim jedzeniu). Co ciekawe on sam zaczyna zawsze rozmowę. Nie wiem czemu, ale najwyraźniej zależy mu na podtrzymywaniu tego, bo się doprasza uwagi. Zawsze zaczyna niewinnie, a kończy się mało przyjemnie. Sama też nie wiem czemu ja w ogóle mu odpowiadam, przecież nie muszę, ale to chyba chodzi o jego styl bycia. Jest dla mnie zagadką i tak jak niektórzy są do przewidzenia tak jego nie rozumiem i pewnie dlatego dalej z nim piszę. Ostatnio pytał co u mnie to opowiadając mu w skrócie co się działo dodałam że miałam urodziny i spotkałam się z bratem, żeby wypić za moje zdrowie z okazji osiągnięcia pełnoletności, a on na to dosłownie "co to znaczy wypiliście 🤔? raczej nie wino (moje imię) ty młoda osoba 🤗". I tak właśnie wygląda większość wiadomości od niego, później jeszcze dodał "(Moje imię) a ty niedawno jeszcze wode i soki piłaś tak obstawiam a tu piwo wleciało", tak jakby piciem piwa wykluczało picie wody. Chodziło o to, że miałam urodziny i na koncercie uczciliśmy to, ale nie było mowy o upijaniu się, a całe jego podejście do rozmowy skupiło się tylko na tym, mimo że wspomniałam o wielu innych rzeczach. Czułam że mnie ocenia przez cały czas i tak jest zawsze. W dodatku jest dla mnie dziwnie miły. Wysyła mi dużo serduszek typu"🩷🫶" i twierdzi że się martwi o mnie, jak pytam dlaczego, to mówi że mnie lubi, jak pytam go dlaczego mnie lubi to odpowiada coś w stylu że "fajna osoba jesteś". Może się czepiam, ale nie znamy się tak długo, żeby wypisywał mi jak to on się o mnie martwi. Odnoszę wrażenie że patrzy na mnie jak na nieporadną, a ta jego nadmierna troska wydaje się sztuczna. Dlatego pytam go dlaczego mnie lubi, natomiast jego puste odpowiedzi tylko pogłębiają mój niepokój i zdezorientowanie.
Czy mówienie o sobie w trzeciej osobie to wynik zmęczenia czy problem osobowości?
Cześć! Mam pewien problem, który chyba nie zdarza się nikomu innemu. Kiedy jestem zmęczony, nie tylko moja pamięć szwankuje, ale także zaczynam mówić w trzeciej osobie. Niezależnie od sytuacji, zaczynam mówić o sobie jakbym był kimś innym – na przykład: 'Tomek nie chce teraz rozmawiać', 'Tomek czuje się zmęczony'. I to nie jest żart – nie mogę nad tym zapanować. Moje pytanie brzmi: czy to może być wynik jakiejś osobowości, która zaczyna się we mnie tworzyć, czy po prostu jestem przepracowany?
Jak zachować spokój i nie popadać w skrajną agresję i nie obwiniać się o swoje ja?
Jak zachować spokój i nie popadać w skrajną agresję i nie obwiniać się o swoje ja?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.