
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Mąż wpychający...
Mąż wpychający dziecko z pierwszego małżeństwa w nasze życie - separacja i problemy
Anna
Katarzyna Brożyna
Pani Anno
Rozumiem Pani uczucia względem opisanej sytuacji. To bardzo trudne, zaakceptować obecność dziecka z innego małżeństwa w swojej rodzinie. Szczególnie kiedy Pani własne dziecko jest jeszcze bardzo maleńkie i potrzebuje rodziców.
Z Pani wypowiedzi nie mam pełnego obrazu sytuacji, jednak czytam, że sytuacja wzbudza duże emocje również w Pani mężu - to obrażanie się i wyjście to właśnia oznaka tych trudnych emocji.
Jeżeli dla Pani jego zachowanie jest niezrozumiałe to proszę spróbować zauważyć jego perspektywę:
- dla niego nie jest to "tamto dziecko" a "jego kochany syn"
- "wciskanie" to być może dla niego "okazja to czasu spędzonego razem" i "szansa na poznanie się"
- zmiana imienia to "adaptacja maluszka do sytuacji" i informacja, że ma starszego brata
- "zło konieczne" to osoba która probuje ograniczyć kontakt z dzieckiem
To, że mąż ma swoją własną wizję kontaktu z dziećmi i że nie udało się Państwu wspólnie ustalić jak ten układ będzie funkcjonował, to osobne tematy, nad krótymi warto popracować razem. Trzeba jednak pamiętać, że obie strony muszą chcieć się dogadać.
Pozdrawiam życząc dużo sił w tej trudnej sytuacji.
Katarzyna Brożyna
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Monika Figat
Pani sytuacja rzeczywiście jest bardzo wymagająca i może budzić wiele trudnych emocji, takich jak złość, żal czy bezradność.
Zachowania męża mogą wynikać z jego własnych trudności w łączeniu ról rodzica wobec dwojga dzieci, co nie usprawiedliwia jego postawy wobec Pani, ale może tłumaczyć pewne mechanizmy. Warto rozważyć rozmowę z psychologiem, by nauczyć się radzić sobie z emocjami i wyznaczać granice w kontaktach z mężem.
Może Pani spróbować porozmawiać z mężem bazując na faktach i odpisując jak dane zachowania wpływają na Panią, jakie powodują emocje itd. Czyli jeśli Ty robisz x, to ja czuję się y. Może mąż byłby skory podzielić się swoją perspektywą w tej sytuacji?
Serdeczności i powodzenia
Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl
Patrycja Kubka
Dzień dobry,
Rozumiem, że przeżywa Pani teraz trudną sytuację, jest Pani trudno zrozumieć zachowanie męża i jego postawę, to może być męczące dla Pani. Być może kwestia tkwi w nieznanych dla Pani motywach męża? Dlaczego tak bardzo zależy mu na mentalnym wtłoczeniu syna do Waszej rodziny? Czy sam zdaje sobie sprawę, że Pani to tak odbiera? Czy robi to świadomie? A wreszcie czy Pani czuje, że obecność w Pani życiu tego drugiego dziecka coś Pani odbiera, zagraża? Myślę, że pomoce byłoby przerobienie tych pytań, wzmocnienie komunikacji z mężem, również praca z ochroną własnych granic, jeśli ta sytuacja sprawia ze czuje się Pani przekraczana.
Pozdrawiam, życzę wszystkiego dobrego,
Patrycja Kubka, psycholog TSR
Usunięty Specjalista
Pani Anno, współczuję jako specjalistka, ale i kobieta: partnerka, żona, matka.. Przykro, że tak szybko odsłoniły się, wyleciały z szaf waszego życia, "stare brudy".. Choć dobrze, że nie później, mniej będzie bolało Waszego wspólnego synka (choć nie wiem, czy Panią...) Proszę na razie zająć się sobą, swoimi emocjami i potrzebami oraz ukochanym dzieckiem (bo jest to dziecko Miłości, prawda?)Może przydałoby się Pani kilka razy odwiedzić jakiegoś specjalistę (chyba lepsza będzie kobieta) i się wzmocnić? Polecam!
Gizela Maria Rutkowska
Witam,
czy przed zawarciem związku małżeńskiego z Panem, wiedziała Pani, że jest ojcem innego dziecka? Czy poznała go Pani, ile on ma lat, jakieś imię? Czy polubiła go Pani i zaakceptowała? Czy omówiliśie pzedtem z mężem, jak będą wyglądały wasze i jego relacje z synkiem z poprzedniego związku?
W sumie mam do Pani same pytania i jedną refleksję. Myślę, że nie była i nie jest Pani przygotowana na taką "rozszerzoną" rodzinę. Nie musi i nie powinno byc żadnej rywalizacji o względy ojca u tych dzieci. I tu jest wielka Pani rola, aby to zaczęło układać się inaczej. Zazdrość to zły doradca. Wiecej rozmawiać ze sobą coś ustalić, granice wyznaczyć, a Pani już o separacji pisze... Ne szkoda związku i maleńkiego synka, który Pani na pewno nie rozumie? Może warto zawalczyć o związek i znaleźć w sercu miejsce dla ...dwojga dzieci.
Pozdrawiam serdecznie
Dr Gizela Maria Rutkowska
Psycholog
Terapeuta
Izabela Piórkowska
To, co Pani opisuje, brzmi jakby miała Pani jasność odnośnie własnych granic i granic swojej rodziny. Ma Pani własne zdanie i definicję rodziny. Wybrzmiewa z Pani wypowiedzi troska o syna i o to by miał kontakty z ojcem i chciałaby Pani, żeby w tym czasie mąż poświęcił się w pełni młodszemu dziecku, więc Pani dziecko musi być dla Pani bardzo ważne, dba Pani o jego dobro. Wszystkie uczucia, których Pani doświadcza z sytuacją są dobre, pokazują, co stanowi dla Pani wartość.
Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie: Jak Pani mąż rozumie pojęcie rodzina? Może jest tak, że jego syn z poprzedniego małżeństwa wpisuje się w jego definicję? Jaka jest różnica między Pani wyobrażeniem, a obrazem męża o rodzinie? Co mąż pokazuje swoim zachowaniem? Co on może czuć? Może potrzebuje Pani akceptacji i uznania, że jest również ojcem starszego dziecka? Na ile kierują nim obawy, że straci starsze dziecko?
Pozdrawiam serdecznie.

Zobacz podobne
Witam, u mojego syna zdiagnozowano lekkie upośledzenie umysłowe w miejscowej poradni psychologiczno-pedagogicznej i chciałbym się dowiedzieć, jak takie osoby funkcjonują w życiu dorosłym: czy są w stanie odnieść sukces w życiu prywatnym i zawodowym, zdać prawko, ukończyć szkołę itp.? trochę się martwię o niego czy sobie poradzi jak mnie zabraknie.
Witam serdecznie. Mąż nie chce zajmować się dzieckiem, ani niczym w domu. Brudzi, nie sprząta po sobie, po swoim jedzeniu, nie spuszcza wody w toalecie. Kiedy proszę go, by zajął się naszym małym dzieckiem, puszcza mu bajki w telefonie, śpi odwrócony plecami, ogólnie ma go gdzieś. Próbuje rozmawiać, namawiać na terapię, żeby cokolwiek zrobił ze sobą, o dziwo, ma to też gdzieś. Nie zwraca uwagi na moje samopoczucie, na mnie, całymi dniami siedzi z telefonem w ręku. Oboje pracujemy, a ja oprócz pracy mam na głowie wszystko, dosłownie wszystko. Dziecko, dom, zakupy, opłaty, decyzje odnośnie do wszystkiego. On całymi dniami po pracy leży na kanapie, puszcza bąki i agresywnie wrzeszczy na mnie, jak ciągle proszę, żeby coś zrobił, zajął się dzieckiem. Naprawdę nie wymagam wiele, ale dziecko przestaje chcieć spędzać czas z tatą, bo widzi, że ojciec ma go gdzieś. Skąd się bierze takie lenistwo i brak szacunku dla drugiego człowieka? Jak można patrzeć, jak druga osoba dosłownie wysiada ze zmęczenia i nic nie zrobić dla niej?
Mam wrażenie, że on mnie nie kocha, bo jak ktoś, kto kocha, może tak się zachowywać... Zachowuje się tak od 2 lat, wcześniej taki nie był. Ogólnie miał skłonności do lenistwa, ale sprzątaliśmy razem, razem chodziliśmy na zakupy. Fizycznie i psychicznie jestem na wykończeniu, a ten człowiek zupełnie tego nie widzi. Próbuję go zrozumieć, ale nie potrafię.

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie
Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.
