Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Bardzo cierpię z tego powodu, po rozstaniu spotkaliśmy się kilka razy, wiem, że z jednej strony był to błąd, a z drugiej widzę po jego zachowaniu, że w jakiś sposób mu zależy

Dzień dobry, miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Bardzo cierpię z tego powodu, po rozstaniu spotkaliśmy się kilka razy, wiem, że z jednej strony był to błąd, a z drugiej widzę po jego zachowaniu, że w jakiś sposób mu zależy. Mówił, że to wszystko nie jest łatwe, że przywiązał się do mnie. Gdy się widzimy to przytula mnie czule, zachowuje się jak ktoś komu jednak zależy. Sama nie wiem co mam robić, wiem, że to moja wina, bo byłam niemiła dla niego, krytykowałam go i kłóciłam się z nim. Od zerwania z poprzednim chłopakiem miałam problem z panowaniem nad nerwami, źle to wpłynęło na moją psychikę, przez co wyżywałam się na obecnym. Żałuję, że tak się zachowywałam, on nie zasługiwał na takie traktowanie, ale czasu nie wrócę, chcę naprawić teraz to co zepsułam. Byłam i nadal jestem mu wierna, kocham go i potrzebuję go, ale nie wiem czy walka ma sens. On cały czas powtarza, żebym dała sobie spokój, że nie potrafi mi już zaufać, że boi się, że znowu nam nie wyjdzie. Dziwne jest to, że jak z nim rozmawiam lub widzimy się, to jest smutny, przybity. Zapytałam go czy mnie kocha, to odpowiedział, że nie, ale poznałam go na tyle, że wiem, że kłamie, czuję, że boi się przyznać jak jest na prawdę. Mam mętlik w głowie, zależy mi na nim, ale on na każdym kroku próbuje mi pokazać, że ma mnie gdzieś... czuje inaczej i boję się, że jak odpuszczę to będę żałowała, że nie walczyłam do końca. Chcę iść na terapię, ale wątpię, że doceni moje starania. Chcę też aby on poszedł, ale on nie czuje potrzeby. Nie wiem już co mam robić :(
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Rozstania niosą ze sobą masę przeżyć, odzywają się przy nich dobre i trudne wspomnienia, towarzyszy im często mieszanka przeróżnych emocji. Pisze Pani o chęci pójścia na terapię. Jest duża szansa, że terapia mogłaby pomóc Pani przejść przez to, co Pani teraz przeżywa i zająć się sprawami z wcześniejszego związku, o którym Pani wspomina. Warto przy tym zastanowić się nad swoją motywacją do podjęcia terapii, czyli w jakim stopniu chce Pani to zrobić dla siebie, a w jakim - dla byłego partnera i porozmawiać o tym z terapeutą, którego Pani wybierze.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Udawałam dokonanie samobójstwa, ponieważ przyjaciółka mnie zaczęła olewać, nie odzywała się, nie odpisywała.
Dzień dobry. Proszę o radę jak naprawić sytuację z przyjaciółką już byłą. Opiszę sytuację. Poznałyśmy się w studium, ogółem w sumie przyjaźniłyśmy się ok 8 lat. Szkoła trwała 2,5 roku a potem kontakt był nadal intensywny spotykałyśmy się, potem wyjechała, ale dzwonieniu, pisaniu nie było końca i tak dobre 2 lata, jak nie 3, pracowała zaraz po szkole, ale to nie przeszkadzało w kontaktach, bo jak ktoś chce podtrzymywać znajomość to będzie to robił i z 2 końca świata przy obecnej technologii. I TAK BYŁO. Ale nie z dwóch końców świata tylko dwóch miast polskich, nie aż tak odległych, jednak na tyle, że dojeżdżanie do siebie nie było możliwe. Ale to żaden problem, dzwoniłyśmy, gadałyśmy, a pisałyśmy w dni robocze, bo praca i każdej tam inaczej o innej porze pasowało odpisać i wiadomo - normalne. A weekend telefon i gadanie kilka godzin. A potem przyszedł, ale to w zeszłym roku na zimę jeszcze a nawet ciut ponad rok temu, moment, że nagle nie odpisywała, nie oddzwaniała po tygodniu, potem po 2, potem po miesiącu dopiero. A w tym samym miejscu pracowała, wszystko tak samo. A nawet jak kłopoty, to nie miały związku ze mną i to trzeba było powiedzieć, że ma kryzys i chce przerwę, bo nie, że ja coś, ale nie ma nastroju czy ma doła i chce resetu, nie musiała się ani usprawiedliwiać ani nawet szczegółowo uzewnętrzniać, zwierzać - tylko informacyjnie, abym wiedziała, że no, że tak, a nie siak jest. Ale nic takiego nie było, o żadnych większych kłopotach nic mi wiadomo nie było, więc może miała, może nie- nie wiem. Generalnie kontakt umierał. Ona generalnie za ludźmi specjalnie aż tak nie przepadała, ale mnie lubiła. Nie była odludkiem, ale miała małe grono koleżanek, minimalistyczne, w zasadzie potem tylko mnie. W CZYM PROBLEM? Zrobiłam okropną rzecz. Nie mogąc znieść dłużej bycia olewaną permanentnie i czekania na łaskę, aż raczy odpisać po miesiącu, jak nic na zwykłe pozdrowienie. Na łaskę, że musi ze mną gadać (ostatecznie nikt nie ma musu w niczym) i UMĘCZONA JUŻ BYŁAM WIECZNYM DESPERACKIM DOBIJANIEM SIĘ I PROSZENIEM, WOŁANIEM O UWAGĘ, WYPISYWANIEM ELABORATÓW, PISANIA I OPOWIADANIA JEJ CO U MNIE, że jak ona mało pisze, to może ja dużo zacznę, zachęcę albo po prostu miałam potrzebę wyrzucenia z siebie neutralnych różnych rzeczy, czasem pierdół, a to jak grochem o ścianę. Wpadłam na pomysł, że będę udawać, że chcę dokonać samobójstwa, kupiłam na niby cyjanek potasu, ZROBIŁAM GRAFICZNIE UDAWANY PRIN SCREEN Z NR ZAMÓWIENIA ITD... Butelkę po apapie wydrukowałam etykietę z cyjankiem itd... I napisałam jej kłamstwo, że coś się w rodzinie wydarzyło i mam doła i chce się przez to zabić i zamówię- jutro będzie a dam sobie 3 dni, bo może się sytuacja od ratuje. W domyśle chodziło o nią, ale skłamałam, aby nie było jawnie szantażu, że o pewną sytuację wymyślona w rodzinie. I pisałam nazajutrz, że mając już ten cyjanek się lepiej czuję, bo mam realne narzędzie do zabicia siebie i to najskuteczniejsze jakie może być i to legalne. Może jedyne ogólnie jakie istnieje legalne a zarazem 100 proc skuteczne. Specjalnie się nie przejęła, odgryzła się potem, ciut się wystraszyła i napisała sucho coś tam ojojoojoojj. I tyle. Napisałam jej dobra, biorę, bo sytuacja mnie przerosła i, że żegnam. I zaprzestałam pisania. Po ponad 2 miesiącach napisała, że szkoda, że mnie chyba nie ma albo jestem i że jak jestem, to niech się odezwę. Cisza. Potem po miesiącu napisała szkoda, że mnie już nie ma. I to ostatnie jej słowa. Ja oczywiście cisza. Odezwałam się po kolejnych kilku miesiącach teraz przed świętami. Że jednak żyję, i że pewnie jej przykro, że żyję, a cieszyła się, że chciałam umrzeć, bo by miała spokój od kolejnej osoby, jak tak ludzi nie lubi i zniechęca do siebie, to pewnie odtańczyła taniec zwycięstwa, że się skończą moje elaboraty, i że mnie nie będzie, a tu żyję. Czy postąpiłam paskudnie?
Ciągłe kłotnie w związku - jak ich zaprzestać?

Zauważyłem, że w moim związku coraz więcej jest konfliktów, które często są trudne do rozwiązania. Każda rozmowa, nawet ta niewinna, kończy się kłótnią, a emocje górują nad wszystkim. Czy są jakieś sprawdzone metody, by przejść przez to razem, mam wrażenie, że długo tak nie pociągniemy.

Próbowałem różnych sposobów, ale niestety nasze próby kończą się niepowodzeniem. Chciałbym wiedzieć, jak najlepiej rozpocząć rozmowę, aby była ona konstruktywna zamiast destruktywnej.

Bardzo ją kocham i nie chce się rozstawać, ale to już mnie przerasta.

Dziękuje

Decyzja o dziecku w związku: różne opinie lekarzy, presja czasu i odmienne pragnienia partnera

Mam 25 lat, jestem w szczęśliwym związku z partnerem od 5 lat. Bardzo bym chciała, żeby coś się zmieniło w naszym związku, chciałabym mieć dziecko. Nie jesteśmy po ślubie. Rozmawiałam z nim wiele razy, ale odpowiada już nerwami i mówi, że na razie nie chcę mieć dziecka, chciałby mieć pieniądze i gdzieś wyjechać. Moja sytuacja natomiast wygląda tak, że kiedy zajdę w ciążę będę musiała stosować zastrzyki na utrzymanie dziecka. Jeden lekarz mówi, żebyśmy się spieszyli, a drugi mówi co innego. Wiem, że rodzice z jednej i z drugiej strony by pomogli. Czuje się okropnie. Nie wiem, co robić.

Czy relacja w grach online chłopaka po zdradzie jest powodem do zazdrości?
Cześć, nie wiem jak podejść do pewnej sytuacji. Mianowicie 4 miesiące temu wróciłam do byłego chłopaka po jego zdradzie. Nie była ona fizyczna ale tylko dlatego że druga strona go odtrąciła co nie zmienia faktu jak mnie to zraniło. W czasie naszego rocznego związku była to druga taka sytuacja tylko pierwszą "od razu" wybaczyłam a tutaj rozstaliśmy się. Po miesiącu wrócił, obiecywał poprawę i rozumie już że jestem jedyną którą chcę. Aktualnie jesteśmy 4 miesiące razem i zapytał mnie czy w swoich grach role play jego postać może mieć dziewczynę. Odmówiłam bo nie czułam się gotowa zaufać ale rozmowa (kłótnia) toczyła się do momentu aż odpuściłam bo to "ograniczało jego wolność". Niestety, okazuje się że teraz on gra z nią codziennie, całe noce, jest tam sexting o którym mówił że nie robi takich rzeczy i prywatne wiadomości na czacie gdzie sam pisze do niej w ciągu dnia, zaczynając od "dzień dobry","jak się spało". Opowiada prywatne sprawy, nie ma tam tylko rozmów o grze. Jednak ta dziewczyna ma partnera i nie ukrywa tego więc mój chłopak usprawiedliwia się że nie mam co się martwić bo ona jest zajęta. Czy moja zazdrość jest w porządku czy już z nią sobie nie radzę?
TW. Przed ślubem chciałam dokonać samobójstwa, kocham brata męża. Jak w tym wszystkim znaleźć siebie i dać sobie serce?
Witam, nie wiem co ze sobą począć. Mam dzieci, kilka lat temu wzięłam ślub, na kilka dni przed nim chciałam popełnić samobójstwo, skończyło się na zjeździe w pole i rozbiciu auta, nigdy się nikomu nie przyznałam, że chciałam się zabić. Zawsze myślałam, że to dlatego, że mąż powiedział, że to ja chciałam ślubu, a nie on. Dziś zrozumiałam, że to nie dlatego. Mama mnie ostrzegła, tydzień przed ślubem, że jeszcze mogę się wycofać. Chciałam tego, ale się nie odważyłam, jak zawsze bałam się, wybrałam bezpieczną drogę mimo, że wiedziałam, że to błąd. Lata temu poczułam coś do kogoś kogoś na kim nie powinno mi zależeć. Jest to brat męża. Nigdy nie mogłam się przyznać do tych uczuć, nikt o nich nie wie. Jestem z mężem,ale kocham jego brata, co mnie zabija w środku. Czuję się brudna, zła. Mąż nie jest zlym człowiekiem, ale kompletnie do siebie nie pasujemy. Nie chciałabym go skrzywdzić, ale nigdy nie pokocham go tak jak bym chciała. Może idealizuję jego brata, nie wiem. Ale przez te wątpliwości bardzo mi źle. Dziś są urodziny osoby, na której mi zależy, czuję się żałośnie. Kto normalny zakochuje się w bracie własnego męża. To tak bardzo boli. Od 5 lat nie piję, głównie dlatego, że boję się, że po pijaku sprzedam się z tym co czuję. Jak wyzbyć sie tych uczuć, jak pokochać na nowo siebie?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.