Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

TW. Wycofanie, niska samoocena, ideacja samobójcza

Treść wrażliwa

NB

Witam mam pytanie mianowicie zmagam się z problemami: 

Niska samoocena, 

Kompleksy 

Wycofanie i izolacja

Robienie tylko tego, co się musi

Samotność 

Do tego fantazje na temat samobójstwa, nasilające się od 1,5 miesiąca. Gdzie szukać pomocy psychiatra, psycholog, co zrobić?

Zdjęcie Szymon Szymczonek

Szymon Szymczonek

Psycholog
8 odpowiedzi na forum

Dziękuję za wiadomość. Opisane trudności — niska samoocena, wycofanie, brak motywacji, nasilające się myśli samobójcze — to poważne sygnały, które warto potraktować z troską i uwagą. W takiej sytuacji najlepiej zgłosić się najpierw do psychiatry, który oceni, czy potrzebne jest leczenie farmakologiczne lub dalsza pomoc. Równolegle warto też rozpocząć pracę z psychoterapeutą — psychoterapia może pomóc zrozumieć źródła tych myśli i nauczyć się sobie z nimi radzić.

 

Jeśli dostęp do specjalisty jest trudny:

 

można poprosić o skierowanie do poradni zdrowia psychicznego od lekarza rodzinnego (w ramach NFZ),

skorzystać z pomocy prywatnej, jeśli to możliwe,

lub zadzwonić na całodobowy, bezpłatny kryzysowy telefon zaufania: 800 70 2222.

 

 

Nie trzeba radzić sobie z tym w pojedynkę — pomoc jest możliwa i dostępna. To, że został zrobiony pierwszy krok i padło to pytanie, naprawdę ma znaczenie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Cześć, 

to, co opisujesz może mieć związek z poważnym kryzysem psychicznym (nasilające się myśli samobójcze, wycofanie, niska samoocena). To sygnał, że potrzebujesz szybkiego wsparcia. Udzielić Ci go może psychiatra, do którego możesz udać się bez skierowania, także w ramach NFZ, psycholog lub psychoterapeuta, a także Ośrodek Interwencji Kryzysowej.

Te ostatnie działają niemal w każdym powiecie, a do tego szybko i bezpłatnie. W każdym momencie możesz także zadzwonić pod nr Telefonu Zaufania: 116 123 (w godzinach 14.00-22.00).

Nie czekaj i skorzystaj z pomocy, bo twoje życie ma wartość, nawet jeśli teraz nie jesteś w stanie tego dostrzec.

Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

 

 

Dzień dobry,

 

w pierwszej kolejności proponuję skontaktować się z najbliższym Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej i/lub Telefonem Zaufania. Bezpłatny numer Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym 800 70 2222.

 

W ww. podmiotach można uzyskać doraźne wsparcie. W dalszej kolejności w zależności od decyzji psychiatra i psycholog/psychoterapeuta.

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

 

 

Zdjęcie Anna Rokstein

Anna Rokstein

Psycholog
4 odpowiedzi na forum

Zmagasz się obecnie z wieloma trudnościami. Bardzo dobrze, że szukasz rozwiązań swojej sytuacji. Jeśli fantazje na temat samobójstwa są silne warto najpierw skonsultować się z psychiatrą, który dobierze leki tak, byś mógł/mogła poczuć się lepiej, by w następnym kroku powoli zająć się kolejnymi trudnościami już w pracy z psychologiem lub psychoterapeutą. 

Dzień dobry,
Opisane trudności - niska samoocena, chęć izolacji czy myśli samobójcze, są poważne i warto się z nimi nie zostawać samemu. Najlepiej jak najszybciej skonsultować się z psychologiem, który pomoże zrozumieć, co się dzieje i wesprze w radzeniu sobie z emocjami.

Jeśli myśli samobójcze nasilają się, zalecam pilną konsultację z psychiatrą, który może zaproponować odpowiednie leczenie, jeśli będzie to potrzebne. Można się zgłosić na SOR najbliższego szpitala, posiadającego oddział psychiatryczny. W przypadku zagrożenia życia, należy niezwłocznie wezwać pogotowie ratunkowe, dzwoniąc pod numer 112 lub 999. 

W trudnych chwilach można także skorzystać z telefonu zaufania: 116 123, gdzie można otrzymać wsparcie i porozmawiać z kimś doświadczonym.

Proszę pamiętać, że szukanie pomocy jest ważnym krokiem w stronę poprawy samopoczucia.

 

Z życzliwością,

Maria Sobol

Psychoterapeutka integracyjna

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Na podstawie tego, co napisałeś/aś, szczególnie nasilenia myśli samobójczych, zdecydowanie zalecam jak najszybszy kontakt z psychiatrą. Psychiatra oceni Twój stan i, jeśli będzie to potrzebne, wdroży odpowiednie leczenie farmakologiczne, które pomoże ustabilizować emocje i złagodzić objawy. Równolegle warto rozpocząć terapię, najlepiej u psychologa lub psychoterapeuty specjalizującego się w pracy z niską samooceną, depresją i problemami w relacjach. Terapia pomoże Ci zrozumieć źródła trudności i zacząć stopniowo je przepracowywać. Nie czekaj, skontaktuj się z lekarzem pierwszego kontaktu lub umów się bezpośrednio do psychiatry. Jeśli myśli samobójcze staną się trudne do opanowania, nie zwlekaj i zgłoś się do najbliższego szpitala psychiatrycznego lub na izbę przyjęć. 

Pozdrawiam
Martyna Jarosz - psycholog

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Drogi NB,

 

możesz równocześnie podjąć terapię psychologiczną i psychiatryczną. Niemniej jednak uważam, że tabletki przepisane od lekarza psychiatry nie rozwiążą zgłaszanych przed Ciebie trudności, jedynie wyciszą organizm. Cieszę się, że szukasz sposobu na poradzenie sobie z tym, co Cię trapi.

 

Trzymam za Ciebie kciuki,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z ex-partnerem, który chce zabrać dziecko do toksycznego domu?

Rozstałam sie z moim byłym miesiąc temu, On nie interesuje sie zbytnio dzieckiem. Ja dzwonię na kamerce (jeśli ja nie zadzwonię to On w ogóle), On przyjeżdża w niedziele na 2,3 godziny, czasami dłużej i odjeżdża, bo do wyroku sądu nie chce, żeby zabierał dziecko, bo grozi mi, ze Go nie odda. 

Zablokował mi wypisanie dziecka z przedszkola, tym bardziej boję sie, że dziecko zabierze. Jego w domu nie było od 6 do 21, albo i dłużej od poniedziałku do niedzieli. On chce dziecko tylko dla swojej rodziny. Teraz nie dzwonił przez tydzień do dziecka, a w piątek o 23 pisze do mnie, że ja jemu i jego mamie zabraniam rozmawiać z dzieckiem i źle wpływam na rozwój dziecka, bo nie pozwalam mu jechać do jego domu I izoluje od jego rodziny.

 On sie nagle obudził, bo przyjeżdżają jego kuzyni, których moje dziecko nigdy nie widziało i On chce Go zabrać ( pokazywać jak małpkę w cyrku, przynajmniej ja tak to widze). Do jego mamy ja mam dzwonić i pokazywać dziecko. Dziecko w tamtym domu było znerwicowane, teraz jest w końcu spokojnie. 

W jego domu była przemoc psychiczna, ja jestem w 5 miesiącu ciąży I juz mam dość. On wydzwania i wypisuje do mojego brata, do mojej mamy, robi screeny naszych rozmów. To jest chore. Ja nie wiem już jak sie bronić, boję sie utraty ciąży( juz raz poronilam).

5 odpowiedzi
Traumatyczne dzieciństwo i nastoletni czas, nabawienie się problemów psychicznych i próba poradzenia sobie
Mam ogromny problem ze sobą.. Zdaję sobie sprawę, że ten problem powinien być przedyskutowany ze specjalistą, że powinnam iść na terapię. Od zawsze siebie nienawidzilam, pierw była faza na mój wygląd, popadłam w zaburzenia odżywiania. Zaczęło się tak od jakiegoś 13-14 roku życia, pragnęłam wyglądać jak "anorektyczka",głodziłam się też chciałam chyba zwrócić na siebie uwagę, żeby moja mama zauważyła. Na szczęście faza ta minęła, a jak się pewnie domyślacie nigdy tą anorektyczką nie zostałam tylko przez to przytyłam +20kg. Następna faza jaką się u mnie zaczęła to po prostu nienawiść siebie za całokształt. Nie lubiłam swojego charakteru, to jak się zachowuje przy znajomych, że nie jestem taka pewną siebie dziewczyna, że nie jestem śmieszna i ogólnie zaczął się pojawiać u mnie ogromny overthinking, puste oczy i mina jak dupa. Po prostu przestałam być szczęśliwa. Zdaję sobie sprawę, że to przez dzieciństwo. Tata alkoholik, mama, która przeżyła piekło nie dzieciństwo, przez co miała problemy z agresją. Teraz już wiem dlaczego moja siostra już od tak naprawdę 10 roku życia miała też problemy ze sobą, cierpiała na depresję i często to nawraca. Teraz ją rozumiem, kiedyś mówiłam, że po prostu w d* jej się przewraca i jest niewdzięczna za to ile rodzice nam dali, bo jak byłyśmy małe nie było pieniędzy, byliśmy bardzo biedni, z czasem zaczęła nam się ta sytuacja finansowa poprawiać. Wracając do mojej mamy. Przez to, że sama miała nieprzepracowaną traumę, odbijało to się na nas, traktowała nas jak śmieci, często pytałam się jako dziecko czy nas w ogóle kocha, bo sprawiała wrażenie, że nas nienawidzi. Upokarzała przy rodzinie, lanie, krzyk był na porządku dziennym, często za nic, za to, że czegoś nie posprzątałyśmy (do dnia dzisiejszego traktuje nas jak służących, od zawsze była strasznie leniwa, więc od 5-6 roku życia już lataliśmy z miotłą) lub wyszłyśmy gdzieś do kogoś się pobawić na podwórko.. Czyli to co dzieci po prostu robią. A ja codziennie od kilku lat zadawałam sobie pytanie „dlaczego ja siebie tak nienawidzę?” Jestem dobrym człowiekiem, zawsze miałam szacunek do każdego, pracowita, z ogromnym sercem. Dlaczego tak bardzo czuję że nie powinnam istnieć, że nie zasługuje na nic.. Teraz jestem w związku, który przez moje problemy zaczyna się psuć. Przez to że jestem nieszczęśliwa sama ze sobą, a jak tak, to jak mam być szczęśliwa z kimś? Jestem w trakcie właśnie próby naprawiania siebie, słucham podcastów, praktykuje te wszystkie rzeczy, żeby mówić i myśleć o sobie dobrze, żeby wyrzucić z siebie tego krytyka z głowy. Zaczęłam to robić codziennie bo chciałam naprawić też moj zwiazek. Problem polega na moim przesadnym marudzeniu, częstym płakaniu. (Od września wyjechałam za granicę, co powoduje ze jestem jeszcze bardziej nieszczęśliwa, tęsknię za rodziną, znajomymi), na tym że wszystko traktuje jako atak, niewinne zdanie jest dla mnie atakiem, powodem do płaczu. Często czuję stres przed błachymi rzeczami, że zaraz mi się za coś dostanie ochrzan. Już chciałam wszystko naprawić, poszedł krok do przodu, wiedziałam co muszę robić i małymi kroczkami się uda… niestety wczoraj pokłóciliśmy się znowu z chłopakiem tym razem tak ostro, nawet nie pamiętam od czego się zaczęło, chyba znowu musiałam coś powiedzieć, coś zamarudzic, ze go to zabolało, bo go to boli, odbiera mu męskość i czuję że nie potrafi mi dać szczęścia. Zaczął wytykać moje wady, moje problemy od góry do dołu. Coś we mnie pękło, 10 kroków w tył… jeszcze bardziej siebie nienawidzę, nie potrafię wrócić na właściwe tory, do tego pozytywnego myślenia. Jak zresztą, jak powiedział mi całą prawdę o mnie.. Chciałabym w końcu być szczęśliwa ze sobą. W głowie mam wykreowana siebie, za te kilka lat, już z przepracowanymi problemami, pewna siebie, potrafiąca rozbawić, szczęśliwą kobietę, którą nie obchodzi opinia innych.
2 odpowiedzi
Przemocowy mąż, boję się odejść ze względu na dzieci i że sobie coś zrobi.

Jestem z mężem od 18 lat (10 lat po ślubie). Gdy się poznaliśmy Mąż był człowiekiem bardzo skromnym, delikatnym i spokojnym. 

Gdy urodził się pierwszy syn zaczęły się bardzo nerwowe sytuacje. W kłótniach Mąż potrafił uderzać pięścią w drzwi aż zrobił w nich dziurę, rozwalił mi telefon twierdząc, że go zdradzam. Niejednokrotnie groził, że sobie coś zrobi. 

Często robi awantury przy dzieciach i to mnie najbardziej boli. Zarzuca mi, że to wszystko moja wina, bo ja mało z nim współżyje. A ja już po tych wszystkich wydarzeniach zamknęłam się na niego. Ciężko mi z nim rozmawiać, dzielić problemami, śmiać. Nasze rozmowy to tylko są na temat dzieci. Nie chcę, żeby mnie przytulał, dotykał. On twierdzi, że czuje się bardzo odrzucony. 

Ostatnio w kłótni powiedział przy dzieciach "pakuj się i wypier*alaj ". Wczoraj przez godzinę krzyczał na mnie jaka jestem okropna, bo znowu się z nim nie kocham, że pójdzie do moich koleżanek jak tak dalej będzie, znowu, że sobie coś zrobi. Kazał mi wybierać albo on albo moja rodzina. Nie mam od niego zbyt wiele pomocy, jest wiecznie chronicznie zmęczony. W domu rzadko robi coś sam od siebie, o wszystko muszę się prosić, albo obiecuje ze coś zrobi a nie robi. I znowu zostaje z tym ja. Mam ochotę odejść, ale boję się, że faktycznie sobie coś zrobi. No i dzieci...kochają go strasznie....

4 odpowiedzi
Wahania nastroju, zaburzenia odżywiania, problemy w rodzinie i szkole – czy to depresja?

Mam zj****e życie i chyba depresję nikt mi nie pomaga. A rodzina utrudnia wszystko się kumuluje byłam gotowa zasnąć mam zaburzenia odżywiania i szkoła i jestem biedna i jeszcze ciężko wszystkie razem powoduje załamana, a jednocześnie mam takie góra dół i mam takie dni, że jestem mega szczęśliwa a ogółem takie wahania nastroju. Nie radzę sobie

3 odpowiedzi
Dlaczego płaczę, gdy partner mnie przytula? Brak bliskości i zaufania w związku

Witam serdecznie. Mam 38 lat mój partner 57. Od jakiegoś czasu zauważyłam u siebie w emocjach, że kiedy partner mnie przytuli od czasu do czasu, tak od razu doprowadza mnie to do łez. Nie wiem, czym jest to spowodowane. Fakt przytulań jest między nami coraz mniej, z początku było ich znacznie więcej. Czasem w ogóle jest oziębły. Mieliśmy nie tak dawno temu sytuację, że przyłapałam go na tym, że miał założone konto randkowe na jednym z portali randkowych, co zachwiało mocno zaufaniem do niego, później doszło do tego faworyzowanie jego znajomej w naszej obecności i porównywanie mnie do niej, kłamstwa, na których co jakiś czas muszę go przyłapać, kupowanie prezerwatyw za moimi plecami, których w ogóle nie używamy. Sprawy intymne w ogóle nie istnieją. Jeśli do czegoś dochodzi to albo jest to raz na półtora miesiąca, albo w ogóle, a nawet jeśli to jest, to bardzo mechaniczne. Wieczory spędzamy, leżąc obok siebie, ale bez przytulanek. Dawniej potrafił podejść, przytulic sam od siebie teraz, jeśli ja sama osobiście się do niego nie przytulę, on nic, jakby był lodem skuty. Tak jak napisałam wcześniej, jeśli zdarzy mu się przytulić mnie, tak sam z siebie tak ja od razu reaguje płaczem, którego nie widzi, gdyż płacze w ukryciu. Chciałam się spytać, z czego to może wynikać. Czy to może być reakcja na brak bliskości z jego strony i akceptacji mojej osoby? . Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie

6 odpowiedzi
Brak zaufania przez kontakt partnerki z byłą osobą – jak rozpoznać granicę i zadbać o siebie?
Jestem w relacji, w której od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem braku bezpieczeństwa i zaufania. Moja partnerka utrzymuje kontakt z byłą osobą, tłumacząc to trudną sytuacją zdrowotną tamtej osoby. Rozumiem ten kontekst i naprawdę staram się patrzeć na to z empatią. Problem polega na tym, że mimo moich jasnych komunikatów, że ta sytuacja mnie rani i jest dla mnie trudna, niewiele zmienia się w praktyce. Kontakt nadal trwa, zdarzają się spotkania, a czasem mam wrażenie, że pewne rzeczy nie są mówione wprost albo są pomijane. To sprawia, że moje zaufanie nie rośnie, tylko maleje. Z jednej strony słyszę zapewnienia o miłości i o tym, że to „tylko przyjaźń”, z drugiej – moje doświadczenie jest pełne napięcia, analizowania i niepewności. Czuję się, jakbym była w stałym konflikcie między tym, co słyszę, a tym, co widzę i czuję. Mam też poczucie, że wpadłyśmy w błędne koło: ja zgłaszam ból i potrzebę zmian, ona mówi, że się stara, ale jednocześnie utrzymuje zachowania, które ten ból wywołują. Do tego dochodzi unikanie rozmów albo ich niedomykanie, co tylko pogłębia dystans. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że zaczęłam wątpić w siebie – czy nie przesadzam, czy nie jestem zbyt wymagająca, czy nie powinnam „bardziej zaufać”. Jednocześnie czuję coraz większe zmęczenie i lęk, a nie spokój. Zastanawiam się: czy w takiej sytuacji da się jeszcze realnie odbudować zaufanie, jeśli jedna strona nie jest w stanie zmienić kluczowego zachowania, jak odróżnić moment, w którym warto jeszcze próbować, od momentu, w którym zostaję w czymś kosztem siebie, i czy moje odczucia są adekwatne, czy rzeczywiście mogę je traktować jako sygnał, że coś jest dla mnie nie do przyjęcia. Czuję, że jestem już na granicy emocjonalnego zmęczenia i nie wiem, czy powinnam dalej próbować to ratować, czy raczej skupić się na ochronie siebie.
4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.