
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Mam trudność z...
Mam trudność z kłamstwami męża oraz jego dorosłą córką, która mnie obraża. Mąż nic z tym nie robi, a mnie to dobija.
Agnieszka Wloka
Pani Małgosiu,
Myślę sobie, ze Pani mąż sam jest troszkę w tym wszystkim zagubiony - ze swojej winy, ale jednak. Główne pytanie jest do Pani o Pani wartości i światopogląd - o to, co dla Pani jest ważne w związku i co Pani akceptuje, a co nie. Czy ten brak szczerości jest dla Pani do przejścia, czego Pani potrzebuje, żeby mężowi ufać. Czego Pani potrzebuje w Waszej relacji, żeby było to dla Pani komfortowe. Z drugiej strony warto przemyśleć, jak to może być z jego strony? Jak może się czuć w tej sytuacji? Być może o wielu swoich wyrzutach sumienia i pogmatwaniu nie będzie chciał rozmawiać, ale warto mieć to na względzie, że sam jest pogubiony co komu jest winny…
Warto dać sobie czas na pomedytowanie nad tym i ostatecznie rozmowę z mężem - taką faktycznie szczerą od początku do końca - jesteście razem, więc razem możecie ustalić kontakty z dziećmi.

Zobacz podobne
Problem alkoholowy i niechęć do życia. Z czego może wynikać i jak sobie pomóc?
Straciłam bliską relacje. Byłam z chłopakiem 3 miesiące, niedługo (w tamtym okresie) były by 4 miesiące. Teraz leci 5 miesiąc gdybyśmy byli razem. Owszem, znaliśmy się przed związkiem, miesiąc lub dwa. Ale wciąż to najdłuższa moja relacja przed wejściem w związek. Mam za parę miesięcy 19 lat, on skończył parę miesięcy temu 26. Wiem, że to duża różnica ale wydawało mi się że to okej, dalej mi się tak wydaje. 3 dni temu się spotkaliśmy, bez związku, w relacji jak "zobaczymy co wyjdzie ale mam nadzieje ze będziemy w przyszłości razem) On pali trawę medyczną, w dużej ilości, to mi przeszkadzało i brak czasu od niego bo on ma problemy i potrzebuje czasu dla siebie, ja mam problemy i potrzebuje czasu z nim. Nie dogadywaliśmy się. Jednak 3 dni temu zbliżyliśmy się na nowo, dotykał mnie. Parę razy mi to przeszkadzało i mówiłam "nie" ale nie rozumiał. A parę razy się na to zgodziłam (długi dzień) Obecnie nie wiem co będzie dalej i mnie to przeraża. Nie wiem co zrobić, jest ze mną gorzej i w zasadzie nie wiem co robić, nie wiem co mnie czeka, w życiu mam dużo niewiadomych: Szkoła, Praca, Praktyki, Psychiatra, na którego nie mam pieniędzy, wiec poprosiłam leki na 2-3 miesiące. Dziś byłam u pani psycholog której faktycznie nienawidzę, nie rozumie ze nie chce o czymś rozmawiać. Ostatnio było tak tragicznie, że cala się trzęsłam, muzyka i rysowanie nie pomagało. "Chłopak" zadzwonił, a wiem ze jego kolega był na to zły bo mieli live. Teraz czuje chyba wszystko na raz. Jednocześnie ostatnio większość materiałów sprawia ze musze to "strzepać" z siebie, to uczucie, cała się wzdrygam. Naprawdę nie wiem co robić. Czuje, że nie daje rady. Chciałabym by ktoś powiedział co mi jest i dal mi (lub pomógł nakierować) drogę, którą mam iść. Boje się, rok lub 2 lata temu mówiłam mamie ze nie dożyje 18nastki. A teraz czuje ze nie wiem co mnie czeka i co mam robić.

