Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Potrzeba częstego kontaktu z telefonem i czatem zaufania mimo terapii CBT raz w tygodniu i poczucia samotności

Co zrobić gdy czuję potrzebę częstego kontaktowania się z telefonem i czatem zaufania mimo tego, że mam psychoterapie CBT raz w tygodniu i mi to nie wystarcza, dodatkowo czuję się samotnie - więc może dlatego mam taką potrzebę.
User Forum

Mateusz

3 miesiące temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowny Panie, 
częste sięganie po czaty zaufania może być formą zachowania zabezpieczającego, które daje chwilową ulgę, ale utrudnia budowanie Pana własnej zdolności do samoregulacji. Samotność często uruchamia myśli o braku zasobów do przetrwania trudnych chwil w pojedynkę, co pcha Pana ku zewnętrznym źródłom wsparcia. Warto, aby na kolejnej sesji przeanalizował Pan z terapeutą, jakie konkretne emocje pojawiają się tuż przed wybraniem numeru.
Pozdrawiam serdecznie

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

w takiej sytuacji najlepiej rozmawiać o tym z terapeutą i zastanowić się wspólnie jakie rozwiązania mogą być dla Pana pomocne. 

Pozdrawiam
Urszula Żachowska

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witaj Mateuszu, to co opisujesz, jest bardzo ważnym sygnałem dotyczącym Twoich obecnych potrzeb emocjonalnych. Poczucie, że jedna godzina terapii w tygodniu nie wystarcza w starciu z dotkliwą samotnością, jest doświadczeniem wielu osób w procesie CBT i warto podejść do tego z dużą wyrozumiałością dla samego siebie.

W tej sytuacji najskuteczniejszym krokiem będzie wniesienie tego tematu bezpośrednio na najbliższą sesję, ponieważ ta potrzeba częstego kontaktu jest niezwykle cennym materiałem do pracy terapeutycznej. Razem z terapeutą możecie przyjrzeć się temu, jaką funkcję pełni dla Ciebie telefon zaufania – czy jest to sposób na rozładowanie napięcia, czy może próba ucieczki przed trudnymi myślami, które pojawiają się w ciszy. W nurcie CBT warto wspólnie opracować konkretny plan działania na momenty kryzysowe, który pomoże Ci stopniowo budować własne zasoby do regulacji emocji, byś z czasem czuł się pewniej nawet bez zewnętrznego wsparcia. Samotność, o której wspominasz, to często sygnał, że brakuje Ci bliskich więzi w codziennym życiu, dlatego terapia może stać się przestrzenią do wypracowania sposobów na otwieranie się na ludzi i budowanie relacji poza gabinetem. 

Pamiętaj, że korzystanie z telefonu zaufania w trudnych chwilach to wyraz Twojej dbałości o siebie, jednak celem terapii jest wyposażenie Cię w takie narzędzia, byś w przyszłości potrafił stać się dla siebie bezpiecznym oparciem.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

3 miesiące temu
Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, myślę, że warto o tym porozmawiać ze swoim psychoterapeutą. Jeśli taka potrzeba pojawiła się podczas procesu terapeutycznego może być to ważna informacja dla Was obojga. Bardzo możliwe, że poczucie samotności wpływa na to pragnienie, a może jeszcze inne kwestie, którym warto się przyjrzeć podczas terapii.

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panie Mateuszu,

 

Sądzę, że ta potrzeba częstego kontaktu mówi przede wszystkim o dużym napięciu i samotnościa nie o „problemie z Panem”. To próba regulowania emocji na tu i teraz.

Uważam, że warto potraktować to jako ważną informację: jedna sesja w tygodniu może być dla Pana na ten moment niewystarczająca. Można rozważyć zwiększenie częstotliwości lub wprowadzenie dodatkowego wsparcia między sesjami. Według mojej opini pomocne może być też stopniowe budowanie innych form „kontaktu”: krótkie, zaplanowane rozmowy z kimś zaufanym, grupy wsparcia, a także uczenie się sposobów bycia ze sobą, gdy pojawia się napięcie (np. zapisywanie myśli, techniki oddechowe).Czat zaufania nie jest czymś złym ale dobrze, by nie był jedynym sposobem radzenia sobie.

Najważniejsze pytanie brzmi: czego najbardziej Pan szuka w tych kontaktach – ulgi, bycia wysłuchanym czy np.poczucia bliskości?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

To, co czujesz, jest zrozumiałe jeśli jest w Tobie dużo samotności, to naturalne, że szukasz częstszego kontaktu. To nie jest za dużo tylko sposób radzenia sobie.

spróbuj zauważyć:kiedy pojawia się ta potrzeba? czego wtedy najbardziej Ci brakuje (rozmowy, uspokojenia, bycia z kimś)?

Możesz też wprowadzić małe alternatywy: npnapisać do jednej zaufanej osoby albo zapisać myśli zamiast od razu dzwonić

I koniecznie powiedz o tym na terapii,bo to ważna informacja.

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

  Panie Mateuszu 

 

 Pana potrzeba częstszego kontaktu z telefonem i czatem zaufania, mimo cotygodniowej terapii CBT, może wynikać z głębokiego poczucia samotności, co jest częstym wyzwaniem w procesie terapeutycznym. Warto porozmawiać o tym otwarcie z terapeutą, by dostosować plan sesji lub rozważyć dodatkowe wsparcie.

Należy wnieść na sesję z terapeutą CBT  samotność i kompulsję do telefonu, a terapia ta pomaga identyfikować automatyczne myśli napędzające te zachowania i zastępować je zdrowszymi strategiami. Można rozważyć zwiększenie częstotliwości sesji lub uzupełnienie o sesje między spotkaniowe, jeśli to możliwe. Jako osoba z doświadczeniem w psychoterapii, można też poprosić o techniki do samodzielnego stosowania, np. rejestrowanie impulsów do kontaktu z telefonem.

Ważnym elementem jest zidentyfikowanie wyzwalaczy. Proszę notować, kiedy pojawia się potrzeba sięgnięcia po telefon i kwestionować myśli typu "tylko to mi pomoże".

Proszę zrobić miejsce na jedną autentyczną rozmowę tygodniowo z bliską osobą, zamiast wielu powierzchownych interakcji online.

 

3 miesiące temu
Marcelina Lipa

Marcelina Lipa

Myślę, że trafnie Pan zauważa, że potrzeba częstego kontaktu może wiązać się z samotnością i potrzebą bycia wysłuchanym. Telefon czy czat zaufania dają szybką ulgę, poczucie kontaktu i to, że ktoś jest obok, zwłaszcza wtedy, gdy na co dzień bardzo tego brakuje.

 

Nie ma nic złego w korzystaniu z takich form wsparcia, szczególnie w trudniejszym czasie. Jednocześnie jeśli czuje Pan, że jedna sesja CBT tygodniowo nie wystarcza, warto powiedzieć o tym swojemu terapeucie. To ważna informacja, być może potrzebuje Pan formy pracy terapeutycznej lub większego skupienia na poczuciu samotności i relacjach.

 

Zastanawiam się też, czy telefon zaufania pełni dla Pana trochę rolę „zastępczego kontaktu”-miejsca, gdzie można poczuć bliskość, uwagę i zrozumienie. Jeśli tak, to nie znaczy, że robi Pan coś złego. To raczej sygnał, że bardzo potrzebuje Pan więcej bezpiecznych relacji i wsparcia w codziennym życiu.

Warto potraktować tę potrzebę nie jako „problem”, tylko jako ważną informację o tym, czego Panu teraz brakuje. I nie zostawiać z tym samego siebie.

 

Pozdrawiam,

Marcelina Lipa, psycholog

2 miesiące temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Ojciec alkoholik awanturuje się i nie daje żyć mnie i mojej partnerce. Pomagam mu, a on tego nie docenia i nie szanuje. Mam już dosyć, co robić? Jestem w kropce!
Hej. Mam wiele problemów ze sobą, ale obecnie głównie chodzi mi tylko o jeden, przez którego nie mogę w spokoju żyć. Opiszę w skrócie problem, bo żeby to wszystko zrozumieć to zapewne nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Kilka miesięcy temu zamieszkała u mnie dziewczyna, mój ojciec mieszka na parterze. Mój ojciec jest alkoholikiem od bardzo dawna, na początku było OK potem zaczął się czepiać, nie jeść obiadów, mówić, że nie dostał, czepiać się dziewczyny o garażowanie w garażu auta itd.. Dziewczyna nie wytrzymała raz, drugi i.... Teraz był ten trzeci raz, gdzie ojciec czekał, aż dziewczyna wyjdzie z łazienki, żeby się doczepić o różne rzeczy.. Jest to opisane przeze mnie w delikatny sposób, ale w tych awanturach jest złość, wyzwiska, agresja. Gdy jest takie coś, ja i moja dziewczyna boimy się zejść, skorzystać nawet z łazienki, a serce bije mi, jakby miało wyskoczyć.. przez całe życie miałem ciężko, więc pewnie jest to powodem. Nie boję się odezwać do ojca i powiedzieć swoje, ale to nic nie zmienia, regularnie co 3 tygodnie jest taka akcja, tak być nie może. Ja potrzebuję spokojnego już życia, ojciec jest po 60-stce i jak wspomniałem, alkoholikiem siedzącym co dzień w domu. Ojciec nie potrafi sobie siąść na przysłowiowej "dupie" i dać ludziom żyć, tylko wymyśla non stop problemy których nie ma. Gdy jest dobrze to rozmawia z moja dziewczyna, dziewczyna też próbuje do niego odzywać się, mimo to, co mówił parę dni wcześniej " dla świętego spokoju ". Nic złego nie robimy mu, on tylko siedzi w domu i dwa razy do sklepu po alkohol i mógłby sobie dalej tak żyć, byleby się nie wtrącał w nasze życie ... Nie chciałem nic robić, bo myślałem ze może się coś wyklaruje czy coś, ale niestety nie.. Nie chciałem robić mu problemów, chcę żyć w zgodzie - żyję w przesądzie, że ojcu nie mogę nic złego zrobić i się go słucham nawet dla świętego spokoju ,mimo to, że jestem grubo po 20stce, po urzędach, po szpitalach to ja z nim jeżdżę i dostaję takie podziękowanie. Chcę z tym skończyć, bo ja też chcę mieć jakieś życie a to nie jest życie, bo nie pozwolę, żeby ktoś czaił się na moją dziewczynę, żeby jej ubliżyć i zwyzywać... Mam wrażenie, że ojciec nie może się pogodzić z tym, że on jest sam, a ja nie... Albo nie może się pogodzić, że ja mam kogoś i jemu to przeszkadza, bo chciałby, żebym był sam "DLA NIEGO??" Takie dwie teorie wysnułem, choć nie wiem, co już mam sobie myśleć.. Proszę o pomoc, Proszę o pokierowanie mnie. Jestem w kropce, nie wiem, w którą stronę mam się ruszyć, żeby skończyć to, co on robi.. Dziękuje i pozdrawiam
Czy można całkowicie wyleczyć się z nerwicy?
Czy z nerwicy można wyjść?
Nie wiem czy terapia psychodynamiczna jest dla mnie. Czuję pogorszenie, chaos w głowie.

Jestem w terapii psychodynamicznej od prawie 9 miesięcy i mam wrażenie, że zamiast pomóc, to tylko spotęgowała chaos panujący w mojej głowie. 

Moimi celami terapeutycznymi były i dalej są odbudowanie poczucia własnej wartości, sprawczości, umiejętność budowania i utrzymywania relacji w szczególności z płcią przeciwną. Zdecydowałem się na ten rodzaj terapii, ponieważ wydawał mi się najbardziej odpowiedni do moich problemów. 

Po tym czasie mam poczucie, że jestem w jeszcze gorszym miejscu niż na początku, w mojej głowie panuje jeden wielki chaos. Sam już nie wiem co czuję, myślę, w jakim kierunku idę czy w ogóle w jakimkolwiek idę, co powinienem robić w trakcie sesji i pomiędzy nimi, czy wkładam w to wystarczająco dużo wysiłku czy może się nie przykładam odpowiednio lub może nie jestem odpowiednio otwarty na zmianę. 

Czuję frustrację oraz wątpliwości czy to ma jakimkolwiek sens, czy ja jestem w stanie cokolwiek w sobie zmienić, czy może jestem tak beznadziejnym przypadkiem któremu już nic nie pomoże. 

Zamiast się sukcesywnie przybliżać do celu to chyba się tylko oddalam, co tylko potęguje rozczarowanie. Często na pytania zadawane przez terapeutkę moje odpowiedzi to "nie wiem" lub "nie jestem w stanie odpowiedzieć" co mnie doprowadza do irytacji tym bardziej, że często zachęca mnie do mówienia o wszystkim, co mi po głowie chodzi, emocjach, które czuję czy fantazjach. Nawarstwiać się to zaczęło od kiedy został poruszony temat "wewnętrznego dziecka" oraz odpuszczenia i pożegnania "starego" życia. Czuję, że to za duży ciężar dla mnie i przerasta mnie, coraz częściej mam myśli o rezygnacji z terapii, bo widzę coraz mniejszy jej sens, jednak z drugiej strony wiem, że to mógłby być duży błąd. Poruszałem te wątpliwości z moją terapeutką i dalej jestem tu, gdzie byłem. Nie wiem już sam co myśleć i robić.

Czuję ogromne uciski i zawroty głowy, martwię się, że to przez sytuację życiową mojego brata. Nadszarpnęło to moją pewność siebie, możliwość radzenia sobie. Co zrobić?
Witam, mam problem z uporczywym bólem głowy, czuję jakby coś uciekało mi głowę, ściągało, czuję to w okolicy czoła, oraz ucisk z tyłu głowy, do tego doszły zawroty głowy, w kontaktach( rozmowach z innymi ludźmi) mam problemy rodzinne, związane z bratem, który w kwietniu tego roku próbował targnąć się na swoje życie ( choruje na schizofrenię od kilku lat), gdy był w szpitalu, po tym wydarzeniu przez około miesiąc było wszystko w porządku tzn, że mój nastrój " powiedzmy, że był ok", ponieważ miałam nadzieję, że będzie wszystko dobrze, ale gdy po powrocie ze szpitala zauważyłam, że zachowanie mojego brata obróciło się o 180 stopni, to zaczęłam się martwić. Na co dzień pracuję, ogólnie jestem otwartą osobą, przeważnie uśmiechniętą i radosną, ale chyba to wydarzenie sprawiło u mnie natłok myśli i zmartwień, które wywołały u mnie ból głowy i zawroty głowy. Byłam bardziej zdenerwowana w środku w sobie, chociaż na zewnątrz nie pokazywałam tego. Do tego mój brat stał się bardziej nerwowy i porywczy, kiedy nigdy taki nie był. Chciałabym, aby wszystko wróciło do normy, ponieważ wiem, że jestem wartościową osobą, ale wydaje mi się, że ta sytuacja wywołała u mnie lęki oraz ten ból głowy, brakuje mi na pewno pewności siebie. Myślę, że to wszystko jest przez przewlekły stres, który zżera mnie od środka. Kiedyś potrafiłam robić się czerwona w niewygodnych pytaniach dla mnie, ale do tego się przyzwyczaiłam - raczej to jest dyskomfort urody. Chciałabym się pozbyć bólu oraz zawrotów głowy, czy będę musiała brać jakieś leki przeciwlękowe albo depresyjne, chociaż uważam, że nie muszę ich brać, wystarczy, że jakoś przepracuję ten temat.
Objawy po pierwszej terapii: Zawroty głowy, nerwy, bóle w klatce - czy to normalne?

Witam, Mam pytanie, które mnie nurtuje od kilku dni: Byłam na pierwszym spotkaniu z psychoterapeutką, po tym spotkaniu prawie codziennie czuję się kiepsko - zawroty głowy, nerwy czuje w całym ciele, ścisk żołądka, bóle w klatce, kiepsko śpię…dziś jest 7 dzień i nadal w ciągu dnia bywa raz lepiej raz gorzej.. do pracy nie chodzę z racji kiepskiego samopoczucia… Czy to jest normalne?? Czy powinnam się martwić?? Czy to powinno trwać tak długo …

myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!