Katarzyna Brożyna
Pani Anno
Rozumiem Pani uczucia względem opisanej sytuacji. To bardzo trudne, zaakceptować obecność dziecka z innego małżeństwa w swojej rodzinie. Szczególnie kiedy Pani własne dziecko jest jeszcze bardzo maleńkie i potrzebuje rodziców.
Z Pani wypowiedzi nie mam pełnego obrazu sytuacji, jednak czytam, że sytuacja wzbudza duże emocje również w Pani mężu - to obrażanie się i wyjście to właśnia oznaka tych trudnych emocji.
Jeżeli dla Pani jego zachowanie jest niezrozumiałe to proszę spróbować zauważyć jego perspektywę:
- dla niego nie jest to "tamto dziecko" a "jego kochany syn"
- "wciskanie" to być może dla niego "okazja to czasu spędzonego razem" i "szansa na poznanie się"
- zmiana imienia to "adaptacja maluszka do sytuacji" i informacja, że ma starszego brata
- "zło konieczne" to osoba która probuje ograniczyć kontakt z dzieckiem
To, że mąż ma swoją własną wizję kontaktu z dziećmi i że nie udało się Państwu wspólnie ustalić jak ten układ będzie funkcjonował, to osobne tematy, nad krótymi warto popracować razem. Trzeba jednak pamiętać, że obie strony muszą chcieć się dogadać.
Pozdrawiam życząc dużo sił w tej trudnej sytuacji.
Katarzyna Brożyna
Psycholog
















