Left ArrowWstecz

Czuję, że chciałabym rozstać się z mężem. Nie rozmawiamy ze sobą, nie okazujemy czułości, właściwie zachowujemy się jak obcy. Mąż rozgląda się za atrakcyjnymi kobietami, a ja czuję się nieatrakcyjna. Boję się jednak podjąć decyzję.

Czy mąż mnie kocha ? Czy jest sens próbować ratować ten związek ? Niedawno skończyłam 30 lat i czuję, że zmarnowałam ostatnie lata życia, czuje się bardzo samotna. Z mężem jesteśmy razem od 11 lat, 9 lat mieszkamy razem, a małżeństwem jesteśmy od 5 lat. A od około 3 lat żyjemy bardziej jak współlokatorzy niż małżonkowie, nie mamy wspólnych zainteresowań, nie spędzamy wspólnie czasu, rozmawiamy bardzo mało i to wyłącznie na domowe tematy, typu co kupić, itp., nie uprawiamy też seksu. Zdaję sobie sprawę, że w pandemii się zaniedbałam i przytyłam, jednak od marca pracuję nad sobą i zrzuciłam zbędne kilogramy, mąż tego nie zauważył. Przynajmniej nie wyraził tego. Czuję, że nie podobam mu się już, on nie inicjuje stosunku, bardzo rzadko okazuje mi czułość. Ja też tego nie robię, bo nie czuję się atrakcyjnie. Na dodatek, podczas urlopu, mój mąż wysyłał koledze zdjęcia atrakcyjnych kobiet na plaży, gdy to zauważyłam, bardzo mnie to zabolało. Mną nie jest zainteresowany w ten sposób, ale rozgląda się za innymi kobietami. Do tej pory naiwnie myślałam, że może trafił mi się mężczyzna z małymi potrzebami, teraz w to wątpię. Jak już wspomniałam, nie rozmawiamy, gdy teraz o tym myślę, nigdy nie rozmawialiśmy o problemach. Ja nie potrafię takiej rozmowy rozpocząć, boję się, że zostanę obarczona winą, że usłyszę, że wymyślam itd. (Mam tak od dziecka). Dwa lata temu napisałam do męża, że chcę abyśmy poszli do psychologa, bo nie rozmawiamy, nie potrafimy rozmawiać i nie uprawiamy seksu. Odpowiedział na to, że popracujemy nad tym sami. Nigdy nie zapytał, o czym bym chciała porozmawiać, a czego nie robimy, nie wrócił nigdy więcej do tego tematu, zbył mnie tekstem o tym, że sami sobie z tym poradzimy, a jedyne co zrobił to przez kilka dni był bardziej czuły. Bo na codzień nie okazujemy sobie czułości, gdy już mnie całuje, jest to buziak, a nie namiętny pocałunek. Czuję się bardzo przybita tą sytuacją, coraz częściej myślę o separacji lub rozwodzie, jednak boje się tego, boje się być prowodyrem tej sytuacji, jego reakcji, że może jemu naprawdę zależy, i przez tę sytuację popadnie w nałogi (jego ojciec jest funkcjonującym alkoholikiem), obawiam się też, czy sama dam sobie radę. Ale nie chcę żyć w takiej stagnacji kolejne 10 lat, żeby na koniec i tak się rozstać i stracić najlepsze lata życia, na zamulanie w domu. Bo tak wygląda nasze życie. Czuję się jak emerytka. Nie wiem co mam zrobić. Tzn wiem, powinnam porozmawiać z mężem, ale nie wiem jak to zrobić, aby dostać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Szczerze myślę, że mąż mnie już nie kocha, ale jesteśmy razem z wygody i przyzwyczajenia.
User Forum

Samotna

2 lata temu
Patrycja Kozłowska

Patrycja Kozłowska

Bardzo przykro mi czytać o tym, jak Pani się czuje w swoim małżeństwie. Za problemy w związku odpowiedzialne są obie strony, tak samo jak za ich naprawę. Propozycja udania się wspólnie do psychologa wydaje się jak najbardziej zrozumiała i mogłaby się dla Państwa okazać pomocna. Jednak nikogo nie jesteśmy w stanie przymusić do korzystania z tego typu pomocy. W tej sytuacji proponowałabym Pani rozpoczęcie indywidualnych spotkań z psychologiem. Na podstawie tego, czym Pani się podzieliła, widzę takie obszary do pracy, jak samoocena, umiejętności komunikowania swoich potrzeb i oczekiwań oraz rozpoznawania tego, co jest dla Pani osobiście ważne. Życzę Pani wiele siły i odwagi do zawalczenia o siebie i swoje poczucie szczęścia. 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Witam Panią 

 

Czytając Pani słowa  zdaję sobie sprawę jak ciężka jest to dla Pani sytuacja. Sama Pani pisze ,że od 3 lat są Państwo bardziej jak współlokatorzy. Myślę ,że pierwszym krokiem w tej sytuacji  powinna być rozmowa z mężem, zadanie pytania o przyczyny takiego stanu rzeczy jaki jest . Proszę przedstawić jak sytuacja wygląda z Pani strony, co  Pani widzi, jak się Pani czuje. Sama rozmowa będzie dla Pani ogromnie stresująca, więc dobrze aby miała Pani jakieś wsparcie osoby bliskiej czy psychologa.  Jeśli obawia się Pani przebiegu rozmowy, być może dobrym rozwiązaniem byłoby przed rozmową spotkać się z psychologiem i stworzyć listę tematów, które chciałaby Pani przekazać Mężowi. 

Takie zawieszenie nie pomaga Pani  , może powodować obniżenie nastroju oraz  samooceny, więc spotkanie ze specjalistą pomoże Pani zadbać o siebie i swoje emocje. 

Proszę się nie poddawać. 

Pozdrawiam 

Małgorzata Korba-Sobczyk

2 lata temu
Tomasz Mroczek

Tomasz Mroczek

Dziękuję, że się Pani podzieliła trudnościami, które Pani przeżywa w relacji ze swoim mężem. Jestem przekonany, że w tym przypadku terapia małżeńska byłaby wskazana, ale do tego potrzeba konsensusu obojga partnerów. Trudności w podtrzymywaniu namiętności i asymetria w zaangażowaniu obojga partnerów mogą wystąpić w małżeństwie posiadającym tak długi staż jak Państwo, i za pewne są to tematy, o których warto rozmawiać z życzliwością, bez obarczania się winą, kto jest bardziej za to odpowiedzialny. Dla Pani może być to okazją do śmielszego artykułowania własnych potrzeb, a także bycia bardziej asertywną (tzn. komunikującą się w sposób stanowczy, a za razem spokojny). Myślę, że terapia indywidualna mogłaby być również pomocna, aby przepracować te ważne kwestie dotyczące komunikacji i samooceny. Życzę dużo wytrwałości. 

2 lata temu
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Zachęcam jednak do szczerej rozmowy, do wyrażenia swoich obaw. Myślę, że warto byłoby skorzystać wraz z mężem z psychoterapii u psychoterapeuty par, abyście nauczyli się słuchać siebie wzajemnie, poszukali tego, co wcześniej działało w Waszym związku, wrócili do randkowania i wspólnie ustalali preferowaną przyszłość. Z Pani wiadomości wynika, że mąż pochodzi z rodziny alkoholowej, ma więc tzw. syndrom DDA. Chociaż nazwa ta nie jest ujęta jako zaburzenie, wskazuje jednak na pewne deficyty, jednym z nich może być np. trudność w byciu w bliskości z drugim człowiekiem, problemy w relacjach. Na terapii można też przyjrzeć się powtarzającym się w w Państwa rodzinach schematom, wykonując genogram. Gdy coś stanie się znane, to można coś z tym zrobić, zmienić. 

Oczywiście zachęcam do pracy nad odkrywaniem siebie. Zastanawia bowiem, dlaczego Pani ma takie zahamowania w wyrażaniu tego, co czuje. Bardziej martwi się Pani o to, co zrobi mąż, niż troszczy się o siebie, swoje emocje, realizację pragnień. To prawdopodobnie z czegoś wynika. Powodzenia

Katarzyna Waszak

2 lata temu
Iwona Rapa

Iwona Rapa

Warto byłoby iść na terapię par. Jednak jeżeli partner nie chce iść, proponuję również terapię indywidualną. Brak otwartości i odwagi w komunikowaniu się z partnerem pokazuje trudności, nad którymi można popracować z psychoterapeutą. Zadbanie o siebie jest pierwszym krokiem w podejmowaniu właściwych decyzji i byciu szczęśliwym. Pozdrawiam i życzę powodzenia w szukaniu dobrych rozwiązań.

2 lata temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Co mam zrobić, jak od jakiegoś czasu każdy, kto jest mi bliski, się oddala?
Co mam zrobić, jak od jakiegoś czasu każdy, kto jest mi bliski, się oddala? I co mam zrobić, bo mój partner nieświadomie przy mnie jak spał dotykał przez sen moją przyjaciółkę, we 3 byliśmy mocno podpici i spaliśmy w jednym łóżku i od tamtej pory oboje się ode mnie oddali, nawet jak już sobie wszytko wyjaśniliśmy? Co mam zrobić, aby nie stracić z nimi relacji?
Witam. Ja już nie wiem, co mam robić. Pół roku temu odkryłem, że żona pisze i dzwoni z kolegą z pracy.
Witam. Ja już nie wiem, co mam robić. Pół roku temu odkryłem, że żona pisze i dzwoni z kolegą z pracy. Kiedy to odkryłem, podłamałem się, musiałem iść do psychiatry. Z żoną postanowiliśmy dać sobie szansę. Ja sprawdzałem ją, czy rzeczywiście zerwała kontakt no i zerwała. Tylko niedawno odkryłem, że ma drugi telefon. Powiedziała, że to dlatego, żeby mnie nie ranić, że ona do niego nic nie czuje, że mnie kocha, a z nim tylko rozmawiała i pisała. Powiedziała, że koniec z tajemnicami, że teraz będzie mi mówiła, jak zadzwoni, jak napisze. No i tak było, mówiła, tylko znowu odkryłem, że pewne SMS, które do niego wysyłała, to kasowała i znowu mówi, żeby mnie nie ranić, że napisała do niego. Przysięgała mi, że nigdy mnie nie zdradziła i nie zdradzi, bo mnie kocha, ale jak się kogoś kocha, to się go nie okłamuje i nie ukrywa się nic przed tą osobą niczego.
Jak odbudować zaufanie po trudnej przeszłości i wyjaśnić toksyczny związek partnerce?
Dzień dobry, od 12 miesięcy nieustannie sprzeczam się z moją partnerką o moją przeszłość. Partnerka zupełnie inaczej odbiera to jak wyglądała moja przeszłość mimo że mój obraz tego związku jest kompletnie inny. W skrócie, byłem rok w toksycznym związku w którym mną manipulowano i jak okazało się na końcu zdradzono mnie. Po jakimś czasie od końca mojej byłej relacji dowiedziałem się że zdradzała i traktowała w ten sam sposób 4 następnych partnerów. Ten sam schemat czyli chęć posiadania dziecka, chorobliwa zazdrość, kłamstwa, zdrady, manipulacja faktami. Byłem w takim związku rok czasu, przechodziliśmy przez bardzo wiele kłótni wręcz codziennie. Próbowałem odchodzić i zrywałem (zaczęło się już w pierwszych 2tyg znajomości kiedy mówiłem że kończę tą znajomość i w drodze do domu dostałem telefon że mnie kocha i zaczęła się tłumaczyć) podejmowałem tę próby rozstań praktycznie przez cały związek ale jakimś cudem nie potrafiłem odejść. Przez całą relację nauczyłem się zamiatać problemy pod dywan i być trochę jej odbiciem stąd uważam tą relację za toksyczna. W ostatnim miesiącu przed rozstaniem zacząłem panikować i mimo że w normalnych chwilach myślałem o rozstaniu i wątpiłem w uczucia do niej, uważałem że jest złą partnerką i nie widzę z nią przyszłości zacząłem odczuwać wysoki ból emocjonalny związany z poczuciem samotności i mimo że w kłótni normalnie się rozstałem to po fakcie zacząłem pisać do niej wiadomości i używać argumentów które były dla niej istotne w relacji czyli że chce założyć rodzinę i mieć z nią dzieci (mimo że wewnętrznie nigdy tych dzieci ani przyszłości z nią nie chciałem). Próbuje wytłumaczyć aktualnej partnerce to na swój sposób ale nie potrafię bo ona ciągle uważa że ją kochałem że zwariowałem na punkcie mojej byłej partnerki. Dodatkowo argumentem za tym jest to że wziąłem z nią kota mimo że zaznaczałem od samego początku że go nie chce i jak się rozstaniemy to ona go bierze i że to będzie jej kot. Nie mam pojęcia jak poradzić sobie z tym problemem, moje odczucia co do byłej relacji są inne ale przez milion rozmów z moją obecną partnerką moją partnerką ciągle wraca do mojej przeszłości i wypomina mi co zrobiłem i że kłamie. Wspomnę też że straciłem jej zaufanie po tym jak właśnie okłamałem ją z kilkoma rzeczami odnośnie mojej przeszłości bo bałem sie jej stracić i jest mi strasznie wstyd że byłem z taką osobą. Nie mam pojęcia jak pomóc mojej partnerce zrozumieć moją perspektywę lub pomóc jej zostawić przeszłość za sobą. Proponowałem terapię ale odmawia, w moje słowa nie wierzy bo kłamałem wcześniej i mimo że 4 następnych partnerów z którymi moja byla dziewczyna była w relacji potwierdzają że to bardzo zła osoba i żeby trzymać się z daleka to dalej nic nie zmienia. Co mogę zrobić, nie chce stawiać partnerce żadnych granic bo chce być wsparciem i zbudować od nowa zaufanie którego mam wrażenie nie odbuduje dopóki nie zamkniemy tematu przeszłości.
Lęk przed intymnością, zarówno emocjonalna jak i fizyczną

Mam spory problem z lękiem przed intymnością i czuję, że to naprawdę odbija się na moich relacjach. Kiedy zaczynam czuć, że ktoś chce się do mnie zbliżyć – emocjonalnie czy fizycznie – pojawia się we mnie ogromny niepokój i automatyczna chęć wycofania się. To strasznie frustrujące, bo chciałabym mieć głębsze, bardziej autentyczne relacje, ale ten lęk wydaje się nie do pokonania.

Dlaczego nadal przypisuje się kobietom role domowe, mimo że pracują zawodowo?
Strasznie denerwuje mnie, że nadal duża część osób uważa, że kobieta powinna zajmować się domem i robić w nim wszystko, gdy też PRACUJE, A facet ma prawo być zmęczony. Dlaczego ludzie dalej przypisują takie role do kobiet i odwrotnie, że facet m a zarabiać?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.